gosiula81
27.07.06, 16:20
Jeszcze raz ja, bo sie zdenerwowalam i musze napisac, bo komu powiem jak nie
Wam?
Nie wiem, czy są ludzie idealni, czy są wzorem w swoim postępowaniu, ale
najlepiej jest krytykowac kogos. Do rzeczy - przyklad z mojego zycia (srzed
pol godziny).
Zajmuje sie córką sama, mąż pracuje i widzi małą max. 3-4 godzinki na dobę.
Mam jeszcze mamę i siostrę, które przychodzą do mnie od czasu do czasu i
potrafia tylko krytykowac.
A chodzi o to,że moja córka jest bardzo aktywna, broi na całej linii. Jest
już świadoma i wie co do znaczy nie i nie wolno. Znoszę to wszystko bardzo
dzielnie. Ale gdy po raz setny mówie "nie", a ona patrzy mi sie prosto w oczy
i wypluwa papke marchewkową na podloge (dywan), albo gdy po raz setny
mówie: "nie wolno" gdy ściąga ubrania z suszarki i o mały wlos nie zwali
calego ciężaru na siebie, a ona patrzy mi sie w oczy i z usmieszkiem na
twarzy sciaga te ubrania, albo gdy przechyla butelke z piciem do gory nogami
i zalewa wszystko (tapczan, meble, panele...) i albo sie poslizgnie na mokrym
i rypnie glowa o podloge, albo przychodzi do mnie i robi nunu bo wie ze zle
zrobila, a ja wczesniej tysiac razy powtarzalam ze nie wolno rozlewac, to po
setnym "nie" w koncu wybucham i krzykne na nia konkretnie, bo po prostu nie
wytrzymuje. A ze okna latem mam potwierane i dom z pustaków to krzyk sie
niesie. A wtedy moja mama wpada, czemu krzycze na mala i moja siostra
przychodzi i mowi zebym nie krzyczala tak bo ludzie mowia ze sie wyzywam na
dziecku. Nie dre sie przeciez caly czas, od czasu do czasu krzykne i co,
jestem taka zla? Inne matki nie krzycza na swoje dzieci? Moze tylko ja jestem
taka wyrodna, ktora nie bije dziecka tylko krzyczy (po dluuuugim spokojnym
tlumaczeniu ze nie wolno)? Powiedzcie mi, bo moze powinnam sie zastanowic nad
swoim postepowaniem? Bo moze tylko ja na tym calym swiecie krzycze na swoje
dziecko?
Przepraszam za bledy i byc moze bezsensowny watek, ale jestem zdenerwowana i
pisze szybko i juz bym chciala byc pocieszona