sekator - czy to zabawka dla dziecka?

08.05.06, 15:01
Córa jest z dziadkiem na podwórku. Wychodzę przed dom, córa mnie zauważa i
biegnie do mnie. Z sekatorem (otwartym) w ręku!!! Dziadziuś dał jej do
zabawy, żeby drzewka przycinała. Więc z daleka mówię, żeby jej zaraz zabrał
sekator, więc dziadek wyjmuje wnusi z ręki, zamyka i oddaje wnusi...
No i dowiaduję się, że naparawdę, ja to jak zwykle przesadzam, przecież nic
się nie stało! No rzeczywiście, przy takim zajmowaniu się dzieckiem, to
niedługo trzeba będzie czekać! Czy to tak trudno zrozumieć że niektóre rzeczy
nie są do zabawy?
I jeszcze moja własna matka powiedziała, że trzeba było nie pouczać teścia,
tylko zabrać i schować.A ja z kolei uważam, że trzeba powiedzieć, bo może
następnym razem nie da tego sekatora. Ciekawe, co da do rączki nast. razem?
nóż? zaznaczam, że córa ma dwa lata.
Ogólnie, to jestem przewrażliwiona i teściowie nie będą się zajmować wnusią,
bo mi wszystko nie odpowiada, już nawet pobawić się nie można...no to w końcu
oni są nieodpowiedzialni, czy ja jestem przewrażliwiona? uważacie, że
bieganie z sekatorem, to nic takiego????!!!
pozdr
Gosia
    • moniq27 Re: sekator - czy to zabawka dla dziecka? 08.05.06, 15:39
      Może następnym razem piłę mechaniczną? Wtedy to sobie dopiero drzewka poprzycina....

      Przepraszam za ten czarny humor, ale ręce opadają jak się to czyta. I oczywiście
      nie jesteś przewrażliwiona, a dziadziusiowi brak wyobraźni kompletnie. Już widzę
      siebie jaką bym aferę zrobiła w takiej sytuacji, a mąż jeszcze by doprawił
      lekkomyślnemu dziadziusiowi.
    • magda505 Re: sekator - czy to zabawka dla dziecka? 08.05.06, 15:39
      Myślę że lekko przesadzają,ja nie wyobrazam sobie mojej córki z czymś
      takim.Zreszta 2latek ma pstro w głowie i nie umie przewidziec syutacji,no a
      dziadkowie to już powinni dawno rozumu nabrać.Ja wszystkie noż echowam daleko z
      pola jej widzenia,dziecko nie wie czy to ostre czy nadaje sie do zabawy z
      dziecinna naiwnoscią wszystkim ufa.
      • sylka22 Re: sekator - czy to zabawka dla dziecka? 08.05.06, 15:55
        jak to czytam to sobie myślę że brak jest u dziadków myślenia przyczynowo-
        skutkowego...

        a co jesli biegnąc z takim sekatorem przewróci się??? - qde no wogóle brak
        wyobraźni
    • malynils Re: sekator - czy to zabawka dla dziecka? 08.05.06, 16:03
      Mojemu 4-letniemu chrzesniakowi daje się do zabawy młotek i gwozdzie, a czasem
      nawet zapalniczkę. Jak ostatnio spadł z drabiny i nabił sobie guza wielkosci
      kaczego jaja (plus stwierdzenie pękniecia podstawy czaszki), reakcja jego
      rodziców była jednoznaczna : trzeba będzie małemu kupić kask. Rezultat: mały
      bawi się czym popadnie i biega po domu w kasku na głowie...Kupa wariatów .
    • mruwa9 a w jakim wieku jest dziecko? 09.05.06, 09:18
      bo o ile dwulatkowi bym sekatora nie dala, to moj 4-5 latek pod nadzorem bawil
      sie prawdziwymi narzedziami: wbilaj gwozdzie mlotkiem, odpowiednio spreparowana
      (stepiona) ale prawdziwa pila cial styropianowe klocki i inne rzeczy, obecnie
      jako 7-latek ma swoje wlasne zestawy prawdziwych narzedzi (klucze, srubokrety,
      reczna wiertarka + wiertla, ktorych czasem pozycza tatusiowi, mlotki, calowki
      itd). POniewaz narzedzami takimi bawil sie zawsze pod nadzorem osoby doroslej
      (zwykle dziadka), od malego nabiera prawidlowych nawykow, jak ostroznie
      obchodzic sie z takimi przedmiotami. I nigdy nic zlego mu sie nie stalo. Za to
      potrafi- jako 7-latek- podokrecac wkrety i sruby, naprawic rozne rzeczy,
      zmienic baterie w urzadzeniach. No problem.
      Nie wiem, czemu wpada sie w taka histerie przed kontaktem dziecka z
      przedmiotami potencjalnie niebezpiecznymi, zamiast uczyc dziecko korzystania z
      nich w sposob bezpieczny. Znam rodzine, gdzie 6-letnie dziecko nie moze uzywac
      widelca czy tepego noza do posmarowania kanapki, bo to przeciez noz. A kask dla
      dzieciaka to niezly pomysl.
      • malynils Re: a w jakim wieku jest dziecko? 09.05.06, 12:09
        Nie uważam, żeby chodzenie w kasku po M-3 było niezłym pomysłem. Wsadzenie
        kasku na głowę nie nauczy dziecka, dlaczego piła plus młotek plus gwozdzie to
        zestaw narzędzi "potencjalnie niebezpiecznych". Natomiast ewentualna zabawa
        takimi przedmiotami może mieć sens "pod nadzorem osoby dorosłej". O, i pod tym
        mogę się podpisać. Natomiast rodzicom dającym małym dzieciom do ręki gwozdzie i
        młotek na zasadzie "masz, zajmij się czymś i daj poogladać tv" mówię stanowcze
        NIE.
        • mruwa9 Re: a w jakim wieku jest dziecko? 09.05.06, 12:23
          Widzialam takie niby-kaski (z paskow gabki) dla dzieci do uzytku wewnatrz domu.
          Ale nie w Polsce. To tak na marginesie.
          Oczywiscie, nie ma mowy o zostawianiu dziecka samego, bez opieki z
          niebezpiecznymi narzedziami, chodzi jednak o zachowanie umiaru. 4-5-latek
          przykrecajacy z dziadkiem srubki prawdziwym srubokretem czuje sie bardzo wazny
          i dorosly. Moj syn pilowal wowczas drewno prawdziwa pila i wbijal gwozdzie,
          uczac sie, co nalezy robic w tym czasie z druga reka, zeby jej nie skaleczyc
          (na poczatku trzymac za plecami).Ale nie mozna dac sie zwariowac w druga
          strone. Zwlaszcza, ze na dobra sprawe butelka, kubek, klocek czy slomka do
          picia potrafia rowniez stanowic powazne zagrozenie dla bezpieczenstwa dziecka
          (mozna wybic zeby czy groznie skaleczyc oko).
          • malynils Re: a w jakim wieku jest dziecko? 09.05.06, 12:27
            I znowu się zgadzam smile
Pełna wersja