Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem :-(

06.06.06, 14:28
potrzebna rada bo jest tragicznie:
moj 2-latek nie chce chodzic na spacerach! siada do wozka i nie chce mu sie
chodzic...
juz naprawde nie wiem co mam robic, na placu zabaw pobawi sie jakies 10 min i
juz sieda do wozka, zeby dalej jechac. Jak sie nie zgadzam, to jest zaraz ryk.
Ogolnie jest malo ruchawy: stanie sobie i sie z rozdziawiona buzia innym
dzieciom przyglada.
blagam o rady jak go rozruszac i jak go zmusic do chodzenia.
Niebranie wozka odpada - bo jak nie chce isc to bym musiala 14 kg dzwigac sad
    • katklos Re: Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem 06.06.06, 14:42
      A może zabierajcie ze soba jaką zabawkę do pchania przed sobą? Moze to go
      zaciekawi i troche z tym pochodzi?
      • papilotta Re: Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem 06.06.06, 14:45
        A ja Ci trochę zazdroszczę... Mój dwulatek w ogóle nie chce słyszeć o wózku - wszędzie idziemy na nogach. Taki spacerek to jak ganianie za kurą...smile
    • dorotakatarzyna Re: Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem 06.06.06, 18:33
      A może powinnaś mu zrobic chociaż podstawowe badania? Morfologia z rozmazem,
      OB... Może on po prostu nie ma siły, może ma anemię?
    • agamonia Re: Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem 06.06.06, 19:50
      hmm - przy tej wadze zastanawiałbym się, czy nie jest po prostu
      przekarmianyniewłasicwymi produktami - wedy faktycznie organizm jest tak
      zaabsorbowany trawieniem, że dziecko nie ma specjalnie siły do ruchu
      wyłacz z deity słodycze - ZERO (łacznie z tymi przesłodzonymi obrzydliwymi
      danonkami), więcej warzyw - surowych, owoców, woda min zamist soków, wyklucz
      smietany, sosy, mieso duszone z warzywami, kasza jaglana, gryczna, peczak -
      zobaczysz ile mu przybędzie energii
      • klaris29 Re: Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem 06.06.06, 22:09
        Przekarmiany? "tej wadze"? hehehe, dobre, mój maluch ma 18 m i waży 15 kg, jest
        nie przekarmiany( jak stwierdziła lekarka) rusza się tak, że szkoda gadać, jest
        sprawny i duży . ponoć wszystko w normie. hehe dobre. smile
    • trudy77 Re: Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem 06.06.06, 21:06
      Może jakaś fajna zabawka na podwórko- mój maluch uwielbia taki rowerek z
      podestem. Co prawda póki co ja go pcham, ale uwielbia to. Może jakiś duży
      samochód na podwórko do odpychania się nóżkami, ślizgawki, huśtawki i zabawy z
      innymi dziećmi, ostatecznie piesek jako towarzysz. Jeśli nic nie jest w stanie
      go rozruszać, to chyba powinnaś skonsultować to z Waszym pediatrą. Pozdrawiam i
      życzę dużo zdrówka i super zabawy na świeżym powietrzu.
      • myelegans Re: Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem 06.06.06, 21:40
        jak dziecko zdrowe i dobrze sie rozwija, to ja bym nie panikowala. Moze
        zabieraj na podworko pilke, samochod, albo cos za czym chcialby pobiegac.

    • arras-k Re: Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem 06.06.06, 21:47
      Troche ci zazdroszcze.U mnie ejst na odwrót.Mój 2-latek płacze gdy wkłądam go
      do wózka, chce chodzić sam, zaczepia na placu inne dzieciaki a ze slizgawki
      najlepiej by nie schodził.Muszę za nim ciagle biegać...
    • iwpal Re: Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem 06.06.06, 21:53
      Może szybko sie męczy, bo ma obniżone napięcie mieśniowe i potzrebuje więcej
      zabaw na pgólne wzmocnienie, moze dobre byłoby pływanie? Jeżeli jest słaby i
      nieruchawy, chodzenie sprawia mu trudnośc, to samym zmuszaniem go nie
      przekonasz. Porozmawiaj ze swoim pediatrą, niech go dokładnie obejrzy, oceni
      napiecie mięśniowe, sprawdzi nóżki, bo to moze być w tym wypadku istotne.
      • lena100 Re: Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem 07.06.06, 09:16
        dziekuje serdecznie za wszystkie wpisy
        Troche mnie zmartwilyscie: wyglada na to, ze wiekszoc jednak "lata" i on jest
        raczej jedynym "nieruchawym".
        Bedziemy robic badania krwi.

        Jesli chodzi o tusze, to jest raczej szczuply, odzywiany jak najbardziej
        zdrowo, slodyczy, soczkow, danonkow zero.
        Zawsze sie malo ruszal. Zaczal chodzic w wieku 16 misiecy. W domu rowniez jest
        spokojny, nigdy sie nigdzie nie wspina, nawet ksiazek z regalow specjalnie nie
        wywalal smile
        Mialam nadzieje, ze jeszcze pare mam sie dopisze z podobna sytuacja - ale
        najwyrazniej on jest jedyny - i to mnie troche martwi...
        • trudy77 Re: Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem 07.06.06, 09:46
          Lena, spokojnie. Po prostu obserwuj i skonsultuj się z lekarzem. Napewno będzie
          umiał Ci pomóc i ocenić sytuację. Może Twój małuch taki jest i już. Dorosli tez
          jedni są jak burza, a inni flegmatycy. Znam takiego, co jak mu mieszkanie
          zalewało, to sobie krzesło pod nogi podłożył i dalej czytał gazetę, aż żona
          wróciła.smile
    • aniko16 Re: Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem 07.06.06, 10:06
      W ogóle sie tym nie martw. Mój synek też nie lubił i dalej nie lubi spacerów.
      Ja zresztą też ich nie znoszę. Co innego pójście gdzieś w konkretnym celusmile Dwa
      lata to jeszcze całkiem małe dziecko i to naturalne, że potrzebny jest wózek. W
      mieście przemieszczamy się samochodem i wózek wtedy nie jest potrzebny ale
      pamiętam, że nad morze zabieraliśmy wózek jeszcze jak synek miał 4 lata. Tyle
      że ja w tym nie widziełam niczego złego, nie wiem skąd w Polsce ten pęd do
      zmuszania dzieci do pokonywania pieszo długich dystansów. A wpis, że 14 kg dla
      dwulatka ta dużo jest niedorzeczny. Pociesz się, moje nigdy nie lubiące
      spacerów dziecko, teraz już 6 letnie z zapałam pływa, jeździ na rowerze, kopie
      piłkę, chodzi na karate, próbuje swoich sił na deskorolce ... Pozwol dziecku
      swobodnie się rozwijać, niczego nie wymuszając, a wszystko będzie dobrze.
    • kanna Re: Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem 07.06.06, 12:56
      ja bym sie nie przejmowała i zrezygnowała z wózka i noszenia - nawet, jezeli ma
      to oznaczać, że będziecie sie krecili w kółko pod domem. Jeśli dalej do sklepu,
      to bierz wózek i wtedy nazywaj to "wyjsciem do sklepu", jak bez wózka "wyjsciem
      na spacer". szybko zacznie zauważać różnicę. Bądź konsekwentna, nie ulegaj
      wrzaskom, a z każdym dznim bedzieci szli dalej.

      pozd. Ania
      • bezi Re: Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem 07.06.06, 16:05
        Ja mam podobne dziecko. Aktywnośc fizyczna nie jest jego dobrą stroną, nie
        wchodzi na drabinki, nie chce zjeżdżac ze zjeżdzalni, w basenie z piłkami sie
        popłakał, i podobnie jak twój z rozdziawioną buzią przyglada sie innym
        dzieciom, ale nie próbuje się z nimi bawić. Na placu zabaw siedzi tylko w
        piaskownicy albo zbiera kamyczki itp. Nie lubi długo chodzić, szybko wraca do
        wózka. Porównując z innymi dziećmi to jest nieruchawy i trochę niezgrabny, nie
        biega, nie skacze, nie wspina się. Ale za to chętnie buduje z klocków, układa
        układanki itp. Bawi się bardzo stacjonarnie i spokojnie, długo poptrafi zająć
        się sobą.
        Ale on zawsze tak miał, dlatego nie uważam, że trzeba coś z tym robić. Ma takie
        usposobienie, z resztą ja mam podobnie, i też nie jestem szczególnie zwinna
        (ale szczupła tak)wink)
        Jeżeli twój synek nie ma nadwagi albo jego usposobienie nie zmieniło się
        ostatnio jakoś radykalnie, to chyba nie ma co panikowac. Może po prostu taki
        jest. Większośc dzieci biega, ale jednak nie wszytskie smile))
        Aha, mój ma 19 miesięcy.
        pozdr
        • lena100 Re: Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem 07.06.06, 17:35
          dzieki bezi za wiadomosc!! wreszcie ktos z podobnym nieruchliwcemsmile
          Mam wlasnie doladnie jak ty to opisujesz! Moj maly jak wejdzie do basenu z
          pileczkami to sobie tam lezy w pileczkach poszyje jak w wannie!!! a inne dzieci
          wokol po nim skacza.
          Zjezdzalni tez za bardzo nie lubi, czasem jak juz wlezie na gore to potem
          siedzi na zjezdzie, rozglada sie wokol i blokuje he he
          I tak jak twoj maly potrafi sie sam soba zajac, tez buduje a nawet zaczal
          rysowac.
          W sumie od poczatku jest taki spokojny, od 2 tygodnia zycia przesypia noce smile
          Chcialabym go jednak rozruszac, bo jest jakis taki niezgrabny i "fajtlapa".
          Nie chcialabym zeby kiedys z tego powodu byl wysmiewany czy tez przedszkolnym
          popychadlem...
          Czy ty jestes caly czas z nim? ja pracuje 3 razy w tygodniu odkad on mial 6
          miesiecy, czasem mam z tego powodu wyrzuty sumienia i zwalam wine na
          opiekunke...
          • myelegans Re: Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem 08.06.06, 02:51
            Lena, ja wiem, ze my wszystkie chcemy, zeby nasze dzieci byly ksiazkowe i takie
            jak inne, ale tak nie jest. One nie sa odciskane jak ciasteczka i kazde jest inne.

            Przede wszystkim nic na sile, i nie okazuj swoim zachowaniem, nawet
            podswaidomie, dezaprobaty, ze on nie jest taki "atletyczny" i zywy jak inne
            dzieci, bo wtedy dziecko wyczuje, ze Ty nie jestes zadowolona, moze nawet poczuc
            sie odrzucony, a to na prawde nie jego wina, tylko taki ma temperament. On
            potrzebuje w Tobie podpory, aprobaty, zaufania niezaleznie od tego jaki jest. Ja
            wiem, ze Ty niczego swiadomie nie robisz, ale tym postem, miedzy linijkami da
            sie wyczuc, z jednej strony troska, a z drugiej proba dostosowania go do normy.
            Jezeli lekarze uznaja, ze rozwojowo dziecko jest w porzadku, a normy sa
            szerokie, to po prostu odpusc, przyjmij go takim, jaki jest, nie usiluj zmieniac
            i porownywac i bedzie szczesliwym dzieckiem.

            Moj maly tez na placu zabaw nie szaleje, zjezdzalnia go nie interesuje, hustawki
            tez nie, lubi stac i obserwowac bardzo uwaznie inne dzieci i zauwaza takie
            szczegoly, ktorych ja nie dostrzegam. Najlepsza zabawa to wrzucanie patyczkow do
            kratki sciekowej, albo kaluzy. Za to jest wedrowniczkiem i potrafi przejsc
            spokojnie nawet 2 km swoim tempem, ale tez nie potrafi sam wejsc po schodach,
            ani nie wspina sie na drabinki, z klockow tez nie buduje, puzzli nie uklada, za
            to wszelkiego rodzaju kolka go kreca. Jak patrze na niego i jego rowiesnikow to
            odstaje ruchowo, ale ma za to zlote serce i bardzo sie lubi wszystkim dzielic,
            nie rozpacza za zabrana zabawka, i ja staram sie mu dawac swobode i przestrzen.
            • iwpal Re: Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem 08.06.06, 08:55
              Wszystko łądnie pięknie, Lena zaraz sie dowie, ze wszystko w najlepszym
              porządeczku, chociaz żadna z nas ani przez sekunde nie widziała jej dziecka.
              Moze ma taki temperament, moze jest małym leniuchem, ale to można powiedzieć
              dopiero po konsultacji z pediatrą, bo mały ewidentnie meczy sie w pozycji
              pionowej, co u 2-latka nie jest normą.
    • benita30 Re: Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem 08.06.06, 11:54
      Jeżeli nie są to problemy zdrowotne np słabe mięśnie, bolące stawy (wiele
      małych dzieci ma artretyzm), alergia z trudnością oddychania itp to dziecko
      taką ma urodę i tyle. Mój synek miał 2,5 roku i bez spacerówki nie wychodziłam.
      Dobre są sachodzody do ciągnięcia, np kosiarka do pchania (i do
      tego 'trykająca'), piłka do kopania. wtedy mozna przejść niezly kawałek.
      A może wózek jest za wygodny?
      A może lubi poznawanie świata na siedząco bo więcej zobaczy?
      A może ktoś mu powiedział żeby uważał bo się zabrudzi / zniszczy ubranie itp i
      teraz bardzo na to uważa?
      A może inne dzieci zabieraly mu zabawki albo odsuwały od siebie i bezpieczniej
      jest popatrzeć?
      Myślę że jak się rozkręci to cię zadziwi i napiszesz 'jak to zrobić by bawił
      się w jednym miejscu"!
    • alabama8 Re: Potrzebna rada - koszmarne spacery z 2latkiem 08.06.06, 15:10
      Kup mu zwykły rower dwukołowy (12 cali) z bocznymi kółkami. Dwulatek jest już w
      stanie jeździć. Mój usiadł na rower w wieku 1,5 i do tej pory jeszcze nie
      zszedł (a ma 3,5) smile
Pełna wersja