Gość edziecko: szwedka
IP: *.*
22.05.02, 15:03
Kiedy wyglądam z okna mojej pracy (I piętro), widzę tłumy mamuś z dziećmi, idących do przychodni z dzieckiem (zawsze wtedy myślę, dlaczego ja nie jestem ze swoim dzieckiem). Przychodnia znajduje się po drugiej stronie podwórka-studni.Scena z dziś: idzie śliczny, dwuletni chłopczyk w okalarkach (typ: gapcio), cały w podskokach i pląsach. W tym momencie słyszę "mamusię": Ja ci poskaczę!!!Widziałam "podkówkę" tego chłopca, był tak smutny i nieszczęśliwy, trochę też jakby zastraszony.Mamusia to była jakaś prosta dziewczyna (nie chcę napisać prostacka). Dobrze, że nie powiedziała: "Ja Ci k... poskaczę!", bo taki to był tekst w moim odbiorze.