Jak zareagować?

03.07.06, 08:18
Dzisiaj mój najukochańszy syn mnie zbił.
Wstał rano bardzo wcześnie i powiedział że chce kakao powiedziałam mu że
dostanie później, że jest za wcześnie i teraz trzeba jeszcze spać. Z reguły
wtedy chwilę po marudzi i kładzie się spać. A dzisiaj uderzył mnie i zaczął
targać za włosy ze złości.
Jak zareagować? Dać klapsa?
Dodam że maluch ma 20 miesięcy!
    • larenata Re: Jak zareagować? 03.07.06, 09:52
      Ja stanowczo mówiłam chwytając za rączki " Nie wolno, to boli mamusię".
      Skutkuje smile u nas było to kopnięcie.
    • neomia Re: Jak zareagować? 03.07.06, 11:57
      Powiedz jeszcze, że jest tobie przykro, ze ciebie uderzył. Musisz być
      stanowcza. I nie bij synka, bo dasz mu sygnał, że bicie jest ok., a nie o to
      tobie chodzi.
    • mamand Re: Jak zareagować? 03.07.06, 13:51
      w takiej sytuacji nigdy nie wolno dziecka uderzyć!!!
      możesz przytrzymać za ręce, możesz wyprowadzić z pokoju, możesz kazać siedzieć
      np. na fotelu

      ja zazwyczaj sadzam młodego na tapczanie i mówię mu, że to jest kara za bicie
      mamy; ma 3 lata więc siedzi 3 minuty
    • mal.go.sia Re: Jak zareagować? 05.07.06, 11:57
      Nam tez sie zdarzylo ze w zlosci Mlody mnie uderzyl. Lapie za raczke, mowie, ze
      nie wolno nigdy nikogo bic, ze mnie bolalo i wyprowadzam z pokoju. Daje mu do
      zrozumienia, ze jest mi przykro, ze mnie boli, ze powinien przeprosic i
      pocalowac.
    • dzemma Re: Jak zareagować? 05.07.06, 13:02
      mój synek tez ma 20 m-cy, ale u nas zaczęło sie to wcześniej, próbowaliśmy
      róznych rozwiazań, ale po konsultacji z psychologiem ograniczyliśmy sie do
      stanowczej uwagi, poprostu nie! nie wolno bic! noi co ważne mały musi Ci
      patrzec w oczy kiedy do niego mówisz, w sytuacji, kiedy jest bardzo niegrzeczny
      i histeryzuje wyprowadzamy go z pokoju, najczęsciej na przedpokój - gdzie nie
      ma NIC CIEKAWEGO (jak np. w jego pokoju, gdzie jest mnóstwo zabawek - i nie
      jest to dla niego zadna kara), co ważne w takich sytuacjach zostawiam go
      samego, mówię, ze jest niegrzeczny i nie bede sie z nim bawic i wychodze -
      wtedy najczesciej przestaje, wazne by nie miał widowni, kiedy kładzie sie na
      podłodze i wyczynia cuda by wymusic cos na czym mu zalezy. Najważniejsza jest
      konsekwencja! Powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja