Co jej jest?

IP: *.* 25.03.02, 10:58
Mam problem.Moja roczna Kasia od jakiegoś czasu jest strasznie nie znośna.Lekarz mówi,że jest zdrowa,nic jej nie dolega,ale ja się martwię.Wygląda to tak:wstajemy o 7.00,Kasia już zaczyna marudzić,chce na ręce,do cyca(a całą noc ssała),zje śniadanie marudzi,bo już jest śpiąca.Pośpi,wstanie i znów marudzenie.Bawię się z nią,poświęcam jej dużo czasu.Najgorsze jest przewijanie,wtedy krzyczy,płacze...Czy świadczy to o tym,że jest rozpieszczona???Pomóżcie.A jak tam wasze pociechy,czy czasami nie macie już dość???Odpiszcie....
    • Gość edziecko: Małgosia.K Re: Co jej jest? IP: *.* 25.03.02, 11:15
      :hello: Moja Karolina też ma roczek i od pewnego czasu zaczęła marudzić. Najgorsze jest przewijanie, bo gdy położę ją na plecy zaczyna płakać , marudzić lub krzyczeć.Widzisz nie jesteś w tym osamotniona, ja mam to samo, to chyba musi być normalne w takim wieku. Teraz gdy Karolina zaczęła chodzić to ciężko jest mi ją karmić, ucieka, kręci się przy swoim stoliku,muszę jej dawać jaieś zabawki, zająć ją i wtedy am - am do buzi. W nocy cały czas na cysiu i jestem strasznie nie wyspana, zastanawiam się kiedy się wyśpię :what: Może za rok?
    • Gość edziecko: guest Re: Co jej jest? IP: *.* 25.03.02, 12:42
      Witaj Magdo, mam dwuletnia Martusie. Jest spokojnym, slodkim dzieckiem, ale zmierzlym. Moj maz mowi, ze to stuprocentowa kobieta (zreszta urodzila sie 8 marca). Tak sobie zartujemy, ale przyznaje, ze jest to meczace i potrafi wyprowadzic z rownowagi, zwlaszcza jesli poswieca sie dziecku duzo uwagi. Potem sa wyrzuty sumienia, dziecko to wyczuwa i ...znow marudzi. Ostatnio przy okazji Wielkiego Postu zrobilismy sobie postanowienie: nie wciagac sie w jej gre, po prostu calkowicie ignorowac zmierzlosc Martusi. My jestesmy wtedy spokojniejsi, bo mamy swiadomosc, ze nie hamujemy emocji Martusi, moze sie wyzalic, wyplakac (nawet nie znajac przyczyny tego smutku), a naszym zadaniem jest jej akceptacja (oczywiscie mowimy ze jej zachowanie nam sie niepodoba, ale ja kochamy - przytulamy). My, dorosli, tez czesto nie chcemy sluchac rad, slow pocieszenia, ale wystarczy nam, ze sie wyplaczemy. Nie zawsze bylismy wierni temu postanowieniu, poniewaz zlosc czasami wygrywa. Warto jednak probowac. Nasze dzieci na pewno z tego wyrosna, gdy naucza sie w inny, bardziej cywilizowany sposob wyrazac swoje uczucia. Serdecznie ściskam-Ewa.
    • Gość edziecko: guest Re: Co jej jest? IP: *.* 26.03.02, 21:23
      Ja ubierałam pieluchy w biegu.Kuba nie płakał, ale ja się nalatałam...:-)A co do reszty to myślę, że norma.Niedługo przyjdzie wiosna, pobiega po dworze to może nie będzie marudziła w domu.Ile można znosić takie chmurne dni ;-).Lidziak
    • Gość edziecko: Gabula Re: Co jej jest? IP: *.* 26.03.02, 23:22
      Nasz Szymonek (rok i 4 m-ce) także ostatnimi czasy bywa nieznośny. Na rękach chce żeby nosić go najlepiej non-stop, na spacerach nie chce siedzieć w wózku, ale chodzić sam, w środkach komunikacji miejskiej okropnie wrzeszczy, bo nie chce siedzieć tylko chodzić, zmiana pieluchy to dla mnie prawdziwa sztuka (chociaż jest to trochę zależne od pory dnia), a od kilku tygodni przestał jeść Gerberki i Hippki oraz wszelkie inne pokarmy podawane z łyżki - je jedynie rzeczy podawane z ręki (kawałki kajzerki, ziemniaczka, chrupki), a poza tym przy cycu spędzałby prawie cały dzień (cycuch dobry jest na wszystko i wszędzie). Ponoć dzieci w jego wieku tak mają a wydaje mi się, że przyczyną są też nowo pojawiające się ząbki. Czy uspokoiłam i pocieszyłam Cię troszkę?Pozdrawiam
      • Gość edziecko: AnetaLelonek Re: Co jej jest? IP: *.* 27.03.02, 13:18
        Ja tez dołaczam do mam marudzących dzieci- mój synek ma roczek i również jest nieznośny. To chyba taki wiek wszystko go ciekawi na jedzenie nie ma czasu o przewijaniu nie wspomnę. Przyczyna takiego zachowania moze być zabkowanie, ale równiez chec poznawania świata. Pa
    • Gość edziecko: agis Re: Co jej jest? IP: *.* 27.03.02, 23:04
      ciekawe...moj ma 6,5mies i od pewnego czasu jest dokladnie to samo z ta roznica ze on wstaje o 5... ja juz mam serdecznie dosc noszenia go na rekachsad z przewijaniem tragedia. wlasnie cwiczy poczatki raczkowania i momentalnie jest na czworakach, nawet gdy sie obudzi w srodku nocy na chwilke. dotychczas byl raczej grzeczny (z wyjatkiem marudzenia przed snem kilka razy dziennie) i bardzo wesolutki. teraz jest wesolutki ale tylko gdy zapomni chwilowo o marudzeniu. zazwyczaj smieje sie w glos z byle czego, nawet sam do siebie, a zaraz placze. wyglada mi to na nadmiar emocji - ale z czego?
    • Gość edziecko: Hermiona Re: Co jej jest? IP: *.* 27.03.02, 23:29
      Słuchajcie! Powiem Wam, ja , "stara matka", co powiedziała mi kedyś inna "stara matka", mająca w swoim dorobku czworo dzieci i kto wie ile jeszcze przed sobą. Powiedziała (z góry przepraszam za brzydkie słowo): "cokolwiek będziesz robiła, to dziecko do wieku czterech lat jest upierdliwe i JUŻ. Trzeba to po prostu przeczekać". Wielu już się to udało, przeżyli (ja też!) i mają się dobrze. Więc nie zamartwiajcie się tym, że trzeba dziecko gonić dookoła stołu z pieluchą albo patrzeć, jak się wije na podłodze. Kiedyś, jak sobie to przypomnicie, będziecie się tylko śmiać. Dzieci od końca pierwszego do +/- trzeciego roku są "zbuntowane" - tak jest i nic na to nie poradzimy; podobno psychologowie porównują to nawet do buntu i niepokoju nastolatków. Jedyne, co pozostaje, to ustalić sobie, na co na pewno nie pozwalamy (bo np. niebezpieczne), a na resztę patrzeć ze stoickim spokojem.Wszystkiego dobrego!
    • Gość edziecko: asik Re: Co jej jest? IP: *.* 28.03.02, 07:59
      hejka,dołączam się do powyższych postów. Mam prawie 19-sto miesięcznego synka który odkąd pamiętam był płaczkiem i niestety częstym marudnikiem. Ponoć chłopcy tak mają, że muszą sie wypłakać żeby w dorosłości już nie płakać. Ale te ostatnie tygodnie to już normalnie koszmar. Kuba nie zabawi się sam ani chwili, ciągle trzeba go zabawiać. Wiem że to są normalne wymogi dziecka. Ale kiedy jest czas żeby coś ugotować, posprzątać. Dzisiaj chyba mam dołek bo mały obudził się około 24 ze strasznym płaczem a właściwie z histerycznym rykiem. Cały się prężył i wyglądał jakby ciągle spał i nas nie poznawał. Podobnie było około 5 rano. Niania właśnie mi zadzwoniła i powiedziała że wszystko jest OK, ładnie się bawi itd.A mi już ręce opadają. Zresztą same dobrze wiecie: niewyspanie, przemęczenie, niewyspanie... Kiedy to minie???:bounce:Pozdrawiam,Asik mama Kuby
Pełna wersja