Re:postinor-skutki

IP: *.* 13.04.01, 08:02
Cześć ludziska.Czytam te posty i włos mi staje na głowie. Dlaczego osądzacie się wzajemnie? Uważam, że każdy jest kowalem własnego losu. Ja mam cudownego synka (nie planowany) i nigdy w życiu nie zażyłabym postinoru,ani nie usunęła ciąży, jednak uważam, że zarówno ten lek jak i aborcja powinny być legalne i dopuszczalne. Być może kogoś uraziłam (przepraszam), ale pomyślcie same, co jest lepsze - usunięcie ciąży czy wyrzucenie dzieciątka na śmietnik!?
    • Gość edziecko: guest Re:postinor-skutki IP: *.* 13.04.01, 08:30
      Justynoabstrahuję w tej chwili od dyskusji o postinorze, w której też zresztą wzięłam udział. Wycofałam się, gdy wydała mi się zbyt agresywna, zresztą być może miałam zbyt mało informacji o tym środku, aby zabierać głos. Mój błąd. Jednak muszę się odezwać w odpowiedzi na twój post. Tylko jedno zdanie: "co jest lepsze - usunięcie ciąży czy wyrzucenie dzieciątka na śmietnik!?"Pamiętaj, mówimy tu o sobie, o sobie, a nie o kobietach-potworach. Czy dla Ciebie istnieje tylko taka alternatywa?
      • Gość edziecko: Justyna Re:postinor-skutki IP: *.* 14.04.01, 20:33
        Droga AgatoNIE!!!!!!!!! Nie rób ze mnie potwora! Doskonale zdaję sobie sprawę z istnienia instytucji typu Dom Dziecka, Rodzina Zastępcza, czy w końcu Rodzina Adopcyjna i w miarę dobrze orientuję się na jakich zasadach dzieci się tam dostają.Zdanie, które Cię tak zbulwerowało: > "co jest lepsze - usunięcie ciąży czy wyrzucenie dzieciątka na śmietnik!?"napisałam, żeby niektórzy zrozumieli, że czasami "postinor" jest złem koniecznym, że czasem lepiej go wziąć niż pozbyć się dziecka w ten czy inny sposób. Byłaś kiedyś w Domu Dziecka, albo w Domu Małego Dziecka? Ja miałam tę możliwość, widziałam jak tam jest. Nikomu nie życzę takiego dzieciństwa, życia.
        • Gość edziecko: guest Re:postinor-skutki IP: *.* 17.04.01, 08:07
          Justynobyć może postinor jest dla niektórych wyjściem, ale ja zabieram głos w tej sprawie w rozmowie konkretnych dziewczyn o określonych poglądach. Po prostu staram się sprowadzić rozmowę na własciwe (według mnie) tory. Generalizowanie i obrona środków wczesnoporonnych (postinor jednak nie zawsze ma takie właśnie działanie) w interesie jakichś anonimowych kobiet gotowych do porzucenia swojego niechcianego dziecka na śmietniku uważam za lekką demagogię.Ja być może nie powinnam zabierać głosu w tej sprawie, ponieważ mam już skończone studia, mam męża, jedno dziecko i dość dobrą sytuację materialną. Gdybym zaszła teraz w ciążę (lub gdybym tylko to podejrzewała) owocowałaby to w moim przypadku tylko jednym - oczekiwaniem. Chociaż ciężko się zastanawiam nad urodzeniem w krótkim czasie następnego dziecka, gdyż po powrocie do pracy z urlopu macierzyńskiego czuję mało sprzyjający dla mnie klimat w firmie (w której kiedyś byłam jednym z filarów, nie waham się powiedzieć). Zastanawiam się, kiedy powinnam mieć drugie dziecko, aby nie czekać zbyt długo (jestem późną mamą) a jednocześnie nie rozwścieczyć na dobre dyrekcji (na mnie spoczywa głównie ciężar utrzymania rodziny i spłaty kredytu mieszkaniowego). Ale, jeszcze raz podkreślam, gdyby następne dziecko zameldowało się na ten świat przywitałabym je, może nawet z wdzięcznością, że za mnie zadecydowało.Chciałbym jakoś złagodzić te nasze rozmowy, bo bardzo boję się poróżnienia - w końcu do tej pory bardzo się z e-mamami przyjaźniłyśmy i szkoda byłoby ...
          • Gość edziecko: guest Re:postinor-skutki IP: *.* 17.04.01, 09:17
            Droga AgatoMyślę, że trochę źle mnie zrozumiałaś. Poza tym nie miałam najmniejszego zamiaru wykłócać się tu z kimkolwiek. Więc jeśli tak to odebrałaś to przepraszam.
          • Gość edziecko: guest Re:postinor-skutki IP: *.* 17.04.01, 12:51
            Droga Agato,śledząc i biorąc udział w dyskusji na temat postinoru, przyznaję, że może nie w pełni, ale rozumiem Twoje nastawienie. Piszesz, że masz już jedno dziecko, kochającego męża i pewną stabilizację, i że nie zażyłabyś postinoru, gdybyś podejrzewała ciążę. Ja jestem obecnie w piątym miesiącu ciąży (fakt faktem nieplanowanej, aczkolwiek oczekiwanej i przeze mnie wymarzonej). Mam wspaniałego męża, własne, duże mieszkanie. Dlatego też nawet nie zastanawiałam się nad zażywaniem podobnych środków. Nie zrobię tego również, jeżeli zaraz po urodzeniu pierwszego dzidziusia znów będę w ciąży (lub będę to podejrzewała). Wiem natomiast, że moim ideałem rodziny jest posiadanie dwójki dzieci. Rozumiem, że są kobiety, które posiadając już dwójkę dzieci, nie zdecydują się na kolejne. Sama nie wiem, jak zachowałabym się, gdybym po raz trzeci podejrzewała ciążę. Być może sięgnęłabym właśnie po postinor....Nie wiem. Wydaje mi się natomiast, że należy uszanować decyzję każdego z nas, o tym jak będzie wyglądała jego rodzina. Nie można również sprowadzać wszystkiego do rozsądku i do "szklanki wody zamiast", ponieważ jak wiemy, wszyscy jesteśmy ludźmi i oprócz jedzenia i picia mamy też inne potrzeby, a jedną z nich jest miłość fizyczna. I według mnie rozsądkiem można nazwać już użycie prezerwatywy, ale jak przewidzieć czy ona pęknie czy też nie???
Pełna wersja