Gość edziecko: guest
IP: *.*
07.01.02, 11:53
Gilbert od początku grudnia nie chodzi do przedszkola - co chwilę przeziębienia. Alergię ma ustaloną - bierze leki, więc o co chodzi??? Ano chodzi o przedszkole!!! w ten poniedziałek miał iśc triumfalnie po raz pierwszy po przerwie, co też mu zakomunikowałam z radością w piątek(dzieci,rytmika,inne atrakcje...).Usłyszałam oczywiście -"nie chcę" a po dwóch godzinach miałam w domu chorego chłopca - gorączka ponad 39!!! parę tygodni temu pisałam o jego problemach z jedzeniam surówek i paniami przedszkolankami, które twierdzą,że one "zachęcają" do ich jedzenia. Ale żeby aż doprowadzić do gorączki!!! Lekarz nie stwierdził nic poważnego - pewnie jakiś wirus...I teraz mamy dylemat - rozmawiać z panią dyrektor przedszkola(do pań nie trafia widocznie...), czy przenieść go do innej grupy(ale on twierdzi,że wszędzie zmuszają do jedzenia,chociaż narzeka na jedną panią),czy może w ogóle olać przedszkole(ja siedzę w domu,chociaż miałam nadzieję,że już krótko

().Od września człowieczek powinien trafić do zerówki - jak to jest teraz? zerówka obowiązkowa? moja mama nauczycielka twierdzi,że w szkole już nie ma zerówek,czy tak?Jestem rozczarowana instytucją przedszkola!!!dwadzieścia parę lat i nic się nie zmieniło!!!ja na wieść o przedszkolu wymiotowałam - to jedno z moich głównych wspomnień z tamtego czasu!I robiłam to przez zmuszanie mnie do jedzenia!W końcu przestałam lubić i jedzenie i przedszkole i ludzi...Miałam nadzieję,że zmieniło się na świecie(i w pedagogice) chociaż na tyle,żeby dzieci nie były zmuszane do podstawowych czynności życiowych...