Gość edziecko: guest
IP: *.*
06.12.01, 10:42
Jak wasze maluchy przyjęły nocną wizytę św. Mikołaja? Myśmy cały wieczór dekorowali szyby w oknie, żeby święty - staruszek, wiadomo - trafił do Bartka bez pudła. Światło musiało być zapalone, "bo przecież się potknie". Że o gumie do żucia na stoliku nie wspomnę. Dla świętego Mikołaja, oczywiście.Aż mi żal, że rano jak zwykle musieliśmy gonić do pracy i do przedszkola i nie było czasu, żeby się nacieszyć radością z prezentów...