Gość edziecko: cela
IP: *.*
25.03.02, 12:30
Chciałabym zapytać o wasze doświadczenia i opinie na temat nauki samodzielnego jedzenia.Chodzi mi o to czy pozwolić dowolnie eksperymentować z jedzeniem czy... (mam na myśli dania z talerza, łyżka i widelec a nie przekąski do rączki)Zaczełam zastanawiać się po ostatniej wyzycie u sąsiadki i obserwacji jej rocznej córeczki.Dziewczynka strasznie grymasi przyjedzeniu. Zazwyczaj jest karmiona kilkoma łyżkami, bo w między czasie innymi roztrzepuje zupę z talerz. Dostaje do ręki łyżkę, jogurt i się samodzienie nim bawi, maże rękami, ostatnio jadła rękami swój urodzinowy tort itp.Możecie powiedzieć, że to normalne u dzieci - pewnie tak, ale mam wrażenie, że jej zainteresowanie jedzeniem ogranicza się do zabawy a nie do konsumpcji.Mam wątpliwości, bo jeśli takie postępowanie jest konieczne do prawidłowego rozwoju dziecka to ja chyba jestem wyrodną matką.Absolutnie nie pozwalam bawić się swojemu 14 miesięcznemu synkowi jedzeniem (przyznam po części, że trochę z własnej wygody - nie mam ochoty 5 razy dziennie go przebierać i czyścić wszystkiego wokół). Oczywiście uczę go samodzielnego jedzenia, próbuje samodzienie jeść gęstrze posiłki, bardzo sprawnie dźga widelcem a potem celuje do buźki. Oczywiście przejawia ogromną chęć jedzenia sam zupki, ale... pozwalam tylko gdy pomagam mu sterować tą łyżką. Gdy zaczyna się plucie, próby pluskania łyżką - kończymy jedzenie.Nie wyobrażam sobie zostawienia go samego z miską pełną zupy. Jak to jest u was, czy większa tolerancja w tej kwestii odgrywa jakąś rolę - pozwolić uczyć się samodzielnie czy raczej samodzielnie douczać?