sylklika 26.10.06, 21:37 Zastanawiam się nad zapisaiem mojej małej (23miesiące) na kurs angielskiego metodą Helen Doron. Czy któraś z Was ma jakieś doświadczenie, co o tym sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kotbehemot6 Re: Metoda Helen Doron,co sądzicie? 26.10.06, 21:44 nie znam dziecka, które chodziło na zajęcia prowadzone tą metode i które by jako tako władało angielskim...za to cena za wyprawkę ze hoho???/ zabawa fajna , ale czy za takie pieniądze ?? Odpowiedz Link Zgłoś
marta76 Re: Metoda Helen Doron,co sądzicie? 26.10.06, 21:45 ja właśnie swojego 4.5 latka wypisałam po miesiącu.Może to błąd,nie wiem.Do końca jakos nie mogłam się przekonać do tego,aby spotkanie raz w tygodniu po pół godziny ,miało miec wpływ na Młodego.Oczywiście przestrzegałam zasad i słuchał codziennie po 2 razy płyty,ale jak dla mnie odtwarzał te piosenki bez zrozumienia.Natomiast ja juz miałam mdłości słyszać po raz kolejny one two three who do I see?. Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 Re: Metoda Helen Doron,co sądzicie? 26.10.06, 21:49 młode z pewnościa osłucha się z melodią języka..ale czyż tegosamego niemożna osiagnąc w inny sposób???? Kiedys już sie wypowoedziałam na temat Doronów i Callanów- wyciągarka pieniędzy dla naiwnych Odpowiedz Link Zgłoś
katklos Re: Metoda Helen Doron,co sądzicie? 26.10.06, 21:55 Bylismy z naszym 2,5 latkiem na lekcji pokazowej...wyszlismy bardzo zdegustowani. Niech on już sobie lepiej nadal oglada tą Tikkabillę czy Balamory na BBC Prime... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: Metoda Helen Doron,co sądzicie? 26.10.06, 21:59 Mój syn zaczął tam chodzić gdy miał 6,5 roku i chodził przez 2,5 roku. Polecam ale nie dla 3 latków tylko dla dzieci trochę starszych. Od prawie roku uczę go sama (jestem anglistką) i ma też bardzo fajne lekcje angielskiego w szkole. Córki nie posłałam ale uczę ją sama metodą zbliżoną do Helen Doron. Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
pesteczka5 Re: Metoda Helen Doron,co sądzicie? 26.10.06, 22:02 Właśnie się zastanawiam. Jesteśmy teraz w Kanadzie, moje dzieci po kilku tygodniach w przedszkolu śpiewają piosenki i mówią wierszyki. Myślę, że met. Helen Doron tego właśnie się nauczą (myślałam jako kontynuacja w Polsce) i niczego więcej niestety. Stąd do mówienia droga daleka. No i, po co te lekcje i spotkania wtedy? Czary odprawiają czy co, bo w pół godziny chyba wiele wiecej się nie da? Ja puszczałam cały ub. rok piosenki i wierszyki angielskie w domu każdego ranka, dzieci automatycznie podchwyciły. Teraz śpiewamy razem (znajduję piosenki z przedszkola w sieci, ćwiczymy w domu, w aucie, na wycieczce) i nie wiem, czy Helen Doron to nie będzie po prostu to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: Metoda Helen Doron,co sądzicie? 26.10.06, 22:06 To będzie coś w tym stylu. Nie wymagajmy żeby dziecko po 3 latach nauki mówiło płynnie po angielsku. Żyjemy w Polsce, w domu mówimy po polsku. Ale to na pewno pomoże w dalszej nauce. Odpowiedz Link Zgłoś
denia71 Re: Metoda Helen Doron,co sądzicie? 26.10.06, 22:24 Zgadzam się. Mój syn zaczął naukę w Helen Doron w wieku 4 lat i po trzech latach nauki zna mnóstwo słówek, potrafi układać proste zdania, ale przede wszystkim ma ładną wymowę. Było to dobre przygotowanie do prawdziwej nauki w szkole i prywatnych lekcji, ktore ma obecnie. Myślę, ze jest to metoda dla mlodszych dzieci - dla nich nie jest nudne słuchanie po raz 20 tej samej płyty, córkę wyślę tam w wieku 3 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
teraz_asia Re: Metoda Helen Doron,co sądzicie? 26.10.06, 22:30 Próbowałam. Syn miał trzy lata. Spotkania były okazją do zabawy piłką i samochodzikami, kasety olewał całkowicie. Zgodnie z poleceniem puszczałam je, tak, aby mu choć wpadały do ucha. Jako że w 40 metrowym mieszkaniu nie dało się uciec przed trzylatkiem, wpadały do ucha głównie mnie. Po dwóch miesiącach robiłam się zielona od tych dźwięków. Zmarnowana kasa. Przez ostatni rok mój siedmiolatek miał prywatne lekcje dwa razy w tygodniu (jeden nauczyciel na trzech chłopców, uczyli się tylko na zajęciach, raczej nic nie zadawał). Sąsiad równolatek szedł w tym czasie kursem Helen Doron (codzienne słuchanie kaset). Pod koniec roku z ciekawości porównałam sobie po pierwsze wydatki, po drugie rezultaty. Cenowo: właściwie identycznie (nie płaciłam za podręcznik, pan im przegrał sam kasety, robił ksero i przynosił różne pomoce). Sąsiad zna masę rymowanek, piosenek i dialogów z kasety. Nie umie za to sformułować pytania ani odpowiedzi, wykorzystać znanych sobie słówek, ani przełamać blokady językowej. Moje dziecko w czasie wakacji sprawnie zamawiało jedzenie w restauracji, pytało o toaletę, rozumiało sporo napisów, umiało przeprowadzić prostą rozmówkę. Nie lepiej takiemu maluchowi puszczać po prostu fajne bajki i piosenki po angielsku? Odpowiedz Link Zgłoś
szagszag Re: Metoda Helen Doron,co sądzicie? 27.10.06, 00:35 A ja polecam. Uczę tą metodą już prawie 4 lata. A doświadczenie w nauczaniu angielskiego mam duże i różnorodne. Uważam, że dzieci robią rewelacyjne postępy, a im wcześniej zaczną, tym lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
edytek1 Re: Metoda Helen Doron,co sądzicie? 27.10.06, 01:39 Powtórzę za wieczną gosią warto jak masz ciut kasy i czasu , ale kredytu na to brać nie warto. Miła zabawa po angielsku osłuchanie z melodią i przyjemne skojarzenia na całe zycie i tyle egzaminu państowego w po przedszkolu z angielskiego nie zda. Odpowiedz Link Zgłoś
pesteczka5 Re: Metoda Helen Doron,co sądzicie? 27.10.06, 03:14 No to ja póki co szukam innych lekcji. Właśnie tak, po rozeznaniu tematu, mi się zdawało - z tymi piosenkami i rymowankami. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: Metoda Helen Doron,co sądzicie? 27.10.06, 07:11 Była tu wcześniej mowa że dzieci nie chciały słuchać płyt z nagraniami. Moje bardzo chętnie słuchały i nadal czasami słuchaja. Kiedy budują coś z klocków, rysują, malują albo kiedy córka bawi się lalkami, ja im włączam płytę. Oprócz tego oczywiście robimy 2-3 razy w tygodniu po 30 minut coś na kształt lekcji. Syn ma niedługo 10 lat i uważam że ta nauka była dobrym wstępem do nauki w szkole i na kursach. Odpowiedz Link Zgłoś
cesarus Re: Metoda Helen Doron,co sądzicie? 27.10.06, 08:55 ja kupiłam kiedyś mojemu synkowi płytę z piosenkami dla dzieci wydawnictwa Pons. Dwie płyty, mnóstwo piosenek i słówek wymawianych przez dzieci angielskie. Prowadzenie przez małą dziewczynkę - umiejącą mówić zarówno po polsku i po angielsku i tłumaczącą podstawowe słowa używane w piosnkach. Super zabawa. Do tego kupujemy małemu bajki dvd i ogląda je tylko w wersji angielskiej. To wystarczy aby się osłuchał z językiem. Prawdziwa nauka przyjdzie później. pozdrawiam ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniask_mama Re: Metoda Helen Doron,co sądzicie? 27.10.06, 09:28 Mój syn chodził 3 lata, osłuchał się z angielskim i tyle. Metoda jest fajna, bo uczy poprzez zabawę, natomiast ma i wady: koniecznośc słuchania tej samej kasety kilka miesięcy (codziennie), spotkanie z lektorem tylko 1x w tyg... Mały ma teraz angielski w przedszkolu, codziennie 30min i zna nieporównywalnie więcej słówek po angielsku niż na HD. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Metoda Helen Doron,co sądzicie? 27.10.06, 11:08 Mały chodzi drugi rok i właściwie chodzi tylko po to, aby się osłuchać językowo w domu za dużo czasu nie ma ja po pracy, dziecko po przedszkolu - i mam od razu mu bajkę puszczać !? nie - wolę porozmawiać, pobawić się w przedszkolu też sie "uczy" angielskiego Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Metoda Helen Doron,co sądzicie? 27.10.06, 11:15 Sądzę, że nauczanie obcego języka 2-latka (o ile dziecko nie żyje w wielojęzycznym środowisku, bo to co innego) jest tak samo sensowne i pożyteczne jak specyficzna troska o edukację dzieci opisana w tym artykule: wiadomosci.onet.pl/1368206,2677,1,kioskart.html Co innego spontaniczne oglądanie obcojęzycznych kanałów czy stron w necie albo uczenie piosenek, a co innego systematyczne, obowiązkowe zajęcia językowe dla 2 latka. Odpowiedz Link Zgłoś