Gość edziecko: EwaG
IP: *.*
02.02.02, 12:27
Gdzieś umknął mi ten wątek o dziecięcej logice więc piszę tutaj. Mój Michałek (2 lata) jekiś tydzień temu otrzymał od chrzestnego płytę CD o Kubusiu Puchatku, są na nie opowiastki, historyjki, pioseneczki i zagadki. Michałek słuch tej płyty namiętnie przez cały dzień (codziennie od rana do nocy - mnie już robi się od tego niedobrze, ale to inna sprawa)To o czym chcę opowiedzić zdarzyło się chyba w trzecim dni słuchania owej płyty.Kiedy Michałek po raz kolejny słuchał zgadywanek Kubusia Puchatka, zdarzyła się rzecz następująca.Zagadka była taka: Skąd biorą się kaczątka?I są odpowiedzi: z piłeczki, z jajeczka czy z nasionka?Nagle mój Misiek zrywa się i biegnie do pudła z zabawkami. Poszukuwał jakąś minutkę i w reszcie jest: wyciągną jajeczko wielkanocne (drewniane, kolorowe) i przygląda się (chyba myślał, że zaraz wyskoczy pisklaczek).No to ja mu mówię, że jajeczko wysiaduje kaczuszka lub kurka, siada na jajeczko i grzeje. Na to Michał bach pupą na jajko. Po chwili wstaje i odląda jajeczko, ale nic sie nie wykluwa. No to ja mu tłumaczę, że kureczka musi siedzieć długo, bo jajeczko musi mieć długo ciepło. W efekcie tego Michał się zerwał i położył jajko na kaloryfer. Super no nie.To sie nazywa logika dwulatka.Ewa mama Michała