Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale...

07.07.06, 11:20
Cześć dziewczyny, nie wiem co się ze mną dzieje..

Jestem mamą od prawie roku, za 2 tygodnie moja córeczka skończy roczek wink
Od pewnego czasu nieustannie myślę o drugim dziecku.. To już się staje
prawie obsesją.. Zaglądam innym mamom na spacerach do wózków z maleństwami,
czytam gazetki o ciąży, prawie codziennie przeglądam forum w dziale e-
dziecko.., wertuję co chwilę albumy ze zdjęciami naszej córeczki z
poprzednich miesięcy..,
Problem w tym że w obecnej sytuacji nie mozemy pozwolić sobie na drugiego
maluszka. Muszę pracować, bo z jednej pensji (męża) nie damy sobie rady, w
dodatku musimy zmienić mieszkanie, gdyż cały czas mieszkamy w 30-metrowej
kawalerce..
Sama nie wiem skąd się biorą w tej sytuacji mysli o drugim maleństwie...,
przecież z tym obecnym mam niemało zajęcia. Dodam że malutka jest bardzo
absorbującym dzieckiem,w sumie doopiero od tygodnia zaczęła przesypiać noce -
poprzednie 11 miesięcy były niespane...smile i momentami padałam ze
zmęczenia..., a większość obowiązków związanych z dzidzią jest na mojej
głowie..

Chyba ze mną jest coś nie tak skoro w takiej sytuacji chodzą mi po głowie
takie myśli..smile Czy któraś z Was też tak ma?
Tak w ogóle to chcielibyśmy mieć kiedyś drugie dziecko, choć pewnie tak w
pelni świadomie to na nie się nie zdecydujemy, bo zawsze będzie ten
nieodpowiedni moment... itd itd...
A ja tak bardzo chciałabym zajść ponownie w ciążę..., chyba oszaleję..

Ania
    • annamaus Re: Mam 11-mies.go bąbla i chcę drugie...., ale... 07.07.06, 11:27
      Przepraszam za literówkę. Mam oczywiście 11-to miesięcznego bąbla...smile
      • kasiamel Re: Mam 11-mies.go bąbla i chcę drugie...., ale.. 11.07.06, 09:43
        Jeszcze do takiego stanu nie doszłam, ale... Też chcę już drugiego dziecka. Mam
        Synka w wieku Twojej Dzidzi. I myślę, że to dobry czas. Kiedy chodziłam w ciąży,
        było wiele niepewności, w pracy umowa czasowa itp. Brak życzliwości szefa, ale
        wierzyłam, ze wszustko sie ułoży. I tak było. Jestem w stanie uwierzyć, ze
        dzieci to dobry sposób na wszystko. Bo na pewno wszystko sie ułoży. My z mężem
        chyba sie zdecydujemy, tzn zdecydowaliśmy, a wkrótce zaczniemy działać. Co
        prawda warunki mieszkaniowe mamy troche lepsze od Was (3pokoje), ale żadne z nas
        nie ma umowy na czas nieokreślony, pracujemy poniżej średniej krajowej, rodzice
        nam nie pomagają, ale chcemy dziecka i tylko to sie liczy. Porozmawiaj z mężem.
        CZy na peno nie ma szans na wiekszy "lokal"? Będzie ok.
        • annamaus Re: do kasiamel 11.07.06, 10:32
          Dziękuję za życzliwe słowa.., mam wrażenie że autentycznie mnie rozumiesz..
          Chyba nadajemy na jednej fali..., a przynajmniej na zbliżonych, takie mam
          odczucia..

          To co się ze mną dzieje - ta chęć posiadania drugiego maluszka i związane z
          tym zachowanie, jest całkiem przyjemne. Bo jak tu się nie uśmiechnąć na widok
          słodko śpiącego maluszka a jego mamie nie powiedzieć że ma śliczne
          maleństwo...??smile Pewnie wiele osób odbiera maluszki też z taką radością tyle że
          mi zaraz przychodzą do głowy myśli że ja też bym chciała aby Maja miała
          rodzeństwo.. itd itd...
          To nie jest tak jak ktoś tu na forum napisał że to wynika tylko z potrzeby
          posiadania niemowlęcia, bo pierwsze dziecko już podrosło.. To nie o to całkiem
          chodzi..
          Problem w tym że ja bardzo bym chciała aby moja córeczka miała rodzeństwo, mąż
          też... teraz trzeba tylko zdecydować się kiedy... no i właśnie tu zaczyna się
          problem, bo jak realnie o tym sobie pomyślimy to chyba nigdy nie będzie tego
          odpowiedniego momentu.. Uważam że niewielka różnica wieku - tak do 2 lat jest
          idealna ze względu na dzieci.., łapią wówczas ze sobą lepszy kontakt, są sobie
          bliższe, lepiej się rozumieją. I właśnie to przeświadczenie zbiega się teraz
          akurat pewnie i z tym momentem (rok po porodzie) o którym piszą inne mamy..
          momentem pragnienia posiadania drugiego malucha..

          W chwili obecnej nie mamy złej sytuacji finansowej, ale to wynika z tego że
          oboje pracujemy i tak się jakoś poukładało że ja zarabiam więcej.., ale dzięki
          temu udaje nam się żyć może nie rozrzutnie ale w miarę normalnie.
          Dzięki temu między innymi stać nas jeszcze na opiekunkę do córeczki.. i
          jestesmy w trakcie szukania większego mieszkania.. - oczywiście będzie to zakup
          na kredyt. Oboje z mężem mamy umowy na czas nieokreślony..
          Wydaje się więc że sytuacja nie jest zła.. i pewnie nei jedna osoba chciałaby
          się w takiej znajdować... Ale nie jest źle teraz.., gdyby pojawiło się drugie
          maleństwo, równolegle pojawią się też inne dylematy, między innymi związane z
          pracą gdyż..:
          1) Pierwsza sprawa - mogę nie mieć dokąd wrócić do pracy.. i to nie z tego
          względu że pracodawca nie będzie chciał mnie dalej zatrudniać bo będę mamą z
          dwójką dzieci, ale z tego powodu, że firma ma trochę kłopotów finansowych i nie
          wiadomo czy utrzyma się na rynku... A szukanie nowej pracy z dwójką maluszków u
          boku to nie jest taka łatwa sprawa...
          2) Nie mogę sobie pozwolić "nie pracować" bo z jednej pensji nie uda nam się
          przeżyć. Jeśli wrócę do pracy (firma będzie istnieć i nadal będę miała
          zatrudnienie) to nie będzie mnie już stać na nianię, bo opieka nad dwójką
          bedzie już kosztowała więcej niź teraz. Nie mozemy niestety liczyć w tej
          kwestii na pomoc rodziców: jedni pracują, drudzy mieszkają 200 km od nas..
          Jesli zdecyduję się zostawiać w żłobku ze względu na finanse to na pewno
          rozpoczną się akcje pt choroby i zwolnienia, a wtedy to już żaden nawet
          najbardziej przychylny pracodawca powie w końcu stop...!!

          Zdaję sobie więc z tych wszystkich wariantów sprawę i dlatego jest mi teraz ta
          ciężko.. W dodatku zawsze marzyłam o tym że będę miała przynajmniej dwójeczkę
          dzieci. Do tej pory jakoś wszystko mi się udawało: szkoła, studia, dobra
          praca.., wszystko potrafiłam sobie "zaplanować" (choć to nieodpowiednie słowo)
          i jakoś się tego trzymać, a co najwazniejsze to wychodziło.
          Teraz mam 29 lat, już prawie roczną cudowną córeczkę, pragnienie bycia mamą po
          raz drugi i pustkę w głowie z powodu o którym tu piszę...
          Ktoś może powiedzieć, ciesz się dziewczyno że masz to co masz i nie tragizuj,
          na świecie są powazniejsze problemy.. Moze i ta osoba ma rację, ale czy można
          tak komentować marzenie o dziecku..? Ja nie chcę luksusów czy zbytków, rzecyz
          materialnych... ja mam tylko marzenie o rodzinie, o mojej rodzinie...

          Chyba łapię doła..

          Dziękuję za cierpliwość przy czytaniu tych dosyć chaotycznie spisanych mysli...
          Ania

    • kubuspuchatek14 Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 07.07.06, 12:02
      U nas było podobnie.Ja też bardzo szybko chciałam mieć drugie dziecko ale
      zawsze było to "coś" co było ważniejsze.Teraz syn ma 7 lat a ja nadal marzę o
      dzidziusiu, ale chyba na marzeniach się skończy.Problem w tym że mamy 2
      pokojowe mieszkanie i dzieci musiałyby mieć wspólny pokój. Dla mnie jest to
      bariera nie do przeskoczenia przy tak dużej różnicy wieku. Więc radzę Ci jedno -
      nie czekaj bo tak jak ja możesz się nie doczekać.
      • anetina Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 07.07.06, 12:05
        a my czekamy, aż właśnie Mały skończy 7 lat smile
        • kubuspuchatek14 Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 07.07.06, 12:17
          ale chyba nie będą miały wspólnego pokoju?
          • anetina Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 07.07.06, 14:08
            nie
            dlatego chcemy jeszcze mieć spokojnie czas 3 lat
            • ldzida12 Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 10.07.06, 22:51
              Cze!
              Ja mam dwupokojowe mieszkanie i właśnie urodziłam córeczkę ( ma 3 tygodnie).
              Jest fajnie. Napewno będą miały wspólny pokój, ale to dobrze, bp przecież są
              rodzeństwem. różnica między dziećmi jest 4 lata i to maxymalna różnica. Więc
              pomyśl.smile
              Pozdrawiam. Lidia
      • annamaus Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 07.07.06, 12:14
        Dziekuję Ci za odpowiedź... to co radzisz jest jak najbardziej zasadne, zdaję
        sobie z tego sprawę., ale te sprawy finansowe doprowadzają mnie od szału...
        Analizowanie czy damy sobie radę, czy wystraczy nam pieniędzy na utrzymanie..
        przecież nie można wychodzić z założenia "że skoro bó dałdziecko to i na
        dziecko da".., chciałabym aby moje dziecko (dzieci) miały norma;ne życie, nie
        mam w tym momencie na mysli jakiś zbytków i luksusów, ale normalne życie...

        A myśl o drugiej dzidzi nie wychodzi mi z głowy, nawet w pracy nie mogę skupić
        się na tym co trzeba..., jak tylko chwila wola to wertuję forum i portale o
        dzieciach.. chyba popadnę w obłęd..

        • anetina Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 07.07.06, 14:13
          za mną też chodzą non stop brzuszki i wózki

          ale jeszcze nie chcę teraz
          dałam sobie czas 3 lat
          • majcia2005 Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 07.07.06, 14:16
            a ja mam ten problem że te brzuszki za mną chodzą i chciałabym bardzo juz
            teraz..!!! Instynkt mówi "TAK" tylko rozum mu się sprzeciwia...sad
            A za godzinkę kończę pracę i pędzę do mojej kochanej szkrabulki!!!smile
          • andzia9927 Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 11.07.06, 11:13
            mam córeczke -też 11 mies.i chociaż ciągle oglądam te za małe juz ubranka,i
            nagrania wideo-to odpędzam od siebie myśl o drugim dziecku.Nieprzespane noce
            mam jeszcze do dziś-i tyle roboty,ząbkowanie,marudzenieitp.I jak sobie pomyslę
            że teraz jeszcze dać mi takiego noworodka(a z córcią nie było i nie jest lekko)
            to jużmi sie płakać chce.Maleństwo -może za PAAAAAAAArę ładnych lat.
      • jakw Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 14.07.06, 01:04
        U mnie róznica jest 8 lat i też 2 pokoje. Da się przeżyć. Zabierzcie się
        do "roboty" a o mieszkaniu będziecie myśleć później.
    • aguska10 Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 07.07.06, 13:05
      Wydaje mi się iż mieszkanie 2 pokojowe i róznicz 7 letnia nie jest naprawdę
      żadną przeszkodą- pod warunkiem iż naprawdę chce się mieć drugie dziecko. Pozdr
    • anet81 Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 07.07.06, 14:55
      Doskonale Cię rozumiem. Ja też marzę o drugim dziecku, ale właśnie podjęłam
      pracę - umowę na stałę dostane pewnie dopiero za dwa lata i do tej pory nie mogę
      zajść w ciążę, bo stracę pracę. A ja bym chciała już, teraz, natychmiast!
      Pozdrawiam Cię serdecznie
      Anet
    • antonina_74 Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 07.07.06, 14:59
      to taki etap smile
      kiedy moja córka kończyła rok to też strasznie mi się zachciało trzeciego
      dziecka smile na zasadzie że "nie mam już dzidziusia, mam dużą dziewczynkę, chcę
      nowego dzidziusia takiego malutkiego i zupełnie nowego" smile Po jakimś czasie mi
      przeszło i całe szczęście smile
      • poziomkaaa Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 07.07.06, 23:42
        przeżywam dokładnie te same zdania... to niesamowite smile
        to tylko hormony??? pozdr
    • poziomkaaa Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 07.07.06, 23:41
      właśnie przeżywam to samo.
      no to robimy smile
    • jusienka Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 08.07.06, 22:43
      Oj, ja tez w tym samym czasie chcialam szybko (natychmiast, koniecznie, bo nie
      wytrzymam juz) drugie dziecko. Rany, jak ja chcialam! Maz mnie przyhamowal.
      Pozniej ciagle "nie" Mai i rzucanie sie na ziemie = przeszlo mi natychmiast.
    • majcia2005 Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 10.07.06, 07:57
      Dziewczyny,
      teraz jak już piszecie że macie podobne odczucia jak ja.. to robi mi się
      troszkę lżej..., najwyraźniej to taki moment... zobaczymy jak będzie się dalej
      rozwijać sytuacja..choć mam niemałe obawy, że nie najbliższy czas nie będzie
      dla mnie łatwy...

      Weekend spędzilismy nad morzem w Ustroniu Morskim.. Super pogoda, plaża,
      malutka cała szczęśliwa bo mogła pluskać się do woli w baseniku z wodą..smile,
      a ja zamiast się wyluzować i odwrócić uwagę od myśli o kolejnym
      dzidziusiu.., "zachorowałam" na dzidzię chyba jeszcze bardziej..
      Jak to latem, miejscowość typowo nadmorska, dużo turystów, młodych rodziców..
      A ja uśmiechałam się do każdej "ciężarówki", do każdego maluszka w wózeczku.. i
      aż mi "motylki w brzuchu latały" jak tylko sobie przypominałam siebie sprzed
      roku.. z brzusiem na plaży.. gdy czułam się przecudownie..a Maja rozpychała się
      w brzuszku.. a 10 dni później przyszła na świat...
      Kocham moją córeczkę tak bardzo że nie umiem tego wyrazić.. i przecudownie
      wspomina mi się czas 9 miesięcy kiedy mieszkała jeszcze u mamy w brzusiu..

      Ach ten instynkt macierzyński....smilesmilesmile

      Pozdrawiam
      Ania
      • lena100 Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 10.07.06, 16:06
        Jezu dziewczyny troche sie uspokujcie, bo te hormony was wykoncza!!! serio
        W zyciu bym nawet sekundy nie myslala o drugim mieszkajac w kawalerce i majac
        nieciekawa sytuacje materialna.
        Majcia - masz super-zdrowe dziecko w cudownym wieku kolo roczku: ciesz sie tym,
        bo czas szybko mija i nie zaprzataj sobie glowy o kolejnym dziecku.
        Lada chwila bedziesz miala cyrki na kiju w postaci buntow i wrzaskow. Od razu
        ci przejdzie.
        Nie wyobrazam sobie mieszkania w 4-ke w mieszkaniu 2-pokojowym, serio. Juz
        chyba te czasy minely, w sumie szkoda dzieciakow bo co to za radocha jak
        wszedzie ciasno a i finansowo slabo??
        • mysza.i.miki Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 10.07.06, 23:51
          Lena100 ma 100% rację.
          Ale faktycznie jest cos takiego... Ja synka urodziłam 2.5 roku temu i w ciagu
          pierwszego roku jego życia najbardziej mi sie chciało mieć drugie dziecko.
          Potem entuzjazm stopniowo słabł i stwierdziłam w końcu, że jak nie teraz, to
          już wcale, bo po prostu przestanie mi się CHCIEĆ. Podjęliśmy w końcu decyzję i
          2 lata i 5 tyg. po Mikołaju (1 marca tego roku) przyszła na świat Joasia. Ale
          przyznam, że było to podyktowane także tym, że czas nas gonił - mam juz 35
          lat smile.
          Nie obyło się też przy tym faktycznie bez zmiany lokum na dużo większe i teraz
          muszę przyznać, że jest ciężko z dwójką takich szkrabów. Bez dziadków pod ręką
          po prostu nie dałabym rady. Nie tylko fizycznie ale i psychicznie.
          Przemyślanych decyzji życzę.smile
    • mamcia25 Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 11.07.06, 07:23
      Mój synek za 2 tygodnie bedzie miał roczek,a ja łapie sie na tym że czasami
      mysle o drugim dziecku. Bardzo miło wspominam ciąże. Niestety tak jak wiekszość
      mam decyzje o drugim dziecku bede musiała odłożyć na później, aż sie poprawią
      nasze warunki finansowe.

      Szczęśliwe macierzyństwo

      Zdolne dziecko
      • kajka271 Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 11.07.06, 10:06
        Hmm kawalerka to rozumiem, może być problem. Ale my z rodzicami mieszkalismy w
        dwu pokojowym mieszkanku (42m2) w piątkę. Przecież dopóki dizeci sa małe to
        duzo miejsca nie potrzebują... tylko łóżeczko swoje, bo zabawki to przeciez
        wspólne... i bardzo dobrze wspominamy ten okres. Potem jak najmłodsza siostra
        miała chyba ze 3 lata przeprowadzilismy sie do większego i pojawił sie kolejny
        brat smile I teraz w 4rke jest naprawdę super.
    • wielkimroz Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 13.07.06, 13:39
      Ja mam trochę innąsytuację, ale w sumie pragnienie jest to samo - drugi
      dzidziuś. Mój Macio ma już pół roku, właśnie kupiliśmy mieszkanie (4 pokoje),
      więc w sumie warunki są. Ale...
      Własnie, od urodzenia Macka nie pracuję. Miałam pobyć z nim do końca roku i
      wrócić do pracy (a raczej szukac pracy, bo do starej nie mam po co wracać -
      zabrakło dla mnie miejsca). Ale pojawiły się te mysli o drugim dziecku. Boję się
      że jak teraz się nie zdecyduję, a znajde fajną, satysfakcjonująca pracę to
      ciężko mi będzie znowu sobie robić conajmniej roczną przerwę i ryzykowac tym, że
      nie będę miała do czego wracać.
      Jest wiec głos za tym, by teraz mieć drugiego dzidziusia, odchowac, a potem
      poświęcić się karierze.

      Z drugiej jednak strony, boję się że wpadnę w lata, i potem ciężko mi będzie
      znaleźć pożądną robotę. Co z tego że ukończyłam dwa kierunki studiów, mam
      4-letnie doświadczenie jak potem pojawiła sie minimum 4 letnia przerwa (biorąc
      pod uwage że teraz urodziłabym drugie dziecko) i ze 27-28 lat na karku.

      Jakie sa wasze doświadczenia w tej sprawie?
      • annamaus Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 14.07.06, 08:09
        Cześć,
        no to nam się w tych łepetynach porobiło...smilesmile
        Nigdy wcześniej bym nie pomyslała że mogę stać przed takim dylematem, że to
        będzie dla mnie aż takim problemem..
        Gdy decydowaliśmy się na dziecko, zakładaliśmy z góry, że będzie ono musialo
        mieć rodzeństwo - tak, jak najbardziej, bo przecież to będzie najlepsze dla
        obojga dzieci jeśli będą miały siebie nawzajem... Wychodzilismy z założenia że
        skoro decydujemy się na jedno to tak jakby odrazu na dwójkę, bo jesli dzidzia
        będzie jedynakiem to ją skrzywdzimy.. Sytuacja wydawał się taka jasna..
        Z tym że wtedy myślelismy o 3-4 letniej przerwie pomiędzy dziećmi.., a teraz
        obserwując jak cudownie rozwija się nasza córeczka, widzę, że idealnie byłoby
        gdyby miała rodzeństwo z małą różnicą wieku.. doszło do tego to pragnienie o
        drugim dziecku - już!!!!, teraz !!!!!, jak najszybciej!!!!!, tylko to
        cholerne "ALE" stoi na przeszkodzie, ale pt "praca", "finanse", "większe
        mieszkanie"..
        I to ale chyba będzie zawsze się pojawiało..., nawet i za 3, 4 lata.., zawsze
        będzie nie ten moment.. i nieraz przychodzi mi do głowy, że to życie chyba musi
        napisać dalszą częśc scenariusza...

        Wcześniej udawało mi się jakoś wszystko zaplanować, poprowadzić tak jak
        chciałam i było po kolei: studia, dobra praca..pierwsze mieszkanie.... ślub..,
        upragniona ciąża i nasza kochana córeczka.. Teraz czuję się jakbym nie miała
        już na nic wpływu.. a sytuacja zmienia się diametralnie.. - dobra praca
        przestaje być już tą dobrą, bo firma ma kłopoty i dużo wskazuje na to że
        niedługi jej żywot, a mieszkam w regionie gdzie o dobrą pracę jest naprawdę
        bardzo trudno.., pierwsze mieszkanie staje się za małe dla 3 osobowej
        rodzinki, a co już mówić o np. 4- osobowej, a ponieważ są klopty pracowe więc i
        kwestia zakupu większego (kredyt) stoi pod wielkim znakiem zapytania.... itd
        itd i wpadamy w błędne koło, wydawałoby się bez wyjścia..

        Sama jestem ciekawa jak to nasze życie się dalej poukłada, musimy dokonywać
        trudnych wyborów - i ja i Ty.
        Przy dwójce dzieci ciężko wrócić szybko do pracy, chyba że ma się pod ręką
        kochaną, zaufaną osobę, która będzie mogła zaopiekować się szkrabami.. Z
        drugiej strony, robienie długoletniej przerwy w pracy nie jest dobre bo wypada
        się z obiegu i z każdym rokiem coraz trudniej znaleźć coś ciekawego...

        Chyba nie ma złotego środka.., ale chyba też i na tym życie polega, bo gdybyśmy
        mogli mieć na wszystko wpływ, wszystko zaplanować, to życie byłoby nieciekawe,
        takie przewidywalne..., nudne...
        Zastanawiam się jaki scenariusz nam napisze..smile???
        Pozdrawiam
        Ania
    • jakw Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 14.07.06, 01:01
      to chyba skutki przespanych nocy - i już zapomniałaś jak padałaś ze zmęczenia ;-
      )
      • annamaus Re: Mam 11-go bąbla i chcę drugie...., ale... 14.07.06, 07:28
        Wiesz co, włąsnie sama się temu dziwię, bo nocy nieprzespanych jeszcze nie
        zdążyłam zapomnieć, moja córeczka dopiero od ostatniego tygodnia lepiej śpi..
        a , poprzednie całe 11 miesięcy.. - szkoda gadać.. - pobudka po kilka razy w
        nocy, a biorąc pod uwagę że przed szóstą rano muszę wstawać ponieważ muszę iść
        do pracy.. nie była to komfortowa sytuacja..
        Sama się więc sobie dziwię skąd bierze się we mnie ta potrzeba, chęć na drugie
        dzieciątko.. ???
        To chyba instynkt coś podpowiada...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja