Nowe rodzeństwo - czy przypadkiem za bardzo nie straszy się przyszłych mam?

IP: *.* 04.04.02, 13:05
Cześć! Jestem mamą dwóch córeczek, różnica pomiędzy nimi wynosi 2,5 roku. Przed urodzeniem drugiej dużo czytałam i byłam szczerze przestraszona. Oczekiwałam wielkich kłopotów, buntu, agresji, cofnięcia się w rozwoju tzn zaniku nowo nabytych umiejętności u starszej. Nawet zastanawiałam się czy przypadkiem nie pospieszyłam się z zaplanowaniem drugiego dziecka, bo czy w takiej sytuacji sobie poradzę? A tymczasem pełne zaskoczenie - nic takiego nie miało miejsca! Nie mówię że nie bywa trudno bo pracy mam tyle że nie nadążam, ale żaden z problemów które miałam ze starszą córką do tej pory nie nasilił mi się (mam na myśli np problemy ze spaniem) a mała wręcz uwielbia malucha i jak na tak małe dziecko bardzo mi pomaga. Żadnego cofnięcia się itd. Ciekawi mnie więc jak to jest procentowo , czy często matki mają poważne problemy po pojawieniu się drugiego dziecka i czy przypadkiem nie wyolbrzymia się problemu niepotrzebnie strasząc?pozdrowienia Agata
    • Gość edziecko: Agna Re: Nowe rodzeństwo - czy przypadkiem za bardzo nie straszy się przyszłych mam? IP: *.* 04.04.02, 13:14
      Mam dokładnie takie same doświadczenia i nie wiem doprawdy z czego wynika takie straszenie - mam dwoje dzieci (póki co, mam nadzieję, że będzie więcej) mają 7,5 i 5,5 roku i pojawienie się młodszej siostry wręcz "przyspieszyło" rozwój mojego starszego synka w pewnych umiejętnościach!Pozdrawiam i zachęcam do decydowania się na kolejne dzieci, ktore mają i na siebie wzajemnie i na całą rodzinę bardzo dobry wpływ wbrew "strachom" :)
    • Gość edziecko: anuś Re: Nowe rodzeństwo - czy przypadkiem za bardzo nie straszy się przyszłych mam? IP: *.* 04.04.02, 14:04
      Różnica między moimi dziećmi wynosi również 2,5 roku. Ze starszą pociechą nie mam większych problemów. Owszem - pierwsze dni byly trudne - córeczka z radością przywitała braciszka ale była na mnie obrażona. Po 2 m-cach dużo buntowniczych nastrojów córeczki zniklo i w zasadzie wszystko wrócilo do normalności. Owszem, trzeba uważać bo potrafi być bardzo niedelikatna w stosunku do mlodszego brata. Nie zauważyłam żadnych "cofnięć" w rozwoju, "infantylizmów" itp Jednocześnie wiem, że mam dużo szczęścia a córa jest naprawdę mądrą i wmiarę bezproblemową osóbką. Pozdrawiam anuś
    • Gość edziecko: kasiap. Re: Nowe rodzen´stwo - czy przypadkiem za bardzo nie straszy sie˛ przysz?ych mam? IP: *.* 04.04.02, 15:26
      Dobrze, ze mozna przeczytac gdzies o problemach, jakie MOGA (ale nie musza) sie pojawic wraz z nowym czlonkiem rodziny, ale faktycznie jest tego za duzo. Brakuje zwyklych relacji opisujacych przecietne i dobre stosunki miedzy rodzenstwem i zachowanie starszego dziecka (na cos takiego trafialam sporadycznie). Ale trzeba do tego podchodzic z dystansem, a nie wyobrazac sobie, ze i mnie to spotka!Moja corka miala 1,5 roku, jak pojawil sie Alus i na szczescie nie zaobserwowalam objawow cofniecia sie w rozwoju, ale reszta sie pojawila i mialam z tym potworny problem (pierwsze dziecko czyli maaaalo doswiadczenia). Obrazala sie, byla agresywna, placzliwa itp. Trwalo to dosc dlugo, przeszlo dopiero jak Alus zaczal sie sam przemieszczac. W tej chwili sa bardzo ze soba zwiazani.Te kilka miesiecy po pojawieniu sie drugiego dziecka uwazam za najtrudniejsze w moim zyciu.Kaska
    • Gość edziecko: guest Re: Nowe rodzeństwo - czy przypadkiem za bardzo nie straszy się przyszłych mam? IP: *.* 04.04.02, 19:31
      U nas roznica wieku miedzy rodzenstwem wynosi niecale dwa lata. I rowniez nie doswiadczylam tych wszystkich wymienianych w literaturze przejawow zazdrosci. U Martusi zaobserwowalam jedynie nieco wieksza placzliwosc niz przed urodzeniem Krzysia. Natomiast zauwazylam wiele pozytywnych zmian u coreczki w zwiazku z narodzinami drugiego dziecka. Uwazam, ze najlepsze, co mozna podarowac dziecku to rodzenstwo. Mysle, ze w temacie rodzenstwo powinno wiecej sie mowic o pozytywnych aspektach poszerzenia sie rodziny niz o problemach. Ewa
    • Gość edziecko: agakarolg Re: Nowe rodzeństwo - czy przypadkiem za bardzo nie straszy się przyszłych mam? IP: *.* 05.04.02, 09:40
      No to już widzę że mam poparcie! Wcale nie chodziło mi o to żeby zaprzestano pisania o kłopotach związanych z pojawieniem się drugiego dziecka w rodzinie, to oczywiste że powinnyśmy znać zagrożenia jakie na nas czekają. Ale z tego co można wyczytać w literaturze wyłania się obraz dość przerażający - raczej nikt nie pisze o tym, że tak wcale być nie musi, wg mnie akcent jest tu trochę źle rozmieszczony! Co powiecie np na porównanie sytuacji w której znajduje się wasze starsze dziecko do sytuacji kobiety, której mąż przyprowadza do domu kochankę i mówi że teraz będzie was kochał po równo - czy to nie jest przerażające? Ja w tej sytuacji nie umiałabym sobie poradzić co więc mam myśleć o swoim dziecku, że ono też nie ma szansy się z tym uporać? Ale prawdą jest że wiedza którą zdobyłam przed urodzeniem drugiej córki pomogła mi naszą rodzinę do tej sytuacji przygotować. I bardzo cieszę się że wszystkie wspomniane problemy mnie nie dotknęły, wiem że mam bardzo dobre dojrzałe i wrażliwe dziecko i że m.inn jej to zawdzięczam. Pozdrawiam i dziękuję Agata
    • Gość edziecko: guest Re: Nowe rodzeństwo - czy przypadkiem za bardzo nie straszy się przyszłych mam? IP: *.* 05.04.02, 09:58
      agakarolg napisała/ł:>Co powiecie np na porównanie sytuacji w której znajduje się wasze starsze dziecko do sytuacji kobiety, której mąż przyprowadza do domu kochankę i mówi że teraz będzie was kochał po równo - czy to nie jest przerażająceAgatko,Slyszalam o tym porownaniu i dla mnie to wierutna bzdura.Nie wiadomo czy sie smiac czy plakac.Co za wymysl aby porownywac milosc rodzicielska do milosci partnerskiej.Juz sam aspekt seksualny odpada w tym momencie.Ja tez nie wiem skad sie bierze tyle negatywnych `ostrzezen` i bardzo mnie to zastanawialo w momencie gdy przyszla na swiat nasza druga pociecha. Teraz mamy 4 coreczki(w odstepach wiekowych ok 14miesiecy) i piate dzieciatko w drodze. Nigdy dotad nie doswiadczylismy tego co sie najczesciej opisuje w ksiazkach.Wrecz przeciwnie. pelna akceptacja i tylko zalety takiego stanu. Mysle,ze tak naprawde najwiecej zalezy od nas-rodzicow i od tego jak sie odnosimy do siebie nawzajem.
    • Gość edziecko: guest Re: Nowe rodzeństwo - czy przypadkiem za bardzo nie straszy się przyszłych mam? IP: *.* 05.04.02, 10:10
      Właśnie - to porównanie do miłości partnerskiej jest o tyle nietrafione, że układ kobieta - mężczyzna jest z definicji typu "jeden do jednego" (no, powiedzmy, że tak jest w naszym kręgu kulturowym - żeby już być poprawnym politycznie ;-) ).Ja do dziś pamiętam, że przez wiele lat byłam "jedyną wnusią babci" wśród chłopaków - a gdy miałam dziesięć lat, urodziła mi się kuzynka. I pamiętam, jak kilka osób mówiło, że pewnie jestem zazdrosna, bo teraz uwaga się skupi na małej Basi - a ja tak bardzo się cieszyłam, że będę mieć kuzynkę - dziewczynkę...Konkludując - dobrze jest wiedzieć, że zazdrość między rodzeństwem może mieć miejsce, i warto się na to przygotować. Ale nigdy nie można się nastawiać że tak będzie - bo możemy przez to skrzywdzić starsze dziecko :-( , opacznie interpretując jego zachowania i uczucia.Pozdrawiam
    • Gość edziecko: guest Re: Nowe rodzeństwo - czy przypadkiem za bardzo nie straszy się przyszłych mam? IP: *.* 06.04.02, 08:21
      agakarolg napisała/ł:> Co powiecie np na porównanie sytuacji w której znajduje się wasze starsze dziecko do sytuacji kobiety, której mąż przyprowadza do domu kochankę i mówi że teraz będzie was kochał po równo - czy to nie jest przerażające? A mi się to porównanie spodobało. Usłyszałam je w kontekście opowieści o pięciolatce, której tłumaczono, że powinna zrozumieć, że mama teraz zamiast nią, zajmuje się nowonarodzonym dzieckiem. Chodziło o to, że nie można kazać dziecku "rozumieć", bo to kwestia uczuć, które trzeba przeżyć-przecierpieć. I że nie można kochać dzieci po równo. Zauważcie - zupełnie inaczej jest gdy różnica wieku między dziećmi jest mniejsza, inaczej, gdy jest większa. Emilka jest prawie 5 lat starsza od Piotrusia. Kontakt mają świetny i od początku nie było praktycznie problemów. Ale faktem jest, że starałam się przygotować trochę Emilkę do roli starszej siostry. Więc, pamiętając o tym porównaniu, pozwoliłam jej na uczucie zazdrości. Nie mówiłam "zrozum", tylko "rozmiem, że czujesz się zazdrosna". I nie mówiłam, że kocham moje dzieci po równo. Po pierwsze to chyba niemożliwe, po drugie Emilci nie zdołałam tego "wcisnąć". Więc kocham i kochałam Emilkę najbardziej ze wszystkich dziewczynek na świecie, a Piotrusia najbardziej ze wszystkich chłopaków. Inaczej kocha się starsze dziecko, a inaczej niemowlę. Oboje są wyjątkowi i miłość do każdego z nich jest wyjątkowa. Tak... na pewno nie kocham ich "po równo" :)Pozdrawiam Jola
Pełna wersja