mały "nerwus"

23.06.06, 13:16
Mój 1,5 roczny syn jest strasznym złośnikiem. Najdziwniejsze jest to że jego
złości są nie tylko wtedy gdy np. cos sie mu zabrania tylko nawet jak sie
bawi i cos mu nie wychodzi np. ustawia samochody jeden na drugim i mu spadaja
to wtedy tez krzyczy i sie zlosci.
Mam jeszcze jedno pytanie - jak reagowac gdy probuje mie uderzyc albo mi
oddac.
    • agnes0101 Re: mały "nerwus" 23.06.06, 13:33
      Mój synek również 1,5 roczny brzdąc jest dokładnie taki sam. Jeśli coś mu nie
      wychodzi zaczyna wrzeszczeć, machać rękoma itd. Np. teraz jest na etapie nauki
      jazdy na roweku, fatk idzie mu opornie, ale z uporem maniaka tłumaczymy mu że
      nóżki trzeba trzymać na pedałach. Czasami posłucha a czasami jak zejdzie jak
      nie kopnie rowerka lub przewróci.. zresztą sama pewnie wiesz. Podobnie sprawa
      wygląda z układaniem klocków. Jeśli coś nie idzie po jego myśli klockami rzuca
      po całym mieszkaniu smile Zadziwiające jest jednak to, że są różne czynności
      które mimo iż mu nie wychodzą to nie wywołują w nim złości, np. próba
      zakładania skarpetek. Mimo iż najczęściej mu się nie udaje założyć potrafi
      próbować przez 10 , 15 minut. Zawsze mnie to zadziwia, bo niby złośnik ale tak
      jakby nie dokońca. Co do reakcji na bicie, najpierw próbuję tłumaczyć że to
      mnie boli, jeśli nie skutkuje przytrzymuję mu mocno rękę w nadgarsku i jeszcze
      raz tłumaczę. Niestety jeśli to nie pomaga czasami też nie ukrywam daję klapsa.
      Staram się jednak w takiej sytuacji najczęściej czymś go zainteresować, czyli
      odwrócić uwagę od okazywania agresji.
    • aborka Re: mały "nerwus" 23.06.06, 13:36
      tak niestety bywa.......
      Jak synek mnie chce bic to udaje ze płacze i jest mi smutno. wtedy on przeprasza i mówi ze mnie kocha. co nie znaczy ze nie bije znowu...........
    • 76kitka Re: mały "nerwus" 23.06.06, 15:06
      ja gdy mały usiłuje cos zrobić a nie potrafi i zaczyna piszczeć podchodzę do Niego i mówię "zdenerwowałes się, bo Ci się nie udało ...., przyjrzyj się to trzeba zrobić tak, juz będziesz wiedział jak masz to zrobić? A następnym razem zawołaj mnie to Ci pomogę, piskiem niczego nie załatwisz." Przeważnie woła, choc zdarzają się czasem narwy. Natomiast u nas jest problem z zabranianiem czegoś, wtedy daje się słyszeć aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa na kilometr, zawsze małego odstawiam celem ochłonięcia.
      • weronikarb Re: mały "nerwus" 26.06.06, 09:04
        tez tak mu tłumaczyłam, ale nei zawoła i nie da sobie pomóc, bo on sam smile
        Jest strasznym nerwusem od zawsze i z czasem wcale nie przechodzi, tylko ja sie
        uodparniam smile
    • atina11 Re: mały "nerwus" 26.06.06, 13:07
      Jak bym czytała o moim Wojtku...Dodatkową atrakcją było rzucanie sie na ziemię.
      Udało się oduczyc tego ostatniego mało wychowawczym " Bozia patrzy jaki jesteś
      niegrzeczny" cóż zadziałało tylko na to sad((
Pełna wersja