siasiuszek
28.07.06, 22:30
Szczerze mówiąc mnie to śmieszy, ale mojego synka wszyscy biorą za
dziewczynkę. Zaczęło się w szpitalu tuż po porodzie pielęgniarka się zdziwiła
ze ma siusiaka, bo myślała, że to tak duża Buba. Później przez pierwszy rok
jego życia wszystkim musiałam tłumaczyć ze to nie jest dziewczynka tylko
chłopiec. To nic, że jest ubrany w moro tak jak chłopiec każda obca osoba
mówiła, o jaka ładna dziewczynka. Nawet to, że był łysy (odkąd ścięłam mu
jego meszek miesiąc temu ruszyły mu trochę włosy i coś ich widać) nikomu nie
przeszkadzało wziąć go za dziewczynkę. Ma teraz 2 lata i dzisiaj znowu na
placu zabaw usłyszałam od jednej mamy „ chłopcy zaczekajcie, bo dziewczynka
che zjechać”. A był ubrany jak typowy chłopiec w tym wieku. Fakt ma bardzo
dziewczęce rysy twarzy durze oczy, pełne usta i mały nosek śliczna była by z
niego dziewczynka i pewnie każda dorosła kobieta marzyłaby o takich rysach.
Ciekawe czy w wydatku chłopca w późniejszym czasie takie kobiece rysy nie
będą przypadkiem wadą.