mycie siusiaka u dwulatka! pomóżcie

14.08.06, 09:23
Dziewczyny, proszę, może Wy coś podpowiecie? Mój 2 letni synek nie pozwala
sobie ściągnąć skórki z siusiaczka. Dawniej nie było takiego problemu. Dodam,
że nie robie tego często, tak gdzieś raz w tyg. żeby sprawdzić, czy nie
zgromadziła sie mastka lub nie ma jakiegoś stanu zapalnego. Dawniej, Adaś
reagował normalnie, nawet nie wiedział kiedy mu ściągam skórkę,a muszę
przyznać, ze miał to robione nawet kilka razy dziennie (w wieku 3 m-cy
przeszedł ostrą infekcję układu moczowego (zakończoną 2 tyg. pobytem w
szpitalu) i musiał mieć przemywanego siusiaka rivanolem po każdej zmianie
pieluchy). Teraz widzę, że bardzo go to boli, albo... zwyczajnie nie lubi tej
czynności. Wygina sie w chińskie paragrafy i , co prawda udaje mi
się "zabieg" wykonać, ale jest to opkupione płaczem, niezadowoleniem, i
chyba... bólem. Dodam tylko, że nie ma żadnego stanu zapalnego, nie gromadzi
sie mastka, skórka schodzi bez problemu. Co więc moze sie dziać? Czy Wasze
dzieci też tak reagują? Proszę, odpowiedzcie, bo nie wiem, czy nie iść z tym
do lekarza. Agnieszka.
    • elik12 Re: mycie siusiaka u dwulatka! pomóżcie 14.08.06, 12:05
      Moze robisz to za mocno i go to po prostu boli
      • szklanapulapka2 Re: mycie siusiaka u dwulatka! pomóżcie 14.08.06, 13:51
        Nie, ten wariant absolutnie nie wchodzi w grę. Nic nie robię za mocno ani na
        siłę.
        • 76kitka Re: mycie siusiaka u dwulatka! pomóżcie 14.08.06, 14:48
          mój synek nie pozwala sobie gmerać przy siusiaku, niczego Mu nie ściągam, nie myję pod spodem tylko z wierzchu. Pediatra przy każdej wizycie sprawdza siusiaka, do tej pory żołądz Mu się nie odsłania, mąz twietrdzi, że on tak miał do okresu późnoprzedszkolnego, lekarka też twierdzi, że jest ok. Jeśli tego nie lubi, to po takim długim okresie od choroby poprostu odpuśc małemu.
    • bea-ta Re: mycie siusiaka u dwulatka! pomóżcie 15.08.06, 15:36
      Mysle, że to normalne. Mój syn tez nie lubi jak tam go myje. Myśle że nie
      nalezy porównywac 3m nieświadomego siebie dziecka do 2 latka, który jest coraz
      bardziej świadomy swojej osoby, narzadów itd. Czy TY z przyjemnością idziesz do
      ginekologa?Ja nie, a dziecku tez nie jest przyjemnie. Jesli napletek śchodzi
      jak należy, nie ma zaczerwienienia, wydzieliny tio myśle, że podloże nie jest
      organiczne a w psychice. Poza tym myś, zę to bardzo czuły męski narząd i nam
      może wydawac się, że jesteśmy delikatne a tak do końca nie ejst i nie mam tu na
      mysli robienia czegoś na siłe itp. smileBeata
    • blamblam Re: mycie siusiaka u dwulatka! pomóżcie 16.08.06, 11:42
      mój też tego nie lubi.chyba sie wstydzi.
      • robbi2 Re: mycie siusiaka u dwulatka! pomóżcie 16.08.06, 13:43
        Ja mojemu 3 i pół latkowi nie sciągam napletka. Nie da sie go zsunąć calkowicie
        a ja go nie męczę.
    • nchyb Re: mycie siusiaka u dwulatka! pomóżcie 16.08.06, 14:05
      > chyba... bólem. Dodam tylko, że nie ma żadnego stanu zapalnego, nie gromadzi
      > sie mastka, skórka schodzi bez problemu. Co więc moze sie dziać? Czy Wasze
      > dzieci też tak reagują?
      Moi chłopcy tak nie reagują. Ale nie muszą. Jeden ma 12 lat, drugi 6 i nigdy
      nie ściągałam im tej skórki. Po prostu niebyło potrzeby. Dziecko było myte w
      kapieli, bród cały odmakał i pewnie sam odpadał, potrzeba ściągania skórki
      przez te wszystkie lata nigdy nie wystąpiła.

      Więc - czy musisz dalej to robić? Rozumiem, że kiedyś byl ten stan zapalny, ale
      całość została wyleczna i nic złego się nie dzieje, więc po co dalej tę skórke
      ściągać? Lekarz kazał, czy sama chcesz?
      • anka2005 Re: mycie siusiaka u dwulatka! pomóżcie 16.08.06, 14:16
        A mam lekarz kazał ściągać skórkę na bilansie dwulatka.
    • mal.go.sia Re: mycie siusiaka u dwulatka! pomóżcie 16.08.06, 22:30
      no, to my mamy juz calkiem przerabane...
      U nas pani doktor stwierdzila stulejke, zagrozila koniecnzoscia operacji,
      zalecila masc sterydowa, ktora po konsultacji stosowalismy przez bite trzy
      tygodnie. Pomoglo o tyle, ze na sile skorka daje sie sciagnac z zoledzi. Daje -
      pod warunkiem, ze sciagam ja codziennie, inaczej od razu widze jak stulejka sie
      zweza z powrotem...
      Mlody tez sie buntuje. Nie chce wchodzic do wanny ani sie kapac (bo odciagamy
      podczas kapieli). Codziennie w domu awantura, dzis juz sie poplakalam na
      koniec. Ale widze, ze jak przestaja sciagac skorke (albo na przyklad Mlody jest
      kapany przez "swieta" tesciowa, ktora "nie umie"), to wejscie jest coraz
      ciasniejsze... Nie chce dopuszczac do kolejnego leczenia sterydami, tym
      bardziej nie wyobrazam sobie wyslania synka pod noz.
      Ale czasami nie mam juz sil. Wrzeszcze na niego, walcze z nim, probuje cos
      robic na sile - bo od gadania i przekonywania boli mnie rylo.Rozmowa z lekarzem
      byla krotka - jesli nie bedziemy sciagac, trzeba bedzie ciac. I jeszcze dodane -
      on (czyli Mlody) robi z pania (czyli ze mna) co chce.
      Dalej bede walczyc, ale strasznie to trudne sad
    • cooky1 Re: mycie siusiaka u dwulatka! pomóżcie 17.08.06, 14:41
      Ja to robię podczas kompania, w wodzie nic nie boli, napletek schodzi superowo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja