Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi....

20.08.06, 18:58
Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi... w chwilach kiedy mialczy że
czegoś chce a ja nie chce jej pozwolic potrafi jęczeć nawet pare godziń....
jest to strasznie męczące. Np kiedy ja chce oglądac telewizje ona też tylko
oczywiscie swoje programy wtedy ja mówię że teraz mamusia chCe oglądać swój
program. To ona w płacz.... co robić.... To nie jedyny problem jaki mam z
wychowaniem dziecka.
Nastepny to wrzeszczy w nocy że chce jeść, i za chiny panskie nie mogę jej
odzyczaić kiedyś pisałam ze jak chcieliśmy ją odzyczaić to wrzeszczała w nocy
2 h a sąsiedzi....
Następny boi sie strasznie nocnika i tylko robi w pieluszki....
Moje dziecko ma 20 miesięcy.
CO Robić.....
    • magda505 Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 20.08.06, 19:25
      nie martw sie nie jestes sama ,moje tez mnie wyprowadzają z równowagi do tego
      dochodzą jeszcze natrętni teściowie brrrrrrr!!!!
      • doda2004 Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 20.08.06, 23:03
        mój tez ma 20 miesiecy i bywa marudny... ale ja daje na luz wtedy, nie przejuj
        sie tak bo przeciez kiedys z tego wyrosnie. mój mały uwielbia czytanie książek
        i tym naprawde potrafię go zajac na pare ładnych chwil,bez marudzenia
    • mama_kotula Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 20.08.06, 20:14
      W dwóch pierwszych kwestiach mam za mało danych albo sprzeczne dane. Piszesz
      "potrafi jęczeć kilka godzin" a jako przykład podajesz "ja chcę oglądać swój
      program w telewizji a ona nie pozwala" - czy to oznacza, że oglądasz przez kilka
      godzin telewizję, podczas gdy dziecko marudzi? Chyba nie to miałas na myśli,
      więc radziłabym lepiej dobierać przykłady.
      Zresztą nie rozumiem pojęcia "jęczy kilka godzin" - jęczy np. przez całe
      popołudnie bo rano np. nie pozwoliłaś jej bawić się nożem kuchennym?

      Wydaje mi się, że jesteś bardzo zestresowana i - być może nieświadomie -
      projektujesz ten stres na dziecko, które automatycznie staje się wrzaskliwe,
      marudne i wyprowadzające z równowagi.

      Co do nocnika - odpuść, skoro się boi. Nic na siłę. Poczekaj miesiąc, dwa. Daj
      jej czas.

      Aha, jeszcze jedno, ta ogólnie: nie marudź. Uśmiechaj się. Gdy dziecko
      doprowadza cię do szewskiej pasji, zacznij się śmiać, choćby na siłę (nie wiem,
      na jakiej zasadzie to działa, ale działa jako czynnik odstresowujący, metoda
      sprawdzona).
      • alpepe Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 20.08.06, 23:45
        dobrze, że to ktoś podsumował za mnie.
        Do autorki wątku: zapewniam cię,że jak mała będzie miała 18 lat, to już nie
        będzie tak chętnie spędzała z tobą czasu.
        I na marginesie: opieka nad rybkami akwaryjnymi nie jest tak czasochłonna,
        pomyśl nad tym, jak będziesz miała ochotę na drugie dziecko.
    • mieszkowamama Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 21.08.06, 00:47
      b_marta26 napisała:
      > CO Robić.....
      Kup stopery i niech wyje wink
    • judytak Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 21.08.06, 07:36
      dziecko jest zdecydownie za małe na te wszystkie "akcje", to raz
      a po drugie, musisz być bardziej "kreatywna", wymyślać dziecku jakieś zachęty,
      nagrody, jakieś zastępcze przyjemności, i wprowadzać rzeczy stopniowo,
      spokojnie, małymi kroczkami (np. z tym jedzeniem w nocy: przesuwać porę nocnego
      posiłku na co raz później, stopniowo zmniejszać ilość, potem zastąpić piciem
      itd.)

      jeśli naprawdę musisz oglądać ten telewizor, to daj dziecku na ten czas coś
      ciekawego do zabawy, albo baw się z dzieckiem w trakcie (porysujcie sobie,
      układajcie jakieś puzzle itp.)
      (a właściewie, to czy naprawdę musisz ten telewizor oglądać...?)

      pozdrawiam
      Judyta
      • nanadomi Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 21.08.06, 08:00
        Moje też mnie wyprowadzają. tez ciągle oglądają bajki,jak chce przełączyc kanał
        -jest histeria niesamowita.już niewiem co się w świecie dzieje. Ale u mnie
        jedyna rada-w tym czasie daje Córom kredki i blok i jest cisza na pół godziny.
        a co do jeczenia przez kilka godzin. Doskonale cię rozumiem? ja tez nie chcąć
        czegoś dać -jest jeczenie przez 2 godziny,aż w końcu dziecko zajmie się czymś
        innym.pozdrawiam aneta
        • mama_kotula Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 21.08.06, 12:10
          nanadomi napisała:
          > a co do jeczenia przez kilka godzin. Doskonale cię rozumiem? ja tez nie chcąć
          > czegoś dać -jest jeczenie przez 2 godziny,aż w końcu dziecko zajmie się czymś
          > innym.pozdrawiam aneta

          rozumiem, że przez te 2 godziny nie próbujesz powstrzymać jęków dziecka,
          czekając aż "zajmie się czym innym"?
          rany, to ja chyba jakaś nienormalna jestem, bo jak moje dziecko zaczyna jęczeć z
          jakiegoś tam powodu, to ja nie czekam, aż sobie znajdzie jakieś zajęcie, tylko
          sama mu je znajduję.
          • mamaivcia Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 21.08.06, 17:40
            myślę, że jesteś całkiem normalna smile)))

            jak zaczęłam czytać ten wątek to myślałam, że chodzi o kilkulatka ...
            trochę mnie zdziwiły te 20 mce na końcu, bo mnie by nie przyszło do głowy że
            mogę pooglądać tv z moim 19 mcznym bobasem, no chyba że to jest Noddy smile))) bo
            go uwielbia
    • bri Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 21.08.06, 14:26
      Sama brzmisz tak jakoś marudnie wink Widać córka ma to po Tobie.
      • bella41 Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 23.08.06, 03:57
        witam
        ja tez myslalam, ze chodzi o kilkulatka
        moj ma prawie 20 miesiecy i jak zapewne wiekszosc dzieci w jego wieku zaczyna
        egzekwowac swoje zdanie, ale ty jestes mamusia i ty wytyczasz zasady
        naprawde, moim zdaniem, masz 2 problemy- z wlasna nerwowoscia i z buntem 2latka
        nie chce na nocnik, za pare miesiecy moze samo usiadzie
        chce w nocy jesc, dawaj, zacznie powoli przesypiac noce i przestanie sie
        budzic, walka w nocy z dzieckiem tylko je rozbudzi
        problem z telewizorem, przestan ogladac albo zajmij dziecko czyms w tym czasie,
        ale nie przesadzaj z tym siedzeniem przed tv
        jesli wyeliminujesz te wszystkie problemy, pojawia sie nowe, bo dziecko to maly
        czlowiek, tego chce, tamtego nie chce
        spiec, nerwow nie unikniesz, ale najwazniejsze to wyeliminowac te niepotrzebne
    • myelegans Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 23.08.06, 22:00
      Prawie dwulatek nie potrzebuje jesc w nocy, cierpia na tym wszyscy, szczegolnie
      zeby. Z tym bym troche powalczyla. Rozne sa sposoby, na przetrzymanie, albo
      dawaj tylko wode, pomeczysz sie kilka nocy i przestanie. Korki do uszow w
      takich przypadkach jeczaczy pomagaja, bo przytepiaja glosnosc.


      Nocnik bym odpuscila, moj ma 2 lata nawet nog nie zegnie zeby usiasc, jeszcze
      sie nie splamil nasiusianiem do nocnika, chociaz doskonale nad zwieraczami
      panuje, bo na zawolanie siusia w wannie podczas kapieli. Z tym nie mam zamiaru
      walczyc, jedynie zachecac, sam dojrzeje do nocnika.

      TV nie ogladamy wcale, maly tylko ma raz dziennie 10min na jedna bajke. Poza
      tym nei mam czasu przy nim ogladac TV, zawsze sa ciekawsze rzeczy do robienia.
    • agahanawaldi Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 24.08.06, 11:32
      Przeczytałam sobie rady dla Ciebie od "Koleżanek Mam" i wiesz co ja bym Ci
      poradziła? Bierz sobie do serca tylko te wpisy i rady, które coś moga Ci pomóc,
      NIE PRZEJMUJ SIĘ WCALE SŁOWAMI KRYTYKI - przewaznie tak to jest, że najwięcej
      krzyczy ten, kto ma najwięcej na sumieniu. Na pewno jesteś wspaniałą Mamą, a
      to, że brakuje Ci czasami cierpliwości jest sprawą ZUPEŁNIE NORMALNĄ! Każdy z
      nas ma lepsze i gorsze dni - i Mama, i Tata i Dziecko i każdy człowiek i istota
      na tej ziemi. Najważniejsze, żebyś sama znalazła swój sposób na gorsze dni. A
      pomóc Ci moga tylko ludzie życzliwi, a nie krytykanci.
      Powodzenia i wiele radości z przebywania z Malutkim Człowieczkiem.
      Pozdrawiam. Agnieszka.
      • mama_kotula Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 24.08.06, 11:43
        agahanawaldi napisała:

        >Bierz sobie do serca tylko te wpisy i rady, które coś moga Ci pomóc,
        > NIE PRZEJMUJ SIĘ WCALE SŁOWAMI KRYTYKI - przewaznie tak to jest, że najwięcej
        > krzyczy ten, kto ma najwięcej na sumieniu. Na pewno jesteś wspaniałą Mamą, a
        > to, że brakuje Ci czasami cierpliwości jest sprawą ZUPEŁNIE NORMALNĄ!

        No ręce mi opadły.
        Czyli trzeba powiedzieć tak:
        "Kochana, jesteś super mamą. Tylko masz taką okropną dzidzię, paskudnie
        absorbującą, przeciez to nienormalne, że dziecko absorbuję twoją uwagę na tyle,
        że nie możesz sobie w spokoju obejrzeć telewizji, no jak tak może być!!! Co
        mówisz? Płacze i nie daje ci spokoju? Rany, nie może tak być!!! Spróbuj je
        zakneblować, kajdankami gdzieś przykuć, na balkon wystawić, to będziesz miała
        wreszcie ciszę, a najlepiej to opium podawaj, też się powinno uspokoić".

        To logiczne, że mamie może zabraknąć cierpliwości, ale - na Boga - jak czytam
        "jęczy i marudzi przez kilka godzin", to od razu mam wizję znudzonego dziecka i
        równie znudzonej matki, której się nie chce dupy ruszyć, aby wymyślić dziecku
        jakieś zajęcie.
        Uważam, że w tym przypadku, konstruktywna krytyka może pomóc. Zresztą wszystkie
        "krytykantki" poprzez swoją krytykę udzieliły jednej dobrej rady: spędzaj więcej
        czasu z dzieckiem, nie dopuszczaj do tego, aby jęczało i marudziło przez kilka
        godzin i przede wszystkim: uświadom sobie, że niespełna dwulatek to nie
        przedszkolak i niestety, o dziwo, bywa bardzo absorbujący.
        • agahanawaldi Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 24.08.06, 13:01
          Powiem ci tylko jedno, jesteś okropną, przemądrzałą osobą. Mam nadzieję, że
          opamietasz się za swoimi komentarzami. Szkoda, ze ręce Ci tak szybko opadają.
          Mało cierpliwości w Tobie.
          A zarzucasz jej brak innym.
          Opamiętaj sie dla dobra swojego i innych młodych Mam.
          PROSZĘ!
          • mama_kotula Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 24.08.06, 13:20
            agahanawaldi napisała:

            > Powiem ci tylko jedno, jesteś okropną, przemądrzałą osobą.
            Do tego jestem jeszcze żałosna, zapomniałaś chyba o tym wspomnieć. Że o
            współczuciu dla moich dzieci już nic nie napiszę.

            > Mam nadzieję, że
            > opamietasz się za swoimi komentarzami. Szkoda, ze ręce Ci tak szybko opadają.
            > Mało cierpliwości w Tobie.
            Owszem, brakuje mi cierpliwości, gdy kolejna mamunia nagle się orientuje, że jej
            dziecko to nie laleczka, którą można wstawić do kącika i spokojnie pooglądać w
            tym czasie modę na sukces (nie twierdzę, że przy dziecku trzeba mu poświęcać 24h
            na dobę, ale marudzenie dziecka z reguły ma swoją przyczynę, nieprawdaż? i z
            reguły leży ona w znudzeniu).

            A zresztą - nie mój cyrk, nie moje małpy ;-P
            Jeśli zaś chodzi o rady, to autorce wątku radzę zgłosić się tutaj:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=47326592
    • agahanawaldi Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 24.08.06, 13:23
      NAPRAWDE NIE PRZEJMUJ SIE TYMI, CO TAK STRASZNIE KRYTYKUJĄ - KAŻDY MA SWÓJ
      SPOSÓB NA WYCHOWANIE DZIECKA, A TAKA OSTRA, ZŁOSLIWA KRYTYKA MOŻE CI TYLKO
      PRZESZKADZAC W JEGO ZNALEZIENIU I WPĘDZAĆ CIĘ W KOLEJNE DOŁY. JA MAM CÓRECZKĄ 2
      L. 3 M. I JAK MA OCHOTE TO KORZYSTA Z NOCNICZKA - NIE ZMUSZAM JEJ, BO TO NIC W
      TYM PRZYPADKU NIE DAJE. STARAM SIĘ ZNALEŹĆ ARGUMENTY, ZACHĘTĘ, NAWET
      STOSUJĄC "SZANTAZ NAGRODOWY". W JEJ PRZYPADKU DZIAŁA. BUDZI SIĘ W NOCY NA
      BUTLĘ - JEŚLI SIĘ BUDZI, TZN. ŻE POTRZEBUJE - KAŻDY MA SWOJE POTRZEBY, WIĘC
      DZIECKO TEŻ MA DO TEGO PRAWO, PRAWDA? JAK KRZYCZY I WPADA W HISTERIĘ, TO JĄ
      ZOSTAWIAM SAMĄ, ŻEBY SIĘ WYWRZESZCZAŁA I USPOKOIŁA - W JEJ PRZYPADKU TYLKO TA
      JEDNA METODA DZIAŁA - ŻADNE KRZYKI, KLAPSIORY W PAMPERSA ITP. SPOSOBY PERSWAZJI
      NIE DAŁY REZULTATU. BYWAJĄ DNI, ŻE JESTEM TAK ZMĘCZONA, ŻE NIE MAM SIŁY BAWIĆ
      SIE Z NIĄ W DOMU, WIĘC ŻEBY NIE TRZYMAĆ OCZU NA ZAPAŁKI I NA SIŁĘ ZNAJDOWAĆ JEJ
      ZAJĘĆ TO PO PROSTU WYCHODZE Z NIĄ NA SPACER NA POWIETRZE - ROBI TO DOBRZE I JEJ
      I MNIE. JAK SIĘ WYLATA I WYSZALEJE NA PODWÓRKU, TO JEST CAŁA SZCZĘSLIWA A
      JA "ODŚWIEŻAM" SZARE KOMÓRKI I PO POWROCIE DO DOMU JESZCZE DUŻO MOGĘ ZROBIĆ.
      POLECAM CI TAKIE WYJŚCIA - NAWET PRZED BLOK LUB NA NAJBLIŻSZY PLAC ZABAW. I
      ŻYCZĘ CI DUŻO RADOŚCI Z PRZEBYWANIA Z TWOIM MALUSZKIEM. BO NA PEWNO BĘDZIE JEJ
      CORAZ WIĘCEJ. POZDRAWIAM CIEPŁO. AGNIESZKA.
    • madziulaw Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 24.08.06, 16:28
      nie wiedzialam, ze zrobił się z tego taki bogaaaty watek.
      Co do telewizora - kupić drugi, dla dziecka. Fajne bajki jeszcze nikomu nie
      zaszkodziły.
      My mamy dvd i Mały włącza co chce i kiedy chce. Dzień ma urozmaicony więc
      trochę tv - jest ok.

      Jedzenie w nocy - Dziewczyny dały ci już dobre rady, przerzucić się z mleka na
      picie, a następnie na wodę.

      Nocnik - jak Dziecka nie nauczyło się zawczasu (mam na myśli do 8/9 miesiąca)
      nalezy czekać do rozwinięcia się szerszej świadomości problemu w dziecku - i
      nie przejmować się zanadto.


      Po 3cie - JEDŹ NA URLOP BEZ DZIECKA!


      Poza tym, to wszystko z Tobą ok.


      Pozdrawiam serdecznie
      • mama_kotula Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 24.08.06, 16:43
        madziulaw napisała:
        > Co do telewizora - kupić drugi, dla dziecka. Fajne bajki jeszcze nikomu nie
        > zaszkodziły.
        > My mamy dvd i Mały włącza co chce i kiedy chce. Dzień ma urozmaicony więc
        > trochę tv - jest ok.

        Przypominam, że mowa jest o półtorarocznym dziecku, a nie o przedszkolaku...
        • madziulaw Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 24.08.06, 19:25
          no, ale to półtoraroczne dziecko ma swoje ulubione bajki, programy
          • mama_kotula Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 24.08.06, 19:45
            madziulaw napisała:

            > no, ale to półtoraroczne dziecko ma swoje ulubione bajki, programy
            • madziulaw Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 24.08.06, 22:54
              > Natomiast pomysł pt. moje dziecko samo sobie włącza co chce i kiedy chce to imh
              > o> lekkie przegięcie.

              A dlaczego? Ma swoje ulubione bajki na dvd, wybrane przez nas i ogląde je sobie,
              kiedy ma na to ochotę. Mam tutaj dużo więcej luzu.
              Często bajki oglądamy razem i komentujemy. Ogląda je więc z konkretnym
              nastawieniem(np. dobro/ zło, łądne zachowanie/ brzydkie zachowanie).
              Mój syn jada również czipsy, lizaki, lody, w ilościach rozsądnych, czasem napije
              się pepsi, aha i pije jeszcze z butelki ze smoczkiem mimo że ma 3 lata. No i co
              z tego? Bo poza tym oprócz oglądania tv robi 100tki różnych rzeczy w ciągu dnia,
              oprócz podwieczorka je również obiady i śniadania, a zęby ma zdrowe.

              Lubię życie po środku, bez przechyłów w którąś stronę. Ale każdy żyje jak
              lubi...nie?
    • lolinka2 Re: Moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi.... 26.08.06, 20:11
      1) znaleźć jej inne zajęcia
      2) może tak musi, a moze zmienić jej menu w dzień albo zapchaj wodą w nocy itp
      3) ma prawo w tym wieku, moje Duze też tylko w pieluchy na tym etapie, potem
      sama zaczęła bez przekonywania czy pokazywania sikać i kupę robić gdzie trzeba.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja