mmu
08.05.06, 15:01
Córa jest z dziadkiem na podwórku. Wychodzę przed dom, córa mnie zauważa i
biegnie do mnie. Z sekatorem (otwartym) w ręku!!! Dziadziuś dał jej do
zabawy, żeby drzewka przycinała. Więc z daleka mówię, żeby jej zaraz zabrał
sekator, więc dziadek wyjmuje wnusi z ręki, zamyka i oddaje wnusi...
No i dowiaduję się, że naparawdę, ja to jak zwykle przesadzam, przecież nic
się nie stało! No rzeczywiście, przy takim zajmowaniu się dzieckiem, to
niedługo trzeba będzie czekać! Czy to tak trudno zrozumieć że niektóre rzeczy
nie są do zabawy?
I jeszcze moja własna matka powiedziała, że trzeba było nie pouczać teścia,
tylko zabrać i schować.A ja z kolei uważam, że trzeba powiedzieć, bo może
następnym razem nie da tego sekatora. Ciekawe, co da do rączki nast. razem?
nóż? zaznaczam, że córa ma dwa lata.
Ogólnie, to jestem przewrażliwiona i teściowie nie będą się zajmować wnusią,
bo mi wszystko nie odpowiada, już nawet pobawić się nie można...no to w końcu
oni są nieodpowiedzialni, czy ja jestem przewrażliwiona? uważacie, że
bieganie z sekatorem, to nic takiego????!!!
pozdr
Gosia