moje największe osiągniecia (chodzi o dziecko)

28.04.06, 21:16
tak jak jedna z forumowiczek wpadla na pomysl na błedy mam tak ja dla
podniesienia dobrej opini mam rozpoczyma wątek


Po pierwsze i najważniejsze urodziłam zdrową córkę! wiem że niekiedy natura
stwarza cos innego ale w dużej mierze zależy to od mam ...
po drugie zahartowałam dziecko jak do tej pory ani razu nie chorowało (ma juz
półtora roku)
nie panikuję staram się być wyluzowana, kieruję sie intuicją
samodzilen zasypianie od 9 czy 10 m od roczku we wlasnym pokoju
duzo słowek,duzo czynnosci i wogóle
    • antonina_74 Re: moje największe osiągniecia (chodzi o dziecko 28.04.06, 21:23
      ja się powstrzymam od wychwalania moich osiągnięć dopóki dzieci nie skończą
      studiów smile
      i nie wiem jakim niby sposobem urodzenie zdrowego dziecka miałoby zależeć od
      mamy... tzn. mamy chorych dzieci są gorsze? popełniły błędy w ciąży? to dość
      krzywdzące...
      a nigdy-nie-chorujące półtoraroczniaki lubią się zmieniać w wiecznie-usmarkane-
      i-kaszlące trzylatki.
      • gkjustyna Re: moje największe osiągniecia (chodzi o dziecko 28.04.06, 21:26
        chodzilo mi oto ze niektore dziewczyny nie dbaja o siebie i dziecko w ciqazy
        pala zle sie odzywiaja itp...nie mowie ze moje jest swiate czy ja jestem super
        mama ale ciesze sie z moich osiagniec
    • shady27 Re: moje największe osiągniecia (chodzi o dziecko 28.04.06, 21:25
      ale chodzi o osiagniecia moje czy dziecka...jesli dziecka to piszemy:
      - od urodzenia budzilem sie tylko raz w nocy, od 1,5 miesiaca zycia przesypiam cala noc
      - nigdy nie ssalem smoczka
      - umiem pic z kubka niekapka od 5 miesiaca zycia
      wiecej grzechow nie pameitam
      • 222j444 Re: moje największe osiągniecia (chodzi o dziecko 28.04.06, 22:32
        Jestem Jaś, mam 13 m-cy i moja mama chwali mnie bardzo za to, że:
        - nie chciałem ssać smoka
        - zostawałem z nianią bez problemu i mama spokojnie mogła wrócić do pracy gdy
        skończyłem 7 m-cy i nie osiwiała ze zmartwienia
        - wreszcie ładnie śpię w nocy ( pierwsze 3 m-ce jadłem co 2-3 godz!)
        - jestem radosny, pogodny i przyjacielsko nastawiony do świata
        - lubię urwisować ale nauczyłem się, że nie wolno ruszać kwiatków
        - lubię podróżować i rodzice bez problemu wszędzie mogą mnie zabrać
        - potrafię się ładnie zachowywać w gościach i w kościele (skąd ja wiem, że tak
        trzeba? Mama nie może wyjść z podziwu)
        a tak w ogóle to jestem super gość ale nie będę się więcej chwalił!smile
Pełna wersja