Jak sobie radzicie z brakiem snu?

17.07.06, 15:03
Moj synek ma rok i 6 miesiecy ,przez dlugi okres mial kolke a teraz bolesne zabkowanie. Nie pamietam kiedy przespalam cala noc a praktycznie zajmuje sie nim sama. Wszystkie moje kolezanki sa wypoczete i usmiechniete. Mam wrazenie ze tylko mnie to dotyczy. Blagam pocieszcie. Pozdrawiam cieplutko Ewa
    • anetina Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 17.07.06, 15:14
      nie wiem, jak cię pocieszyć
      należę właśnie do grona tych matek, których dzieci od urodzenia przesypiały
      całe noce
    • arctica1 Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 17.07.06, 15:30
      mój synek ma 13 m-cy i nie przespał nigdy całej nocy idzie spac o ok 20-21 i
      wstaje o 5 zajmuję sie nim do 7 później idę do pracy wracam o 16:30 i próbuje
      pogodzić obowiązki domowe z zajmowaniem sie synkiem (mąż wraca późno)wieczorem
      padam na twarz a rano jestem nieprzytomna. Są chwile że mam już tak dość że łzy
      same lecą a jak jeszcze widzę koleżanki w super formie to przygnębienie się
      pogłębia. także nie jesteś sama pomyśl że kiedyś na pewno będzie lżej poza tym
      uśmiech dziecka zmniejsza trochę zmęczenie pozdrawiam i trzymaj się smile
    • mamami5 Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 17.07.06, 17:28
      Mój synek ma 16mcy i też nie przespał całej nocy, ba, nawet pół nocki!W ciąży
      też nie mogłam spać i ostatnio dotarło do mnie ze nie przespałam juz całej nocy
      od dwóch lat. Właściwie ze spniem jest coraz gorzej.Mały chodzi spać o 21.30-
      22ej, a wstaje o 5ej czy 6ej, czasem ma godzinkę przerwy w nocy.Nie wróciłam do
      pracy ze wzgledu na karmienie piersią-chcialm jak najdłuzej ze wzgledu an
      początkowe kłopoty zdrowotne synka.Mały ssie piers do tej pory, nadal nie moze
      pić modyfikowanego, wiec budzi sie w nocy również na pierś.Spał juz raz
      dziennie a ostatnio znowu wrócił do 2 drzemek.To strasznie rozwala dzień.Do
      tego synek to niejadek, często ma odruch wymiotny jak cos mu nie podejdzie,
      andal je miksowane rzeczy,papki, nie potrafi gryźć, to też mnie strasznie
      dołuje.Ja też akurat mam same koleżanki wypoczęte, których dzieci śpią całe
      noce, w dzień też, po kilka godzin więcej na dobe niz mój synek,choć są w
      podobnym wieku, bez alergii, problemów gastrycznych, mające apetyt, ząbkujące
      bezobjawowo,a u ans koszmarne ząbkowanie,późne i do tego bolesne itd itd...Nie
      jesteś więc sama.Nie wiem jak Cię pocieszyć, ja też mam doła totalnego.mnie też
      ciężko pocieszyć. Wiedz jednak ze nie jestes sama.Pozdrawiam Cię gorąco i
      Twojego Skarbeczka, M&M
      • aneta7711 Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 17.07.06, 18:11
        Witam serdecznie. Milo uslyszec , ze ktos jest w podobnej sytuacji jak ja , choc nikomu nie zycze nieprzespanych nocy. Nasze dzieci maja zadziwiajaco podobne upodobania, ja takze nadal miksuje zupki a i w ciazy praktycznie nie spalam bo 6 razy lezalam w szpitalu i walczylam o moje malenstwo ale bylo warto! Mysle , ze czas dziala na nasza korzysc i wreszcie nadejdzie spokojna noc i odpoczniemy my i nasze pociechy. Pozdrawiam cieplutko
      • nanibe Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 17.07.06, 18:15
        Witam.
        No cóż , ja też Cię nie pocieszę bo sama bym chciała żeby mnie "ktoś"
        pocieszył.Moja córka ma 3 ,5 roku!! Nadal budzi się w nocy po 2 -4 razy w nocy
        a ja już czasami nie mam sił.Jak była mniejsz to potrafiła co godzinę kwilić,
        teraz spi sama w pokoju ale cóż z tego jak mnie woła, podaję jej pić bo inaczej
        byłby krzyk na cały blok , po czym zasypia. Próbowałam już róznych metod-
        melisal , neospazmina książki typu "każde dziecko może nauczyć się spać"i co?
        NIC- bez rezultatów pozytywnych.Te "typy" tak mają.Czasami też mam dośći nic mi
        się już nie chce , zastanawiam się jak długo to jeszcze potrwa, przecież chyba
        mając 10 lat nie będzie budzić się w nocy to tak dla pocieszenia. Aha , chciaam
        zwrócić uwagę na to że ja będąc w ciąży też miałam kłopoty ze spaniem może to
        tak wpłynęło na dziecko - niewiem?
        Pozdrawiam wszystkie niewyspane mamy.
        Asia -mama Natalki.
        • magda270519761 Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 17.07.06, 19:28
          Moja starsza zaczęła przesypiać noce w wieku 18 m-cy , młodsza ma 17 m-cy i
          kręci się bardzo dużo w nocy - chociaż ostatnio mniej!!, śpie z nią , bo jakbym
          miała tyle razy w nocy wstawać , to bym chyba oszalała,ale od jutra idzie na
          próbe na swoje łóżko , zobaczymy jak to będzie, ale wydaje mi się , że organizm
          dostosowuje się do mniejszej ilości snu i jeszcze dodam , że przy drugiej córce
          już mniej mie denerwuje to wstawanie w nocy , bo przy pierwszej doprowadzało
          mnie to do szału!
          • dommi4 Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 17.07.06, 22:34
            Witam ! Doskonale cie rozumiem moja corka ma 2 lata a ja nadal nie przespalam nocy wstaje srednio 5 razy w nocy a byl czas ze wstawalam 15 . Czytalam ze brak snu jest jednym z czynnikow depresji. Ja na szczescie mam tesciowa, ktora mi pomaga . Mam nadzieje ze twoje malenstwo szybko wyrosnie a ty zapomniesz o nocnym wstawaniu. Pozdrawiam cie i zycze powodzenia
    • bonkreta Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 17.07.06, 22:56
      Powiem szczerze - nie radzę sobie. Jestem koszmarnie niewyspana już od dawna,
      właściwie nie wiem, jakim sposobem udaje mi się funkcjonować. W ostatnich
      dniach jest okropnie, nowe zęby w drodze i problemy ze spaniem jeszcze większe
      niż zwykle. Kilka razy zdarzyło mi się spać 6 godzin pod rząd - i to jest
      rekord w ciągu ostatniego półtora roku (Emiś ma 10 mies.). Nie wiem, jak długo
      jeszcze to wytrzymam...
    • iljana Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 17.07.06, 23:02
      Podobnie jak wyżej. Jestem zmordowana... a nie niewypoczęta. Nie tyle chodzi o
      brak smu - bo jednak sypiam... jakieś 6 godzin dziennie i 2 pobudnkami minimum.
      Ile to juz trwa? Prawie 5 lat. Czy to cię pociesza? Jeśli przeraża, to
      przepraszam... ale ja mam 2 dzieci i jestem w sumie sama do opieki nad nimi,
      choć mąż mi bardzo pomaga i odciąża. Tyle ze to wciąż mało. On tez jest
      zmordowany.
      • maemi4 Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 18.07.06, 12:42
        Witam podobnie jak wiele mam bylam zmordowana , moje dziecko takze mialo problemy ze snem , moje kolezanki mnie nie rozumialy ich dzieci przesypialy cala noc a one byly wypoczete, ja chodzilam jak cien i borykalam sie z codziennymi prpblemami . Pociesze Cie , ze to trwalo do 2 lat i teraz i ja inaczej patrze na swiat bo spie 7 godzin . Wiem co to znaczy i trzymam za Ciebie kciuki ! Pozdrawiam cieplo Ciebie i Twojego synka. Kinga
        • borke Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 18.07.06, 22:22
          Witam wszystkich. Jestem mama trojki wspanialych dzieci . Moje dwie coreczki 4 i 7 lat nie sprawialy mi wiekszych problemow , kladlam je do lozeczek a one zasypialy , myslalam ze to norma. Sytuacja zmienila sie gdy Na swiat przyszedl moj synek obecnie 2 latka , najwiekszym rekordem bylo przespanie 7 godzin , przyznam szczerze, ze bylam wyczerpana - wiec wiem co czujesz . Teraz jest znacznie lepiej. Pozdrawiam Renata
    • weronikarb Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 19.07.06, 09:22
      Znam to uczucie oj znam.
      Mój od urodzenia był wrogiem spania. W szpitalu (byłam 7 dni) spalam okolo 4
      godz. na dobe.
      Po wyjsciu maz zaczal mnie zmieniac i czasami spalam cale 5 godz. pod rzad bo:
      - kolki
      - zeby - do 10 m-ca wyszlo 16 sztuk.

      Usypialam go bujajac w wozku, nie bylo szans inaczej. Czesto, gęsto spalam w
      fotelu z noga n a wozku aby bujac smile

      Polepszylo sie w wieku 2 lat. Kupilismy mu swoje lozko i w nim spi, czasami
      obudzi sie jak ma zle sny, albo zeby przyjsci do mamy i taty do lozka, ale spie
      juz 6/7 godz. wink (maly idzie spac ok.23/24, a ja wstaje 5.30do pracy)

      Nawet było tak ze od godz. 20 do 8.00 rano wypijal 1 l. mleka - wiecie ile razy
      trza wstac i karmic smile))

      Aneta wytrzymasz, a pozniej sie bedziesz dziwic ze ci sie udalo.
      Choc mi po 2,7 m-cy od urodzenia synka w życiu nie przyszło do głowy aby mieć
      drugie - i nie zdecyduje sie swiadomie
      • zuzaleczka Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 19.07.06, 10:04
        Witam
        o rany jakbym czytała o sobie
        moja córa (1,7 lat)nigdy nie była fanka spania, jako niemowlak nie spała w
        dzien wcale, w nocy istny koszmar, około roczku przez 6 tygodni budziła sie w
        środku nocy na 2-3 godzinki zabawy, a obecnie wyje mi po 3-4 godziny już 3-ci
        tydzień w nocy z wtorku na środę i nie wiem co jest grane.
        Pod koniec ciązy też nie spałam za rewelacyjnie, tak że juz prawie 2 lata tak
        żyje podpierajac się nosem (wstaje o 5,30 do pracy).
        Nie wiem ile jeszcze dam radęsad((
        • weronikarb Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 19.07.06, 10:10
          a sprobuj z kupnem "dorosłego" łóżka - moze pomoże smile
          A te pobudki to sprawdz co robicie tylko we wtorek- moze spotyka w ten dzien
          jakas osobe?? Albo odwiedz miejsce ktore ja przeraza???
          Bo to ze budzi sie z krzykiem to normalny obiaw w jej wieku, ale ta regularnosc
          jest zastanawiajaca.
          U mnie te krzyki umilkly i wogole jakos sie ustabilizowalo po kupnie lozka dla
          synka.
          Na łóżeczko byl uczulony smile
        • weronikarb Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 19.07.06, 10:12
          aaaaaa i jeszcze ile w zwiazku brakiem tego snu nalatalismy sie po lekarzach -
          szkoda gadac wrecz.
          Nic nie pomagalo: homeopatia, ziolka, leki - nic
          Nawet jak byl w szpitalu to zastrzyk usypiajacy nie podzialal sad


          Teraz 2,7 potrafi wstac o 8.00 rano i iść z bólami o 23 spać
          • mruwa9 IMHO bledne kolo. 19.07.06, 10:41
            z tym wstawaniem i nocnym karmieniem dwulatka czy poltoraroczniaka. Ja
            rozwiazalam problem w ten sposob:
            1. Zalozenie: i tak w nocy nie spie, wiec co mi za roznica, czy dzis/jutro
            zasne, czy nie?
            2. Rozwiazanie: do skutku i konsekwentnie uczymy sie zasypiac bez piersi,
            wozka, itd, itp. Z mozliwoscia, ze przez noc-dwie nie zmruze oka. W sumie i tak
            nie sypiam, wiec mi nie robi.
            Kladziemy sie do lozka, wpierw tlumaczenie, ze mleka nie ma, piersi nie ma, ze
            idziemy spac jak inni, i mantra: mama spi, tata spi, siostra spi, brat spi,
            dziadek spi, auto spi....
            Koniec z karmieniem w nocy (zeby!!), jesli juz- czysta, nieslodzona woda,
            zadnego mleka,herbaty,soku w nocy.
            Troche trwa, u jednych dzieci 2 noce, u innych dluzej, ale jesli maluch juz
            zaskoczy z zasypianiem w lozku bez butelki/piersi, to stopniowo w razie nocnej
            pobudki poradzi sobie z powtornym samodzielnym zasnieciem. Poniewaz jestem mama
            sypiajaca z dziecmi w jednym lozku (gdy byly niemowletami), to ta nauka
            zasypiania odbywala sie w moim lozku, ja dalej np. spie z najmlodszym. Gdy
            dziecko juz zlapie te umiejetnosc, wyprowadzka do swojego pokoju, nowego lozka.
            U nas dzieci mialy wowczas ok. poltora roku. Nie zostawialam i nie zostawiam
            dzieci samych w lozeczku, w pokoju, zeby sie darly i plakaly, a mimo to,
            wolniej, ale bez ogromnych problemow rzecz sie powiodla. Sprobuj od skonczenia
            karmienia w nocy. Wtedy tez jest szansa, ze maluch zacznie lepiej jesc w ciagu
            dnia. No i w trosce o zeby koniec z mlekiem i herbatkami w nocy.
            • weronikarb Re: IMHO bledne kolo. 19.07.06, 11:52
              Mruwa ile sie naczytalam o oduczaniu, ile metod probowałam - w końcu
              powiedziałam NIE.
              Dziecko mam jedno 2 lata to niewiele w porównaniu do całego życia - przeżyje, a
              dziecko ma mniej stresu.
              Wszystkiego "oduczył" sie sam jak przyszedł na to czas.
              Nie oduczałam, jedynie mogłam "popchnąć" w obranym kierunku.
              I tak jakoś samo przyszło że nie pije już mleka z kaszka manna, nie pije
              niczego w nocy, załatwia sie w dzien i w nocy.

              Nauka czegoś nowego przebiegała u nas bezboleśnie jakoś tak naturalnie smile

              A niestety sa typy co nienawidzą snu - jak mój syn, dla niego jak pisałam wyżej
              spanie to strata czasu.
              Wiesz jak patrzyłam na matki które nakarmiły noworodka i on usypiał?
              Mój nie mój wolał jak leżał obok mnie a ja żeby poczytać gazetę to czytałam na
              głos smile))
              • mruwa9 Tu masz racje 19.07.06, 12:35
                To Twoje dziecko i Ty wiesz, co dla Was najlepsze. Dla jednych spanie z
                dzieckiem to rzecz niedopuszczalna, inni czuja sie z tym dobrze. Dopoki takie
                sytuacje odpowiadaja wszystkim stronom- ok . Jesli natomiast sytuacja
                przekroczy wartosc krytyczna, sami rodzice (zwykle jednak mama) nabieraja
                motywacji, zeby cos zmienic. Dlatego podpowiedzialam, jak ja rozwiazalam
                problem. I o dziwo, obylo sie bez histerii i protestu dzieci, tak, jakby
                czekaly na ten moment zeby je nauczyc spania. Choc do teraz czasem sie budza,
                do teraz przychodza czasem do nas w nocy, ale poniewaz nie jest to dla nas
                uciazliwe, akceptujemy te sytuacje i wszyscy sa zadowoleni.
                • weronikarb Re: Tu masz racje 20.07.06, 08:49
                  Może troche sie uniosłam.
                  Jednak pamiętam okres wyczerpania (fizycznego i psychicznego) oraz stres który
                  wynikał z tego, że czułam że coś zaniedbałam, że zrobiłam błąd za który ja
                  płace w/w sytuacją i dodatkowo męcze dziecko. Tak myślałam, bo gdy prosilam o
                  rade na forum, mamy naskakiwały że powinnam to, powinnam tamto itd. w tonie
                  mniej wiecej co Ty.
                  Jednak wszystkie te "Uśnij wreszcie" czy metody Tracy to nie dla mnie i synka,
                  wiedzialam o tym i niepotrzebnie stresowałam małego i siebie.

                  Poprostu pewnego dnia usiadłam i pomyślałam nad naszym (moim i synka) rozwojem
                  od dnia narodzin, i wtedy odkryłam, że w sumie ja go nie ucze, ja mu pomagam
                  mzrozmieć świat.
                  Ja go nie tresuje aby był wg norm książkowych, ja staram się naprowadzać na
                  odpowiednie tory smile
                  Wtedy zrozumiałam, że taak ma być, że niestety przecierpie tą bezsenność
                  jakoś smile
                  No i ja odpuściłam, a mały się nauczył spaniaw nocy.
                  Bo wczoraj wstal o 9.00 poszedl spać o 23.00 sad Widać jaki śpioch no nie??

                  Dlatego zawsze staram sie radzić - odpuść i obserwuj. Znajdzie sie wtedy
                  łatwiej tzw. "złoty środek".
                  Mam nadzieje że nei zagmatwałam mojej wypowiedzi
          • zuzaleczka Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 19.07.06, 11:02
            własnie myślę o jakimś lekarzusmile)) choć do śmiechu to mi nie jest
            chyba trzeba bedzie zakupić jej "dorosłe" łóżko, choć nie widze tego różówo, bo
            strasznie sie kreci i może spaść (do togo ssie smoka i jak jej wypadnie i nie
            może znaleźć to jej podaję).
            • weronikarb Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 19.07.06, 11:55
              Zuzaleczka te nocne krzyki można zniwelowac ziołami lub homeopatycznie.
              ale watpie aby spała od nich smile

              Pamietam jak mój synek dostal przy jakiejs chorobie hydroxyzine - jednym ze
              skutków to podobno wyciszenie i senność.
              U mojego były koszmary nocne. lękliwość i jakaś taka złość smile

              Poprawi sie zobaczysz, znajdź tylko "złoty środek" - u nas to jest tapczan smile
            • aneta7711 Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 19.07.06, 12:13
              Witam! Zuleczka u mnie bylo podobnie z nocnymi krzykami moj synek tak ragowal gdy zjadl cos co go uczulalo i bolal go brzuszek uspakajala go suszarka- moze to smiesznie brzmi ale ten sposob polecil mi lekarz . Polece Ci jeszcze lek homeopatyczny o nazwie Sedalia u mnie przez pare dni pomagal.
              U mnie obecnie trwa zabkoanie, slyszalam, ze najbolesniesze sa dla malca kly i chyba wlasnie wychodza. Spalam 3 godz. Takze nie jestes sama. Pozdrawiam
              • zuzaleczka Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 19.07.06, 13:53
                zęby mamy wszystkie (zgodnie z wiekiem), żadnej alergi pokarmowej nie mamy, nie
                pomaga ani Sedalia, ani Melisal (zakupiłam jej neospazminę)
                za to uspokaja ją nocna sesja VIVY
                no i ta precyzyjna cykliczność (wtorek/środa) jest bardzo dziwnasmile))
                • weronikarb Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 20.07.06, 08:52
                  Zuzaleczka naprawde ustal co robisz we wtorek takiego, czego nie robisz w inne
                  dni.

                  Po drugie, może to jest to że dzieci lubią cykliczność i dlatego tak trzyma sie
                  tego dnia.
                  Spróbuj jak wyeliminujesz to że to strach (jak wyzej pisalam moze spotyka kogos
                  kogo sie podswiadomie boi albo cos takiego) to przetrzymaj bez vivy ta noc.
                  U nas tak było z bajkami chcial ogladac w nocy, przegadalam mu ze nie wolno bo
                  inni spia i ich obudzi smile
    • a.lenard Re: Jak sobie radzicie z brakiem snu? 20.07.06, 09:07
      ja pierwsze dwie noce całe i do godz.11 przespałam na urlopie, córeczkę
      oddaliśmy pod opiekę cioci smile A ze zmęczeniem na codzień radzę sobie tak: kawa,
      kawa i kawa big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja