podobieństwo rodzinne

IP: *.* 10.09.01, 20:20
aż dziwne,że jeszcze nie wpadliśmy na pomysł takiego tematu...no to bedę pierwsza!Gilbert,kiedy się urodził,był podobny do tatusia(typ środkowoazjatycki):ciemna karnacja,lekko skośne,czarne oczęta(cud natury!),teraz zaczyna być wierną kopią mnie w jego wieku(nawet zdjęcia mam zamiar wysłać do Dziecka,ale zanim się zabiorę ,to trzeba będzie wysyłać do "żyjmy dłużej"...)Ismenka(kiedy tak sobie marzyłam o dziewczynce,widziałam małą kobietkę z czarnymi jak węgiel oczkami - jak brat - i ciemnymi włosami,najlepiej kręconymi...)jest typową "blondi".Mąż mi dokucza(to oczywiście żart,bo poza "kolorytem"-skóra zdjęta z tatusia...),że albo ją podmienili albo...Dziewczę ma cudne błękitne oczy oraz jasne włoski.Dodam,że w rodzinie męża takie barwy nie istnieją w ogóle,natomiast u mnie pojawiają się u MOICH dziadków...ot,żart genetyczny.A jeśli chodzi o analizę głębszych podobieństw,to Gilbert ma charakter tatusia(niestety,dziedziczny pedantyzm,niecierpliwość i wybuchowość),zaś Ismenkę podejrzewałam początkowo o dziedziczenie mojego(spokój,cierpliwość,upór,umiarkowana złośliwość...),ale odkąd zaczęła przejawiać bunt dwulatki i zobaczyła ją "w akcji" teściowa,doszła do wniosku,że charakterek to ma po niej...nie pozostaje mi nic innego,tylko się zgodzić z opinią mądrzejszej osoby... Ale marny mój los :))
    • Gość edziecko: guest Re: podobieństwo rodzinne IP: *.* 11.09.01, 07:48
      Świetny pomysł z tym tematem. Patsi, znowu ;-) :benetton: sie podpisuję.Kiedy urodziła się Martusia raczej nie była do nikogo podobna. Za to , dwa dni póżniej, po silnej żółtaczce zobaczyłam mojego stryjka w miniaturze. Koloryt miała pomarańczowy i marchewkowe włosy. Uff, na szczęście wszystko jej przeszło. Teraz coraz bardziej robi się podobna do swojej prababci, ma też po niej lekko skośne oczy. Ich kolor jest niemal identyczny- szaro- zielono-niebieski jak taty. Co do charakterku, ten ma również po tatusiu. Okropnie wybuchowy. Natomiast Asia jest bardzo podobna do mnie. Kiedy oglądam swoje stare zdjęcia z dzieciństwa i patrzę na Asię, widzę samą siebie. Tyle, że ona ma trochę więcej włosów. Zresztą, to podobieństwo widzą również inni. Asia, tak jak ja, uwielbia bawić się klockami, nakrętkami i drobnymi elementami, które się układa.A charakter? Zobaczymy, jak podrośnie. Na razie, to mała kochana przylepka.:hello: Tyska
      • Gość edziecko: guest Re: podobieństwo rodzinne IP: *.* 11.09.01, 08:02
        Moje dwie córki są wierną kopią mojego mężą. W każdym szczególe poza jednym ;). Oczy, twarz, dłonie. Młodsza, roczna ma nawet taką samą fryzurę - włoski krótkie i mało :). Ciągle, ale to ciagle jesteśmy zaczepiani, kiedy mąż ma młodszą córkę na rękach i słyszymy komentarz " O jejku, jaki synek podobny do tatusia" Jakbym nie widziała! Dobrze że chociaż charakter starsza córka ma mój - apodyktyczna i uparta jak mało kto. Zobaczymy co wyrośnie z młodszej.Chociaż z drugiej strony trochę przykro mieć tak niepodobne dzieci. Gdzie przepadły moje geny?????????? :cry:Mela
        • Gość edziecko: guest Re: podobieństwo rodzinne IP: *.* 11.09.01, 13:22
          Melu no właśnie też się nad tym zastanawiam :) nikt by nie powiedział że moja Sabinka jest podobna do mnie , jak sie urodziła i mi ja przynieśli oczom nie wierzyłam, leżała koło mnie miniaturka tatusia.Z czasem zaczęła sie coraz bardziej upodabniać do niego te same bląd włoski , kręcone (ja jestem brunetka o prostych włosach) niebieskie oczęta i nawet budowaciała to cały tata.Ach....może teraz sie uda i ten szkarabek w moim brzuchu bedzie choć troszeczke do mnie podobny.KasiaK
    • Gość edziecko: guest Re: podobieństwo rodzinne IP: *.* 11.09.01, 08:39
      Moj syn od urodzenia przypominal tate... Poza kolorem wlosow, Moj byly ma ciemna karnacje i ciemno wlosy oraz oczy, natomiast pawel ma taka sobie srednia karnacje, choc bardziej ciemna niz jasna i blond wlosy (jak ja :-) ). Obaj sa dosc wrazliwi, wyczuleni na humory innych osob. Kasia natomiast od poczatku w niczym nie przypominala taty. Jasna blondynka z ciemnoniebieskimi oczkami. Tyle tylko, ze szczupla jak tata. Charakterek to ona tez raczej ma moj. Uparta, ale dobrze zorientowana w tym czego na prawde chce. Poczekajcie, wezme z firmy na kilka godzin aparat cyfrowy i wrzuce zdjecia mojej malej i synka :)) Pozdrawiam,Kasandra
    • Gość edziecko: guest Re: podobieństwo rodzinne IP: *.* 11.09.01, 11:39
      Nasza Eleonorka jako kilkumiesięczny maluszek była podobna do tatusia. Znajomi i rodzina mieli ubaw - okrągła buzia, chomikowe policzki, skośne oczy.Gdy kończyła rok upodobniła się do mnie. Ale nadal wszyscy twierdzą:"skóra zdarta z taty". Wcześniej, gdy na nią potrzałam widziałam podobieństwo do mojej teściowej - "tatarska" uroda: skośne oczy, ciemna karnacja, ciemne włosy i węgielki. Ale ja też mam ciemne włosy, jestem nieblada i mam ciemne oczy... Tyle, że nie skośne.Charakter za to ma mój!!!!!!!!!! Niezależność, otwartość i odwaga godna odkrywcy. :-) Dorka :-)
      • Gość edziecko: guest Re: podobieństwo rodzinne IP: *.* 13.09.01, 22:28
        Jeśli mowa o typach urody to się pożalę. Ja też mam tzw. tatarską urodę, tj. skośne oczy i wystające kości policzkowe, a mój młodszy, 13 mies. synek odziedziczył to po mnie,choć ma przy tym jasne włoski i niebieskie oczka. Natomiast pewna mądra pani doktor najpierw spojrzała mi w oczy i zauważyła co wyżej a następnie w epikryzie lekarskiej dotyczącej układu moczowego raczyła zanotować: "fałdy nakątne w obu kącikach przyśrodkowych oczu"( jak u dzieci z zespołem Downa jakby kto nie wiedział). Miłe prawda?
    • Gość edziecko: guest Re: podobieństwo rodzinne IP: *.* 11.09.01, 13:39
      A nasz synuś to w zasadzie, jak kto patrzy...Po tatuniu odziedziczył oczy jak węgielki (ja mam szaro-zielone), więc większość twierdzi, ze wykapany tata - a pierwsza w peletonie jest moja teściowa, która gada "oj, jakbym Maciusia widziała". Wkurza mnie to okropnie, bo jakoś nie chce zauważyć podobieństw do mnie - ciemnej karnacji (tata ma jaśniejszą), lekko kręconych włosków, moich rysów twarzy i braku znaków szczególnych występującycg u taty - zrośniętych palców u stóp i dziurki w uchu. No ale to teściowa...I tak znajomi dzielą się na 3 grupy:1.podobny do taty2.podobny do mamy3.podobny DO WASAle nie potakując teściowej mnie się tez wydaje, że to sklonowany tatuniu...ebe - podobna do swojego taty
    • Gość edziecko: guest Re: podobieństwo rodzinne IP: *.* 12.09.01, 09:41
      A ja mam ćwiczenia z genetyki.Ja jak i mój mąż many czarne oczy i czarne włosy - ciemne kolory to geny dominujące.Oczywiście liczyliśny ma małego czarnuszka, a mamy niebieskookiego blondynka. Obie babcie mają niebieskie oczy i tak się w tych genach dobrały, że nasze dziecko nie jest podobne do nas.
      • Gość edziecko: guest Re: podobieństwo rodzinne IP: *.* 13.09.01, 18:44
        Moja Zuza jest całkiem moja. Jak się urodziła to moja teściowa orzekła " no - do naszej rodziny to ona w ogóle niepodobna" - było mi przykro bo to do naszej było bardzo podkreślone - a ja byłam bardzo przewrażliwiona po porodzie - same wiecie. Jak ktoś mówi, że Zuza jest podobna do tatusia to wyciągam moje zdjęcie i jakoś usta się wszystkim zamykają, a raczej powinnam powiedzieć otwierają. Skóra zdjęta z mamusi. Charakterek też ma niestety mój, wybuchowy, drażliwy jest niecierpliwa. Czasami trudno jest się nam ze sobą dogadać. Też jestem strasznie ciekawa do kogo będzie podobny mój drugi dzidziuś - podobno chłopiec.Pozdrawiam Kasia mama Zuzi 2,6 i ???
    • Gość edziecko: slvkoleczko Re: podobieństwo rodzinne IP: *.* 14.09.01, 11:15
      gdy moja teściowa zobaczyła pierwsze zdjęcie Krzycha ( jeszcze z okresu płodowego na którym prześlicznie było widać jego twarz) to stwierdziła : cały Tomek. Gdy parę miesięcy później mały się urodził też tak było. A teraz? no cóż nie potrafimy dojść do kogo jest podobny, bo żadnego z nas nie przypomina w 100%.Częściowo mnie częściowo męża. Natomiast charakterek to ma raczej po tacie i dziadku (męża ojcu) jest taki sam nerwus jak i oni. Jeśli chodzi o figurę to od małego jest podobny do męża- jest tak samo chudy jak on i tak samo bardzo wysoki (rośnie ok 13 cm na rok). Gdy rok po nim urodziłam Asię to wszyscy zgoodnie stwierdzili, że mała to skóra zdjęta z ojca. Nawet osoby które mojego męża nie widziały od lat a zobaczą mała to twierdzą :)Czyli krótko reasumując- ja mam ciemne włosy mąż jasne i kręcone, dzieci też jasne tyle że proste (i prysły marzenia o ceimnowłosej z loczkami). Figury maja zgodnie ze swoją płcią czyli syn po tacie córcia po mnie a charakterki - pomieszanie z poplątaniem...a poza tym to wszyscy żałują że żadnemu nie kręcą się włoski ... a ja się śmieje że moja córcia zapowiada się an najpiękniejszą i najmądrzejszą blondynkę o szarych oczach ( a gdzie moje piwne?) i dobrze i tak zawsze je kochamy i nawet kolor oczu tego nie zmieni :) tylko zostaje marzenie o ciemnowłosej , ciemnokoiej drobnej kruszynce ( może je jeszcze kiedyś zrealizujemy ;)? ) pa
    • Gość edziecko: guest Re: podobieństwo rodzinne IP: *.* 14.09.01, 12:31
      Moja Domcia urodziła się jako mały sobowtórek mamusi. Przez etap wujka Krzyśka przeszła do tatusia. Skóra zdjęta z ojca! Kiedy byłam w ciąży, śmiał się, że "Jak się urodzi z włosami, to nie moje"... i rzeczywiście - urodził się malutki łysielec i do dziś (niedługo będzie roczek) niewiele ma na główce - jak tatuś ;-)Ale to moja córa! Poznaję po tym, że w wieku 9 miesięcy zaczęła mówić (pojedyncze słówka, ale do dzisiaj zna ich już kilkanaście) - tak jak ja. Podobno w wieku niecałych dwóch lat wprawiałam sąsiadki w zachwyt śpiewając "Wisi na krzyżu". Młoda na razie śpiewa lalala - i w ogóle buzia się jej nie zamyka...No i charakterek tez po mnie - prawdziwa gwiazda, cały czas nosić i bawić, bo będzie źle...
Pełna wersja