Podróż pociągiem z roczniakiem! PROSZĘ O RADĘ!

16.06.06, 09:25
Drogie mamy. Proszę o radę w sprawie podróży z roczniakiem koleją. Wybieram
się z moją córcią w siedmiogodzinną podróż pociągiem. Jak to przeżyć??? Co z
wózkiem, chciałabym też zabrać fotelik do samochodu, bo wracać będziemy
autem. Może wziąść kuszetkę???? PORADŹCIE DROGIE E-MAMY
    • mama007 Re: Podróż pociągiem z roczniakiem! 16.06.06, 09:59
      fotel sam stawiasz na siedzeniu (zajmuje 1 miejsce, wiec nikt nie powinien mie
      zadnego "ale") i dziecku wygodnie, masz pewnosc ze nikt go nie scisnie itp,
      mozesz przypiac pasami, wygodnie moze spac. ja tak zawsze robilam i dla mnie to
      najlepsza rada jaka mozesz dostac smile
      pozdrawiam
      aga
      • mama_kotula Re: Podróż pociągiem z roczniakiem! 18.06.06, 15:11
        mama007 napisała:

        > fotel sam stawiasz na siedzeniu (zajmuje 1 miejsce, wiec nikt nie powinien mie
        > zadnego "ale") i dziecku wygodnie, masz pewnosc ze nikt go nie scisnie itp,
        > mozesz przypiac pasami, wygodnie moze spac. ja tak zawsze robilam i dla mnie
        to najlepsza rada jaka mozesz dostac smile

        Tak, ale to raczej w przypadku młodszego dziecka, które jeszcze nie chodzi i
        używa fotelika samochodowego typu "nosidełko". Spanie w foteliku 9-18 kg jest
        mniej wygodne, niż spanie na kanapie w przedziale - i tu warto zatroszczyć się o
        przedział dla matki z dzieckiem (ale uwaga - nie zawsze jest pusty, czasem
        lepiej usiąść w zwykłym przedziale, pamiętam, jak do przedziału dla matki z
        dzieckiem, w którym jechałam z dwojgiem dzieci, dosiadła się dziewczyna z trójką
        dzieci - nie powiem, aby było nam wszystkim wygodnie ;-P).
        Najlepiej jechać nocą, jeśli nie jest to możliwe, trzeba przygotować
        torbę-niezbędnik (pieluchy, chusteczki nawilżane, jedzenie - najlepsze w
        słoiczkach, nawet, jeśli dziecko już ich nie jada, w podróży się świetnie
        sprawdzają, coś do picia, ubranko na zmianę (albo i dwa), zabawki).
        W kwestii zabawek - najlepsze są książeczki: te ulubione, ale fajnie jest mieć
        choć jedną nową, która z racji nowości na pewno zainteresuje dziecko na dłużej.
        Przydaje się zeszyt i długopis do rysowania (rysuje głównie rodzic, dziecko
        patrzy), u nas w podróży hitem były w tym czasie pacynki-zwierzątka.
        • mama007 Re: Podróż pociągiem z roczniakiem! 19.06.06, 14:57
          jezdzilam tak z corka zanim nie skonczyla 2 lat, i zawsze bralysmy fotel. jak
          sie go rozlozy to mozna spac wygodnie, na pewno wygodniej niz lezac na kanapie
          w przedziale... nie mowie,z e dziecko siedzi non stop w fotelu, ale jak juz
          siedzi to wiecej widzi, jest mu wygodniej, mozna rozlozyc do spania jak zasnie.
          a kwestie zajecia casu, rozmowy, chodzenia po korytarzu to juz inna historia wink
          pozdrawiam
          aga
    • anias29 Re: Podróż pociągiem z roczniakiem! 16.06.06, 10:48
      Doradzam kuszetkę.
    • eska19 Re: Podróż pociągiem z roczniakiem! 16.06.06, 11:15
      Przysluguje ci przedzial dla matek z dziecmi, trzeba sie o to upomiec przed
      odjazdem u konduktora - powinien taki przedzial wydzielic, i wtedy masz szanse
      ze nikt sie do was nie dosiadzie, chyba ze inna mama z dzieckiem.
      • joasiiik25 Re: Podróż pociągiem z roczniakiem! 17.06.06, 17:07
        Podroz z roczniakiem pociagiem to nie taki wielki wysilek i dla matki i dla
        dziecka
        Jak juz wspominaly dziewczyny nalezy ci sie przedzial dla matki z dzieckiem (do
        lat 3)konduktor ma obowiazek ci go udostepnic.
        Przygotuj sobie potrzebne rzeczy na wierzchu lub w oddzielnym bagazu :
        pampersy, chusteczki nawilzajace, jedzonko, picie, zabawki, koc i poduszke,
        koniecznie cos na zmiane dla dziecka wrazie potrzeby i cieplejsze ubrania gdyby
        podroz miala odbyc sie noca.
        7 godz szybko zleci- spaceruj z dzieckiem po korytarzu, pozwol mu swobodnie (i
        bezpiecznie) sie poruszac po przedziale.

        pozdr
        • pulcheria2 Re: Podróż pociągiem z roczniakiem! 18.06.06, 15:01
          Jeździliśmy kilkakrotnie z roczniakiem na 5-cio godzinne wyprawy pociągiem. Za każdym razem było więcej martwienia się, niż rzeczywistych kłopotów wink. Dziecko jest bardzo zainteresowane pociągiem, a tak jak już pisały dziewczyny, przysługuje wam przedział dla matki z dzieckiem, które to przedziały najczęściej są puste i dziecko może szaleć do woli smile
          Jak się zmęczy, ukołysane rytmem pociągu zasypia i przesypia większość podróży. Wszystko też zalezy od pory wyprawy-jeśli jest to noc, doradzałybm jednak kuszetkę-wiadomo, dziecko sie wyśpi na kanapie w przedziale, ale ty już nie.
          No i pod ręką musi być: dużo picia, jedzenie, zabawki (najlepsze książeczki), mokre chusteczki, pieluchy, coś do przebrania itd.-tak jak już to było pisane.
    • nangaparbat3 Re: Podróż pociągiem z roczniakiem! 18.06.06, 17:36
      Pierwszy raz jechalam z corka pociągiem jak miala 8 miesiecy, i tez chyba 7
      godzin. Nie pamietam szczegółów, ale na pewno było przyjemnie i bez stresow.
      Dzieci w tym wieku lubią, jak dzieje sie coś nowego, swuiat jest taki ciekawy -
      wyluzuj i ciesz sie razem z dzieckiem. Acha, radziłabym tylko siedziec tyłem do
      kierunku jazdy - gdyby pociag gwałtownie zahamowal, nie polecicie do przodu smile
      • mama_kotula Re: Podróż pociągiem z roczniakiem! 18.06.06, 21:34
        nangaparbat3 napisała:

        > Pierwszy raz jechalam z corka pociągiem jak miala 8 miesiecy, i tez chyba 7
        > godzin. Nie pamietam szczegółów, ale na pewno było przyjemnie i bez stresow.

        Ale 8-miesięczniak a roczniak to niebo a ziemia. Głównie z tego względu, że
        roczniak zwykle przechodzi fazę pt. "właśnie nauczyłem się chodzić, siedzenie w
        miejscu jest dla mięczaków" i dlatego trudniej jest go utrzymać w pociągu.
        Choć przyznam, że dla mnie najgorsze były podróże z dziecięciem ok.
        7-miesięcznym, które właśnie nauczyło się raczkować i było wyjątkowo
        niezadowolone, że nie pozwalam mu raczkować po podłodze smile)
    • lola211 Re: Podróż pociągiem z roczniakiem! 18.06.06, 21:41
      Proponuje podróz w nocy badz nad ranem- dziecie spi.Jechalam z roczniakiem tez
      w dzien- zero problemu.Zalezy oczywiscie od dziecka.Jesli ruchliwe, nie usiedzi
      na miejscu to na pewno jechalabym w nocy.
      • kocianna Re: Podróż pociągiem z roczniakiem! 20.06.06, 21:56
        Jeżdżę co najmniej 4 razy w miesiącu, co prawda na trochę krótsze trasy.
        Przedział dla matki z dzieckiem istnieje niestety tylko w pośpiechach, więc w
        ekspresie czy IC warto wykupić dodatkową miejscówkę. Trzeba też koniecznie
        pamiętać o zabraniu dokumentu stwierdzającego wiek dziecka (paszport, odpis aktu
        urodzenia), bo niektórzy konduktorzy bardzo sie tego czepiają. No i wiadomo, że
        trzeba wziąć w kasie bezpłatny bilet dla malucha - hihi, a Tobie należy się
        zniżka za przejazd rodzinny.
        Jeśli korzystasz już z wózka-parasolki, to najlepiej zabrać właśnie taki, bo np.
        moją Inglesinę Magnum trzeba było rozbierać na czynniki pierwsze - zdejmować
        koła itd - jeszcze w przedsionku koło toalety, żeby dało się ją wpakować do
        przedziału i umieścić na półce bagażowej. Zwyklę jeżdżę sama (+ królewna), więc
        dla mnie to był hardcore - a jak była mniejsza, miałam też fotelik samochodowy
        ze sobą...
        Zwykle zabieramy ze sobą kapcie do łażenia po pociągu i siedzeniach, niezbędnik
        z pieluszkami, woreczkami do pakowania zużytych, mokrymi husteczkami, matą to
        przewijania, kocyk, BARDZO DUŻO JEDZENIA i WODY - flipsy, biszkopty, banany,
        rodzynki, winogrona, słoiczki oczywiście też - ja daję na zimno, ale w Warsie
        nie powinni odmówić podgrzania. Do tego średniej wielkości piłka, książeczki, a
        także woreczek z różnymi rzeczami, które można do niego wkładać. Aha, no i
        gazeta do darcia. Pierwsza godzina upływała nam zwykle na zwiedzaniu przedziału
        i zjadaniu połowy rzeczy. Druga na zjadaniu drugiej połowy i niekończących się
        wędrówkach po korytarzu. Trzecia to już zwykle spanko.

        Niezależnie od czasu podróży, po naszym wyjściu przedział jest całkowicie
        zdemolowany: okruszki, plamy z wody i soku, rozmemłane banany, zdarzały się
        urwane kosze na śmieci i zerwane firanki. Jesli Lidka przesypia ostatnią
        godzinę, udaje mi się to opanować, jeśli nie.... no cóż, pewnie ekipa
        sprzątająca obdarzyła mnie paroma epitetami.
Pełna wersja