dylematy przyszlej matki chrzestnej

07.09.06, 16:03
zostalam poproszona o trzymanie dziecka do chrztu. Wszytko by bylo ok ale...
ja nie jestem osoba uczeszczajaca do kosciola , nie mam bierzmowania, nie
czuje sie specjalnie blisko zwiazana z dzieckiem. Dziecko jest bratanica
mojego meza, a wlasciwie meza jeszce nie poslubionego wink sama mam dziecko nie
ochrzczone swiadomie wiec nawet nie wiem czy ksiadz by sie zgodzil na taka
matke chrzestna. Nie ejstem pewna czy rodzice dziecka dobrze przemysleli
swuj wybor. Mam wiele watpliwosci aleb tez nie chcialabym robic przykrosci
rodzicom dziewczynki. Mam metlik w glowie.
    • triss_merigold6 Re: dylematy przyszlej matki chrzestnej 07.09.06, 16:12
      Jak to co zrobić? Odmówić skoro jesteś niepraktykująca. Logiczne.
    • mili_vanili Re: dylematy przyszlej matki chrzestnej 07.09.06, 17:28
      to co napisałaś spokojnie powiedz rodzicom maleństwa (oprócz tego, że nie
      jesteś blisko związana smile). Powiedz, że mówisz to w dobrej woli, a z drugiej
      strony dziwne ich postępowanie..
    • khkw Re: dylematy przyszlej matki chrzestnej 07.09.06, 18:15
      brak bierzmowania rozwiązuje problem
      rodzic chrzestny musi miec ten sakrament
      • carmelaxxx Re: dylematy przyszlej matki chrzestnej 07.09.06, 18:34
        no wlasnie a mama malej skwitowala: ze tak latwo dopelnic bierzmowanie...
        • roseanne dopelnic... 07.09.06, 19:35
          ale przeciez to nie jest ot tak - odhaczone, zdane , zaliczone
          bo przeciez bierzmowanie ma byc swiadomym sakramentem potwierdzajacym doroslosc
          w wierze

          moim zdaniem powinni to uszanowac
          • carmelaxxx Re: dopelnic... 07.09.06, 19:56
            hm wiem wiem, rozmawialam wlasnie z mama malej i mowi ze dokladnie sobie
            przemyslala wybor i jest pewna wyboru... eh nietaka to latwa decyzja, ani latwo
            odrzucic i zaakceptowac tez ciezko. we wtorek pojde cvhyba do ksiedza pogadac co
            i jak.
            • 0golone_jajka Re: dopelnic... 08.09.06, 16:37
              Ale to TY masz być pewna a nie ona! Znaczy ona też, ale przede wszystkim Ty. Powiedz jej że nie jesteś osobą wierzącą, przynajmniej nie w formie katolickiej i Twoje wartości i światopogląd nie pozwalają Ci na udział w obrzędzie chrześcijańskim, w którym ZOBOWIĄZUJESZ SIĘ pomóc matce dziecka wychować je w wierze katolickiej. Powiedz, że jako osoba dorosła, świadoma, prawa i uczciwa NIE MOŻESZ przyjąć na siebie takiej odpowiedzialności i podjąć takiego zobowiązania, bo wiesz że go nie spełnisz a więc byłoby to oszustwem. Albo lepiej spytaj się matki dziecka czy chce za chrzestną mieć oszustkę i osobę mówiącą jedno a robiącą drugie. Pewnie powie że nie i wtedy jej wyjaśnisz. Poza tym powiedz że zwyczajnie gryzłoby Cię sumienie bo wiesz że jest tyle innych osób które poprowadzą dziecko lepiej ku wierze w boga chrześcijan niż Ty i sprawa powinna być załatwiona.
              • carmelaxxx Re: dopelnic... 08.09.06, 17:51
                0golone_jajka podoba mi sie twoja wypowiedz, dziekuje ci, wlasnie cos takiego
                chcialam im powiedziec ale jakos nie umialam w myslach zebrac odpowiednie slowa
                ! dziekuje i pozdrawiam !
                • 0golone_jajka Cieszę się że mogłem pomóc 10.09.06, 18:35
                  Ta metoda poskutkowała w naszym przypadku, to znaczy w przypadku mojej żony która w podobny sposób odmówiła udziału w rytuałach. I nikt nie czuł się urażony, co więcej odpowiedź żony została odczytana bardzo pozytywnie.
                  Napisz jak to się u Ciebie odbyło.
              • roseanne wlasnie o to mi chodzilo 08.09.06, 18:09
                moze nieumiejetnie ubralam w slowa
        • jacksparrow1 Re: dylematy przyszlej matki chrzestnej 07.09.06, 19:54
          O ile sie nie myle to musisz dostarczyc ze swojej parafi zaswiadczenie ze
          mozesz byc matka chrzestna, czyli ze dopelnilas wszystkich sakramentow.idz do
          ksiedza powiedz jak jest, bedzie musial wystawic negatywne zaswiadczenie i masz
          problem z glowy jak delikatna odmowa nie dociera, wiec droga formalna dasz
          kobiecie do zrozumienia ze nie jest ci to na reke.
        • vharia Re: dylematy przyszlej matki chrzestnej 07.09.06, 22:59
          Nie rozumiem: uważa, że się dla jej chęci wybierzmujesz???
          Chyba delikatnie przesadza...
          • hannabartek Re: dylematy przyszlej matki chrzestnej 08.09.06, 14:54
            Wybrano Cię pewnie na chrzestną przez sympatię, jednak kościół przestrzega
            zasad. Problem sam się zapewne rozwiąże, bo bez sakramentu bierzmowania raczej
            nici. Sami jesteśmy na etapie załatwiania formalności przed chrztem i wiemy, że
            w przypadku rodziców chrzestnych wymogi to wymogi: praktykujący katolik,
            chrzczony, bierzmowany, nie może być w związku bez ślubu kościelnego lub
            konkubinacie. Oczywiście wszystko też zależy od księdza wydającego
            zaświadczenie. Moim zdaniem możesz odmówić i nikt nie ma prawa poczuć się
            urażony. Pozdrawiam serdecznie.
    • dzemma Re: dylematy przyszlej matki chrzestnej 08.09.06, 15:44
      Porozmawiaj z rodzicami dziewczynki, po pierwsze masz wymówkę, ze nie masz
      bieżmowania i to juz Cię dyskwalifikuje, ponadto zalezy od Księdza, ale ja
      spotkałam sie z przypadkami, gdzie osoba żyjąca w tzw. konkubinacie z dzieckiem
      nie mogła zostać rodzicem chrzestnym, co więcej takiej parze nawet nie chciał
      Ksiądz ochrzcić ich własnego dziecka bez ślubu. Tak więc Twój wybór to jedno a
      kruczki kościelne to drugie, jak nie chcesz im sprawić przykrości, powiedz
      poprostu, ze i tak nie mozesz ze względu na brak biezmowania.
      • 0golone_jajka księdza a nie Księdza 10.09.06, 18:36
        pisanie słowa ksiądz w środku zdania wielką literą to chyba lekka przesada?
        • syriana Re: księdza a nie Księdza 10.09.06, 18:57
          jest chyba jeszcze funkcja "świadka chrztu", którą może zostać osoba spoza KK
          tzn. wystarcza jeden "prawowity" chrzestny na chrzcie, przystępujący do komunii
          i trzymający dziecko, a Ty niejako towarzyszysz z bliska w tym wydarzeniu

          może to być kompromis, skoro matce dziecka tak zależy na Twojej osobie

          tu jest wątek o podobnej sprawie
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=41942793&a=41979324
          • 0golone_jajka Re: księdza a nie Księdza 10.09.06, 22:03
            niestyty w tamtym watku w podobnej sprawie nie dane mi bylo sie wypowiedziec, gdyz moje poglady na wychowanie w wierze (we wsystkich wiarach a nie tylko w jednej) byly niemile widziane na tamtym forum i mnie zabanowano.
    • kinga.77 Re: dylematy przyszlej matki chrzestnej 11.09.06, 21:27
      Nie możesz zostać chrzestną, bo
      1. nie masz bierzmowania
      2. nie praktykujesz (nie chodzisz do kościoła, nie ochrzciłaś dziecka)
      3. żyjesz z mężczyzną bez ślubu
      Żaden ksiądz nie zgodzi się, bo rodzice chrzestni mają (teoretycznie) obowiązek wspierać dziecko w dorastaniu i wychowywaniu się w wierze katolickiej, a Ty nie dajesz przykład wszystkiego odwrotnie.
      Ale zawsze możesz być dobrą ciocią, rozpieszczającą bratanicę smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja