Poczułam się wyrodną matką :(

01.06.06, 12:22
Poszłam wczoraj z dzieciorami do koleżanki, po drodze zahaczyłam o sklep
spożywczy, bo mi się fajki skończyły. Szymon oczywiście zaczął jęczeć "kuuup
lizaka, no kuuup lizaka", ja tłumaczyłam gnojkowi, że w plecaku mamy żelki i
inne słodkie świństwa i nie ma potrzeby kupowania lizaka, Szymon jęczał,
smarkał, marudził o tego lizaka. Olałam sprawę, kupiłam papierosy i wyszłam.
Zaraz za mną wyszła kobita, która stała dalej w kolejce i wcisnęła Szymkowi i
Ani po Chupa-chupsie z tekstem "macie tu od dobrej cioci". Na mnie popatrzyła
spojrzeniem pt. "co za okropna matka, na papierosy pieniądze ma, a dziecku na
lizaka żałuje".
Nożeż ku...wa mać, to chyba ja decyduję, czy spełnić zachciankę mojego
dziecka, czy nie? Jezuuu, jak mnie takie sytuacje irytują, czuję się
idiotycznie. Pewnie bym coś kobicie powiedziała, ale szybko poszła.
Zdarzyło wam się coś podobnego?
    • lola211 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 01.06.06, 12:24
      Nie zdarzylo mi sie.Chyba ludzie sie mnie bojawink.
    • mama_kotula Proszę o skasowanie :((((( 01.06.06, 12:24
      Jakiś amok mnie dopadł i powiesiłam wątek nie na tym forum, co chciałam.
      Za bluzgi z góry przepraszam!
    • driadea Re: Poczułam się wyrodną matką :( 01.06.06, 12:25
      Uuuuuuuu no to Ci pojechała po autorytecie, co?
      I co zrobić - dzieciakom lizaków już nie zabierzesz, babie nie nagadasz,
      najwyżej żelków już nie otworzycie wink
      Nie, mnie się (jeszcze?) nie zdarzyło, ale pewnie bym się nieswojo poczuła.
      Pozdrawiam.
      • mama_kotula Driadea... 01.06.06, 12:35
        ...Ty mi nie doradzaj (choć i tak dziękuję), tylko tnij ten wątek, na KMW miał
        zawisnąć, a nie tu. Ładnie proszę smile))) bardzo, bardzo ładnie!
      • patrycja2212 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 07.06.06, 14:34
        Fakt, kobieta nie powinna tak robić. A co do wyrodnej matki. To jak się
        wyrażasz o swoim synku to potwierdza. Wybacz ale mówisz o nim tak, jakby ci
        tylko przeszkadzał. To w prawdzie twoja sprawa jak traktujesz swoje dzieci, ale
        myślę że nie zasłużyły na to, żeby je od "gnojków" wyzywać.
        • mama_kotula Re: Poczułam się wyrodną matką :( 08.06.06, 08:47
          patrycja2212 napisała:

          > Fakt, kobieta nie powinna tak robić. A co do wyrodnej matki. To jak się
          > wyrażasz o swoim synku to potwierdza. Wybacz ale mówisz o nim tak, jakby ci
          > tylko przeszkadzał. To w prawdzie twoja sprawa jak traktujesz swoje dzieci,
          ale myślę że nie zasłużyły na to, żeby je od "gnojków" wyzywać.

          O, kolejna błyskotliwa analiza mojego stosunku do dzieci na podstawie jednego
          słowa... chyba to polubię i sama zacznę praktykować: np. tak - mianowicie
          uważam, że jesteś tępą analfabetką, zapewne masz wykształcenie podstawowe, bo
          napisałaś "wprawdzie" z błędem ortograficznym, i jaki ty przykład dajesz swoim
          dzieciom? ;-P
          Uwaga: to powyżej, to jedynie teoretyczna próbka metody oceny na podstawie
          jednego słowa, nie bierz tego do siebie big_grinDD
    • shamsa obrazilas mnie jako matke! prosze o usuniecie 01.06.06, 12:28
      watku tej zalosnej pani
      • kaja5 Re: obrazilas mnie jako matke! prosze o usuniecie 01.06.06, 12:35
        No rzeczywiscie baba nie powinna tak postąpić, podważyła tówj autorytet.Też bym
        sie wkurzyła.
        • babsee Re: po co usuwać>Dobry jest. 01.06.06, 13:22
          ja też ostatnio tak mialam-moja córa jest ne diecie bezcukrowej i w
          żłobku,widząc ze inne dziecko je lizaka w płacz-że ona też chce.Ja tłumacze na
          głos(!!!)ze nie wolno,bo pan doktor nie pozwala i ze zaraz jej kupie jabłuszko
          albo bananka a matka siedząca obok wyciągnela lizaka z torby i daje
          Jadze...Oniemialam.Na pewno słyszala co mówie.Skończylo sie niewiarygodnym
          płaczem bo zabrałam tego nieszczesnego lizaka...
          • mama_kotula Re: po co usuwać>Dobry jest. - tjaaaa... 01.06.06, 13:32
            Zwłaszcza, że post tytułowy pisany hm, dość luźnym językiem (żeby nie
            powiedzieć: rynsztokowym). W obliczu braku szans na usunięcie omyłkowo
            zamieszczonego wątku chciałam wyjaśnić, że nie zwracam się do mojego dziecka per
            gnojek, jak nazwałam go w ww. poście tytułowym. Ani nie używam na co dzień słowa
            "kobita", tudzież w rozmowach z nieznajomymi nie posługuję się uznanym
            powszechnie za wulgarne wyrażeniem "k... żeż mać" big_grinDD
            • babsee Re: po co usuwać>Dobry jest. - tjaaaa... 01.06.06, 13:43
              Musze powiedzieć, ze w takim razie,zchamiałam do reszty bo nic niestosownego w
              Twoim wątku nie zauważyłam smile
              Bozszsz..czas zmienić forum?
            • niya Re: po co usuwać>Dobry jest. - tjaaaa... 01.06.06, 13:50
              Kotula Ty się nie tłumacz tylko się przyznaj,ze reklamę swojego foruma robisz
              big_grinDDDD aż mnie ścięło, jak zobaczyłam jak TY o Szymku na "dziecku" się wyrażasz
              jak wyczytałam o pomyłce wszystko wróciło do normy hehe, a swoją droga taka
              sytuacja mnie nigdy nie spotkała, no ale wszystko przed emną. A na drugi raz
              powiedz, przepraszam,ale już je 3 dni głodze i by mi pani tym lizakiem dietę
              zepsuła big_grin
    • deotyma11 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 01.06.06, 13:29
      Mnie najbardziej wkurzają panie, które bez pytania rodziców wciskają dzieciakom
      jedzenie. A na informację, że dziecko nie może jeść: czekolady, bułki z
      budyniem, czy innych tego typu smakołyków, bo ma skazę białkową,
      stwierdzają: "te matki to teraz wymyślają!", "Za ich czasów to ....", "a ja to
      zwalczałam alergie dając to co uczula". Nie ma nic gorszego niż wtrącanie się w
      cudze życie.
    • tuskas Re: Poczułam się wyrodną matką :( 01.06.06, 14:35
      Widać biednej kobiecie się nudzi.
      Powinna się zająć swoim życiem, a nie wchodzić z lizakami w cudze. Zupełnie
      cudze!!
      Tragedia!!
      Nie cierpię takich osób, ale ja to chyba inna jestem...
    • anika8 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 01.06.06, 14:39
      Na początek przywitam się serdecznie,czasem tylko czytam i bardzo mało zabieram
      głos.Jednak w tym wątku muszę sie podzielić uwagą. Kiedys siedząc na przystanku
      z moja 3 letnia córeczką pewna pani wypaliła o jakie ładne dziecko i wyciąga z
      torby ciastko i daje małej.Zmroziło mnie. Całe szczęście że moja mała nic nie
      bierze od nieznajomych,wie że nigdy nie pozwalam na to i jak chce to jej
      kupie.Pani grzecznie wyjaśniłam że to bardzo głupie co zrobiła, bo jak mama
      pozwoli raz poczęstować się to znaczy że nie ma problemu i kiedyś ktoś jej może
      dać jakieś świństwo dać(np.jakiś pedofil cukierki z narkotykiem). Pani zrobiło
      sie głupio przeprosiła i przyznała racje.A tak na marginesie to wyrodna matka to
      taka co zamiast chleba kupuje fajki, moim skromnym zdaniem.

      Pozdrawiam i przepraszam za błedy>
    • weronikarb Re: Poczułam się wyrodną matką :( 01.06.06, 14:46
      mama_kotula dwa razy sprawdzałam czy to aby napewno Ty smile

      No to teraz mamy prawdziwy podgląd na Ciebie smile

      A myślałam że tylko ja wyrodna z fajkami ...........

      Później doczytałam że pomyłka smile
    • 222j444 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 01.06.06, 14:54
      Też by mi się szkoda dzieciaka zrobiło, matka faje kupuje a dziecko biedne nawet
      głupiego lizaczka nie może się doprosić... kto wie, czy nie zrobiłabym tak jak
      opisana kobita? I piszę to wszystko zupełnie poważnie.
      • babsee Re: Poczułam się wyrodną matką :( 01.06.06, 14:58
        Nie czytałaś dokładnie???Przecież mama kotula napisała wyrażnie ze miala w
        plecaku słodycze.A nawet gdyby nie miała, to jej sprawa jak wychowuje dziecko i
        co mu kupuje.
        i to nie chodzi o głupiego lizaczka.
        szkoda tylko,ze człowiek jest tak zawsze zdziwiony ludzką bezczelnościa,ze nie
        jest w stnie szybko wymyśleć jakiejś riposty dla nadopiekuńczych obcych bab co
        wtykają nosa w nie swoje sprawy.
        • 222j444 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 01.06.06, 15:02
          myślę, że mama_kotula nie potrzebuje adwokata... A Ty jakaś nadgorliwa jesteś w
          tym swoim świętym oburzeniusmile
          • babsee Re: Poczułam się wyrodną matką :( 01.06.06, 21:12
            Jako adwokat bylabym znacznie skuteczniejsza.Nie bronie klienta-podzielam tylko
            jego zdania.
            A co do oburzenia..hm..no cóż..chyba mnie oburzonej nie widzialas...
            co do nadgorliwości natmomiast-wątpie..zawsze bylam zbyt leniwa na nadgorliwość.
        • jakw Re: Poczułam się wyrodną matką :( 03.06.06, 10:29
          babsee napisała:

          >Przecież mama kotula napisała wyrażnie ze miala w
          > plecaku słodycze.
          No ale ta kobieta nie widziała może aż tak wyraźnie tych słodyczy w plecaku...?

          >A nawet gdyby nie miała, to jej sprawa jak wychowuje dziecko i
          > co mu kupuje.
          > i to nie chodzi o głupiego lizaczka.
          A jakby jakaś matka kupowała dziecku piwo to też tylko jej sprawa?
          • mama_kotula Re: Poczułam się wyrodną matką :( 03.06.06, 13:15
            jakw napisała:

            > babsee napisała:
            > No ale ta kobieta nie widziała może aż tak wyraźnie tych słodyczy w plecaku...?
            Ale słyszała, że tłumaczę dziecku, iż takie posiadam. Zresztą moje tłumaczenie
            mogłoby być jakiekolwiek, choćby takie, że słodyczy nie kupujemy, że pójdziemy
            na stragan kupić gruszkę, że zaraz idziemy do dentysty i nie możesz teraz jeść,
            cokolwiek. Zasada jest ta sama.

            > >A nawet gdyby nie miała, to jej sprawa jak wychowuje dziecko i
            > > co mu kupuje.
            > > i to nie chodzi o głupiego lizaczka.

            > A jakby jakaś matka kupowała dziecku piwo to też tylko jej sprawa?
            Nie popadaj w skrajności proszę. Gdzie lizak, gdzie piwo. Piwo nie jest
            produktem przeznaczonym dla dzieci, lizak jest. Widzisz różnicę?
      • mama_kotula Re: Poczułam się wyrodną matką :( 01.06.06, 17:20
        222j444 napisała:

        > Też by mi się szkoda dzieciaka zrobiło, matka faje kupuje a dziecko biedne
        > nawet głupiego lizaczka nie może się doprosić...
        Oj faktycznie biedne to dziecko, że matka na wrzask nie reaguje i nie spełnia
        każdej jego zachcianki. Na stos matkę.

        > kto wie, czy nie zrobiłabym tak jak
        > opisana kobita?
        Heh, a potem by cię ktoś obsmarował na forum, że się wpieprzasz w życie
        innych... ;-P
    • alpepe wreszcie :-) 01.06.06, 15:58
      Nie, no, żartowałam, choć dla mnie jesteś na minusie za fajki, ale chcesz się
      truć, to się truj.
      Ta kobieta zachowała się SKANDALICZNIE.
      Niestety, przecież nie będziesz gonić baby, by oddać jej tego pieprzonego lizaka
      i jej coś powiedzieć. To była sytuacja z gatunku tych nierozwiązywalnych, bo
      dziecko nie powinno nic brać do jedzenia od obcej osoby, a tutaj nie dość, że
      dzieci dostały przekaz, że matka jest niedobra, to jeszcze, że obcy częstują
      czymś dobrym.
      Mnie się zdarzały poczęstunki na placu zabaw od obcych ludzi, co mnie wkurzało
      maksymalnie, na szczęście mam jedno dziecko, więc wszystko mogłam kontrolowac,
      tzn. na przykład odmówić w imieniu dziecka, ale ludzie są przecież bezmyślni, bo
      wszystko zrobią, by dziecko im nie mędziło za uszami, tak, jak ta kobita.
    • isa2 Usunac watek!! 01.06.06, 15:59
      Slownictwo jakim sie posluzylas w tym poscie ukazuje Twoje prawdziwe oblicze.
      Nigdy, ale to nigdy nie uzylam slowa gnojek zwracajc sie do mojego dziecka. Nie
      dziwie sie, ze ta kobieta popatrzyla na Ciebie jak na wyrodna matke. Ja tez tak
      patrze na kobiety, ktore swe dzieci truja fajami, przy okazcji cudze dzieci tez
      palac np. na placu zabaw! Usunac watek!
      • lola211 Re: Usunac watek!! 01.06.06, 17:17
        Przeciez nie zwrocila sie tak do dziecka, tylko po prostu w takim tonie
        napisala posta.Slownictwo zas swiadczy tylko o tym, ze czasem mama- kotula sie
        wyluzowujewink.
      • mama_kotula Re: Usunac watek!! 01.06.06, 17:23
        isa2 napisała:
        > Slownictwo jakim sie posluzylas w tym poscie ukazuje Twoje prawdziwe oblicze.
        Jasne. Na stos wulgarną wyrodną.

        > Nigdy, ale to nigdy nie uzylam slowa gnojek zwracajc sie do mojego dziecka.
        A gdzie ty przeczytałaś, że zwracam się do dziecka per gnojek? Proszę zacytować.

        >Nie dziwie sie, ze ta kobieta popatrzyla na Ciebie jak na wyrodna matke. Ja tez
        > tak patrze na kobiety, ktore swe dzieci truja fajami, przy okazcji cudze
        > dzieci tez
        Błąd. Kobieta spojrzała na mnie jak na wyrodną, nie dlatego, że palę (papierosy
        mogłam kupować przecież dla kogoś innego), tylko dlatego, że pomimo wrzasków i
        jęków dziecka nie uległam jego bzdurnej zachciance i kupiłam tylko to, co miałam
        w planach.

        > Usunac watek!
        Też o to prosiłam. Bez skutku big_grinDDDDD Ale ładnie się rozrasta big_grinDD
    • lena99 Współczuję Twoim dzieciom :D n/t 01.06.06, 16:13


    • madzia1708 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 01.06.06, 16:16
      trzeba było powiedziec babie parę słów, dzieciom też ;O)
    • przedszkolak2 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 01.06.06, 21:38
      Kiedyś stałam z ok. 1,5 roczną córką przed kościołem.Obok tato z dzieckiem-
      różowym ok.2 letnim pączusiem ( może nawet mega-pączusiem) w wózku, z torebką
      słodyczy na kolanach. Tatusiowi zrobiło sie żal mojej córki i podskoczył z
      lizakiem i miną wybawiciela.
      Byłam już i tak podminowana, widząc bezkrytycznie tuczone dziecko, a ten gest,
      skądinąd uprzejmy,wytrącił mnie z równowagi, więc opieprzyłam gościa, oddając
      mu lizak ( u nas lizaki zostały wprowadzone dopiero wtedy, kiedy córka dobrze
      zęby pastą myła, poza tym nigdy nie wcina i nie wcinała w kościele). Sytuacja
      była niezręczna, ale nie mogłam inaczej.
      • anisr Re: Poczułam się wyrodną matką :( 01.06.06, 21:43
        A u mnie właśnie przez takich "życzliwych" Olga nie potrafi od roku nauczyc się
        startować na rowerze-bo gdy próbuje to zawsze jakas ciotka podskoczy i patrząc
        na mnie z wyrzutem przytrzyma jej rower.Wrrr...nawet gdy młoda sama
        protestuje"Prosze pani, ja się uczę!" to zbywają ją "Przeciez się przewrócisz,
        drogie dziecko"
        WRRRRRR...rozumiem cię doskonale.
    • renata20 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 07:44
      no ja sie nie dziwię, że poczułaś się wyrodną matką...smile
      ale co racja to racja - to matka decyduje, czy spełnia zachcianki dzieciaka.
      nigdy mi się to jeszcze nie przydarzyło, ale gdyby to strasznie bym
      zaprotestowała przeciwko dokarmianiu mojego dzieciaka przez obce baby!
      i dopiero wtedy poczułabym się wyrodniesmile!
      • oneway9 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 08:40
        co do sytuacji autorki watku nie wiem, ale pewnie poczulabym sie glupio- sama
        pale i kupuje papierosy, ale w takiej sytuacji kupilabym pewnie tego chcianego
        lizaka tez, mimo zelek w torbie
        co do > dokarmianiu mojego dzieciaka przez obce baby!
        to bywam taka baba bo np przebywajac b czesto z dziecmi kiedy moj cos podjada i
        widze, ze inne tez ma ochote to czestuje choc oczami szukam matki i jej
        pozwolenia i jak widze takie wlasnie swiete oburzenie to zal mi dziecka -
        pamietam jak bedac dzieckiem zawsze czyjes cos smakowalo lepiej i bardziej sie
        tego chcialo;
        wiele lat spedzilam na tzw zachodzie i wiem co to znaczy lek przed obcym i jego
        cukierkiem, ale co innego nauka, ze jak obcy podchodzi i cos chce to krzycz
        mama, a co innego swiete przeswiadczenie, ze wszyscy wara od mojego dziecka bo
        ja matka jego; wszelkie popadanie w skrajnosci jest chyba zle, a ze slodycze sa
        niezdrowe ok, papierosy tez oczywiscie, ale nie wierze, ze wy tak do konca
        swiete;
        smutne to dziecinstwo bez slodzyczy do mdlosci, wspolnego picia jednej oranzady
        czy lizania lizakow..
        ja tez czesto czegos nie kupuje dziecku, ale 'strasznie bym nie zaprotestowala'
        gdyby to chcial zrobic ktos inny bo cenie sobie czyjes mile z intencji gesty,
        nawet jesli mnie mile nie sa, bo tych coraz mniej na swiecie,
        sory kotula przy calej sympatii- twoje oburzenie skladam na poczet kiepskiego
        dnia i to rozumiem
        • alua_mm Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 09:33
          W życiu nie dałabym niczego dziecku bez zgody jego matki/opiekunki/ojca itd. I
          nie chodzi mi tylko o to że to rodzice decydują co w jakim momencie ma zjeść
          dziecko. Bardzo dużo dzieci ma teraz różnego typu alergie i nigdy nie wiadomo co
          może mu zaszkodzić. Wystarczy zajrzeć na forum o alergiach - niektóre dzieci na
          alergeny reagują zapaścią!
          Mój dwulatek - nie może jeść czekolady - wczoraj dostał od znajomej wielką
          czekoladę z orzechami. Trochę jej było głupio jak odmówił i powiedział że ma
          uczulenie na czekoladę. Ale większość dzieci chętnie wyciąga łapke po słodycze a
          czasami może się to dla nich źle skończyć.
        • mama_kotula Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 10:45
          oneway9 napisała:

          > co do sytuacji autorki watku nie wiem, ale pewnie poczulabym sie glupio- sama
          > pale i kupuje papierosy, ale w takiej sytuacji kupilabym pewnie tego chcianego
          > lizaka tez, mimo zelek w torbie

          Widzisz, jakby to było takie proste... tu nie chodzi o konkretnego lizaka, ale o
          zasadę.
          Jakbym za każdym razem ulegała zachciankom dziecka, miałby już galopującą
          próchnicę i piętnastokilogramową nadwagę i kojarzyłby wyjście do sklepu z
          kupieniem czegoś dobrego, bo on tak chce i już, poza tym nauczyłby się, że jego
          kaprysy sa spełniane od ręki. Nie chciałabym do takiej sytuacji dopuścić.
          • renata20 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 13:05
            no właśnie, brawo. zasada rzecz święta! nie łamać się nie spełniać jęczenia i
            skomlenia.
            ode mnie dzieciaczek też dostaje słodycze, jak jest ze mną w sklepie, na prosby
            i jęczenia nie reaguję.
            kupuję sama, zjada w domu.
        • 222j444 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 12:44
          mądrze, logicznie, podoba mi się... moje myśli ubrane przez Ciebie w słowa, sama
          nie napisałabym tego lepiejwink
          • 222j444 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 12:45
            do oneway oczywiście...smile
    • mynia_pynia Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 10:01
      Zasze jak jestem u znajomych to wcześniej się pytam czy mogę kupić "jajko
      niespodziankę" dla ich synka, jak przynosze ciasta dla nas to zostawiam w
      kuchni, żeby przypadkiem dziecko nie widziało.
      Oczywiście znajomi wszystko dają dziecku w rozsądnych ilościach, ale
      ostrożności nigdy nie za dużo.
      Idąc do mojego wujka kupuje dziecią kolorowanki, bo nie mam pojęcia czy są
      karmione słodyczami, a z jego żoną się dogadać nie moge w tych sprawach.
    • lunarei Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 10:11
      wczoraj się nieźle wkurzyłam jak MOJA WŁASNA, niby rozsądna, babcia, na kolacje
      nakarmiła młodego pierniczkami w czekoladzie, a potem mi marudziła, że wnusiu
      nie chce chlebka. No nie chce, bo się słodkiego nawpychał. Gadam, proszę "Nie
      karmic słodyczami, bo potem obiadu nie je", ale nie skutkuje.
      Taką panią w sklepie już spotkałam. Zabrałam z łapy wrzeszczacemu nieszcześciu
      ciasteczko, oddałam paniusi i podziękowałam. Byłam za bardzo wkurzona, żeby
      cokolwiek tłumaczyć bo niecenzuralne słowa trzymały się na końcu języka.
      Wolałam nic nie mówić
    • trudy77 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 10:13
      Kotula- masz rację (chociaż fajki fuj). Nawet w zoo stoi: "Nie dokarmiać
      zwierząt", to dlaczego ludzie pozwalają sobie na wciskanie obcym dzieciom
      jedzenia?! Nie pojmuję. Pozdrawiam wyrodne!
    • pade Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 10:32
      No nie dziwię się, że się tak poczułaś. Mnie by też było głupiosmile
      Popatrzcie na tę sytuację z boku. Mama stoi w kolejce, kupuje fajki a dziecko
      prosi tylko o lizaka, za parę groszy, na dodatek jest dzień dzieckasmile))
      Może kobita pomyślała, że kotula z gatunku tych co to fajki czy piwko kupi a
      dzieci na słodycze patrzą przez szybkę? Bez obrazy mama_kotula, babka mogła tak
      pomyśleć. I pewnie bez żadnego zastanowienia kupiła tego lizaka. Na pewno nie
      przyszło jej do głowy, że podważa Twój autorytet. Może po prostu, tylko i
      wyłącznie zrobiło jej się żal dziecka i chciała w tym wyjątkowym dla dzieci
      dniu sprawić mu przyjemność?
      Jeśli chodzi o moje dzieci, jestem cięta na słodycze jak cholera (sorry). Moje
      dzieci jedzą słodkośći do oporu w sobotę, no i niestety u babć i dziadków bo
      nie dało im się wytłumaczyć, że cukier w nadmiernej ilości szkodzi. W tygodniu
      zdarza mi się złamać zakaz, ale bardzo rzadko. Do znudzenia powtarzam, że od
      lizaków bolą ząbki i brzuszek i widze, że tłumaczenie działa. Ale w dzień
      dziecka najadły się słodkości jak bąki i gdyby ktoś chciał je poczęstować nie
      krzywiłabym się.W końcu to ich święto.
      • mama_kotula Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 10:42
        To nie był dzień dziecka big_grinDDD
        Kobita dokładnie słyszała, że tłumaczę dzieciorowi, że słodycze posiadamy w
        dużych ilościach w plecaku.
        Poza tym dziecior nie prosił, tylko żądał big_grinDD wyjątkowo roszczeniowym tonem.
        Potrafię wyczuć, kiedy naprawdę ma ochotę na lizaka, a kiedy jest to tylko
        kaprys chwilowy, bo akurat zobaczył lizaka w sklepie smile
        Nie znoszę uszczęśliwiania na siłę.
        • pade Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 10:56
          No to sorrysmile))
          Napisałaś posta wczoraj, myślałam, ze na bieżącowink
          Inna sprawa, ze kobieta mogła Ci nie uwierzyć, prawda? chodzi o te plecakowe
          słodkości.
          Wiesz co kotula, mnie też wkurza jak ktoś się wtraca i to bardzo. Ale czasem
          jak juz ochłonę, staram się popatrzeć na sprawę z boku i po zmianie perspektywy
          często widze więcej.
          Nie było moim zamiarem krytykowanie Ciebie czy też tej kobiety, po prostu
          chciałam zwrócić uwagę na to, ze nie wiemy co nią kierowało.Pewnie chciała
          dobrze, a jej nie wyszło.
          A swoją drogą zawsze mi jest straaasznie głupio jak kupuję sobie fajki a moje
          maleństwo jęczy o coś słodkiego. I naprawdę czuję się wtedy jak wyrodna co to
          dziecku nie kupi a sama się truje. Mimo, ze wiem, ze moim dzieciom niczego nie
          brakuje głupio mi.
          • mama_kotula Dobrze, że nie napisałam, że... 02.06.06, 11:19
            ...kupowałam fajki i dwa piwa (część prawdy przemilczałam, przyznam), bo byście
            mnie dopiero zlinczowały big_grinDDD
            Ale równie dobrze mogłam napisać, że kupowałam konserwę rybną i kaszankę, zasada
            ta sama smile))
            • babsee Re: Dobrze, że nie napisałam, że... 02.06.06, 12:49
              > ...kupowałam fajki i dwa piwa (część prawdy przemilczałam, przyznam)

              he,he,he smile
            • babsee Re: Do Mam które częstują cudze dzieci. 02.06.06, 12:54
              Nie ważne :chrupek, lizak, czekoladka.
              Moja córcia jest na diecie bezcukrowej-jakakolwiek postac czystego cukru
              niszczy całą diete-katuje ją dziwnym zarciem bo mamy i inne obostrzenia
              (bezmleczna, bezglutenowa) i wystarczy jeden raz podac cholerny cukier-i moge
              zaczynac od poczatku.
              Pomyślcie prosze o takich Matkach jak ja, ktora jest najgorsza na swiecie w
              oczach własnego dziecka bo nie pozwala zjesc cukierka...a co dopiero wyrwac z
              rączki lizaka, ktorego dzieciąto "zdobylo"(czyt. zostalo poczęstowane) samo.
              Wiecie jak ja sie czuję?
              Na forum "Alergie" pełno takich jak ja.I rzeczywiście sa dzieciaczki, które po
              zjedzeniu odrobiny alergenu(czyli np. czekoladki) dostają wstrząsu
              anafilaktycznego.
              Pomyślcie,zanim dacie coś cudzym dzieciom.
            • dusia_mamusia Re: Dobrze, że nie napisałam, że... 02.06.06, 20:27
              mama_kotula napisała:

              > ...kupowałam fajki i dwa piwa (część prawdy przemilczałam, przyznam), bo
              byście
              > mnie dopiero zlinczowały big_grinDDD

              Nawet gdybyś wódkę kupowała to g. babę obchodzi. (Zakładam, że na żula nie
              wyglądasz).
    • bri Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 11:23
      Rzuć palenie i nie pisz o swoich dzieciach per "gnojki" bo faktycznie
      wychodzisz na wyrodną matkę. No i jak rzucisz palenie to będziesz mogła omijać
      sklep wink
      • mama_kotula Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 12:40
        bri napisała:

        > Rzuć palenie i nie pisz o swoich dzieciach per "gnojki" bo faktycznie
        > wychodzisz na wyrodną matkę. No i jak rzucisz palenie to będziesz mogła omijać
        > sklep wink

        Ech, gnojek to w tym przypadku zabieg stylistyczny i określenie pieszczotliwe.
        Takie jak gó..arz, wrzaskun, czy srajdek.
        Nie zapominaj, że regularnie stosuję wobec nich brutalną przemoc, zatem są
        przyzwyczajone do wyrodności swojej matki.
        • alua_mm Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 14:04



          > Takie jak gó..arz, wrzaskun, czy srajdek.
          Srajdek - cudne smile)
        • weronikarb Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 14:27
          u mnie jeszcze osrus, zasrus, psuja i wrzeszczadło smile
      • beti222 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 12:42
        Co z tego, że pali ?? Będąc matką ma się wyrzec już wszystkiego ?? Pali, ale
        nie znaczy, że jest wyrodną matką, bo gdyby nią była to by się niczym nie
        przejęła i nie pisałaby tutaj o swoich uczuciach. Miałaś prawo iść po piwo i
        papierosy do sklepu, w końcu też Ci się coś czasem od życia należy, a że nie
        kupiłaś lizaka dziecku to jak sama napisałaś, miałaś pełno słodyczy w plecaku i
        nikomu nic do tego. Nie biłaś dziecka, nie przeklinałaś, więc nie było powodów
        do interwencji osób trzecich. Jeżeli palisz w miejscu gdzie dzieci nie ma to
        masz do tego prawo, a nikt nie ma prawa Ciebie od wyrodnych wyzywać tylko
        dlatego, że palisz albo nie spełniłaś kaprysu dziecka. Jesteś fajną mamą, która
        dobrze wychowuje swoje dzieci (przynajmniej po tym co napisałaś stwierdzam),
        nie robisz wszystkiego co zarządają, ale też nie odmawiasz wszystkich
        przyjemności (żelki w plecaku). Kobieta nie powinna się wtrącać chociaż może
        chciała dobrze, ale powinna Ciebie najpierw o pozwolenie zapytać. Pozdrawiam.
        • bri Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 12:57
          ROTFL. Nie zauważyłyście uśmieszka przy mojej wypowiedzi?

          Poza tym wybaczcie ale nie przekonacie mnie, że palenie rodziców jest dobre dla
          dzieci. Nawet jeśli nie palicie przy dzieciach to dajecie im zły przykład.
          Wiadomo - dzieci chcą rodziców naśladować. Poza tym poczekajcie jak pójdą do
          przedszkola i zaczną tam być poddawane antynikotynowej indoktrynacji. To jest
          naprawdę duży stres dla dziecka kiedy wie, że jego mama może dostać raka bo
          pali. A co dopiero kiedy naprawdę dostanie...

          A ta kobieta w sklepie nie powinna sie tak zachować ale tragedia się chyba nie
          stała.
    • bri Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 13:00
      Swoją drogą ja się często czuję wyrodną matką. Za każdym razem kiedy moja córka
      płacze a ja nie wiem dlaczego to mam takie uczucie. Może byłoby inaczej gdybym
      siedziała z nią w domu ale ja wróciłam do pracy jak ona miała 7 miesięcy i
      posłałam do żłobka jak miała roczek sad
      • mama_kotula Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 13:03
        bri napisała:

        > Może byłoby inaczej gdybym
        > siedziała z nią w domu ale ja wróciłam do pracy jak ona miała 7 miesięcy i
        > posłałam do żłobka jak miała roczek sad

        O tak, też tak miałam, każdy płacz Anki identyfikowałam z tym, że z pewnością ma
        żłobkową traumę i chorobę sierocą smile))
        Przeszło mi po jakimś miesiącu, gdy ostatecznie dotarło do mnie, że to po prostu
        wrzaskun i złośnica okropna, z charakterkiem po mamusi smile
        • bri Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 13:27
          Moja zaczyna już 4 miesiąc w żłobku ale mi nadal nie przeszło. Zresztą ostatnio
          dopiero zrobiła się tak naprawdę marudna. Ale może być to jeszcze spowodowane
          stresem przeprowadzkowym i dwa ząbki nowe rosną jej na dole.
        • weronikarb Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 14:24
          tez zrobiłam ten błąd, bo po macierzyńskim musialam wracac do pracy.
          No i rozpieszczalam, bo myślałam że tak nadrobie czas ktory jestem w pracy.
          Dlatego tez czesto jest wrzask jak na cos nie pozwalam - na sczescie w sklepach
          mi sie to nei zdarza smile
    • deotyma11 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 14:08
      To tak jeszcze a'propos. Moje dziecię lubi zwykłe buły zajadać i nie ma
      możliwości wyjścia z piekarni bez kajzerki. Za to wręcz nie znosi bułek
      słodkich z owocami. Często spotykam się z reakcją "biedne dziecko, suchą bułką
      musi jeść!" i wyrzutem w oczach, no bo ja sobie słodkości nie odmówię.
      Początkowo czułam się okropnie (jak jakaś wyrodna smile, ale teraz na wyjątkowo
      nachalne komentarze odpowiadam "ano, głodzę dzieciaka to i suche buły jej
      smakują"
      • weronikarb Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 14:23
        Moja teściowa załamuje ręce jak widzi ze mały z suchym chlebem i dość często
        czerstwym - uwielbia takie.
        Jak szykowalam stary chleb do ptaków to on wyjadał wtedy większość.
        Też wyrodna powinnam być smile
      • basia305 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 14:24
        Swietny wątek. Mamo kotula trzymam twoją stronę. Tylko przy moim nie wyparzonym
        języku to jeśli by mnie nie zatkało z wrażenia to dobiero by się babie oberwało.
        A ja to dopiero jestem wredna matka. Skoro nie udało mi się oduczyć przynoszenia
        słodyczy mojemu dziecku przez znajomych to dziękuję za nie, chowam przed małym
        a potem je zjadam razem z mężem.
        • lena99 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 14:36
          basia305 napisała:

          >
          Skoro nie udało mi się oduczyć przynoszenia
          > słodyczy mojemu dziecku przez znajomych to dziękuję za nie, chowam przed małym
          > a potem je zjadam razem z mężem.

          He, he, też tak robię. Zwłaszcza po świetach mam łasowaniesmile))))
        • 222j444 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 14:57
          Ciekawe podejście. Podobnie zachowują się rodzice, którzy paląc próbują
          przekonać swoich nastolatków, że palenie jest szkodliwe. Rozumiem rodziców,
          którzy uważają, że słodycze są niezdrowe, powodują próchnicę, cukrzycę, otyłość
          itd ograniczają swoim pociechom i sami nie jedzą ale hipokryzja w stylu dziecku
          nie dam, bo niezdrowe tylko sama zeżrę powala mnie na miejscu. Zupełny brak
          konsekwencji, dziecię dorośnie, podpatrzy gdzie mamusia chowa i że sama zjada i
          jak taka mamusia w oczach swojej pociechy wygląda? Ale to tylko takie
          teoretyczne rozważania...smile
          • basia305 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 15:03
            Masz rację, lepiej robić co drugi dzień awantury z teściową o słodycze żeby nie
            przynosiła, a że jest nierefolmowalna to będziemy się kłóciły przy każdej
            wizycie, a potem ona będzie mi d.... obrabiała. To właśnie jest zdrowe
            podejście. Dzięki, nie skorzystam.
            • 222j444 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 15:05
              smile)))
          • bri Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 15:33
            Zgadzam się z Tobą. Analogicznie jest z oglądaniem telewizji, jedzeniem warzyw
            i owoców, myciem zębów, piciem napojów gazowanych, przeklinaniem, przemocą (dam
            mu klapsa bo uderzył kolegę) itp.
          • lena99 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 15:53
            Tak teoretycznie, to babcia powinna zrozumieć przez 5 lat, że dziecko ma
            alergie i większości słodyczy jeść nie może.

            Jesli jednak nie rozumie, to co proponujesz? Wszystkiego chyba próbowałam
            (oprócz ubicia na miejscusmile) ale nie dotarło.

            Teraz moj syn gdy odbiera prezenty (oczywiście same słodyczne jak zwykle!) od
            babci, SAM mi je daje ze słowami "mamo znowu masz czekoladkę do zjedzenia, bo
            babcia zapomniała, że mam uczulenie".

            Ale generalnie zgadzam się, że "przykład pociąga", zwłaszcza zły. Na szczęście
            nie mam innych złych nawyków oprócz słodyczy big_grinDDD
            • bri Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 16:13
              Możesz oddawać te słodycze komuś innemu.
              • lena99 Bri-że też na to nie wpadłam sama:DDDDD n/t 02.06.06, 16:55
      • bri Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 14:39
        Ja celowo daję mojej zamiast herbatniczków chlebek Wasa graham i uważam, że to
        raczej dowód na to, że się staram być dobrą matką. Jakikolwiek komentarz z
        czyjejkolwiek strony miałabym w głębokim poważaniu wink
        • mama_kotula Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 14:48
          bri napisała:

          > Ja celowo daję mojej zamiast herbatniczków chlebek Wasa graham i uważam, że to
          > raczej dowód na to, że się staram być dobrą matką.

          Ja też tak daję, z czysto egoistycznych pobudek smile))
          Skoro matka wyrodna jest na diecie, dzieci nie będą żarły ciastek, o!
          A tak serio, moje słodkie bobaski uwielbiają każdy rodzaj Wasy. Wafle ryżowe też.
    • oneway9 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 15:05
      to jeszcze dorzuce do tych 'zasad',ktorymi mi tu wymachujecie
      z tymi jest tak, ze jest ich po prostu strasznie duzo i przez ten obiektywny
      fakt sami lamiemy ich wiekszosc oczywiscie tez z obiektywnych przewaznie
      powodow. otoz zeby dziecko mialo w miare jasne poczucie swojego istnienia i nie
      pogubilo sie w nich musi rozumiec co wazne zawsze a co czasami, przyklad; nie
      dotykaj bo sie sparzysz - zawsze, ale musi sie kiedys sparzyc zeby wiedziec;
      itp, ale jesli chodzi o argument nie jedz tyle cukierow bo nie zjesz obiadu to
      prosze zastanowcie sie chwile jaka jest tu logika dla dziecka?! chrzanic obiad!
      nie biegnij bo upadniesz - nie pierwszy raz i nie ostatni a do ziemi nie tak
      daleko, lizak - masz w torbie zelki, ale ja chce lizaka! i tu poprosze o
      szczera odpowiedz jak macie ochote na piwo a jest mineralna (lub dla tych
      poprawnych odrotnie) to jestescie szczesliwe?;
      no ja przynajmniej bedac gnojkiem chcialam byc dorosla wlasnie dlatego zeby mi
      nikt nie mowil co mi sie chce, zebym mogla sama o tym decydowac, no kupic sobie
      tego beznadzijnie niezdrowego lizaka (co do dzis robie i podobne wam z
      przerazeniem patrza i mowia: boze jesz lizaki? no.., ale ty nie msz problemow z
      zebami, no kurna nie mam, zeby pokazowe bo nie w lizakach ich problem
      przypominam);
      dokonalam raz w dzicinstwie desperackiego wyczynu - 'na komunie' dostalam sporo
      pieniedzy m.i. na rower i wszystkie te pieniadze przejezdzilam na karuzeli (..)
      nie chodzac przez kilka dni do szkoly!! boze jakie to bylo cudowne (oczywiscie
      dla tych co lubia karuzele)!! moja mama jak sie dowiedziala (inf ze nie bylam w
      szkole, druga klasa!!) byla bliska zalamania, ale okazala mi prawdziwa w moich
      oczach wtedy milosc i.. machnela reka. rower zwykla rzecz, ale jezdzic na
      karuzeli przez kilkanascie godz dziennie to jest cos! moze to wlasnie wzmocnilo
      we mnie poczucie, ze wiem czego chce od zycia i do dzis nie lubie jak mi ktos
      mowi co chciec powinnam czyli kotula uszczesliwiac na sile .. zelkami.
      • 222j444 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 15:17
        Oneway,nie to, żebym Ci tu kadziła ale muszę napisać, że czytam Twoje teksty z
        prawdziwą przyjemnościąsmile
      • bri Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 15:29
        Oneway9 ale właśnie granice stawiane przez rodziców paradoksalnie pomagają
        dzieciom rozeznać sie w tym czego chcą. Poza tym, będąc rodzicem po prostu nie
        masz wyjścia - musisz je stawiać jeśli chcesz prowadzić względnie zorganizowane
        życie.
      • lola211 Re: Oneway 03.06.06, 11:30
        Nareszcie rozsadny glos.
        Nie wiem czy smiac sie czy plakac czytajac te wszystkie posty odsadzajace
        slodycze od czci i wiary.Próchnica! Otylosc! Nie zje obiadu! Ajajaj..Straszne,
        tragedia, dramat.Tylko ze nie przeklada sie na rzeczywistosc- wiekszosc dzieci
        je slodycze i wiekszosc miesci sie w normach.Próchnice maja takze te nie
        przepadajace za slodkim.Wystarczy pilnowac mycia zebow, wybierac slodycze w
        miare dobre jakosciowo- czekolada, ciasta z owocami i nie demonizowac tematu.
        Prawdziwy syf to chipsy.
        • truscaveczka Re: Oneway 03.06.06, 12:25
          Tak dla porządku - chipsy to nie słodycze wink
          • lola211 Re: Oneway 03.06.06, 12:59
            No przeciez.Znalazly sie w poscie tylko dlatego, ze rowniez sa na czarnej
            liscie i rowniez sa przez dzieci bardzo pozadane- lepiej dac temu dziecko
            próchniczotworczego lizaka niz plastry ziemniakow w tonie soli i w zjełczalym ,
            rakotworczym tłuszczu.
    • oneway9 Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 15:53
      oczywiscie masz racje, tylko mi chodzilo o to, ze z zasadami jest jak z
      wszystkim - z umiarem.
      czesc z was wie, ze pierwsze dzieci chowa sie inaczej niz kolejne i jako
      pierwsze pod mlotek ida wlasnie tu zasady, ktorych stosuje sie mniej z
      korzyscia dla stron wszystkich.
      ja ta duga w kolejnosci czyli ksiazkowo silniejsza psychicznie, bardziej
      wyluzowana bo wlasnie mnie wiecej odpuszczano niz starszej siostrze;
      • bri Re: Poczułam się wyrodną matką :( 02.06.06, 16:11
        W ogóle uważam, że dziecko powinno być mieć tyle swobody ile to tylko możliwe
        przy zachowaniu go we względnym zdrowiu, a także przy zachowaniu zdrowia
        rodziców (także psychicznego).

        Z zasadami w rodzinach jest różnie - niektóre rodziny dają sobie radę
        wychowywać jedno bez uczenia reguł ale z dwójką lub trójką już nie jest to
        takie proste.

        Ja mam dwójkę młodszego rodzeństwa i Twoja teoria zasady vs. odporność
        psychiczna nijak się do nas nie ma smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja