Gość edziecko: guest
IP: *.*
10.03.02, 00:30
Do 9 miesiąca wszystko było u nas w porzadku ,synuś dostawał cyca ,spaliśmy razem-sielanka,7-8 godzin bez budzenia było jak w banku.A tu nagle wyrosły synusiowi liczne zębiska i tak mnie zaczął kąsać,że cyca zastąpiła butelka.Oczytałam się ,że dzieci na butelce przesypiają spokojnie całe noce i w ogóle życie staje się prostsze.Moje życie nocne to co 3 godziny dreptanie do kuchni mieszanie mieszanki, a potem walka ze snem żeby zabrać butelkę jak synuś uśnie (czyli po mnie więcej 15 minutach).Sytuacja trwa już miesiąc -ja chodzę do pracy -gdzie funkcjonuję jako człowiek-żywy trup

.Koszmar dotyczy również wspólnego spania-12 kg synuś spycha mnie z łóżka, kopie,ciągnie za włosy i drapie(przez sen)

.Postanowiłam przenieść synusia do jego łóżeczka(śpi w nim w dzień)-i kolejna porażka prześpi 2h i wrzask

DOdam ,że jest dzieckiem spokojnym ,wesołym i w dzień nie sprawia większych problemów.Mam wrażenie ,że on już jest taki mądry,że wie czego chce i po prostu nie da sobie wcisnąć kitu.Czy ktoś z was wie co zrobić z takim niereformowalnym synusiem?-rady typu :oddać, udusić,poprosić tatusia synusia o pomoc nie wchodzą w grę z wiadomych względów.ALE PRZECIEŻ TRZEBA COŚ ZROBIĆ, LUDZIE ,BO JA JUŻ WOLE PISAĆ POSTY NIŻ WRACAĆ DO WŁASNEGO ŁÓŻKA