Podróż z 4 miesięcznym dzieckiem ?

IP: *.* 07.05.01, 14:03
Zbliżają się wakacje, czy można wyjechać na wakacje z 4 miesięcznym dzieckiem? Czy wytrzymało by prawie 1000 drogę?
    • Gość edziecko: guest Re: Podróż z 4 miesięcznym dzieckiem ? IP: *.* 07.05.01, 19:49
      Ja mam córę, która w wakacje będzie miała pół roku i nigdzie nie jedziemy. Boję się jak zniesie podróż. Ale wiem, że ludzie jeżdzą na wakacje pod namioty nawet z 3 miesięcznymi dziećmi. Namiotów nie popieram, ale wyjazd do domków czy pensjontów bądź rodziny tak, na Twoim miejscu spytałabym lekarza co o tym sądzi. A jak zdecydowałabym się na podróż to samochodem i nie długą. Pozdrawiam i życzę udanych wakacji
    • Gość edziecko: guest Re: Podróż z 4 miesięcznym dzieckiem ? IP: *.* 07.05.01, 20:43
      Z naszym Danielem właśnie jechaliśmy w tak długą podróż (1000 km) gdy miał 4 miesiące. Zniósł to bardzo dobrze. Tylko radzę Wam jechać na noc. Wtedy małe będzie większość czasu spało. I wszystkie potrzebne rzeczy miej pod ręką, żeby długo nie szukać.
      • Gość edziecko: guest Re: Podróż z 4 miesięcznym dzieckiem ? IP: *.* 07.05.01, 22:00
        luuudzie,nie panikujcie!dziecko to nie porcelanowy dzbanek co się może potłucsmile nasze dzieci to niesłychani podróżnicy.Gilbert w niemowlęctwie nie miał okazji-inaczej wyglądała nasza sytuacja finansowa,ale Ismenka pojechała w pierwszą podróż 200-kilometrową(Warszawa-Lublin) w wieku 4 tygodni!!!potem było już z górki:2 miesiące- wakacje na Mazurach,3 miesiące-parę dni nad morzem,4 miesiące-wjazd kolejka linową na Kasprowy Wierch.i tak ma do dzisiaj(2 latka).jedynymi konsekwencjami naszych nieodpowiedzialnych poczynań są: napady rozpaczy w momencie powrotu z wyprawy("nie cie domu"),niepohamowana pasja wspinaczkowa,która ujawniła się w wieku 9 miesęcy(przed chodzeniem)w postaci zdobycia stołu kuchennego pod nieobecność rodziców,za to w obecności starszego brata("Jeziuś Malia ziobaćcie cio ona źlobiła").pozdrawiam i życzę udanych wakacji
        • Gość edziecko: guest Re: Podróż z 4 miesięcznym dzieckiem ? IP: *.* 08.05.01, 08:27
          Ja rezentowalam postawe, ktorej nie popiera Aska czyli 3 miesieczniaka pod namiot zabieralam. Z polrocznym dzieckiem pojechalismy do Wloch na poludnie, czyli prawie 2500 kilometrow, zniosl to swietnie w przeciwienstwie do rodzicow. Widzial Etne wtedy i wulkani stromboli. jechalismy tam nocami a koncowke pociagiem( ja z dzieckiem. Poem z jednym rocznym a drugim dwumiesiecznym spowrotem pod namiot. Teraz mam roczne dzieko po raz trzeci i chyba nigdzie nie wyjedziemy ( kasa kasa) ale jak juz to namiot jest jedynym miejscem na jakie nas stac. Dzieci swietnie znsza podroze a z moich doswiadczen wynika ze im mniejsze tym lepiej. Tylko trzeba jechac jak jest chlodno, zeby wam sie dziecko nie odwodnilo, czyli najlepiej nocami albo w pochmurne dni. Taki maluch bedzie po prostu spal.
    • Gość edziecko: guest Re: Podróż z 4 miesięcznym dzieckiem ? IP: *.* 08.05.01, 10:09
      Mój synek ma rok i jeszcze nie jeździł dalej niż 70 km. Ale nie dlatego, że się bałam. Po prostu z braku kasy nie wyjeżdżaliśmy nigdzie. Teraz wydaje mi się to dużo trudniejsze, niż parę miesięcy temu. Nie wytrzymuje w foteliku długo bez możliwości poruszania się. Jesienią wybierzemy się do Szwecji i już się boję. Nie tego, że coś mu się stanie, tylko jego zachowania. Ciężko będzie wybrać porę podróży (noc najlepsza), bo to zależy od rejsu promu. Musimy się chyba zacząć już przygotowywać.
    • Gość edziecko: guest Re: Podróz˙ z 4 miesie˛cznym dzieckiem ? IP: *.* 08.05.01, 10:39
      pierwszy raz wyjechalismy z synem gdy mial 3 miesiace. lecielismy warszawa - rzym - rzym - neapol. na miejscu przejechalismy ponad 2500 km, spalismy pod namiotem. nic mu sie nie stalo. denerwowal sie tylko gdy woda pod prysznicem na kempingu byla troche za zimna. poza tym wygladal na zadowolonego ludka. jezeli chodzi o podroze polecam ksiazke lonelyu planet "travelling with children" - genialna kopalnia wied
    • Gość edziecko: guest Re: Podróż z 4 miesięcznym dzieckiem ? IP: *.* 09.05.01, 08:34
      Leciałam z moją sześciomiesięczną córeczką (albo czteromiesięczną - zależy jak się liczy bo jest wcześniakiem) samolotem do Paryża, a z tamtąd pojachaliśmy na jeden dzień szybką koleją do Londynu. Córeczka zniosła podróż dobrze, z tym że odnowiło się zapalenie ucha, które miała dwa tygodnie przed wyjazdem. Podróż samolotem niestety czasami powoduje kłopoty z uszami (i z finansami :cry:). Z doświadczenia ze starszą córką wiem, że można spokojnie podróżować samochodem, pamiętając o nieprzegrzewaniu dziecka - lepiej podróżować w nocy. Złym okresem do podróży jest wiek pomiędzy rokiem a dwoma - nie mogłam utrzymać starszej długo w jednym miejscu. W samochodzie było nawet nieźle, bo wiedziała że musi siedzieć w foteliku, ale w pociagu - ganiałyśmy po całym wagonie.Rady w gazetach dla dzieci są w mojej ocenie bardzo zachowawcze (jedź tylko 100 km od domu, itd..), z dzieckim naprawdę można podróżować, należy tylko wcześniej więcej rzeczy zaplanować niż przy podróży samemu (odpada stop na kipie ciężarówki) i trochę zwolnoć tempo, dziesięc miast w siedem dni - dzidiuś wytrzyma ,ale co z nami? Ja odpuściłam sobie "normalny" wygląd - małej się ciągle i notorycznie ulewa na siebie, rodziców, wózek itd...Polecam w tym temecie książkę "Pierwszy rok życia dziecka". Inne tematy jak wychowanie nie są tam najlepiej ujęte ,ale podróż ,jako że książkę pisał Amerykanin, jest przerobiona w szczegółach.
      • Gość edziecko: guest Re: Podróz˙ z 4 miesie˛cznym dzieckiem ? IP: *.* 09.05.01, 10:15
        pierwszy rok zycia dziecka jest potwornie zachowawczy pod wzgledem podrozy!!!!!!!!!!! w ogole nie lubie tej ksiazki a jako matka sporo podrozujaca oczywiscie nie lubie tez tego rozdzialu. naprawde polecam lonely planet "traveling with children"
        • Gość edziecko: guest Re: Podróz˙ z 4 miesie˛cznym dzieckiem ? IP: *.* 09.05.01, 13:24
          Gdzie kupiłąś tą książkę? Probowałam jakieś pół roku temu, ale nie mogłam znaleźć (w Amazon i Lonely Planet). Jest tylko informacja, że powstaje nowa wersja książki.Pozdrawiam!
          • Gość edziecko: guest Re: Podróz˙ z 4 miesie˛cznym dzieckiem ? IP: *.* 10.05.01, 08:44
            ja kupuje lonely planet w amerykanskiej ksiegarni w warszawie, nie wiem gdzie mieszkasz ale chyba w kazdym wiekszym miescie jest jakas ksiegarnia z zachodnimi ksiazkami, ktora moglaby by to sprowadzic, jezeli mieszkasz w wawie a ksiazki w sklepie nie bedzie to moge ci pozycz
            • Gość edziecko: guest Re: Podróz˙ z 4 miesie˛cznym dzieckiem ? IP: *.* 10.05.01, 08:48
              Nie chciałabym wyjść na ignorantkę, ale zastanawiam się, jak gruba może być książka o podróżowaniu z dziećmi? Czy naprawdę jest aż tyle problemów, żeby o tym napisać książkę? Jojo, napisz proszę.
              • Gość edziecko: guest Re: Podróz˙ z 4 miesie˛cznym dzieckiem ? IP: *.* 10.05.01, 09:52
                ksiazka jest podejrzanie chuda ale za to bardzo tresciwa, porady sa podzielone na wiek dziecka bo przeciez inaczej podrozuje sie z niemowlakiem, inaczej z dwulatkiem a inaczej z pieciolatkiem - pisza co warto zabrac, jak spac w hotelach i tak naprawde uruchamiaja wyobraznie. do tego dolozone sa prawdziwe historie z roznych podrozy i to jest wyjatkowo przyjemna czesc tej ksiazki bo czytasz o prawdziwych ludziach,, jest tez kilka wypowiedzi dzieci. ta ksiazka pozwolila mi przelamac lek przed podrozowaniem z maxem i pomogla w wyborze miejsc. wiadomo, ze z pamperowym maluchem nie warto jechac do birmy ale spokojnie sie jezdzi po pierwzym swiecie. nie jest to tez ksiazka dla wygodnickich - nasze podroze wygladaja tak, ze kupujemy bilet lotniczy i przewodnik lonely planet po danym kraju, studiujemy, lecimy i jezdzimy - we wloszech wynajelismy samochod przez internet bo maxul byl bardzo malutki ale juz na barbadosie przemieszczalismy sie autobusami . w grudniu zamierzamy wyjechac do australii na 40 dni, po przestudiowaniu przewodnika podjelismy decyzje, ze jednak wynjmiemy auto bo wtedy mozna pojechac wszedzie i spac w buszu, ale jak tylko maxul zrezygnuje z pamperow chcemy wybrac sie do birmy i na andamany a tam bedziemy sie tluc autobusami. takie podrozowanie pozwala naprawde poznac kraj i ludzi, zwyczaje etc. kiedys, gdy jechalismy od mexyku do panamy zasnelo na moich kolanach dziecko i po paru godzinach strasznie chcialo mojego cyca - takich rzeczy sie nie zapomina a takie rzeczy nigdy nie przytrafia sie ludziom dowiezionym do hotelu z basenem i odwiezionym na lotnisko. ale, co kto lubi.
                • Gość edziecko: guest Re: Podróz˙ z 4 miesie˛cznym dzieckiem - do jojo IP: *.* 10.05.01, 10:42
                  Ja myslalam o Nowej Zelandii, była akurat promocja biletów, a to jest moje niespełnione marzenie. Zrezygnowałam, bo bałam się tak długiej podóży. Stad Paryż. Ale i tak miałam moc wrażeń bo: mąż z grypą, dziecko z zapaleniem ucha, w ich prychodni nikt nie mówił po angielsku, Zosi ulewało się na potęgę, zrobiło się zamieszanie, ja proszę o laryngologa (ze słownika), biegną po lekarza od brzucha, bo dzidzius chlusta na podłogę, niezły cyrk. Udało mi się dogadać na migi, najśmieszniej lekarz się pytał, czy dziecko wymiotuje, pokazując to obrazowo. Podróz przełamała moje obawy co do kruchości moeje córeczki, bo jako wcześniak najpierw spędziła miesiąc w szpitalu, potem miałyśmy prawie dwa miesiące aresztu w domu, az do osiągnięcia wagi 2,5 kg, kiedy mogłam wyjśc na pierwszy specer. Do tego czasu niegdzie nie wychodziłam, bo ciągle karmiłam (dwa razy byłam w kiosku pod blokiem, hi, hi). MUSIAŁAM gdzieś pojechać, bo myślałam ze oszaleję. Wycofałam się z długiej podrózy samolotem, bałm się jaka mała to przetrzyma (odwodnienie itp).jojo, jak najdłużej leciałaś samolotem z maxem? Jak to znosił?
                  • Gość edziecko: guest Re: Podróz˙ z 4 miesie˛cznym dzieckiem - do meli IP: *.* 11.05.01, 09:51
                    najdluzej lecielismy na barbados - w-wa-londyn 2,5 godz. londyn - barbados 9 godzin. max jest dzieckiem wyjatkowym, tzw aniolem. do samolotu wzielam sol fizjologiczna, ktora wkraplalam mu co chwila do noska, butle z sokiem rozcienczonym woda i kilka smoczkow. gdy tylko samolot oderwal sie od ziemi dawalam mu butle (bo nie karmilam juz piersia ale piers tez dziala) i w ten sposob odtykalam mu uszy. byl jedynym dzieckiem na pokladzie, ktore nie zawylo. potem juz tylko podrywal stewardesy i dobrze sie bawil, po czym padl. z piciem przyznam ze bylam podla matka bo na dwie godziny przed lotem nic mu nie dawalam chociaz chcial. ale dzieki temu zassal na caly start az do osiagniecia odpowiedniej wysokosci. warto tez miec sporo zabawek ale ssanie i polykanie jest najwazniejsze - dzieki temu nie dzieje sie nic zlego z uszami. oczywiscie kazde dziecko jest inne i ma rozna wrazliwosc. moj jest jak mul pancerny dlatego moge z nim bez problemu latac. co do nowej zelandi to strasznie dluga podroz - nawet moi dorosli znajomi byli okropnie umeczeni. ale z drugiej strony na tak dlugie trasy lata sie przyzwoitymi, duzymi przestronnymi samolotami. najgorzej jest z przewijaniem bo kazda przewijac w kiblach na specjalnych stoliczkach a do kibli jest zawsze kolejka. ale coz...nie wiem w jakim wieku jest twoje male ale od chwili staniecia na wlasnych nogach do czwartego roku zycia podrozowanie jest upiorne, wiec lepiej lataj teraz. ja mam jeszcze jedna zasade - wykupuje maxowi najwieksze mozliwe ubezpieczenie bezgotowkowe, tak na wsz
                    • Gość edziecko: pelagia Re: Podróz˙ z 4 miesie˛cznym dzieckiem - do jojo IP: *.* 13.05.01, 22:25
                      Razem z mężem chcemy zabrac naszego małego bobasa (będzie miał sześć miesięcy) samolotem na Majorkę. Odtykanie uszu za pomocą butli czy cyca to świetny pomysł. Co można jeszcze zrobić by dziecko dobrze zniosło podróż samolotem. Proszę o wskazówki. Obawiam się że nie dostanę książki "Travell with children". Pochodzę z małem miejscowości a w pobliskiej metropolii nie mają jej niestety.Monika
                      • Gość edziecko: guest Re: Podróz˙ z 4 miesie˛cznym dzieckiem - do jojo IP: *.* 20.05.01, 21:25
                        mysle, ze jakby zebrac wszystkie informacje z postow o podrozowaniu moglybysmy wlasnym sumptem wydac niezla ksiazeczke we wlasnym jezyku..
                    • Gość edziecko: guest Re: Podróz˙ z 4 miesie˛cznym dzieckiem - do meli IP: *.* 14.05.01, 08:57
                      Też odtykałam Zosi uszy poprzez ssanie persi. W jedna stronę ssała i spała, a w drugą po prostu łyknęła trochę mleka i usnęła, przespała cały start i lądowanie. Nie obudziła się nawet na chwilę. Bałam się płaczu, ale nic takiego nie było. Przewijałam ją nie w toalecie, ale na foliowym podkładzie na siedzeniu samolotu, bo na trzy miejsca jedno było wolne. Zosia miała sześć miesięcy, a to jest najlepszy okres do podróżowania, dziecko jeszcze się nie przemieszcza i jest w miarę spokojne.Przed wyjazdem skonsultowałam się z moją koleżanką, byłą stewawrdessą, która mi poradziła żeby:- zgłosić podróż z dzieckiem i poprośić w miarę możliwości o pozostawienie pustego miejsca przy mnie - działa,- poprosić o specjalny fotelik podróżny do samolotu dzień przed odolotem- nie było takiej możliwości bo samolot był za mały, ale LOT oferuje taką możliwość na dłuższych trasach. Można dostać też specjalną "kołyskę" dla dzidziusia, ale zależy to od przewoźnika i samolotu.- upomnieć się o specjalny pas dla dziecka, który przypina się do swojego pasa, podczas startu i lądowania. Jest to istotne jeśli są turbulencje. My wpadliśmy w pewnym monencie w takie, ze trudno by było mi utrzymać dziecko na rękach, a tak, było przypięte.- nie oddawać wózka na bagaż, mieć go cały czas na lotnisku i oodać dopiero przy wchodzeniu do samolotu - jest to dużo wygodniejsza opcja niż pozbywanie się wózka i noszenie dziecka na rękach lub w nosidle, szczególnie przy jakiś opóźnieniach w odlocie.Zadbanie o wykupienie dobrego ubezpieczenia zdrowotnego dla siebie i dziecka. W moim przypadku ubezpieczenie pokrywało krwotę od 40 USD wzwyż, a jako ze wizyta u francuskiego lekarza była tańsza niż w Warszawie (sic!), musiałam zapłacić z właznej kieszeni. Musze pochwalic PZU, ich zagraniczny przedstawiciel był cały czas w kontakcie ze mną, wskazał mi przychodnę oraz zaoferował przysłanie lekarza mówiącego po angielsku w czasie kilku godzin. I ostatnia rada: PODCHODZENIE DO WSZYSTKIEGO NA LUZIEsmile))))Dla mnie osobiście latanie samoloem z sześciomiesięcznym dzieckiem jest łatwiejsze niż wizyta z dwulatkiem w osiedlowym SAMIE.Pozdrawiam podrużujące mamusie!
                • Gość edziecko: guest Re: Podróz˙ z 4 miesie˛cznym dzieckiem ? IP: *.* 21.05.01, 09:43
                  jojo, spadłaś mi z nieba i rozbudziłaś dawno juz uśpione marzenia o podróżowaniu w nieznane. od zawsze wolałam podróżować po polsce, właśnie dlatego żeby nie kulać się z cała bandą turystów i cieszyć się podróżą indywidualnie a nie grupowo i nie wyściubiłam nosa nigdzie dalej (nie licząc sztubackich wypadów stopem dawno temu). ale odeszłam trochę (dużo) od tematu, więc jeśli ci się chce to napisz mi coś do mnie boz_gawl@poczta.onet.pl może mi coś doradzisz i złamiesz opory mojego dużego mężczyzny a co do podróżujących maluchów nie wzięłabym mojej pięciomiesięcznej nataszki w daleką podróż nawet po polsce, (choć sama miałabym na to ochotę)nie dlatego że jestem przewrażliwioną mamusią która trzyma swoje dziecie pod namiotem tlenowym. zastanawiam się tylko po co? czy po to, zeby chwalić się ze było sie na drugim końcu świata z takim maleństwem, czy dlatego ze ma sie tak nieodpartą ochotę pojechać gdziekolwiek wbrew wszystkiemu, tylko kto będzie miał z tego frajdę? my czy maluch który tak niedawno był przerażony wielkością kołyski, natasza w dalszym ciągu jest pod wrażeniem podwórka, podwórka babci,itp. ma oczy szeroko otwarte i wszystko koduje. nie potrzeba jej dodatkowych wrażeń, tym bardziej że nie wiadomo jeszcze jaki z niej człowiek - typ podróżnika, który łatwo się aklimatyzuje, czy domatora, niechętnego zmianom. nie warto, takie jest moje zdanie,
                  • Gość edziecko: guest Re: Podróz˙ z 4 miesie˛cznym dzieckiem ? IP: *.* 21.05.01, 10:47
                    Bożena, piszesz ze nie teraz. Ale jak nie teraz to kiedy? Później? Później często zdarza się drugie dziecko. I to również nie teraz, a potem, a potem trzeba płacić za szkołę, studia dzieci itd, aż wreszcie odkładając wszystkie marzenia docieramy do emerytury. I wtedy zdrowie nie to, brak pieniedzy, a marzenia również sie gdzieś rozmyły.Podróżuje nie po to, zeby się tym chwalić, ale żeby poznawać: ludzi, kulturę i samą siebie. Po powrocie wszystkie moje problemy stają się mniejsze (no, może poza debetem na koncie bankowym - tu podróże potrafią sie przysłużyć).Uważam, ze nie warto czekac z realizacją marzeń. Drugiego życia nie dostaniemy w prezencie.A co do prozy podróży. Z maluchewm jest dużo łatwiej, niż no z dwulatkiem. Zachwując zdrowy rozsądek, nie pakując się do krajów malarycznych czy nie mających służby zdrowia, nic strasznego się nie wydarzy. Nie byłam nigdy na zorganizowanym wyjeździe, bazuję na przewodnikach i sobie i planowanie kolejnych podróży dodaje mi sił! Pojedź gdzieś, a potem napisz do mnie na privasmile)))
                    • Gość edziecko: guest Re: Podróz˙ z 4 miesie˛cznym dzieckiem ? IP: *.* 21.05.01, 12:25
                      Oczywiście, że warto podróżować z maluchami, ja mam 3 letnią i roczną córkę. I właśnie z nimi zwiedziliśmy prawie całą Polskę od Bieszczad aż po morze. Takie podróże wcale nie są uciążliwe trzeba się tylko w miarę dopasować do rytmu dnia dziecka np.jak najdłużej jechać póki śpi. My obydwoje z mężem nie cierpimy wypoczynku typu :dwa tygodnie w jednym ośrodku wczasowym. Kiedyś podróżowaliśmy sami potem z jedną córką a potem z dwoma i szczerze mówiąc największym problemem był brak wysokich krzesłek w restauracjach i wzrok zdziwionych pań "z takimi małymi do muzeum??!". Dla mnie jest jeszcze jeden bardzo duży plus tych wyjazdów jesteśmy razem, całą rodziną a nie tylko wieczorami kiedy mąż zmęczony wraca z pracy. Jeden urlop kiedy bałam się wyjechać zmałym dzieckiem i zostaliśmy w domu skończył się nadrabianiem zaległości w pracach domowych. Dopiero na naszych wyjazdach zobaczyłam jak dobry kontakt z dziećmi ma mój mąż bo normalnie to niestety pozostają nam weekendy .I wcale nie trzeba jechać na koniec świata, ja na przykład bardzo miło wspominam wyjazd góry Swietokrzyskie i okolice Kielc odpoczęłam jak nigdy mimo ze z dwójką maluchów :hello:
            • Gość edziecko: guest Re: Podróz˙ z 4 miesie˛cznym dzieckiem ? IP: *.* 10.05.01, 09:40
              Też mieszkam w Warszawie! W której księgarni? M.
              • Gość edziecko: guest Re: Podróz˙ z 4 miesie˛cznym dzieckiem ?do meli IP: *.* 10.05.01, 09:54
                ksiegarnia amerykanska w budynku architektury na koszykowej albo na krakowskim przedmiesciu. w architekturze maja wiekszy wybor
                • Gość edziecko: guest Re: Podróz˙ z 4 miesie˛cznym dzieckiem ?do meli IP: *.* 10.05.01, 10:28
                  Dziekuje!
              • Gość edziecko: guest Re: Podróz˙ z 4 miesie˛cznym dzieckiem ? IP: *.* 18.05.01, 10:57
                księgarnia Podróżnika na Grójeckiej, nawet jak aktualnie nie ma, to sprowadzą.tel. 22/822 54 87pozdrawiamdorota
    • Gość edziecko: guest Re: Podróż z 4 miesięcznym dzieckiem ? IP: *.* 18.05.01, 07:44
      Właśnie wróciłam z Turcji , w samolocie było wiele dzieci , małych i większych . Lecieliśmy prawie trzy godziny i ani razu żadne nie płakało.Radzę się nie przejmować i poprostu spróbować. Moja Martyna zasnęła w czasie lądowania. Oczywiście dla małych dzieci butelka, dla starszych - guma do żucia - tak zaleciła Pani laryngolog.
    • Gość edziecko: guest Re: Podróż z 4 miesięcznym dzieckiem ? IP: *.* 18.05.01, 10:54
      KOCHANA!Jak zwykle nie ma jednoznacznych odpowiedzi, każde dziecko jest inne, jak wiesz.Mój synek jeździ z nami w zasadzie od urodzenia (miał miesiąc i jeżdziliśmy po 300-400 km dość regularnie).Nie było z tym nigdy problemów poza przejściowym "buntem fotelikowym" i dzisiaj (4,5 lat) jest śmiałym, wesołym, otwartym dzieckiem.Teraz czekamy na drugie dziecko i mam zamiar traktować je tak samo jak starszego synka.Pamiętaj, że tak naprawdę najwięcej problemów stwarzają sobie sami rodzice (lub babcie, ciocie itd.)nadmierną wyobraźnią (oczywiście pomijam tu przypadki szczególne np. chore dzieci).Życzę udanych wakacji dorota
    • Gość edziecko: guest Re: Podróż z 4 miesięcznym dzieckiem ? IP: *.* 21.05.01, 13:27
      Jesteście Aniołami !Co do podróży - mam to przerobione. Ale mam inne pytanie. Co zrobić z babcią i jej siostrą, które dostaja spazmów (nie żartuje) przed kazdym wyjazdem Małej. Dodam, że może to być zwykła jazda po mieście.Zwykle to przemilczam ale absurdalność sytuacji doprowadza mnie do szewskiej pasji. Monika
      • Gość edziecko: guest Re: Podróż z 4 miesięcznym dzieckiem ? IP: *.* 21.05.01, 13:35
        Znam to z autopsji, przed każdym wyjazdem teściowa, jeżeli mamy to szczęście że jest przy wyjeździe, szepcze mi nerwowym głosem do ucha uważaj bo są złe warunki na drodze, pilnuj go żeby za szybko nie jechał itp.itd. W czasie drogi krzyczy żeby nie wyprzedzać bo to niebezpieczne choćby to był tylko traktor, po prostu należy do osób widzącym we wszystko zagrożenie,to chyba taki typ i nic z tym się nie da zrobić choć przyznaję, że trudno to wytrzymać :crazy:
Inne wątki na temat:
Pełna wersja