Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka!

02.06.06, 13:28
Dziś byłam na spacerze i żle zapięłam zapięcie i mała
stanęła na nóżkach i wypadła w wózka na głowę /czoło/
i nos na chodnik.
Miała założoną czapkę i troszeczkę to zaamortyzowało
upadek. Ma małego guza i nie ma siniaka.
Płakała, ale zaraz było wszystko w porządku.
A ja chyba dostanę zawału z nerwów.
Ile godzin po takim upadku należy obserwować dziecko?
    • isa2 Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 02.06.06, 13:40
      Jezeli to bylo mocne uderzenie to do 5 dni.
      • mamalesia Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 02.06.06, 13:49
        Najważniejsze jest 48 godzin, ale patrz na małą.
        Na pocieszenie mogę Ci powiedzieć, ze mnie brat wyrzucił z wózka - on lat 5, ja
        roczek. Wypadłam na chodnik, darłam sie podobno straszliwie. Góz był duzy. I
        nic sie nie stało. Choć mój brat ma inne zdanie na ten temat.
        Ale obserwuj córeczke uważnie.
        Zdrówka życzymy.
        • nycole Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 02.06.06, 14:02
          Na wszelki wypadek zadzwoń do Waszego pediatry ,niech Ci powie co dalej..
    • kamdam Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 02.06.06, 14:16
      moj 22 miesieczny synek uderzyl sie 2 tygodnie w kaloryfer i mial wielkiego
      guza i rizciete czolo pojechalismy z nim na pogotowie tam mu zalozyli plasterek
      na czolo i zrobili przeswietlenie wszystko bylo w porzadku ale lekarz sie pytal
      czy stracil przytomnosc i wymiotowal mysle ze jezeli twoja mala nie miala
      takich objawow zaraz po upatku to wszystko bedzie ok. pozdrawiam
    • bea-ta Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 02.06.06, 14:23
      Krótkotrwała utrata świadomości i wymioty sa objawami wstrząsnienia mózgu i
      wymagaja hospilatlizacji. Jak skończyło sie na guzie i siniaku, dziecko
      zachowuje sie normalnie- nie jest senne, je, nie płacze, nie skarzy sie na ból
      główki, jest z nią normalny kontakt, to jest ok. Trzeba maluszka jeszcze
      poobserwowac i tyle. Każdy z tych niepokojących objawów ciagu 3 tyg. nalezy
      zgłosic u lekarza( sa nie tylko bezpośrednie następstwa urazów, ale i poźniejsze
      powikłania- krwiak podtwardówkowy- główny objaw to narastający ból glowy i
      sennośc). Przy czym dzieci są b. elastyczne, bo natura chroni je w ten sposób
      przed skutkami upadków, czy urazów w I latach zycia. Beata
    • jj09 Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 02.06.06, 14:30
      Mała przez 3 godziny po zachowywała się normalnie,
      potem poszła spać o swojej porze.
      Będę ją cały czas obserwować.
      A do siebie mam tyle pretensji t takie wyrzuty
      sumienia.
      Tak się o nia martwię i dbam, a dziś zachowałam
      sie nieodpowiedzialnie. Jak mogłam nie zapiąc porządnie
      pasów i rączki!
      Do zwariowaniasad
      • sbial Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 02.06.06, 21:38
        obserwuj, obserwuj, to ważne. Ja miałam ostatnio 3 dni z bani, bo mi dziecię na
        chodnik wypadło z rowerka. Wyrzuty sumienia takie same i obserwacja non stop, aż
        do zwariowania. Ale do szpitala nie poszłam, już raz byłam i dziękuję.
        • becbec5 Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 04.06.06, 18:02
          No chyba to nie to samo, bo jak dziecię spada z rowerka to jest to wypadek, a
          jak wypada z wózka przez głupotę własnej matki to trochę inaczej.
          Gratuluję.....teraz przynajmniej będziesz pamiętać, że o dziecko trzeba się
          troszczyć i wiele rzeczy sprawdzać porządnie.
          Jak można.............
          • moofka Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 04.06.06, 19:51
            becbec5 napisała:

            > No chyba to nie to samo, bo jak dziecię spada z rowerka to jest to wypadek, a
            > jak wypada z wózka przez głupotę własnej matki to trochę inaczej.
            > Gratuluję.....teraz przynajmniej będziesz pamiętać, że o dziecko trzeba się
            > troszczyć i wiele rzeczy sprawdzać porządnie.
            > Jak można.............


            zastanawiam sie po co pisac takie posty
            juz kto ja kto ale matka najlepiej wie, ze o dziecko trzeba sie troszczyc i
            sprawdzac porzadnie
            pewnie teraz bedzie to robic trzy razy dokladniej
            jezeli nie masz nic do napisania, to moze lepiej nic nie pisac, niz zdolowana
            przestraszona dziewczyne jeszcze bardziej dobic
            lepiej ci?
            ja taka madra a ty taka glupia,
            myslalby kto...
          • jj09 Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 04.06.06, 20:12
            Nie życzę tego Twojemu dziecku, ale życzę Tobie
            żebyś znalazła się w takiej sytuacji.
            Zobaczysz jak wtedy się poczujesz.
          • magda505 Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 04.06.06, 21:06
            becbec5 napisała:

            > No chyba to nie to samo, bo jak dziecię spada z rowerka to jest to wypadek, a
            > jak wypada z wózka przez głupotę własnej matki to trochę inaczej.
            > Gratuluję.....teraz przynajmniej będziesz pamiętać, że o dziecko trzeba się
            > troszczyć i wiele rzeczy sprawdzać porządnie.
            > Jak można.............


            Najpierw pomyśl zanim napiszesz słowa,niewiesz co sie tobie moze zdarzyc za
            chwile siedząc sobie przy kompie więc nie komentuj głupio bo kazdy wie co
            powinna robic matka...
            • becbec5 Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 05.06.06, 10:32
              oczywiście, że nie wiem co mi się przydarzy, bo wypadków losowych nie da się
              przewidzieć, tak jak np. upadku z rowerka, ale jak dziecko cierpi przez głupotę
              własnej matki, to krew mnie zalewa.
              Po co to piszę?
              Ano po to, że może takie mamuśki, które OCZYWIŚCIE potrafią troszczyć się o
              swoje dzieci smile) trochę oprzytomnieją i zauważą żę dziecko to nie lalka i ma
              znaczenie czy się dobrze czy źle przypnie je w wózku.
              Żałować to można kogoś, komu coś się rzeczywiście przydażyło, ale nie kogoś kto
              jest bezmyślny i w ten sposób troszczy się o dziecię.

              • koralik12 Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 05.06.06, 11:04
                Zabawna jesteś z tym swoim wywyższaniem się i moralizatorskim tonem big_grin
                Ciekawe jak wyglądasz jak tak siedzisz sobie przed kompem i "krew cię zalewa"...
                Robisz się cała czerwona, czy jak to wygląda?
                • becbec5 Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 05.06.06, 11:34
                  wcale się nie wywyższa.
                  Naprawdę nie rozumiecie?
                  Na świecie tyle zła dzieje się dzieciom przez ich głupich rodziców, że jak
                  czytam :moja córka wypadła z wózka na głowe, bo źle ją przypiełam..." to
                  najnormalniej krew mnie zalewa.
                  Rozumim, że powinna poglaskać taką mamusię po główce i powiedzieć "oj żal mi
                  ciebie kochana, tak ci współczuję...smile)
                  Współczuję owszem, temu dziecku, bo miało już uraz (może nie pierwszy) z winy
                  swojej mamusi ..jakże kochanej.

                  hi
                  • jacha5 Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 05.06.06, 12:50
                    To, że krytykujesz dziewczynę, że źle zapięła pasy mogę jeszcze zrozumieć
                    (chociaż byłabym ostrożna, może w trakcie kiedy ty obrażasz innych twoje
                    dziecka sięga po garnek z wrzątkiem - sprawdź!!!), ale insynuowanie, że może
                    zdarzać sie to częściej jest delikatnie mówiąc łajdactwem!
          • trudy77 Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 05.06.06, 13:11
            Jezu, kolejna wszechwiedząca... Po co doławać dziewczynę?!
            • trudy77 Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 05.06.06, 13:12
              Mój post był do becbec5.
              • becbec5 Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 05.06.06, 15:19
                nie uważam się za wszechwiedzącą, po prostu nie rozumiem (a nie jestem mamą
                początkującą i nie mam jedynaka) jak można nie zapiąć wszędobylskiego
                póltorarocznego dziecka dobrze w wózku.
                Niektórzy chyba nie zdają sobie sprawy jaką odpowiedzialnością jest bycie
                rodzicem.
                Nikogo też nie zamierzam dołować. Po prostu uważam, że takiej mamusi przyda się
                kubeł zimnej wody na głowę, może trochę oprzytomnieje.
                Co do postu w którym była mowa, o moim dziecku, które pewnie teraz spokojnie
                wylewa na siebie kubeł wody....możesz spać spokojnie, ja "niechcący" nie
                zostawiam wrzątku w pobliżu. Przy dziecku nie robi się rzeczy niechcący...przy
                dziecku się myśli.

                pozdrawiam wszelkie bezstresowe mamusie, zajęte zbytnio, by porządnie zająć się
                swoim dzieckiem.

                hi
                • moofka Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 05.06.06, 18:10
                  och jak to cudnie dowartosciowac sie cudzym kosztem
                  i to najlepiej tych matek kretynek, ktore teraz sie gryza ze cos zlego stalo
                  sie dziecku
                  jeszcze z kopa, niech wie, ze glupia
                  n.i.g.d.y twoje dziecko nie spadlo, nie wypadlo i nie mialo guza?
                  nie, oczywiscie ze nie, bo ty jestes cud mamusia i od innych lepsza
                  a przy tym wredna jak cholera


                  • becbec5 Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 05.06.06, 18:58
                    moofka napisała:

                    > och jak to cudnie dowartosciowac sie cudzym kosztem
                    > i to najlepiej tych matek kretynek, ktore teraz sie gryza ze cos zlego stalo
                    > sie dziecku
                    > jeszcze z kopa, niech wie, ze glupia
                    > n.i.g.d.y twoje dziecko nie spadlo, nie wypadlo i nie mialo guza?
                    > nie, oczywiscie ze nie, bo ty jestes cud mamusia i od innych lepsza
                    > a przy tym wredna jak cholera


                    oczywiście, że z kopa, bo fakt-mądra nie jest.
                    Moje dzieci czy miały guzy? Oczywiście, bo szły po drodze, potknęły się,
                    przewróciły, bo zaczynały jeździć na dwóch kółkach... Ale to normalne. Taka
                    jest kolej rzeczy. Nie były to jednak upadki z mojej winy, z mojego braku
                    wyobraźni i głupoty (a takich rozczaruję Cię nie było).
                    A gdyby dziecko wypadło mi z wózka na głowę, bo źle je zapięłam, miałabym
                    przynajmniej cywilną odwagę przyznać się że jest to z mojej głupoty i winy, a
                    nie oczekiwać tylko współczucia.
                    Prawdą jest, że matka musi to porządnie przeżywać, ale nie byłoby tego stresu i
                    nerwów, gdyby myślała.
                    Współcxzuje to ja temu dziecku. I upadku i matki
                    >
                    >
                    • jj09 Dziewczyny! Po co wdajecie się w dyskusje? 05.06.06, 20:37
                      Naprawdę nie warto.
                      Szkoda nerwów.
                      Ja tej kobiecie odpuściłam,
                      niech się powyżywa tutaj,
                      bo w domu nie może - czytaj: jest idealną matką i napewno żoną.
                      • becbec5 Re: Dziewczyny! Po co wdajecie się w dyskusje? 06.06.06, 10:23
                        jj09 napisała:

                        > Naprawdę nie warto.
                        > Szkoda nerwów.
                        > Ja tej kobiecie odpuściłam,
                        > niech się powyżywa tutaj,
                        > bo w domu nie może - czytaj: jest idealną matką i napewno żoną.

                        oczywiście nie ma po co wdawać się w dyskusję, najlepiej poglaskać po głowce
                        taką mamuśkę. W weekend zmarł chłopczyk przez zaniedbanie, bo ktoś NIECHCĄCY
                        nie sprawdził czy plac zabaw jest bezpieczny.
                        Proponuję do spółdzielni, która opiekowała się tym placem napisać list z
                        ciepłymi słowami otuchy, pogłaskać po główce i absolutnie nie dać odczuć, że
                        zrobili źle.


                        • moofka Re: Dziewczyny! Po co wdajecie się w dyskusje? 06.06.06, 10:30
                          to bylo beznadziejne
                          okrutne i glupie
                          nie wiem, jaką czerpiesz satysfakcje z tej idiotycznej pisaniny
                          mamusiu idealna
                          • becbec5 Re: Dziewczyny! Po co wdajecie się w dyskusje? 06.06.06, 11:25
                            moofka napisała:

                            > to bylo beznadziejne
                            > okrutne i glupie
                            > nie wiem, jaką czerpiesz satysfakcje z tej idiotycznej pisaniny
                            > mamusiu idealna
                            >

                            co kurcze było beznadziejne i okrutne?
                            Dzieci doznają różnych urazów, często też giną przez głupotę i brak wyobraźni
                            dorosłych.
                            Takie są fakty.
                            Nie czerpię z pisaniny żadnej przyjemności. Zawsze będę tępić głupie mamuśki,
                            które nie wiem co mają zamiast mózgu, a już napewno nie będę się nad nimi
                            litować.

                            p.s. jeżeli dla ciebie matka idealna, to ta, która dba o to, by jej
                            póltoraroczne dziecko było dobrze przypięte w wózku. To tak, jestem matką
                            idealną.

                • a.lenard Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 06.06.06, 11:29
                  becbec5 napisała:

                  > nie uważam się za wszechwiedzącą, po prostu nie rozumiem (a nie jestem mamą
                  > początkującą i nie mam jedynaka) jak można nie zapiąć wszędobylskiego
                  > póltorarocznego dziecka dobrze w wózku.

                  z tego co napisała autorka to zapieła tylo ze żle, czy tobie nigdy nie
                  zdarzyło się popełniac błędów? a poza tym dziewczyna martwi sie o dziecko czy
                  mu sie nic nie stało a ty ją jeszcze dobijasz.
                  • a.lenard Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 06.06.06, 11:31
                    myślę ze jj09 wie ze to jej wina, ale nie o to jej chodziło w poście zeby ją
                    głaskać po głowie, raczej o zdrowie dziecka
    • flurcia Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 05.06.06, 12:28
      trzeba było jechać na pogotowie zrobiliby prześwietlenie i byłoby wiadomo z
      grubsza co i jak.
    • kasiek_11 Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 05.06.06, 18:25
      moj synus ma 4 miesiace i wczoraj zeslizgna sie z przewijaka ktory mialam
      postawinyna 2-uch krzeslach poprostu usilowal obrucic sie na boczek i
      przeciazylo Go. zeslizgnal sie z przewijakiem gdy ja siegalam po spodenki. nie
      ma widocznych urazow ale jutro idziemy do lekarza (nie przyjmuje w poniedzialki
      dzieci zdrowych) praktycznie tylko sie wystraszyl ja plakalam cala noc a On po
      kilku sekundach byl juz usmiechniety mam wielkie wyrzuty sumienia...
      • kwarta44 Re: Moja półtoraroczna córka wypadła z wózka! 06.06.06, 11:39
        jestem mamą czwórki dzieci w wieku od 4 do 10 lat.
        Może niektórym mamom trudno w to uwierzyć, ale zadne nie doznało jakiegokolwiek
        urazu z mojej winy (byłu stłuczenia, obicia, upadki - jak każde dziecko)czy
        zaniedbania.
        Myślę, że faktycznie jj musi bardziej przyłożyć się do wychowania.
        Nie mniej życzę jej wszystkiego co najlepsze i mam nadzieję, że z dzieckiem
        wszystko ok.

        kwarta
Inne wątki na temat:
Pełna wersja