Gość edziecko: guest
IP: *.*
04.03.02, 08:37
Moja 2 latka rano wstala wesola jak nigdy, dala sie predko ubrac a potem nas poganiala szybko do samochodu, pomachala reka kochanej babci i jazda.w zlobku byla pierwsza co mnie niezbyt zadowolilo gdyz balam sie ze jak nie widzi dzieci to bedzie problem.Ale pani jej obiecala lalki, szybko sie rozebrala i zostawila nas. Bez placzu, bez scen.Teraz siedze i mysle jak jej tam jest. Jakby sobie z nia nie daly rade to maja dzwonic.Od prawie 2 miesiecy mowimy ze pojdzie do zlobka, do dzieci i w samochodzie powtarzala ze jedzie do dzieci.Poczatek na razie optymistyczny ale jedna jaskolka wiosny nie czyni.Jesli chcecie to moge was informowac na biezaco jak sie adoptuje.Pozdrawiam.