15 miesięcznu noworodek

IP: *.* 18.04.02, 08:33
Drogie emamy proszę o radę. Ostatnimi czasy moja prawie już 15 miesięczna pannica na nowo zakochała sie w cycusiu jak noworodek. :love: Ciągle domaga sie przystawienia do piersi. Karmię małą w nocy 2 lub 3 razy. Cycuś jest także na śniadanko i kolacje. Nie mam nic przeciwko temu. Nawet te nocne pobudki tak bardzo mi nie przeszkadzają. ;) Ostatnio jednak zamiłowanie Zosi do piersi zaczyna przekraczać granice mojej wytrzymałości. To, że odbierając ją ze żłobka muszę ją przystawiać w szatki jakoś akceptuję, ale to że od paru dni domaga się cycusia także po przyjściu do żłobka to już moim zdaniem przesada. :crazy: Jeśli nie chcę jej dać (lub nie mogę po spieszę się do pracy lub w szatni są inni rodzice) to wybucha awantura. Dodatkowo po przyjściu ze spaceru też cycuś i właściwie do pójcia spać też cycuś. Zdarza się nawet, że jak mała przyśsie sie do swojego baru mlecznego to przysypia przy nim i ssie na przemian około 40 min i przy próbie odłożenia zaczyna głośno płakać. Dodam, że Zosia lubi swój żłobek i jak tylko zniknę z pola widzenia to bardzo ładnie się bawi. Ponadto ma niezły apetyt. Lubi prawie wszystko i wszystko jej służy. Nie ma żadnych alergii. Nie chę jej jeszcze definitywnie odstawić od piersi. Lubię ją karmić i sprawia mi to przyjemność, ale szczerze mówiąc wolałabym ograniczyć się tylko do karmienia nocnego. Czy macie podobne doświadczenia. Czy to minie samo. Niektóre z was mówią, że dzieci w tym wieku same się "odstawiły". Pozdrawiam :hello:Joanna z Zofią Mlecznym wampirem.
    • Gość edziecko: guest Re: 15 miesięcznu noworodek IP: *.* 18.04.02, 11:53
      Moja Zosia ma 17 miesiecy i zachowuje się dokładnie tak samo. Co śmieszniejsze, gdy miała 15 byłam 3 tygodnie poza domem i świetnie radziła sobie bez cyca, a po moim powrocie, jak mówi mój mąż ku obopólnej radości, bo ja też bardzo chciałam ją z powrotem przystawić- zaczął się cycuś. Jestem budzona tez 2-3 razy w nocy, po powrocie z pracy pierwszą rzecza jest rozpinanie bluzki. Podchodzę do tego spokojnie i z radością, mam dwoje nastoletnich juz dzieci(14 i 13 lat), które, szczególnie młodsze, zachowywały się tak samo. W pewnym momencie mój syn juz nie chciał i nie bylo to w wieku szkolnym, ale znacznie wcześniej. Za kilka lat będziesz tęsknic do tych raczek i buzi przytulonych do cyca. Spokojnie.Ela
      • Gość edziecko: cela Re: 15 miesięcznu noworodek IP: *.* 18.04.02, 12:47
        Ja mam to samo z moim 15 miesięcznym szkrabem - cycuś jest lepszy od wszystkiego. Czasami dochodzi do tego, że gdy podaję mu obiad lub coś innego to nie tknie ani kęsa - a ten sam posiłek ale podany przez tatę gdy mnie nie ma jest pałaszowany aż miło. (hi hi, miałam właśnie pisać post z zapytaniem czy takie duże dziecko może żywić się samym mleczkiem)Podejmowałam próby odzwyczajenia go od piersi, mały nauczył się pić inne mleczko (nie umrze z głodu gdy mnie nie ma w okolicy, ha ha) ale tak naprawdę to mi jeszcze tak bardzo nie zależy bo i tak prawie zawsze jesteśmy razem... i jak a wygoda.Czasami da się przekonać, że nie ma mleczka i odchodzi - bo faktycznie gdy kilka razy pociągnie to nic nie leci i sam mówi "nie ma". Ale on jest strasznym przekupnikiem (naprawdę nie wiem kto go tego nauczył) mówi "nie ma" a potem całuje mnie i ... znowu pociąga (pewnie myśli, że mu wtedy dam) - tak to sobie wymyślił.
      • Gość edziecko: guest cycus w wieku szkolnym IP: *.* 18.04.02, 19:31
        Witam,Przeczytalem list p. Eli i... doznalem szoku. Czytam, iz syn p. Eli "w pewnym momencie juz nie chciał i nie bylo to w wieku szkolnym, ale znacznie wcześniej". Rece mi opadly, rozumiem z tego, iz gdyby pani syn ssal "cycusia" w pierwszej klasie podstawowki, czy w zerowce - to byloby to zdaniem Pani normalne? Karmienie piersia jest zdrowe dla dziecka - ja to wiem, ale wiem tez, ze jesli ktos karmi piersia dziecko przez pare lat, to cos tutaj nie gra. Nadopiekunczosc? Byc moze. Wygoda? Zapewne, co przyznaje nawet jedna z pan bioracych udzial w tej dyskusji. Moim zdaniem - rok karmienia piersia to maximum. Potem normalne jedzenie. Czulosc mozna okazac dziecku na 1000 roznych sposobow, niekoniecznie poprzez karmienie piersia. Rozumiem, iz w ten sposob laczy sie przyjemne z pozytecznym: karmienie i czulosc w jednym, gotowac nie trzeba, bawic sie w nauke poslugiwania lyzeczka - nie trzeba. Naje sie dzieciak, przy okazji przytuli i czesc. Czy zastanawialy sie panie nad tym, ze uzaleznia sie w ten sposob dzieciaka od siebie bardziej, niz to konieczne?Moje dziecko bylo karmione piersia przez jakis rok, moze troche mniej. I zapewniam, jest normalnie rozwiniete i zdrowe jak ryba. Ma 15 miesiecy i wcale niezle juz posluguje sie lyzeczka, czy widelczykiem, pije z kubeczka... Nie musze przy nim skakac caly czas, wiec zawsze wiecej checi sprawia mi czysta zabawa z dzieciakiem. Nie wiem, czy byloby tak, gdybym musial opiekowac sie nim jak roslinka, poswiecajac na to cala energie. Widac rowniez, iz samodzielnosc sprawia dziecku radoche. Pozwala sobie pomoc, kiedy juz zmeczy sie samodzielnym jedzeniem albo kiedy po prostu traci ochote. Chcialem tylko powiedziec, ze wygoda, ktora jest karmienie piersia Bog wie jak dlugo, odbije sie Szanownym Paniom czkawka, kiedy za pare lat okaze sie, ze dzieci Wasze sa tak od Was uzaleznione, ze same sobie, za przeproszeniem, tylka nie potrafia podetrzec.Aha - mam jeszcze pytanie: jak dzieci Pań maja sobie wyrobic uklad odpornosciowy, skoro wciaz sa "chronione" przez Wasz?pozdrawiam serdecznie
        • Gość edziecko: Agnieszka,mamaAniZosiJulki Re: cycus w wieku szkolnym IP: *.* 18.04.02, 20:07
          W Afryce matki noszą swoje dzieci w chuście na plecach i karmią piersią nawet do 4 lat - wszystko można potem o tych dzieciach powiedzieć, ale nie to, że są uzależnione od matek i niesamodzielne. Nie twierdzę, że jest to model macierzyństwa jedynie słuszny, ale nie można też powiedzieć, że karmienie piersią dziecka starszego niż roczne może mu tylko zaszkodzić. Kazda Mama i każde dziecko jest inne - jesli obie strony są zadowolone, to nie ma problemu.Joanno, myślę, że jeśli ta sytuacja jest dla Ciebie męcząca, to zdecydowanie i z miłością możesz córce odmówić cyca w miejscach publicznych. Jeśli będziesz w swoim oporze konsekwentna, to mała to zaakceptuje, choć oczywiście będzie sie trochę złościć. Ja swoje córki odstawiłam mniej wiecej w takim wieku, ale odbywało sie to bez problemów. Poprostu ich pora przyszła. Twoja coreczka część dnia spędza w żłobku, więc bardziej potrzebuje Twojej bliskości niz dzieci, ktore cały dzień są z mamą.:hello: Agnieszka
        • Gość edziecko: Hermiona Re: cycus w wieku szkolnym IP: *.* 18.04.02, 20:38
          Ach, panie "majstrze" z minionej epoki, czyś Ty prowokator, czy tylko niedouczony, nie będę wnikać. Rzecz w tym, że nie masz piersi, a w nich mleka, więc nie mów o rzeczach, z okazji tej ułomności, Tobie, biedaku niedostępnych.Hm... Grunt to nie dać się sprowokować. Zachowam zimną krew. Zachowam zimną krew. Zachowam zimną krew.
          • Gość edziecko: guest Re: cycus w wieku szkolnym IP: *.* 18.04.02, 20:54
            mama Oli i Jedrka napisała/ł:>Ach, panie "majstrze" z minionej epoki, czyś Ty >prowokator, czy tylko niedouczony, nie będę wnikać. >Rzecz w tym, że nie masz piersi, a w nich mleka, więc nie >mów o rzeczach, z okazji tej ułomności, Tobie, biedaku >niedostępnych.Rozumiem, ze najlepszymi ornitologami, wedlug pani, sa ptaki...? pozdrawiam
            • Gość edziecko: guest Re: cycus w wieku szkolnym IP: *.* 18.04.02, 21:14
              Ha ha! Dobre porównanie, aczkolwiek w tym wypadku chybione, ponieważ to tylko i jedynie matka, która karmi piersią wie, dlaczego chce karmić, czy sprawia jej to przyjemność, czy dziecko tego potrzebuje - z powodów nie tylko żywieniowych.A jeśli, panie "majstrze" interesujesz się choć trochę tym, co dotyczy dzieci - Twoich lub dzieci w ogóle, to powinieneś wiedzieć, że obecnie większość dzieci przychodzi na świat obciążonych lub wręcz mając różnego rodzaju alergie. Dlatego zaleca się karmienie do drugiego, a w przypadkach występowania alergii nawet trzeciego roku życia.Tyle argument naukowy. Innym, nie mniej ważnym, jest wielka, nieporównywalna z niczym miłość i więź, jaka się tworzy w czasie karmienia między matką a dzieckiem. I mimo, że jest wiele innych sposobów na wyrażanie tej miłości, ten jest jeden jedyny. Mój synek ma 3,5 roku i żałuję, że karmiłam Go tylko połowę tego czasu. Bo tego uczucia nic nie zastąpi i tęsknię do niego jeszcze dziś.
          • Gość edziecko: guest Re: cycus w wieku szkolnym IP: *.* 19.04.02, 17:35
            > Ach, panie "majstrze" z minionej epoki, czyś Ty prowokator, czy tylko niedouczony, nie będę wnikać. Rzecz w tym, że nie masz piersi, a w nich mleka, więc nie mów o rzeczach, z okazji tej ułomności, Tobie, biedaku niedostępnych.Drogie Panie.Po pierwsze proponuje jednak wczytac sie w to, co napisala Yavien. Po drugie proponuje sie nie zacietrzewiac w swoich pogladach. Po trzecie - wybaczcie, ale stawianie faktow na waskiej linii karmic do upadlego albo zimny chow jest dla mnie idiotyzmem. Czy wedlug Was, drogie mamy-karmicielki_duzych_dzieci kazdy, kto sadzi, ze model karmienia do 3/4 roku zycia (a zapewniam, ze mamy tez NAUKOWE poparcie swoich pogladow) musi byc, albo "wyrodnym, zimnym rodzicem" albo niedouczonym kretynem?????????????Wypraszam sobie w calej rozciaglosci.A co do budowania wiezi z dzieckiem... Taaaa to proponuje karmic do 18 tego roku zycia (chociaz nie wiem, czy sie nie trafi na sale sadowa za molestowanie) to bedziecie mialy Panie nie tylko zbudowana wiez, ale dziecko przywiazane. ech... ironizuje sobie, ale mnie to denerwuje. I nie przemawia do mnie argument, ze "jezeli mamie i dziecku itd."Dlaczego? Bo matka nie ma robic sobie dobrze swoim dzieckiem, tylko je wychowywac na samodzielnego, nie tylko w samoobsludze, ale samodzielnego emocjonalnie czlowieka. Chyba, ze komus pasuje model doroslego dziecka uzaleznionego w kazdej decyzji od matki. I nie mowie, zeby byla jasnosc, ze kazde karmione do 4tego roku zycia dziecko takie bedzie, ale, ze podejscie pt "jezeli mamie to pasuje..." czyli traktowanie dziecka jak zabaweczki dla mamusi moze i najczesciej do tego wlasnie prowadzi.
            • Gość edziecko: Hermiona Re: cycus w wieku szkolnym IP: *.* 19.04.02, 19:40
              Dziwne mam wrażenie, jakby "majster" i "ReTe" to była jedna i ta sama osoba. Może się mylę, ale dziwny to zbieg okoliczności, że dwie osoby ni stąd ni zowąd reprezentują takie poglądy w tym samym czasie.Chciałabym ogłosić, że :- mój synek, którego karmiłam piersią prawie półtora roku jest mniej ode mnie uzależniony, niż była w tym wieku Jego starsza siostra, karmiona piersią tydzień- mój mąż, karmiony przez swoją matkę 6 tygodni, wykazuje cechy uzależnienia emocjonalnego od niej w dalszym ciągu, mając 35 lat- znam wiele matek , które karmiły swoje dzieci dłużej niz rok, ba, nawet ponad dwa lata, wychowując je jednocześnie na istoty samodzielne i potrafiące nie tylko podetrzeć się samodzielnie, ale także myśleć i funkcjonować tak, jak przeciętne dzieckoPoza tym, jeśli acho karmiłaś swoje dziecko, to powinnaś chyba zauważyć, że nie da się go siłą zmusić do ssania piersi, więc nie możesz podejrzewać mam karmiących długo , że robią to wbrew woli swoich pociech.Jednak widzę pewne wytłumaczenie dla poglądów "majstra". Otóż w innym swoim poscie, dotyczącym dzieci śpiących z rodzicami, o swojej żonie wyraża się mniej więcej tak " po to jest, żeby ze mną spała" - nic więc dziwnego, że dziecko potraktował jak konkurenta i zaordynował odstawienie od piersi zanim skończyło ono rok. W końcu uznał najwyraźniej, że co jak co, ale piersi żony służą zgoła do innych celów niż bezsensowne uzależnianie od siebie dzieciaka.
        • Gość edziecko:  Dorka Re: cycus w wieku szkolnym IP: *.* 19.04.02, 10:32
          Panie Majster.Nie mogę się zgodzić z tym, co Pan wypisuje.Napiszę o moich doświadczeniach z karmieniem.Moją pierwszą córkę karmiłam 15 miesięcy. 16-ty przeznaczyłam na stopniowe odzwyczajenie.Jeść inne pokarmy zaczęła od 5 miesiąca życia.Na zabawę łyżeczką przyszedł czas w 8 miesiącu (nie przeszkadzało mi, że dziecko się wysmarowało deserkiem jagodowo-jabłkowym).Bardzo szybko zaczęła jeść samodzielnie (pić ze zwykłego kubka też) przy pomocy widelczyka. Zupy je dużą łyżką, a że trochę narozlewa, to nie problem. Chce, niech się uczy.I najważniejsza sprawa - samodzielność.Sikora, mimo tak "długiego" karmienia, nie jest dzieckiem emocjonalnie uzależnionym. Podejrzewam, że ma to związek bardziej z jej temperamentem, osobowością i charakterem, niż z długością karmienia. Jako dwuletnie dziecko potrafi nałożyć luźne skarpetki, rajstopy, spodnie, buty. Jak każde dziecko lubi się przytulać, ale nie jest "lgnąca" (to jej cecha - jest bardzo niezależna).Zgodzę się, że karmienie piersią np. 4-latka wynika chyba bardziej z potrzeby samej karmiącej, niż dziecka. A dziecko korzysta z braku zdecydowania u mamy i rozpina tę nieszczęsną bluzeczkę ;-)Ale ślepe przekonanie, że powinno się karmić rok jest tak samo "nienormalne" , jak karmienie pierwszoklasisty.Jakie naukowe argumenty przemawiają za odstawieniem roczniaka?Ja w swoim życiu kieruję się zdrowym rozsądkiem i intuicją (które u mnie są w porządku ;-) )Podpowiedziały mi one, że nie robię dziecku krzywdy karmiąc je po ukończeniu przez nie roku. Podpowiadają mi też jak powinnam postępować z dwuletnią złośliwką, a od niedawna z malutkim pędraczkiem.Każda matka ma swój bardziej lub mniej zdrowy rozsądek. Powtórzę raz jeszcze: samo długie karmienie piersią nie może mieć wpływu na uzależnienie dziecka od matki. Jest to bardziej skomplikowane.Dorkamama Eleonory i Marceliny
    • Gość edziecko: Yavien Re: 15 miesięcznu noworodek IP: *.* 18.04.02, 23:17
      Noo tak...Majster ma trochę racji i wy, dziewczyny broniące prawa do przedłuzania karmienia, póki mamie i dziecku to odpowiada, też macie rację (ale ze mnie dyplomata, nie? ;-) )Sęk, moim zdaniem, w tym, że Joannie zaczyna ten układ nie pasować! I to może być argument ZA odstawieniem małej. Jaśka (też 15,5 miesięca) ma baardzo podobne zachowania. Bywają dni (i noce - buuu), kiedy nie sposób jej oderwać od piersi, kiedy tylko próbuję odłożyć ją na bok, po chwili jest pobudka i ryk. Spędzam z nią dużo czasu, studiuję tylko trzy razy w tygodniu, po kilka godzin, nie chodzi do żłobka, w domu zazwyczaj jest fajna babcia, wujek oraz kilkoro znajomych wujka. Mimo to, często mamy czas tylko dla siebie. Rozwija się dobrze nie tylko fizycznie. Łyżeczką je zręcznie, czasem nawet niewiele się brudząc, pije z kubeczka (co prawda właściwie tylko wodę, bo nic innego nie lubi). A więc nie widzę, żeby długotrwałe (ponad rok życia dziecka) i długotrwałe (ponad 20 minut na karmienie) trzymanie przy piersi prowadziło do zaniedbań.Tyle argumenty przeciw majstrowi, a z czym się zgadzam?Presja na karmienie piersią i entuzjazm dla tego (chwalebny!) przesłaniają często fakt, że dziecko - jak zauważam to u małej- sięga po pierś z nudów. Bliskość między matką a dzieckiem? owszem, ale w naszym przypadku bliskość wyraża się częściej TYLKO tak. Kiedy jest zmęczona albo nie wie co ze sobą zrobić, to przychodzi i zaczyna szarpać bluzkę. Dużo rzadziej po prostu się przytula...Również mam wrażenie, że jest to w pewnym sensie uzależnienie "większe niz konieczne". Kiedy mnie nie ma, Jasia potrafi sama zasnąć na poobiednią drzemkę, kiedy mnie nie ma, je normalne drugie śniadanie (kanapkę, serek, czy coś innego), kiedy mnie nie ma, to się przytula do taty, babci, czy wujka. A kiedy jestem? Bluzka w górę! :fou:Po co to wszystko piszę? Chyba po to, żeby nazwać sobie swoje odczucia, że pomału mam dosyć... Jeśli to naprawdę ma być umowa dwustronna, którą może wypowiedzieć każda strona, to... może lepiej, żebym już przestała karmić, jeśli mnie to drażni coraz bardziej?...:hello:Yavien, mama Jasi
      • Gość edziecko: ReTe Brawo Yawiem! (bylo: 15 miesięczny...) IP: *.* 19.04.02, 07:03
        Mama Jasi napisała:> Po co to wszystko piszę?> Chyba po to, żeby nazwać sobie swoje odczucia, że pomału mam dosyć...> Jeśli to naprawdę ma być umowa dwustronna, którą może wypowiedzieć> każda strona, to...> może lepiej, żebym już przestała karmić, jeśli mnie to drażni coraz bardziej?...Dokładnie!Czy naprawdę to, czy matka karmi dziecko tylko do 6-go miesiąca życia, czy nawet o rok dłużej ma naprawdę tak wielkie znaczenie?Czy właściwa długość okresu karmienia jest jedną i niezmienną prawdą uniwersalną?A może pozostawić tę decyzję dziecku (i jego matce)?Inną sprawą jest dawanie dziecku MOŻLIWOŚCI wyboru.Bo jeśli taki mały człowieczek o jedzeniu wie tyle, że jedzenie to jest to, co wysysa się z cyca - to w jaki sposób ma wpaść na to, że woli jeść co innego?Tak samo stawianie małego obywatela przed wyborem - albo cyc albo paskudne dzidziożarcie (kleiki, kaszki, gerbery - próbowaliście to kiedyś jeść?) - toż to dawanie wyboru typu "zastrzel się albo utop!"...Nasze 1,5 roczne dziecko jada to, na co samo ma ochotę...Czasem i owszem jest to jakiś słodki twarożek, ale zwykle jest to piekielnie ostre chili albo jajko po wiedeńsku.Dziecię rozwija się prawidłowo i nie ma nijakich problemów zdrowotnych.ReTe:cry: :crazy: :O :cry: :crazy: :O :cry: :crazy: :O :cry: :crazy: :O :cry: :crazy: :O :cry: :crazy: :O :cry: :crazy: :O :cry: :crazy: :O :cry:A swoje dobre rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa "czopek":cry: :crazy: :O :cry: :crazy: :O :cry: :crazy: gif :cry: :crazy: :O :cry: :crazy: :O :cry: :crazy: :O :cry: :crazy: :O :cry:
    • Gość edziecko: joannaz Re: 15 miesięcznu noworodek IP: *.* 19.04.02, 08:26
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Jak widzę każda sprawa na naszym forum może budzić kontrowersje. Ale jak sądzę dyskusja i wymiana różnych poglądów ubogaca strony w niej uczestniczące.Ja nie mam zamiaru karmić Zosi ani do wieku szkolego, ani nawet przedszkolnego. Myślę,że "pociągniemy" jeszcze kilka miesięcy.Przede wszystkim pozostaniemy przy karmieniu wieczornym i nocnym. Tak jak pisała Agnieszka nie chciałabym być terozryzowana przez małego wampirka i wystawiać cycysie na widok publiczny zawsze wtedy, gdy tego Zosia sobie zażyczy.Zgadzam sie także z Yawien, że czasami ta prośba o cyc to efekt znudzenia i braku lepszego pomysłu ze strony dziecka i matki na spędzenie czasu ;)Informacja dla majstra- moja Zosia je różne pokarmy od 6 miesiąca. Ma 12 zębów i świetnie radzi sobie z różnymi "konsystencjami". Łyżeczką posługuje się w taki sposób, że nie jedna mama lub tata mogliby pozazdrościć. I nie nauczyła się tego w żłobku. Dla chętnych- można zobaczyć jak Zosia je deserek na Zobaczcie (zdjęcie zrobione 3 miesiące temu)edziecko.pl/view.php?site=edziecko&bn=edziecko_zdjecia&key=1012401084&first=101284866&last=1012393912Pozdrawiam :hello:Joanna z wampirkiem
Pełna wersja