Upiorne noce z 10 miesięcznym synusiem-pomocy!

IP: *.* 10.03.02, 00:30
Do 9 miesiąca wszystko było u nas w porzadku ,synuś dostawał cyca ,spaliśmy razem-sielanka,7-8 godzin bez budzenia było jak w banku.A tu nagle wyrosły synusiowi liczne zębiska i tak mnie zaczął kąsać,że cyca zastąpiła butelka.Oczytałam się ,że dzieci na butelce przesypiają spokojnie całe noce i w ogóle życie staje się prostsze.Moje życie nocne to co 3 godziny dreptanie do kuchni mieszanie mieszanki, a potem walka ze snem żeby zabrać butelkę jak synuś uśnie (czyli po mnie więcej 15 minutach).Sytuacja trwa już miesiąc -ja chodzę do pracy -gdzie funkcjonuję jako człowiek-żywy trup :eek: .Koszmar dotyczy również wspólnego spania-12 kg synuś spycha mnie z łóżka, kopie,ciągnie za włosy i drapie(przez sen):gun:.Postanowiłam przenieść synusia do jego łóżeczka(śpi w nim w dzień)-i kolejna porażka prześpi 2h i wrzask :cry: DOdam ,że jest dzieckiem spokojnym ,wesołym i w dzień nie sprawia większych problemów.Mam wrażenie ,że on już jest taki mądry,że wie czego chce i po prostu nie da sobie wcisnąć kitu.Czy ktoś z was wie co zrobić z takim niereformowalnym synusiem?-rady typu :oddać, udusić,poprosić tatusia synusia o pomoc nie wchodzą w grę z wiadomych względów.ALE PRZECIEŻ TRZEBA COŚ ZROBIĆ, LUDZIE ,BO JA JUŻ WOLE PISAĆ POSTY NIŻ WRACAĆ DO WŁASNEGO ŁÓŻKA
    • Gość edziecko: guest Re: Upiorne noce z 10 miesięcznym synusiem-pomocy! IP: *.* 10.03.02, 14:13
      Witaj w klubie, z tym, że ja mam to od urodzenia Bartka, czyli tez prawie dziesięć miesięcy. Nie udało mu się jeszcze przespać ciurkiem dłużej niz trzy godziny. Tez drapie, ciągnie za włosy, kopie itd. O jego łóżeczku nawet nie ma co myśleć - awantura na całego. Myślałam, że może głodny, a on wypija przygotowane na noc mleko około 2.30, prześpi półgodziny i dalej szybka jazda bez trzymanki. Juz nie mogę....
      • Gość edziecko: guest Re: Upiorne noce z 10 miesięcznym synusiem-pomocy! IP: *.* 10.03.02, 15:13
        wiem, ze bede malo popularna, ale...Moja Weronika, ktora tez ze mna spala do 6 miesiaca cale noce, a pozniej przywedrowywala do mojego lozka w okolicach 1 w nocy, takze okolo 10tego miesiaca zycia zaczela zle sypiac. Nawet ze mna. Wczesniej nocowanie u mojego boku bylo przynajmniej jakim takim gwarantem na przespana noc, chociaz tez bywalo roznie. Kiedy zaczely sie problemy, mimo spania we wspolnym lozku, doszlam do wniosku, ze rodzic tez czlowiek i ma prawo soe wyspac. Tym bardziej, ze mama notorycznie niewyspana, to mama w zlym humorze. Wbrew pozorom nie bylo ciezko. Po dwoch dniach naprzemiennego noszenia i odkladania do lozeczka (ryk) nastapila bloga, calonocna cisza. I calkowite wyregulowanie dnia. Mala sypia jak w zegarku. Noc - 11 godzin, w dzien 2 godziny. Oczywiscie miewa gorsze dni, wtedy sie z nia siedzi w pokoiku, zeby zasnela, ale generalnie jest super. I wbrew pozorom, nie jest niedopieszczonym, zaniedbanym dzieckiem z problemami emocjonalnymi. Nic z tych rzeczy. A wrecz, odkad zaczela przesypiac cale noce, bez pobudek co dwie godziny i bez nocnego obzarstwa stala sie spokojniejsza i pogodniejsza. Podobnie jak i my.Dlatego mimo, ze w dzisiejszych czasach to malo popularna postawa - zachecam do rozdzialu lozeczkowego. Ale oczywiscie, decyzja nalezy do Waswink)) pozdrawiamJoanna
        • Gość edziecko: guest Re: Upiorne noce z 10 miesięcznym synusiem-pomocy! IP: *.* 11.03.02, 12:31
          Joasiu, moja historia jest bardzo podobna do Twojej. Kosmek spal z nami w lozku od urodzenia. Pobudki 4-5 razy w nocy byly standardem, ale nie przeszkadzalo mi to za bardzo, karmilam przez sen i jakos to bylo. W grudniu wrocilam do pracy (Kosma mial 7 miesiecy) i okazalo sie, ze budzenie w nocy tyle razy - a jednoczesnie coraz mniej "kamienny" sen mojego dziecka - wykancza mnie. Za namowa dziewczyn z forum edziecka kupilam ksiazke "kazde dziecko moze nauczyc sie spac". Polecam! Pierwsze co zrobilismy to wyregulowalismy pory i dlugosc drzemek malego w ciagu dnia - prosty mechanizm, chodzi o to zeby dziecko samo z siebie robilo sie senne o okreslonej porze. Po 3 czy 4 dniach "porzadkowania" rytmu dnia zabralismy sie za noce. Zmienilismy tez kolejnosc wieczornych czynnosci - nie kapiel, cyc i odkladanie do lozka po usnieciu przy cycu. Zamiast tego cyc (w miare mozliwosci nie dajac mu zasnac), chwila spokojnej zabawy, kapiel, ew ogladanie ksiazeczki lub nie - i do lozka. Zostawiamy go w lozeczku przytomnego i zasypia sam. Pierwszego wieczora marudzil 10 minut, tata zgodnie z ksiazka chodzil do niego pocieszac. To nawet nie byl placz, tylko marudzenie (ale ja i tak wylam za sciana przekonana ze katuje wlasne dziecko... bylam bardzo zdziwiona kiedy zasnelo tak szybko). Maly byl zmeczony wiec chcialo mu sie spac. Druga noc byla gorsza - usypianie metoda "zostajesz sam na 3 minuty, potem przez dwie jestem z toba, a teraz zostajesz sam 5 minut etc" trwalo pol godziny - maly plakal w lozeczku, ja ze sluchawkami na uszach rozpaczalam w drugim pokoju a biedny tata nie wiedzial kogo pocieszac, ale na szczescie byl konsekwentny. W nocy przez te dwie noce do malego wstawal tata i tak jak z zasypianiem - zostawial samego na chwile, wracal na 1-2 minuty, pocieszal nei wyjmujac z lozeczka i kladac gdy maly siadal - az Kosma zasnal. Trwalo to za kazdym razem nie wiecej niz 10 minut.I na tym problemy sie skonczyly! Trzecia noc przespal od 20:00 do 7 rano! Uwierzcie - ja, dawniej wielka przeciwniczka zostawiania placzacego dziecka przekonalam sie ze 1) wcale nei robie mu krzywdy - ono tak naprawde nawet nie placze - nie bylo lez tylko "buuuu buuu" marudzenie 2) proces przestawiania nie trwa miesiacami a zaledwie dwie noce 3)samo w swoim lozeczku dziecko spi sto razy lepiej 4) jak cudownie jest przespac cala noc!Powinnam dodac sporo uwag technicznych oraz wyjasnien samej motody - nie ma ona nic wspolnego z "wyplakiwaniem sie " dziecka i opiera sie na zalozeniu ze dziecko walczy o swoje przyzwyczajenia i trzeba mu pomoc je lagodnie zmienic. Wazne jest tez moze to, ze na poczatku malego usypial tylko tata (ktory jest oaza spokoju), bo balismy sie ze przy mnie, czujac mleko, bedzie bardziej domagal sie dawnych przyzwyczajen. Dobry miesiac pozniej stresowalam sie potwornie kiedy pierwszy raz zostalam sama z malym i mialam go sama uspic, balam sie histerii gdy poczuje mleko etc - nic z tych rzeczy. Zasnal tak samo jak zawsze. I juz w ogole tak jest - najgorsze co nam sie zdarza to "buuu buuu" przez 3-5 minut. Mysle tez, ze dobrze ze nauczylismy Kosme spac zanim zaczal dobrze stac - teraz byloby na pewno trudniej. Jesli macie pytania to zapraszam na priva, chetnie pomoge, wiem jakim koszmarem i stresem jest mysl o nauczeniu dziecka zasypiania i przesypiania nocy. Ale to jest mozliwe i wcale nie jest takie trudne! na pewno rozne dzieci roznie reaguja ale to sie da zrobic!
          • Gość edziecko: kasiap. Re: Upiorne noce .... - do Malgosi i innych!!! IP: *.* 11.03.02, 12:53
            Malgosiu! I Inne!!!Moze masz jakas rade - moj 2-letni (!!!) Alus budzi sie w nocy 2 razy i domaga jedzenia!!!!! I dostaje.Wiem, ze to zgroza i czarna rozpacz, ale on tylko w nocy je swoj Nutramigen (jest alergikiem), w dzien nie chce go za nic w swiecie - pochlania go tylko w sennym otepieniu. A to jedyny mlekopodobny pokarm w jego diecie...Jak zakonczyc te pobudki na nocne zarcie? Piciem nie daje sie oszukac...kaska
            • Gość edziecko: YennaM Re: Upiorne noce .... - do Malgosi i innych!!! IP: *.* 11.03.02, 13:05
              Oj, moj Michal zachowuje sie podobnie.No i ja podobnie podaje mu noca nutramigen, bo w dzien maluch nawet nie chce slyszec o tej mieszance.Niedawno probowalam mu podac do picia przegotowana wode-wypil 130 ml, a po pol godzinie obudzil sie i plakal, ze jest glodny.I wypil ok 120 ml nutramigenu (czyli tyle, ile zwykle na jeden raz wypija).YennaM
              • Gość edziecko: guest Re: Upiorne noce .... - do Malgosi i innych!!! IP: *.* 11.03.02, 15:32
                ojej dziewczyny... nie czuje sie na silach radzic jesli dziecko ma 2 lata, juz chodzi i potrafi sie na glos domagac jedzenia. Ale w ksiazce, na ktorej ja sie opieralam, sa opisy dotyczace tez dzieciakow w tym wieku. I zasada o ile rozumiem jest ta sama - dziecko powyzej 6 miesiaca nie je w nocy z glodu tylko z przyzwyczajenia, budzi je nie glod a nawyk. A nawyki mozna zmieniac.Tyle ze z drugiej strony jesli dziecko nie przyjmuje mleka a Nutramigen tylko w nocy (jest wstretny - fakt), to pewnie warto pojsc na ustepstwa i pomeczyc sie z nocnym jedzeniem (tyle ze zebow szkoda, bo przeciez ich juz po jedzeniu nie myjecie). Ale to juz chyba pytanie do pediatry.
              • Gość edziecko: guest Ile płacicie za przedszkole? IP: *.* 11.03.02, 23:15
                No właśnie. W najbliższym przedszkolu - jak się dziś dowiedziałam - stawka wynosi 350 zł za miesiąc (bez żadnych zajęć dodatkowych). Koleżanka stwierdziła, że to drogo, bo ona płaci 250zł (osiedle obok mojego), ale ich przedszkole jest dofinansowywane przez gminę. Jakie są te stawki gdzie indziej? A może znacie ceny przedszkoli prywatnych?
                • Gość edziecko: AnetaDr Re: Ile płacicie za przedszkole? IP: *.* 12.03.02, 08:24
                  O matko! Ale strasznymi kwotami "rzuciłaś". Przy takich opłatach nigdy nie stać by mnie było na przedszkole dla dziecka. U nas (Zawiercie, woj. śląskie) wygląda to tak: 30 zł czesne + 3 zł za każdy dzień na posiłki + 6 zł rytmika. Do tego może być jeszcze dodatkowo angielski, ale Karolinka jest na razie za mała, więc jej nie zapisałam. Do tego dochodzi jeszcze opłata na komitet rodzicielski (ustalana indywidualnie w każdym przedszkolu), w tym roku było to 40 zł oraz drobne opłaty na dodatkowe imprezy (np. teatrzyk itp.). PozdrawiamAneta
                  • Gość edziecko: Betucha Re: Ile płacicie za przedszkole? IP: *.* 12.03.02, 12:22
                    u nas w Olsztynie wynosi 120 zł opłata stała, 30 zł za przygotowanie posiłków, 3,50 zł za jedzenie dziennie, 70 zł Rada rodziców - ustalana przez rodziców w tym rytmika , za zajecia dodatkowe opłata indywidualna wychodzi 210 zł miesiącznie Pozdrawiam :hello:
                • Gość edziecko: Misiek Re: Ile płacicie za przedszkole? IP: *.* 12.03.02, 09:27
                  U nas jest pośrednio: tzw czesne kosztuje ok. 120zł, 3 zł dziennie za wyżywienie, komitet 70 zł. Nie opłacamy dodatkowo żadnych imrez, bo już są wliczone - jedynie angielski, taniec towarzyski, gimnastyka korekcyjna (dla dzieci, które jej nie wymagają, bo te które wymagają nie płacą). Przedszkole też jest dofinansowywane przez gminę. Misięcznie wychodzi ok 170-180 zł (średnio). A za prywatne płaci się ok 600zł. Wszystkie kwoty są około, bo Wojtek choruje, a ja takich przyziemnych spraw nie pamiętam ;) .Pozdrowionka
                • Gość edziecko: guest Re: Ile płacicie za przedszkole? IP: *.* 12.03.02, 10:43
                  Ja jeszcze nie płacę, ale się dowiadywałam i w Iławie (warminsko - mazurskie) wyglada to mniej więcej tak, że czesne - u nas nazywane opłata eksploatacyjna - wynosi ok. 90 zł, do tego koszt 3 posiłków dziennie to ok. 70 zł. Ja mieszkam na wsi i chcac przywozic córeczkę do przedszkola w Iławie muszę dopłacic jeszcze raz czesne. A to dlatego, że przedszkola finansowane sa przez Burmistrza a wójt nie chce się dokładac. Czyli koszt przedszkola dla mnie wynosi ok. 250 zł miesięcznie - w tym logopeda na miejscu, i zajęcia z rytmiki.Pozdrawiam - Basia
                  • Gość edziecko: Ewusiek Re: Ile płacicie za przedszkole? IP: *.* 12.03.02, 12:23
                    Ja płacę ok. 250 zł.( z rytmiką i gimnastyką korekcyjną), do tego dochodzi logopeda (8,50-zajęcia).Ewa
                • Gość edziecko: Kasiula1 Re: Ile płacicie za przedszkole? IP: *.* 12.03.02, 12:34
                  Ja mieszkam w Warszawie na Pradze Południe. Wojtuś chodzi do przedszkola na Jarocińskiej. Płace miesiecznie ok 240 zł. ale wchodzi w tą cenę również dodatkowy angielski.
                  • Gość edziecko: Kasia_M Re: Ile płacicie za przedszkole? IP: *.* 12.03.02, 17:14
                    Warszawa Grochów przedszkole na Walewskiej - przy pełnej obecności dziecka przez cały miesiąc plus rytmika plus korektywa - 220 złw tym: opłata stała 60 zł, rytmika 24 zł, korektywa 17 zł reszta to stawka żywieniowa za dzień razy ilość dni w miesiącu - jeśli dziecko nei było obecne - liczy się stawkę żyw. tylko za dni kiedy maluch było rany ale namotałamsmile
                    • Gość edziecko: guest Re: Ile płacicie za przedszkole? IP: *.* 21.10.02, 20:24
                      Ja w Poznaniu płacę za przedszkole: 130 opłata stała, 16 zł za rytmikę, 10 zł na wwycieczki i 5 zł za dzień wyżywienie. Płacę bardzo dużo, ale dziecko jest zadowolone.
                      • Gość edziecko: guest Re: Ile płacicie za przedszkole? IP: *.* 21.10.02, 21:51
                        Łódż38 zł opłata stała14 zł komitet rodzicielski3,20 zł dzienna stawka żywieniowa8 zł rytmika8 zł angielski
                      • Gość edziecko: olaz Re: Ile płacicie za przedszkole? IP: *.* 22.10.02, 08:00
                        Wrocław prywatne przedszkole (czynne do 18:00) 400 PLN opłaty stałej i 7 PLN pełna dzienna stawka żywieniowa (cztery posiłki). W tej opłacie jest już angielski (codziennnie), rytmika, gimnastyka korekcyjna, teatrzyk itd. oraz cała przedszkolna wyprawka (bloki , kredki, farbki a w sześciolatkach też książki do zerówki).Ola
                • Gość edziecko: SANI Re: Ile płacicie za przedszkole?-Bielsko IP: *.* 22.10.02, 07:58
                  Tak dla ciekawości sie pytałam, normalne państwowe przedszkole-opłata stała 198 zł.-Jedzenie dzienna stwawka od 4 do 5 zł...rożne przedszkola-angielski rytmika dodatkowe opłatyCzyli średnio wychodzi 306 zł bez zajęc dodatkowychAle jeżeli dochód na osobę przekracza 900 zł..płaci sie dodatkowo od dochodu..jakiś procent...(wzór dość cieżki).Wiec można i zapłacić koło 500 zł miesięcznie ze wszystkim.Moja mała chodzi do prywatnego ogniska artystycznego na pół dnia.. i opłaty są takie-stawka m-ca to 250-Wpisowe 50 zł.-wyprawka 50 zł.Z tym ,ze dzieci śniadanka noszą same(dostają tylko herbatkę)-A jeżeli chodzi o obiady to chodzą do szkoły obok-ale nie pytałam sie ile to wychodzi ale liczę ,ze koło 80 zł na m-ceTo tak wyglądało by to w Bielsku -Białej Pozdrawiam SANI
                  • Gość edziecko: guest Re: Ile płacicie za przedszkole?-Brzesko-Okocim IP: *.* 22.10.02, 10:02
                    Przedszkole państwowe w Brzesku byłe woj. tarnowski, gmina dopłaca:67,80 opłata stała3 zł stawka żywieniowa dzienna (odliczane dni nieobecności dziecka)2 zł rytmika za każde odbyte zajęcia24 zł miesięcznie angielski20 zł komitet rodzicielski raz na rokwycieczki bilety na imprezy, wyprawki, książki płacone dodatkowo. Miesięcznie około 180 złPozdrawiam :hello:Agnieszka
                  • Gość edziecko: guest Re: Ile płacicie za przedszkole?-Bielsko IP: *.* 25.10.02, 08:04
                    Sani ,w tym roku powstało prywatne ognisko w BCK ,na cztery godziny dziennie -też z własnym śniadankiem w tym maluchy mają godzinę rytmiki i plastyki i kosztuje to od 30 do 50 złotych/sama delarujesz jaką kwote chcesz płacić /..Pozdrawiam Iwo
    • Gość edziecko: agnes Re: Upiorne noce z 10 miesięcznym synusiem-pomocy! IP: *.* 12.03.02, 20:38
      Zapisuję się do klubu !Mój synuś ma skończone 9 miesięcy, od samego początku śpi sam w łóżeczku, zasypia przeważnie sam, a ja no i tak noc w noc ganiam do niego kurcgalopkiem, nieraz kilkanaście razy, Chlip chlip. Pewno tak będzie aż do uzyskania przez niego pełnoletności. jaga
      • Gość edziecko: guest Re: Upiorne noce z 10 miesięcznym synusiem-pomocy! IP: *.* 13.03.02, 15:03
        No i mijają 3 dni mojej walki o sen z najukochańszym diabełkiem-synusiem,na razie efekt:zasypia po 15 minutach ryków o 21, w nocy pobudka o 24, 3 i 5.30 ,z tym, ze o 5 to już musze dać mu mleko , bo dostaje szału i widać ,że jest głodny(czy nie powinien wytrzymać dłużej?) ,pozostałe pobudki to tylko takie na przytulanie się.Nie powiem,żebym była wyspana,diabełek w dzień odsypia na spacerku, a ja wtedy pcham wózek no i troche przysypiam,ale tylko trochę...Poza tym czuję sie jak sadysta(upewnia mnie w tym ojciec dziecka, dla którego od 10 miesięcy stałam się służącą w służbie króla synusia) ,czy ja nie krzywdzę diabełka?poproszę o słowa ostrej krytyki,lub wsparcia.diabełek właśnie gryzie mnie w obojczyk
        • Gość edziecko: w Re: Upiorne noce z 10 miesięcznym synusiem-pomocy! IP: *.* 13.03.02, 15:26
          I wytrwaj dalej. Mam nadzieje, ze juz wkrotce bedziesz widziala efekty, niektore dzieci potrzebuja wiecej czsu zeby sie nauczyc spac. I tak juz duzo osiagnelas, ze dziecko nie je az do piatej. Jezeli o 5 jest juz glodny to musisz niestety dac mleko, Moze za jakis czas zacznie sie pozniej budzic na mleko. A mezusiowi powiedz zeby nibyl taki madry. Moj maz jak mial podobny problem to z kazdym razem w nocy jak musialam wstawac do malego to jego tez budzilam i nie pozwalalam mu zasnac, az maly zasnal. Po kilku dniach zmiekl i nie wyglaszal glupich komentarzy. Zero litosci dla przemadrzalych tatusiow. Niech zobaczy jak to fajnie sie funkcjonuje w pracy po dziesieciu podubkach w nocy. Pozdrowienia i wytrwalosci.
      • Gość edziecko: guest Re: Może nie aż takUpiorne noce z 10 miesięcznym synusiem- towarzystwo... IP: *.* 14.03.02, 22:00
        Mój synek ma osiem miesięcy i do tej pory zasypiał tylko i wyłącznie przy cycusiu. Z różnych powodów nie robiłam z tym nic, jak do tej pory. Ubolewałam tylko nad tym, że nie jest z nim tak jak ze starszym ,który od urodzenia zasypiał sam (jeśli nie liczyć smoczka)... No ale doszłam do wniosku, że pora to zmienić, tymbardziej, że za parę tygodni muszę iść do szpitala. Zaczęłam wprowadzać zmiany od wczoraj z lepszymi i gorszymi skutkami, mam nadzieję, że za parę dni będzie lepiej. Najgorsze jest to, że w łóżeczku obok śpi jego starszy brat, który co prawda sen ma twardy, ale niestety jednak czasami się budzi... A Mateusz potrafi swoim "głosikiem" postawić na nogi największych śpiochów. Jak uczyć Małego samodzielnego zasypiania (bez płaczu chyba się nie obejdzie, przynajmniej na razie) nie przeszkadzając starszemu ? Nie mam pomysłu na rozwiązanie tego problemu, może Wy mi coś podpowiecie. Noce do niedawna nie były zbyt wesołe, bo chłopcy budzili się po kilka razy, w dodatku na zmianę i młodszy musiał dostać cycusia żeby zasnąć. Od paru dni (odpukać) budzi się tylko raz, około północy, później śpi już do rana. I starszemu też jednocześnie się polepszyło, budzi się nad ranem i ląduje w naszym łóżku z reguły. Na szczęście mój mąż też wstaje do dzieci, czasami nawet częściej niż ja (zdarza mi się nie słyszeć ich płaczu mimo "niańki").Były takie noce, kiedy mijaliśmy się, ja przynosiłam Mata, mąż odnosił do łóżka Dodka, bo we czwórkę na wersalce to tak średnio wygodnie...i tak przez całą noc...horrorekPozdrawiam wszystkich niewyspanych rodziców (zwłaszcza tych bez nadziei na poprawę)Aga
Pełna wersja