Chore dziecko w przedszkolu.

27.11.06, 13:23
W przyszłym roku chciałabym dać do przedszkola syna.
Będzie miał prawie 3 latka. On bardzo lubi dzieci i mam nadzieje, że będzie
lubił chodzić do przedszkola.
Jednak ja się bardzo boje, że będzie dużo chorował.
Często słyszę, że rodzice wysyłają dzieci chore z lekarstwami do przedszkola.
Zresztą nie muszę daleko szukać tak robiła moja bratowa. Nawet jak była w domu
i tak wysyłała dziecko do przedszkola z lekarstwami.
Mam pytanie czy są przedszkola gdzie nie przyjmują dzieci chore a nawet
przeziębione?
Może wiecie gdzie są takie przedszkola w Krakowie, a najlepiej w Nowej hucie?
Przecież przedszkole to nie szpital. Rozumiem, że rodzice nie mają, z kim
swoje pociechy zostawiać, bo muszą iść do pracy, ale dlaczego z tego powodu
muszą zarażać inne dzieci?
    • justi54 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 27.11.06, 13:36
      Osobiście nie znam przedszkola które nie przyjmuje chorych dzieci no bo jak
      wygląda ta weryfikacja i przez kogo jest przeprowadzana. Moje przedszkole
      natomiast nie przyjmuje dzieci z lekarstwami (nie dotyczy dzieci przewlekle
      chorych z zaświadczeniem od lekarza).
      • magdamroziuk Re: Chore dziecko w przedszkolu. 27.11.06, 13:46
        Przedszkolankom nie wolno podawać dzieciom lekarstw. Inna sprawwwa, że rodzice
        nafaszerują Ibufenami i prowadzą.. źle, choć czasem pewnie naprawdę nie mają
        wyjścia. Ja mam komfort - mogę zostać z chorym w domu, ale nie każdy ma taką
        możliwość.
    • madzia1708 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 27.11.06, 13:51
      Powiem Wam, ze dzisiaj sama zaprowadziłam kaszlajacego Kacperka. Musiałam to
      zrobić, bo MUSIAŁAM być w pracy, a Pani Doktor mojego synka przyjmuje dzisiaj
      popołudniu sad

      Wiem,ze nie powinno sie tak robić, ale nie miałam wyjścia sad
      • justi54 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 27.11.06, 13:57
        Ja też tak robię i robi tak większość matek. Gdyby było inaczej to w
        przedszkolu czasem byłoby tylko kilka dzieci.
        • madzia1708 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 27.11.06, 14:16
          masz rację, a jednak to jest niepoprawne, ze tak to ujmę. Nie powinno się tak
          robić, ale "weź i weź" jak czasami naprawdę nie ma innego wyjścia sad
          • justi54 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 27.11.06, 14:23
            Nieprzyjmowanie chorych dzieci do przedszkola to jedyna rzecz jakiej się nie da
            przeforsować chyba w ani jednym przedszkolu. Należy tylko wierzyć w rozsądek
            mamusi że dziecko naprawdę chore z gorączką, wymiotami, biegunką czy z wielkimi
            bólami pozostanie w domu. I tak właśnie ja robię z katarkiem, kaszlem posyłam.
            • joasia9918 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 27.11.06, 14:42
              Właśnie jak dzieci z katarkiem i kaszlem idą do przedszkola to jest gwarancją,
              że reszta dzieciaków się może zarazić.
              Przepraszam, ale ja tego nie rozumie.
              Wiem, że w dzisiejszych czasach rodzice mają "nóż na gardle”, bo nie mogą iść na
              zwolnienie, gdy dziecko jest chore.
              Więc jak ja dam dziecko do przedszkola to będzie to gwarancją, że wysyłam go do
              małego szpitala, gdzie się poczęstuje chorobami.
              Dla mnie jest oczywiste, że czasami może się zdarzyć, że rano dziecko się dobrze
              czuje a już w południe może zacząć kaszleć. Ale wysyłanie dzieciaka z
              lekarstwami to już brakuje mi słów.
              Moja bratowa podpisywała lekarstwa i pisała dawkę jak dziecko ma zażyć i
              wysyłała do przedszkola.
              Jak jej zwróciłam uwagę to powiedziała, że większość rodziców tak robi.
              Powiem, że się bardzo tego boję…
              • justi54 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 27.11.06, 14:50
                Z lekarstwami to masz rację. Ale albo się przystosujesz do większości albo nie
                posyłaj dziecka do przedszkola. To jest fakt i Ty tego zwyczaju w przedszkolu
                nie zmienisz nawet nie wiem co byś zrobiła.
                • ibulka Re: Chore dziecko w przedszkolu. 27.11.06, 15:02
                  justi54 napisała:

                  > Z lekarstwami to masz rację. Ale albo się przystosujesz do większości albo
                  nie
                  > posyłaj dziecka do przedszkola. To jest fakt i Ty tego zwyczaju w przedszkolu
                  > nie zmienisz nawet nie wiem co byś zrobiła.

                  Może gdyby więcej matek się zebrało, coś udałoby się z tym zrobić, bo to
                  naprawdę nie fair.
                  Moje dzieci nie chodzą do przedszkola i nie pójdą najdłużej jak tylko się da -
                  Julia po kilkudniowym debiucie chodziła zasmarkana i kasłała.
                  Dziękuję za takie atrakcje.
                  • justi54 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 27.11.06, 15:09
                    Niestety sytuacja jest beznadziejna. U nas kilka matek próbowało i nic to nie
                    dało, ani rozmowy z nauczycielkami, ani z Panią Dyrektor o innych rodzicach nie
                    wspomnę. Jak sobie wyobrażasz że na "bramce" w przedszkolu czeka lekarz np. od
                    6 do 9 i bada "podejrzane" dzieci. To jest niewykonalne. A my rodzice i tak się
                    nie dostosujemy i będziemy posyłać podziębione dzieci do przedszkola.
                  • kerry_weaver Re: Chore dziecko w przedszkolu. 27.11.06, 15:10
                    > Julia po kilkudniowym debiucie chodziła zasmarkana i kasłała.
                    > Dziękuję za takie atrakcje.

                    każde dziecko po przedszkolnym debiucie chodzi zasmarkane i kaszle. Większość
                    maluchów - trzylatków cały pierwszy rok na zmianę kicha chrypi i kaszle chociaż
                    nie są konkretnie "chore" z gorączką czy osłabieniem. Nie puścisz do
                    przedszkola teraz to będziesz mieć identycznego kaszlaka za rok, za dwa lata
                    czy w zerówce.
                    Ja akurat nie pracuję poza domem, więc mogę chore dziecko zatrzymać w domu, i
                    zatrzymuję głównie dla własnej wygody, bo się w domu przeleczy i wróci po paru
                    dniach wzmocnione do przedszkola - ale zatrzymuję naprawdę chore, a nie tylko
                    kichające czy z chrypą.
                    • ibulka Re: Chore dziecko w przedszkolu. 27.11.06, 15:30
                      kerry_weaver napisała:

                      > > Julia po kilkudniowym debiucie chodziła zasmarkana i kasłała.
                      > > Dziękuję za takie atrakcje.
                      >
                      > każde dziecko po przedszkolnym debiucie chodzi zasmarkane i kaszle. Większość
                      > maluchów - trzylatków cały pierwszy rok na zmianę kicha chrypi i kaszle
                      chociaż
                      >
                      > nie są konkretnie "chore" z gorączką czy osłabieniem. Nie puścisz do
                      > przedszkola teraz to będziesz mieć identycznego kaszlaka za rok, za dwa lata
                      > czy w zerówce.
                      > Ja akurat nie pracuję poza domem, więc mogę chore dziecko zatrzymać w domu, i
                      > zatrzymuję głównie dla własnej wygody, bo się w domu przeleczy i wróci po
                      paru
                      > dniach wzmocnione do przedszkola - ale zatrzymuję naprawdę chore, a nie tylko
                      > kichające czy z chrypą.


                      Cała trójka codziennie wychodzi na dość długo na podwórko, kontakt z innymi
                      dziećmi - często zasmarkanymi i podziębionymi - jest, a mimo to nie chorują
                      wcale tak często. Raz na jakiś czas zdarzy się potrójna angina czy gorączka i
                      osłabienie, ale dopiero kiedy Julka poszła na tydzień do przedszkola zaczęły
                      się rewelacje :]

                      Poza tym to jest tutaj nie istotne. Chodzi o sam fakt - nie wszystkie dzieci są
                      super odporne i nie wszystkie mamy uwielbiają (jeśli mają taką możliwość!)
                      siedzieć ze swoimi chorymi dziećmi w domu i płacić za przedszkole, do którego
                      owe dzieci nie chodzą... :]
                      • agawamala Re: Chore dziecko w przedszkolu. 27.11.06, 16:16
                        Decydując się na urodzenie dziecka matka powinna wziąć pod uwagę także i to, że
                        będzie ono chorowało. A, że nie uwielbia siedzieć w domu z chorym dzieckiem to
                        jest już tylko i wyłącznie jej problem. Nie ma prawa stwarzać zagrożenia dla
                        innych dzieci.
                        Anginy, szalejące rota wirusy, sezonowe infekcje w 90% spowodowane są
                        niefrasobliwością matek.
              • agawamala Re: Chore dziecko w przedszkolu. 27.11.06, 15:10
                Moje dzieci co prawda wyrosły już baaaaaaaaaaaaaaardzo dawno z wieku
                przedszkolnego, ale podzielę się tym co robiłam wspólnie z innymi rodzicami - w
                tym jedną mama pediatrą. Robiłyśmy karczemne awantury, gdy chore dzieci
                pojawiały się w drzwiach. Nauczycielki telefonowały do matek twierdząc, że stan
                zdrowia dziecka uległ radykalnemu pogorszeniu.
                Same nie chciały siedzieć z chorymi i marudzącymi dziećmi więc mając poparcie w
                kilku matkach działały.
                Osiągnęłyśmy tyle, że dość rzadko przychodziły dzieci zainfekowane, my miałyśmy
                sporo wrogów i mało chorujące dzieci. Polecam.
                • alfama_1 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 15:17
                  agawamala napisała:

                  > Robiłyśmy karczemne awantury, gdy chore dzieci
                  > pojawiały się w drzwiach.

                  Ciekawe czy mój chory na astmę syn przeszedłby pozytywnie Waszą door selection,
                  czy też za każdym razem musiałabym Wam tłumaczyć skąd dziś ten kaszel.

                  > Nauczycielki telefonowały do matek twierdząc, że stan
                  > zdrowia dziecka uległ radykalnemu pogorszeniu.
                  > Same nie chciały siedzieć z chorymi i marudzącymi dziećmi więc mając poparcie
                  w> kilku matkach działały.

                  Czyli kłamały rodzicom za namową kilku matek, w tym jednej pediatry, na temat
                  stanu zdrowia dziecka. Gdyby mnie przedszkolanka w ten sposób okłamała, uuu,
                  delikatnie rzecz ujmując, nie byłoby jej przyjemnie.

                  > my miałyśmy
                  > sporo wrogów

                  Nie dziwię się, mnie wkurzyłaś samym opisem. Co dopiero gdybym zastała w
                  drzwiach komisję przewrażliwonych matek, w tym, powtórzę, jednej pediatry,
                  robiących "karczemne awantury" żeby tylko ICH dziecku nie przyplątał się
                  katarek. Oględnie mówiąc, bazar.

                  Dodam dla jasności, że przeziębionego syna z gorączką do przedszkola nie
                  prowadzam.
                  • agawamala Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 08:57
                    I dzięki takim matkom jak Ty dzieci bez przerwy chorują. Tak, interesowało nas
                    zdrowie dzieci, przede wszystkim NASZYCH dzieci . I zapewniam Cię, że chore i
                    kaszlące dziecko nie weszło do przedszkola.
                    I nie opowiadaj bzdur, że kaszel astmatyka wygląda tak samo jak dziecka
                    przeziębionego. Takie opowieści dobre są u cioci na imieninach.
                    A jesli Twoje dziecko ma rzeczywiście astmę, i nie jest to tylko Two wymysł,
                    powinnaś jako pierwsza walczyć o to, aby nie miało kontaktu z infekcjami. Bo
                    czym może skończyć się banalna infekcja a astmatyka, chyba wiesz ( o ile nie
                    wymyśliłaś astmy dziecka).
                    • alfama_1 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 12:20
                      agawamala napisała:

                      > I dzięki takim matkom jak Ty dzieci bez przerwy chorują.

                      Słucham? Wyraźnie napisałam dwa razy, że nie posyłam chorego dziecka do
                      przedszkola. A Ty i tak nie zrozumiałaś. Widocznie nie potrafisz odróżnić
                      niezgody na histeryczne i bezprawne narzucanie innym swojej woli od chęci
                      narażania innych na choroby.

                      > I zapewniam Cię, że chore i
                      > kaszlące dziecko nie weszło do przedszkola.

                      W to nie wątpię, blokada trzech mam przy drzwiach skutecznie to uniemożliwiała.
                      Ciekawa jestem jakie miałaś prawo badać te dzieci i wyrokować o ich stanie
                      zdrowia? Dziwię się tylko, że pozostali rodzice nie zgłosili tego faktu do
                      kuratorium.

                      > I nie opowiadaj bzdur, że kaszel astmatyka wygląda tak samo jak dziecka
                      > przeziębionego. Takie opowieści dobre są u cioci na imieninach.

                      Widzisz, kaszel astmatyka czasami jest przerażający, zwłaszcza dla rodziców,
                      który szczęśliwe nie mają z nim do czynienia na codzień. Może ja potrafię
                      odróżnić taki kaszel bo mam dziecko z astmą ale dla postronnych może on
                      brzmieć "zaraźliwie". To jest również odpowiedź na Twoją cokolwiek bezczelną
                      insynuację, że wymyśliłam sobie chorobę syna.
                      U cioci na imieninach mam ciekawsze tematy niż choroby dzieci ale za to widzę,
                      że Ty się w ich lubujesz.

                      > A jesli Twoje dziecko ma rzeczywiście astmę, i nie jest to tylko Two wymysł,
                      > powinnaś jako pierwsza walczyć o to, aby nie miało kontaktu z infekcjami. Bo
                      > czym może skończyć się banalna infekcja a astmatyka, chyba wiesz ( o ile nie
                      > wymyśliłaś astmy dziecka).

                      Dziękuję Ci za rady dotyczące traktowania dziecka z astmą ale ich nie
                      potrzebuję. Leczę dziecko u dwóch bardzo dobrych specjalistów i bardzo Cię
                      proszę żebyś światłe uwagi zachowała dla siebie.
                      • agawamala Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 12:56
                        Fora internetowe mają to do siebie, że jeśli nie łamie się regulaminu każdy ma
                        prawo do swojej opinii i uwag.
                        O astmie wiem bardzo dużo, gdyż przez kilka lat zajmowałam się rehabilitacją
                        astmatyków.
                        A zawiadomienie luratorium setnie mnie ubawiło. Skarga pewnie wyglądałaby tak:
                        dyrektorka przedszkola, nauczycielki oraz rodzice - w tym pediatra- nie godzą
                        się, aby moje chore/przeziębione dziecko uczęszczało na zajęcia. ::smile))))
                        • alfama_1 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 13:06
                          Masz prawo do opinii ale powstrzymaj się od rad, o które nie prosiłam. Bardzo
                          irytująca jest taka maniera "pouczającej pani wszystkowiedzącej", nie
                          potrzebuję komentarzy na temat traktowania mojego dziecka. Może chciałabyś,
                          żebym na podstawie Twoich wypowiedzi zrobiła Ci forumową psychoterapię?
                          Zawiadomienie kuratorium dotyczyłoby bezprawnego badania dziecka w przedszkolu
                          przez obce osoby (rozumiem, że rodzice nie wyrażali na nie zgody) oraz
                          poświadczania nieprawdy (pogorszenie stanu zdrowia dziecka) przez
                          przedszkolankę. To, że Waszej grupce znalazła się pediatra pogarsza tylko
                          obraz całej sprawy.
                          • agawamala Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 14:18
                            Pediatra stwierdził, że widzi chore dziecko ( kaszle, kicha, jest wzięte) .
                            Nauczycielki powiedziały, że przyjmą pod warunkiem zaświadcznia - z aktualną
                            datą-, że dziecko jest zdrowe, nie zagraża innym i może przebywać w przedszkolu.
                            Ani jedna matka nie przyniosła takiego zaświadczenia.
                            Nauczycielki widząc, że dziecko kicha zatelefonowały do matki stwierdzając
                            pogorszenie stanu zdrowia dziecka. Było? Tak. W jakim stopniu? Przedszkolanka
                            nie jest lekarzem.
                            Jak widać było to bardzo skuteczne.
                            • mama_kotula Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 14:25
                              agawamala napisała:

                              > Pediatra stwierdził, że widzi chore dziecko ( kaszle, kicha, jest wzięte) .
                              > Nauczycielki powiedziały, że przyjmą pod warunkiem zaświadcznia - z aktualną
                              > datą-, że dziecko jest zdrowe, nie zagraża innym i może przebywać w
                              przedszkolu. Ani jedna matka nie przyniosła takiego zaświadczenia.
                              > Nauczycielki widząc, że dziecko kicha zatelefonowały do matki stwierdzając
                              > pogorszenie stanu zdrowia dziecka. Było? Tak. W jakim stopniu? Przedszkolanka
                              > nie jest lekarzem.
                              > Jak widać było to bardzo skuteczne.

                              Skuteczne może i tak.
                              Ale Agawa, nie rozumiesz chyba w swojej zaciętości, że lekarz NIE ma prawa
                              zbadać dziecka, gdy rodzice nie wyrażą na to zgody. W dodatku lekarz przypadkowy
                              (matka jednego z dzieci, akurat będąca pediatrą).

                              Praktyki takie, jak stosowano u was w przedszkolu, uważam za niedopuszczalne.
                              BTW, tak z ciekawości zapytam: czy dziecko z lejącym katarem (typowym dla
                              początków przeziębienia) byłoby odesłane?
            • madzia1708 juz jestem 27.11.06, 18:09
              Kacper jest tylko przeziębiony surprised) na szczęście surprised)ma tylko katar, a kaszla bo
              nie umie wysmarkac noska i cała wydzielina ląduje w gardle surprised)
              Jak myślicie, mam Go jutro zaprowadzić, czy nie? co byście zrobiły?
              • agawamala Re: juz jestem 27.11.06, 18:33
                A jak myślisz? Wyobraź sobie, że takie same pytanie zadaje sobie mama Zosi,
                Beatki i Maciusia. Tylko kichają i kaszlą. Gwarantuję, że jeśli zaprowadzisz
                Kacpra do przeszkola i to samo zrobi choć jedna z mam , dzieci wymienią się
                wirusami i zamiast 5 dniowego przeziębienia będziesz miała dwa razy dłuższą
                chorobę.
                Zdrowie Twojego dziecka, w dużej mierze, zależy od Twojego rozsądku.
                • madzia1708 Re: juz jestem 27.11.06, 18:39
                  myślę, ze Go zaprowadzę jutro
                  • agawamala Re: juz jestem 28.11.06, 08:05
                    Twój cyrk - Twoje małpy, tylko potem nie jęcz, że masz chore dziecko, że bierze
                    antybiotyki, że pół roku kaszle. Będzie chore NA TWOJE WŁASNE ŻYCZENIE.
                    • madzia1708 Re: juz jestem 28.11.06, 08:31
                      Wiesz co, ciesz się, że miałas małe dzieci w czasach kiedy zwolnienie lekarskie
                      na dziecko było czymś naturalnym. Teraz niestety tak nie jest.
                      Dzisiaj poszedł normalnie do przedszkola i nie widzę w tym nic złego, ponieważ
                      nie jest chory, nie ma gorączki, podaję Mu wapno i vitaminę C.
                      • agawamala Re: juz jestem 28.11.06, 12:41
                        Moje dzieci były w wieku przedszkolnym po 1989 roku, a więc wtedy, gdy bardzo
                        niechętnie patrzono już na zwolnienia lekarskie, także te na opiekę.
                        Tak się złożyło, że nie miałam ani jednego dnia zwolnienia na choroby dzieci. Z
                        kilku powodów: po pierwsze mało chorowali, po drugie byłam w tej komfortowej
                        sytuacji, że dość długo miałam pomoc ze strony siostry ( i ja pomagałam jej),
                        byłam też na studium doktoranckim, a więc sporo czasu spęczałam w domu.
                        To jedna strona medalu, druga mianowicie taka, że dziś przeziębione dziecko
                        jutro jest chore, o ile pójdzie do przedszkola. Dlaczego - pisałam już kilka
                        razy. Cóż jest chore tylko i wyłącznie na życzenie rodziców.
                        • madzia1708 Re: juz jestem 28.11.06, 13:17
                          Nie będę się spierać bo nie ma o co. Każde dziecko jest inne, jedno poradzi
                          sobie samo z przeziębieniem, a inne nie.... tak jest po prostu, powinien to
                          ocenić lekarz prowadzący i matka dziecka. Powiedz dlaczego miałam Go nie
                          posyłac do przedszkola skoro do tej pory radził sobie z przeziębieniami sam,
                          pomoca w tej walce było wapno i witamina c,pulmex na noc. Mam nadzieję, ze tym
                          razem też tak będzie. Oczywiście do mnie należy obserwacja, to ja zdecyduję,
                          czy muszę isć z nim do lekarza jeszcze raz, dwa czy nie iść wcale, czy jutro
                          pojdzie do przedszkola, czy nie.
                          • agawamala Re: juz jestem 28.11.06, 13:35
                            Raz sobie poradzi, raz nie. A poza tym może zarazić inne dziecko, które już
                            sobie nie poradzi. Uprzedzając Twój post - co mnie obchodzi cudze dziecko -
                            nadmieniam, że inna matka myśląc tak samo przyprowadzi do przedszkola swoje
                            dziecko z infekcją i zarazi ono Twoje, wirusem, z k tórym może już sobie nie
                            poradzić.
                            • madzia1708 masz dużo racji 28.11.06, 13:44
                              też byłam wkurzona jak któregoś ranka mama obok rozbierala swojego ostro
                              kaszlającego syna, miałam chęc nawet Jej coś powiedzieć, bo dzieciak cherlał
                              tak strasznie, jakby Mu coś się odrywało w oskrzelach.

                              Nigdy bym nie zaprowadziła Kacpra w takim stanie do przedszkola, a już jak
                              piszecie o gorączce....ehh szkoda gadać
                              • agawamala Re: masz dużo racji 28.11.06, 13:49
                                Ty - nie, natomiast są, niestety panie, które tak zrobią. I dlatego uważam,
                                choć problem będzie dotyczył mnie już jako babci ( mam nadzieję, że co najmniej
                                za 6-8 lat) , że rodzicom chorych dzieci w przedszkolu trzeba wypowiedzieć
                                wojnę.
                                • madzia1708 Re: masz dużo racji 28.11.06, 14:01
                                  Napisalas bardzo dobry post poniżej apropos zebrania w tej sprawie w
                                  przedszkolu.
                                  Wczoraj pytałam pediatry, czy Kacper moze iśc do przedszkola, powiedziała, ze
                                  tak, ale jestem ciekawa, czy napisałaby to na piśmie. W sumie powinna. Można
                                  poprosić o takie zaświadczenie i przedstawić je w przedszkolu.
                                  Jestem ciekawa, czy wszystkie mamy idą z katarem do lekarza, ja robię to
                                  zawsze, choćby Kacper kichną, może patrzą tam na mnie jak nawiedzoną, bo nieraz
                                  jestem u nich 3 razy w tygodniu ;O) ale ja mam to gdzieś, chce wiedziec, czy
                                  nie rozwinęło się żadne choróbsko.
                                  Kacper miał katar prawie przez cały wrzesień, chyba własnie dlatego, ze dużo
                                  dzieci chorowało,na przełomie września i października przedszkole świeciło
                                  pustkami. Powiem Ci, ze cieszyłam się, ze juz nie ma w przedszkolu tych
                                  cherlających maluchów
                                  • agawamala Re: masz dużo racji 28.11.06, 14:09
                                    Jeśli masz mądrego pediatrę, to w 100% nie patrzy na Ciebie jak na nawiedzoną,
                                    raczej jak na troskliwą, rozsądną i kochającą mamę!!!!!
                                    Ja , choć mam w domu lekarza, gdy cokolwiek działo się z dziećmi, pokazywałam
                                    je pediatrze. To samo dotyczyło innych specjalistów - widział je ortopeda (
                                    choć ja mam pokrewne wykształcenie), badał okulista.
                                    Przysięgam - lepiej zapobiegać niż leczyć, dmuchać na zimne niż się oparzyć,
                                    czasem przesadzić niż nie zauważyć.
                          • coni77 Do madzia1708 28.11.06, 14:43
                            napisałaś :
                            "Powiedz dlaczego miałam Go nie posyłac do przedszkola skoro do tej pory radził
                            sobie z przeziębieniami sam, pomoca w tej walce było wapno i witamina c,pulmex
                            na noc. Mam nadzieję, ze tym razem też tak będzie."

                            a mianowicie wg. mnie odpowiedź brzmi: Nie powinnaś go dawać do przedszkola bo
                            to, ze sobie Twoje dziecko poradziło nie znaczy, ze inne też sobie poradzą.
                            Kobieto weź pod uwage fakt, ze tym sposobem możesz zrobić wielką krzywde innemu
                            dziecku bo inne dzieci mogą szybko załapać wirusa od Twojego dziecka i mimo, ze
                            od razu zostaną w domu będą zmagać sie z chorobą przez długi czas, a czasem
                            nawet moga dojść do tego powikłania jak zapalenie ucha, płuc czy oskrzeli.
                            Chyba nie zdajesz sobie sprawy, że człowiek zaraża najbardziej przez pierwsze 3
                            dni infekcji. Czy jak ciebie bierze przeziębienie i nafaszerujesz się lekami i
                            na drugi dzień idziesz do pracy to czujesz się wyśmienicie? Wątpie bo z całą
                            pewnośćią nie funkcjonujesz tak dobrze jak wtedy gdy jesteś całkowicie zdrowa.
                            Matko nie moge pojąć takiego postępowania matek.
                            • madzia1708 Re: Do madzia1708 28.11.06, 14:47
                              Napisałas:
                              Czy jak ciebie bierze przeziębienie i nafaszerujesz się lekami i
                              na drugi dzień idziesz do pracy to czujesz się wyśmienicie? Wątpie bo z całą
                              pewnośćią nie funkcjonujesz tak dobrze jak wtedy gdy jesteś całkowicie zdrowa.
                              Matko nie moge pojąć takiego postępowania matek.


                              Nie faszerowałam Go lekami, powtarzam jeszcze raz, ze On nie jest chory, byłam
                              z Nim wczoraj u lakarza, który stwierdził, ze może isc do przedszkola. PYTAŁAM
                              O TO, CZY MA ISC DO PRZEDSZKOLA, CZY MAM BRAĆ ZWOLNIENIE!!

                              Skoro nie możesz pojąc mojego postępowania, to po huk do mnie w ogole piszesz?
    • joasia9918 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 27.11.06, 15:40
      Jeżeli chodzi o weryfikację to moim zdaniem wystarczyłoby jak Pani opiekująca
      się dziećmi widziała, że dziecko kaszle czy ma duży katar nie przyjmowała
      dziecka do przedszkola. Przecież to są wyraźne objawy.
      Gdyby dzieci nie chodziły chore do przedszkola to reszta dzieciaków nie
      zarażałaby się i mogły spokojnie chodzić do przedszkola.
      Załóżmy, że taki Krzyś idzie do przedszkola chory pierwszego dnia to przez
      kolejne dni jest już chora większość dzieciaków. Ale gdyby Krzyś nie przyszedł
      przez parę dni i mama go wyleczyła to większość dzieci nie zachorowałaby.
      Z tego wynika, że najlepiej żebym nie wysyłała dziecka do przedszkola i nie szła
      do pracy, bo przedszkole jest przeznaczone w dużym stopniu dla dzieci chorych.
      Leżałam z dzieckiem w szpitalu na zapalenie płuc i wiem jak duże znaczenie ma
      weryfikacja dzieci. Byłam w dwóch szpitalach. W pierwszym dzieciaki nie
      segregowano i przez to mój syn zaliczył nie tylko zapaleni płuc, ale też
      biegunkę i wymioty. Z tego powodu przeniosłam dziecko do innego szpitala gdzie
      segregowano dzieci- dzieciaki, które były prawie zdrowe nie mogły leżeć na sali
      z dzieckiem nowo przyjętym do szpitala. I efekcie mój syn szybko wyzdrowiał.

      Ja nie mam doświadczenia w tej kwestii i dlatego pisze ten post, Bo ten problem
      mnie bardzo martwi.
      • agawamala Re: Chore dziecko w przedszkolu. 27.11.06, 16:25
        I obawiam się, że nie znajdziesz zrozumienia wśród wielu e-mam. Dziecko
        jest "trochę" chore więc środek przeciwgorączkowy, mama do pracy ( żeby szef
        się nie skrzywił), a dziecko do przedszkola.
        Wiadomo, że dzieci kaszląc nie zkrywają ust, rzadko myją ręce, biorą wszystko
        do ust. No i za chwilę cała grupa jest chora. Jedni zostają w domu, drudzy, na
        środkach przeciwgorączkowych przechorują w przedszkolu. Albo infekcja minie
        sama ( w 80%), albo nastąpią powikłania- zapalenie oskrzeli, płuc itp.
        A powiklania mogą pochodzić stąd, że osłabione infekcją dziecko zetknie się z
        innym z identycznymi objawami, ale innymi wirusami. I koło się zamyka a raczej
        toczy.
        Za niekończące się infekcje odpowiadają rodzice. I nie jest prawdą, że w wieku
        przedszkolnym trzeba się "wychorować". Na przykładzie moich własnych dzieci
        wiem, że tak nie musi być.
        A recepta na zdrowie w okresie przedszkolnym jest prosta:
        dlugie karmienie piersią
        - zdrowa, bogata w owoce i warzywa dieta
        - ruch na świeżym powietrzu, nie przegrzewanie
        - sensowne hartowanie
        - unikanie skupisk przeziębionych ludzi
        - w przypadku niewielkiej infekcji pozostanie w domu aż do jej wylecznie (
        zwykle do 5-6 dni)
        - wyjazdy na wakacje nad morze ( zimą w góry)
        - unikanie dymu z papierosów ( nawet sytuacji, gdy mama pali w kuchni a tata
        wychodzi na balkon).
        Proste, ale wymagające od rodziców trochę uwagi, pieniędzy i wyrzeczeń.
    • madzia1708 które to przedszkole i w jakim mieście? 27.11.06, 18:12
      przyjmuje dzieci z lekami? jakie to leki? witaminy, czy antybiotyki?

      jakos nie chce mi się w to wierzyć
      • janeczka79 Re: które to przedszkole i w jakim mieście? 27.11.06, 20:01
        Ta recepta na zdrowie to hmmmm...moze ładnie brzmi, ale niestety nie zawsze się
        sprawdza. Znam kilkoro dzieci, gdzie punkty które wypisałaś był respektowane w
        100% i co...i nic...dzieci cały okres jesienno-zimowy i zimowo-wiosenny
        chorowały dość poważnie.
        Moje dziecko natomiast...nie było karmione piersią (z przyczyn niezależnych ode
        mnie), nie wyjeżdża nad morze, bowiem preferujemy wyjazdy zupełnie
        inne "gatunkowo"... rzekłabym, nie panikuję, gdy spotka sie z kimś chorym i nie
        izoluję na siłę...sporadycznie przebywa w pomieszczeniu razem z palącą
        teściową, co nawiasem mówiąc wkurza mnie najbardziej...wrrrr...Ale nie choruje,
        chodzi do przedszkola gdzie codziennie słyszę pokasłujące i kichajace
        dzieci...No ale cóż...
      • joasia9918 Re: które to przedszkole i w jakim mieście? 27.11.06, 22:01
        madzia1708 napisała:

        > przyjmuje dzieci z lekami? jakie to leki? witaminy, czy antybiotyki?
        >
        > jakos nie chce mi się w to wierzyć

        Jak dobrze pamiętam to był Ibufen i Mukosolwan.
        A żeby było ciekawiej to moja bratowa jest pielęgniarką.
        Dokładnie szedł z lekarstwami!!!
        Dlatego teraz tak mnie przeraża perspektywa wysłania dziecka do przedszkola.
        Z jednej strony już konkretny przebieg chorób mojego dziecka (mam na myśli
        zapalenie płuc w szpitalu) a z drugiej widziałam jak dziecko szło do przedszkola
        z lekami.
        Każdy rodzic musi zdawać sobie sprawę z tego, że dzieci chorują i powinni
        chronić je przed virsami (choćby z powodu konieczności zażywania antybiotyków).
        Bardzo chciałabym dać do przedszkola mojego syna, ale w takich warunkach…nie
        wiem czy ma to sens. Powiem Wam, że się obawiam.
        Z tego powodu chcę poczytać o Waszych radach i doświadczeniach.
        • hanna26 Re: które to przedszkole i w jakim mieście? 27.11.06, 22:59
          Joasiu.
          Musisz po prostu poszukać dobrego przedszkola. Nie wierz niemądrym gadaniom,
          że "to nie mozliwe", "w każdym przedszkolu...", "nie da się inaczej..." itd.
          Właśnie, że się da, czego najlepszym przykładem jest przedszkole mojej córki. W
          tym przedszkolu nie są przyjmowane dzieci zakatarzone i kaszlace. Jest to
          warszawskie przedszkole prywatne, niewielkie (20 dzieci w całym przedszkolu),
          prowadzone przez siostry. Siostry się nie patyczkują, i gdy tylko widzą, że
          dziecko ma katar czy kaszel, po prostu dzwonią do rodziców i proszą o zabranie
          dziecka. Ja akurat nie pracuję etatowo, siedzę w domu z drugim maluchem, więc
          dla mnie to nie jest problem. Wiem jednak, że ci rodzice, którzy pracują,
          korzystają z pomocy babć, dziadków, wynajmują opiekunki, które siedzą z
          maluchem na czas jego "zakatarzenia".
          • kajka68 Re: które to przedszkole i w jakim mieście? 27.11.06, 23:05
            w naszym przedszkolu są wiecznie zakatarzono-kaszlace maluszki..leża czasem na
            kocyku z goraczka...masakra...moje dziecko dotad miało bodaj dwa razy
            antybiotyk odkąd poszła do przedszkola mimo wszelkich uodparniających cudów co
            dwa tygodnie jest chora- co ją wylecze po kilku dniach,tygodniu wraca z katarem-
            a potem to się rozwija...zastanawiam sie czy nie zmienic przedszkolasad((
          • coni77 Re: które to przedszkole i w jakim mieście? 28.11.06, 10:05
            Hanna26
            mam do Ciebie prośbę, czy możesz mi wysłać na mój adres mailowy namiary na
            przedszkole do którego chodzi Twoje dzicko? W chwili obecnej nasz maluch chodzi
            do żłobka, od przyszłego roku pójdzie do przedszkola i szukam przedszkola gdzie
            sa przestrzegane zasady jeśli chodzi o przyjmowanie chorych dzieci. Nasz maluch
            niestety w złobku ciągle choruje, wiadomo czym te choroby są spowodowane,
            przyprowadzaniem przez innych rodziców chorych dzieci. Mamy z mężem już dość
            tych chorób, bo ile mozna, 4 dni w złobku i 2-3 tyg. choroby i tak ciągle. Bedę
            wdzieczna za adres tego przedszkola.
            Joanna
        • justi54 Re: które to przedszkole i w jakim mieście? 28.11.06, 11:58
          Albo godzisz się spokojnie z sytuacją, że wiekszość matek posyła do przedszkola
          przeziębione dzieci (w tym ja) albo nie posyłaj wogóle.
    • lidia23 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 27.11.06, 20:41
      W przedszkolu nie podawane są żadne leki rodzic daje je w domu. ALe powiemm Ci
      że to normalne że niektórzy rodzice posyłają dzieci chore do przedszkola. Mój
      syn też chodzi (obecnie siedzi chory w domu). Ale była sytuacja że jego
      koleżanka była chora i wychowawczyni powiedziała rodzicom o tym, ale oni
      przyprowadzili ją na drugi dzień do przedszkola a ona tylkjo zwymiotowała na
      podłogę bo mam uważała że jednak dziecko jest zdrowe. A najgorsze jest to że
      matka siedzi w domu i nie pracuje. ALe nie chce Cię straszyć, bop wiem jaki
      dobry ma wpływ przedszkole. Moje dziecko się zmieniło. Zrobiło się bardziej
      samodzielne i wogóle. Powodzenia.
      lidia23.blox.pl
      • aneczka_78 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 27.11.06, 23:04
        A co zrobisz jak dziecko będzie musiało iść do zerówki? Też nie puścisz?
    • alex.x Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 09:22
      normalnie szok to co tu piszecie
      czemu teraz tak jest 20 pare lat temu jak chodziłam do przedszkola nie
      przyjmowano chorych dzieci, odsyłano do domu jak tylko przedszkolanka się
      zorientowała dzowniła po matkę i robiła taką zjebkę że drugi raz nikt dziecka
      chorego nie śmiał przyprowadzać. A to były incydentalne przypadki bo z reguły
      nikt nawet na taki pomysł nie wpadał żeby chore dziecko prowadzić do
      przedszkola a teraz .... szok normalnie
      • madzia1708 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 10:25
        alex.x napisał:

        > normalnie szok to co tu piszecie
        > czemu teraz tak jest 20 pare lat temu jak chodziłam do przedszkola nie
        > przyjmowano chorych dzieci,

        bo to było 20 pare lat temu, kiedy to nikogo nie dziwiło, ze matka siedzi na
        zwolnieniu lekarskim na dziecko
      • justi54 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 12:04
        To że matki przyprowadzaja chore dzieci do przedszkola ma w 100% związek z
        sytuacją na rynku pracy. Jak ja byłam przedszkolakiem i byłam chora to moja
        mama brała na mnie zwolnienie lekarskie i po sprawie. Teraz czasy się zmieniły
        bo pracodawcy traktrują nas jak woły robocze i nie dostrzegają że mamy chore
        dzieci. Jak nie pracowałam to było nie do pomyślenia abym posłała chore dziecko
        do przedszkola a teraz jak wróciłam po 3 letnim wychowawczym do pracy to moje
        zwolnienie byłoby skandalem dla pracodawcy.
        • chupachups1 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 09:46
          To nie jest takie proste jak piszesz. Ja też mam dziecko, tegorocznego
          przedszkolaka, owszem zdarzyło się dwa razy, ze była chora i została w domu z
          opiekunką, bo ja nie moge wziąć opieki. Ale z drugiej strony jestem też szefową
          małego zespołu i miałam w zespole jedną mamę dziecka przedszkolnego, która
          często bywała na zwolnieniach i opiekach. I wyobraź sobie, że za mame, która co
          miesiąc jest na zwolnieniu ktoś musi wykonac pracę. Jest to z reguły inny
          pracownik, który w czasie jej zwolnienia siedzi po godzinach, choć też ma swoją
          rodzinę, dzieci, które za nim tęsknią. I widzisz, to nie jest tak, ze
          pracodawca traktuje Cie jak woła roboczego, ale to, ze Ty masz chore dziecko,
          to jest Twoja sprawa, a nie pracodawcy. Gdyby wszystkie pracujace mamy chorych
          przedszkolaków w okresia jesienno-zimowym poszły na opiekę nad dzićmi, to wiele
          zakładów pracy trzeba byłoby pozamykać.
          • justi54 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 09:58
            Jak jesteś szefową to tak zorganizuj pracę żeby wszustko było zrobione jak
            należy bez zmuszania pracowników do nadgodzin czyli do odwalania pracy za mamę
            która jest na zwolnieniu. Jak mam chore dziecko to jak piszesz jest to moja
            sprawa i mam 60 dni w roku do wykorzystania na opiekę nad chorym dzieckiem. A
            praca którą miałam wykonać to jest już wtedy tylko i wyłącznie twoja sprawa
            czyli pracodawcy.
            • chupachups1 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 13:23
              Nie jestem pracodawcą, tylko pracownikiem swojego pracodawcy, jak rzeczona
              mama, zatrudnionym na innym stanowisku. I wyobraź sobie, że czasem specyfika
              pracy jest taka, ze nic tu nie pomoże dobra organizacja jak brakuje etatu. Jak
              praca związana jest z obsługa klienta, to jak nie ma jednej osoby, z reguły nie
              zamyka sie biura wczesniej z powodu zwolnienia lekarskiego pracownika. Bo
              klientów to kij obchodzi. A założę sie, ze jakbys była klientem i chciała coś
              załatwić akurat w tym dniu, a zastała zamkniete drzwi, to mało miałabyś
              wyrozumiałości dla tego, ze ktos jest na opiece.
              Jasne, ze mozna zatrudnić więcej oso, ale przy dzisiejszych kosztach pracy
              każdy pracodawca tnie etaty jak może (a pracuje w dosyc dużej spółce akcyjne, a
              co dopiero mała firma), więc nie ma co gdybac jak być powinno, bo to każdy wie,
              tylko trzeba popatrzeć jak jest. I widzieć tez dalej niż koniec własnego nosa,
              pomysleć tez o innych. Dziecko jest moją osobistą sprawą i decydując sie na
              macierzństwo zdawałam sobie sprawę z tego, że trudne będzie jego połączenie z
              pracą zawodową, niemniej njednak to była moja decyzja.
              A tyle mówi sie, że pracodawcy nie chcą zatrudniac kobiet, że zaglądają im w
              macicę, ale z drugiej strony trudno im się dziwić, jak najpierw jest 9 m-c L4,
              bo ciąża, a potem non stto opieka, bo dziecko chore.
            • dorek3 do justi54 01.12.06, 23:31
              Lepiej żebyś nigdy nie musiała kierować żadnym zespołem z takimi poglądami.
              Masz jakiś pomysł na realizację tego o czym piszesz? Bo mi przychodzi tylko jeden, dość absurdalny: zatrudnić więcej pracowników tak aby były "wolne moce" na nieprzewidziane wypadki. Rewelacja, tylko z ekonomią nie ma to nic wspólnego. Szczególnie jak się zatrudnia specjalistów którym trzeba płacić sensowne pieniądze
    • joasia9918 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 10:08
      Odpowiadasz na :
      aneczka_78 napisała:
      > A co zrobisz jak dziecko będzie musiało iść do zerówki? Też nie puścisz?

      OCZYWIŚCIE, ŻE PUSZCZE.
      Już teraz jak widać staram się dowiedzieć jak najwięcej o przedszkolach w tym
      celu, aby wysłać do przedszkola. Chciałabym, aby to było przedszkole, w którym
      dziecko by się rozwijało, uczyło i bawiło a nie przedszkole, które było by
      zastępstwem małego szpitala.
      Tak jak napisała hanna26 są takie przedszkola. „Siostry się nie patyczkują, i
      gdy tylko widzą, że dziecko ma katar czy kaszel, po prostu dzwonią do rodziców i
      proszą o zabranie
      dziecka.” Jednak selekcja dzieci jest możliwa. Moim zdaniem rodzic, który
      wysyła dziecko podziębione do przedszkola skazuje je prawdopodobnie na zażywanie
      antybiotyków, ponieważ dziecko zamiast wyleczyć to rozwija się choroba i
      oczywiście przekazuje ją pozostałym dzieciom.
      • grzalka Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 10:18
        W naszym przedszkolu nie ma takiej opcji jak podawanie dzieciom lekarstw,
        dziecko chore, z gorączka, jest odsyłane do domu. Chodzą za to dzieci z katarem
        (w tym moje)
      • madzia1708 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 10:20
        joasia9918 napisała:

        Moim zdaniem rodzic, któr
        > y
        > wysyła dziecko podziębione do przedszkola skazuje je prawdopodobnie na
        zażywani
        > e
        > antybiotyków, ponieważ dziecko zamiast wyleczyć to rozwija się choroba i
        > oczywiście przekazuje ją pozostałym dzieciom.

        Niestety nie masz racji, ja nie skazuję swojego dziecka na branie antybiotyku,
        bo tak się składa, ze nigdy nie trzymałam Go po kloszem, mam w rodzinie 2
        dzieci w podobnym wieku i nigdy choroba któregoś z tych dzieci nie była
        przeszkodą do spotkania. Może dlatego moj syn jeszcze nigdy nie brał
        antybiotyku. Zaraz po urodzeniu miał kontakt z chorym na zapalenie płuc (moja
        mama) i z chorym na zapalenie ucha (siostra, ktora mieszkała wtedy z nami ze
        wzgledu na problemy osobiste) Nic MU nie było, na szczęscie rzecz jasna.
        Nie porówujcie proszę dziecka chorego do dziecka z katarem - przebadanego przez
        lakarza, który stwierdził, ze nic MU nie jest, wapno i witamina C takie są
        zalecenia. NIE JEST CHORY, MA KATAR!! i dla mnie to nie jest powód dla którego
        mam brać zwolnienie z pracy.
    • ewazak Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 10:54
      Katar i kaszel to nie choroba. Ja też chodzę do pracy, na zakupy itp. z katarem
      i kaszlem. Moje dzieci z kaszlem i katarem chodzą na podwórko, bawią się na
      placu zabaw czy przy domu z rówieśnikami,chodzą ze mną na zakupy i spacery, a
      starszy do do przedszkola. Na szczęscie w tym roku "odpukać w niemalowane" na
      katarze i kaszlu się kończy i ani młodszy /2 lata/ ani starszy /5 lat/ nie był
      chory. Niestety w okresie jesiennym wiele osób jest zakatarzonych i wirusy
      fruwają dosłownie wszędzie a dzieci muszą się na nie uodpornić wcześniej czy
      później. Ja wolę aby to nastąpiło w przedszkolu a nie w szkole gdzie nie można
      już sobie pozwolić na zbyt częste choroby.
      W przedszkolu, do którego chodzi mój syn nie ma dzieci chorych za to wszystkie
      wycierają noski i pokasłują.
    • water7 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 11:11
      Kurczę jak to czytam to jestem za aborcją wiekszosć mam to kretynki które nie
      powinny posiadać dzieci. Katar i kaszel u dziecka zwłaszcza małego to choroba a
      chore dzieci nie powinny chodzić do przedszkola. Jeśli większość z was nie jest
      w stanie zajać się własnym dzieckiem to po co wam one były od kiedy praca jest
      ważniejsz od dziecka? Nie wstyd wam żałosne namiastki matek?
      • ewazak Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 11:14
        A jesteś lekarzem pediatrą - ba ja tak i zapewniam Cię to nie choroba.
        • water7 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 11:16
          spotkałam kilku takich pediatrów jak ty po prostu porażka polskiego systemu
          szkolnictwa
          • magdamroziuk Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 12:06
            Ja całą jesień i wiosnę jestem "chora" - mam katar i kaszelsad u męża w pracy
            też wszyscy cherlająsad i co zrobić?

            A co zrobic z dzieckiem, które cherla? Nie jest chore - wszystkie parametry
            badań doskonałe, a chrząka i coś tam siedzi? Wiecie co powiedziała mi lekarka
            laryngolog? Że jak chcę być zupełnie zdrowa i dziecko też, to trzeba się
            wyprowadzić z miasta.. Na razie dziecko chodzi 3 dni do przedszkola - 2
            tygodnie w domu. I nic nie pomaga,że "odsiedzi" i 10 dni po końcu infekcji - po
            jednym dniu w przedszkolu zawsze kaszle. Czy jest chory? Czasem tak, czasem
            nie. Jak mogą dzieci nie kaszleć, jak w przedszkolu jest ze 26 stopni celsjusza?

            Trudne jest jak dziecko chore, ale najłatwiej zwalić choroby swojego dziecka na
            inne dziecko (bo kaszlałao w przedszkolu - a może to alergik i kaszle z powodu
            roztoczy????), a najlepiej na mamę dziecka - bo wyrodna, bo jej dziecko
            zakaszlałosad
            Ja siedzę z chorym w domu - do czasu końca urlopu - potem nie będę sobie może
            mogła na to pozwolić, ale jak zacznę pracować, to może zarobię na opiekunkę.
            Ale co mają zrobić mamy, którcyh na to nie stać?
            Zazwyczaj wrzeszczą najgłośniej te mamy, które:
            a) mają na tyle duże dochody w rodzinie, że stać je na niepracowanie
            b) mają babcie do dypozycji i inną pomoc
            c) pracują w jakiejś państwowej instytucji, gdzie nawet 50% absencja nie grozi
            zwolnieniem.

            Podkreślam - ja chorego nigdy do przedszkola nie posyłam, ale wyzywanie matek
            od wyrodnych, słowa o aborcji etc - nie można tak. Wiele matek nie ma wyboru,
            dlatego chodzą dzieci z katarami etc.
            A że moje choruje - wcale nie od tego, że inne zakatarzone chodzą. Wcześniej
            też się stykał i nie chorował - ja myślę, że większą rolę odgrywa stres
            przedszkolny, niż multum wirusów. Pewnie też się mylęsad

            Ech, naprawdę życzę wszystkim naszym dzieciom zdrowia!
          • justi54 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 12:09
            Lepszy pediatra który przepisuje na katar i kaszel wapno i witaminę c i pozwala
            dziecku iść do przedszkola niż cała masa antybiotykarzy.
        • agawamala Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 13:01
          Tak, są to objawy(!!!!) infekcji górnych dróg oddechowych. I infekcje jak
          zapewne wiesz mogą być różne. U dzieci nawet te przebiegające z wysoką gorączką
          na pierwszy rzut oka nie wyglądają groźnie. I , jeśli jesteś pediatrą, wiesz
          doskonale, że dziecko z 38 stopniową gorączką potrafi szaleć.
          Szalejące dziecko spoci się, napije zimnej wody i......niegroźna infekcja staje
          się groźniejsza. A jeśli do tego osłabiony organizm zetknie się z innymi
          wirusami albo nadkazi bakteriami ( co nie jest trudne, bo dzieci kaszląc nie
          zakrywają ust, źle wycierają nosy, biorą wszystko do ust, ślinią, nie myją rąk)
          i z lekkiego przeziębienia robi się zapalenie oskrzeli. Mam pisać dalej ....Po
          dziecku nie widać choroby, no może tylko trochę bardziej kaszle, jest nieco
          ospałe, ale mamy piątek ( po co drażnić szefa). Na termometrze co prawda 38,5,
          ale od czego jest paracetamol. Po kwadransie gorączka opada, dziecko czuje się
          lepiej, ale nie jest zdrowsze. W przedszkolu wpada w normalny rytm - tyle, że
          się trochę pokłada. Do domu wraca o 18.00 ( mama musi jeszcze zrobic zakupy), a
          w nocy "zalicza" ostry dyżur albo wizytę pediatry w domu. Z antybiotykiem lub
          nie. Po pół roku( czasem po kilku latach) z dzieckiem coś nie tak. Męczy się,
          jest jakby chore. Zaczyna się pielgrzymka po lekarzach, ktoś wpada na pomysł i
          robi echo serca a tam.....jeśli jesteś pediatrą to wiesz, ja już nie chcę dalej
          straszyć matek. Dodam tylko, że nikt nie kojarzy obecnej choroby z "katarkiem i
          kaszelkiem" sprzed jakiegoś czasu.
          • joasia9918 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 13:17
            Właśnie o to mi chodzi. Niestety nie jestem lekarzem i nie potrafiłam tego tak
            dobrze napisać jak agawamala.
            Dlatego bardzo dziękuje agawamala za zabranie głosu w tej kwestii.

            Ja chcę uchronić przed tym moje dziecko...
            • agawamala Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 13:46
              Ja też nie jestem lekarzem, ale przerabiałam boje, aby uchronić moje dzieci
              przed chorobami.
              U nas to było tak: grupa przedszkolna chyba 20 dzieci ( nie pamiętam, bo
              jakkolwiek by na to nie patrzeć było to kilkanaście lat temu) w tym dwoje moich
              dzieci, jedno siostry, bliźniaki pediatry, i chyba czworo innych dzieci
              troskliwych mam, które tak jak Ty chciały ochronić swoje maluchy przed
              infekcjami. Na zebraniu poprosiliśmy, aby chore dzieci jednak zostawały w domu.
              Oczywiście kilka mam podniosło wrzask w stylu "katarek, kaszelek......". Do
              akcji wkroczył mój mąż, który w tylko sobie wiadomy sposób spowodował, aby
              nauczycielki po 3 kichnięciu podnosiły alarm. Alarm był trochę na wyrost, ale
              potem okazało się, że najczęściej uzasadniony.
              Panie odmówiły jakiegokolwiek podawania leków - nawet vit C. Panie podpytywały
              czy dziecko bierze leki w domu - maluch wszystko powie.
              W sytuacjach trudnych, dosłownie na bramce , stawała mama-pediatra
              i ......stwierdzała , co było zgodne z prawdą, że dziecko nie kwalifikuje się
              do przedszkola.
              Nauczycielki i dyrektorka była po naszej stronie, więc było prościej. Z czasem
              większa część grupy ( a raczej rodziców) zrozumiała, że miejscem chorego
              dziecka jest dom. Dom nie przedszkole. Po roku w okolicy rozeszła się wieść, że
              w tym przedszkolu jednak zwraca się uwagę na zdrowie dzieci.
              I jeszcze jedno. Moje dzieci, mimo, że bardzo niewiele chorowały w wieku
              przedszkolnym, nie "nadgoniły" chorób w szkole. Tak więc mit, że "musi się
              wychorować" należy schować między bajki.
              • alfama_1 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 15:36
                Oooo, jeszcze to przeczytałam, nie wierzę własnym oczom!

                agawamala napisała:

                > w tym dwoje moich > dzieci, jedno siostry, bliźniaki pediatry, i chyba czworo
                innych dzieci > troskliwych mam

                Tak, tak, reszta nietroskliwe.... wink)

                > W sytuacjach trudnych, dosłownie na bramce , stawała mama-pediatra
                > i ......stwierdzała , co było zgodne z prawdą, że dziecko nie kwalifikuje się
                > do przedszkola.

                Jak to? Badała dziecko bez zgody rodzica? Skandaliczne!

                Z Twoich opisów wyłania się obraz grupki z lekka histerycznych osób,
                wiedzionych misją przebadania wszystkich dzieci na okoliczność ewentualnej
                choroby:

                Do > akcji wkroczył mój mąż, który w tylko sobie wiadomy sposób spowodował, aby
                > nauczycielki po 3 kichnięciu podnosiły alarm

                Myślę, że taką możliwość kontroli nad zdrowiem swojego dziecka możesz osiągnąć
                jedynie nie posyłając go do przedszkola. Jak wiemy, przedszkole nie służy
                jedynie dziecku autorki postu, jej siostry oraz bliźniaczkom pediatry. Dlatego
                warto by było wziąć pod uwagę co o Waszych drastycznych, niewychowawczych i
                niezgodnych z prawem (badanie dziecka bez zgody rodzica) metodach sądzą inni
                rodzice.
                Jeśli moj dziecko byłoby codziennie lustrowane bez mojej zgody przez obcą
                kobietę - matkę kolegi z przedszkola, która uważa, że może wyrokować o stanie
                jego zdrowia, kobieta ta miałaby poważne nieprzyjemności.

                Dodaję dla jasności, żeby rozmowa nie zeszła na tory "ty pewnie posyłasz swoje
                dziecko chore do przedszkola", że chorego nie posyłam.
      • asiamaksik Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 13:08
        water7 napisała:

        > Kurczę jak to czytam to jestem za aborcją wiekszosć mam to kretynki które nie
        > powinny posiadać dzieci. Katar i kaszel u dziecka zwłaszcza małego to choroba
        a
        > chore dzieci nie powinny chodzić do przedszkola. Jeśli większość z was nie
        jest
        > w stanie zajać się własnym dzieckiem to po co wam one były od kiedy praca jest
        > ważniejsz od dziecka? Nie wstyd wam żałosne namiastki matek?

        Żałosne.... masz Ty tupet ..
      • chupachups1 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 09:51
        Dziewczyno, może trochę kultury, licz się ze słowami, to ze ktoś robi lub mysli
        inaczej niz Ty, nie znnaczy, że masz prawo go obrażać.
        • chupachups1 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 09:53
          to było do water7
    • joasia9918 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 13:10
      Każde dziecko jest inne.
      W przypadku mojego zwykły katar może się skończyć zapaleniem płuc (to wiem z
      doświadczenia) a inne dziecko może mieć katar cały rok szkolny i nic mu nie będzie.
      Jedno pewne każde dziecko powinno mieć szanse chodzenia do przedszkola (te
      bardziej odporne i te z małą odpornością).

      „Zazwyczaj wrzeszczą najgłośniej te mamy, które:
      a) mają na tyle duże dochody w rodzinie, że stać je na nie pracowanie
      b) mają babcie do dyspozycji i inną pomoc
      c) pracują w jakiejś państwowej instytucji, gdzie nawet 50% absencja nie grozi
      zwolnieniem.”

      U mnie jest tak:
      Ad a) niestety mamy małe dochody, ja nie pracuje, bo nie mam, z kim dziecka
      zostawić. Do żłobka go nie dam, bo często choruje, ma kontakt z przedszkolakiem
      i wszystko łapie.
      Z powodów marnych zarobków nie możemy sobie pozwolić na samodzielne mieszkanie.
      Mąż pracuje po 13-14 godzin dziennie abym mogła siedzieć w domu z dzieckiem.
      Ad b) babcie pracują a dziadek nie umie się zająć tak małym dzieckiem.
      Ad c) nie pracuje

      Zdaję sobie sprawę z rynku pracy i nie mam zamiaru z tego powodu inne matki
      krytykować.
      Chcąc wrócić do pracy chcę się przygotować do tego, aby nie siedzieć większość
      czasu na zwolnieniu.
      Myślę o przedszkolu gdzie są zasady i nie przyjmuje się chorych czy przeziębionych.
      Jeżeli już zachoruje to nie wyśle go do przedszkola i teraz już staram się
      przygotować jakąś opiekę, choć to będzie trudne.
      A jeśli chodzi o dzieciaki z katarem czy kaszlem to nie jestem lekarzem, aby
      ocenić ich stan zdrowia. Wiem, że katarem czy kaszlem jest łatwo się zarazić.
    • water7 do asiamaksik 28.11.06, 13:55
      To nie tupet to odpowiedzialność coś czego najwyrazniej nie rozumiesz. Moje
      dziecko jesli jest zakatarzone badz kaszle zostaje w domu nie dlatego że nie
      może iść ale dlatego żeby przypadkiem nie zaraziło innych i nie narobiło kłopotu
      reszcie rodziców.Ja nie pracuję na etacie na dokładkę mam babcie do pomocy
      ciocie i parę innych osób i nie zamierzam się kajać z powodu tego że mam
      komfortową sytuację i nie jestem w stanie zrozumieć sloganu "nie mam wyjścia"
      dlatego będę obstawać przy swoim nie decydujmy się na dzieci jeśli nie możemy
      się im w pewnym stopniu poświęcić.
      • agawamala Re: do asiamaksik 28.11.06, 14:04
        W pełni popieram. Urodziłam dzieci w chwili, kiedy wiedziałam, że przez
        najbliższe lata będę w pełni dyspozycyjna w stosunku do nich, lub w otoczeniu
        będzie osoba mogąca mnie zastąpić.
        A tak na marginesie. W chwili, gdy pojawia się dziecko w radykalny sposób
        zmienia się życie. I nigdy już nie będzie tak jak kiedyś. Nawet gdy dzieci mają
        13-15-19 lat ( a pewnie i więcej). Gdy dzieci przychodzą do mnie w jakiejś
        sprawie - zostawiam wszystko, bo ich problemy nie mogą czekać. Pewnie, że mój
        19 syn czy 18 córka nie wymagają mojej obecności w domu gdy mają gorączkę.
      • madzia1708 Re: do asiamaksik 28.11.06, 14:07
        co zrobisz jak Twoja sytuacja się zmieni? jak nie będzie pod ręką babci, cioci
        itp, jak zaczniesz pracować na cały etat,a na dokładkę Twoje dziecko/dzieci
        zaczną chorowac?
        Decydując się na dziecko kazda matka wie, ze bedzie musiała się temu dziecku
        poświęcić. Jednak życie jest zmienne i nie mozesz założyć, ze NIGDY nie
        znajdziesz się w sytuacji, w której będziesz musiała posłać przeziębione
        dziecko do przedszkola.
        • justi54 Re: do asiamaksik 28.11.06, 14:13
          Matki dzieci chorujących notorycznie na zapalenie oskrzeli, płuc a nawet ucha
          wogóle nie powinny posyłać dzieci do przedszkola, należy się wtedy poświęcić i
          zrezygnować z pracy aby te przeziebione spokojnie mogły chodzić do przedszkola.
          • joasiiik25 Re: a co z ... 28.11.06, 14:27
            W takim przypadku gdy trwa od 2 tyg remont (malowanie, wymiana okien) i moj syn
            ALERGIK i ASTMATYK nabawil sie ZAPALENIA SPOJOWEK!!!!!!!

            Co w tym przypadku?
            Podawac kierowniczke do sadu(?) ze narazila moje dziecko?????


            Tak samo jest z matkami, ktore wysylaja CHORE dzieci (nie mowie juz o katarze)

            NIE POWINNY a posylaja i my juz tego nie zmienimy
      • malazuzia Do water7: 28.11.06, 23:00
        To nie tupet to odpowiedzialność coś czego najwyrazniej nie rozumiesz. Moje
        > dziecko jesli jest zakatarzone badz kaszle zostaje w domu nie dlatego że nie
        > może iść ale dlatego żeby przypadkiem nie zaraziło innych i nie narobiło
        kłopotu reszcie rodziców.Ja nie pracuję na etacie na dokładkę mam babcie do
        pomocy ciocie i parę innych osób i nie zamierzam się kajać z powodu tego że mam
        > komfortową sytuację i nie jestem w stanie zrozumieć sloganu "nie mam wyjścia"
        > dlatego będę obstawać przy swoim nie decydujmy się na dzieci jeśli nie możemy
        > się im w pewnym stopniu poświęcić.

        Jeżeli masz taką komfortową sytuację, to TY poprostu nie rozumiesz i nie
        oczerniaj reszty matek, że są nieodpowiedzialne. Jak powiada stare przysłowie:
        najedzony głodnego nie zrozumie.
        Ja mam taką sutuację, że zmieniłam miejsce zamieszkania w poszukiwaniu pracy.
        Wszystkie moje najbliższe osoby, które w razie awarii by pomogły, zostały 600km
        stąd. W nowym miejscu nie znam nikogo, kto by w takiej sytuacji miałby pomóc.
        Uważam, że lepiej niech dziecko choruje w wieku przedszkolnym niż ma być potem
        w przyszłość cherlakiem: szkoła, a w przyszłości praca. Wirusem można zarazić
        się wszędzie: w autobusie, w tramwaju, od sąsiada i także od rodzica, który tą
        chorobę przyniesie z miejsca pracy. Nie panikujcie tak bardzo. Może w okresie
        grypy powinniśmy chodzić jak podczas epidemii sars: z maseczkami. To też jest
        forma uodpornienia. Kiedyś poszłam do lekarza z córką i się okazało, że pani
        doktor jest chora. Nie mogła pójść na zwolnienie, bo dwie inne już były i
        przychodnia nie miałaby pediatry.
    • sylles Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 15:20
      boże kobiety- nie rozumię was zupełnie...przedszkole to nie przechowalnia dzieci chorych!!!!służy ono czemu innemu!!! a jeszcze niektóre z was piszą, że katar czy kaszel, to nie choroba...a co w takim razie to jest???nie słyszałyście nigdy o kropelkowaniu? skoro dziecko kaszle i ma katar, to chyba nie bez powodu, co? chyba, że to alergia, która w istocie rzeczy też jest chorobą...a jeżeli wasi lekarze uważają, że dziecko kichające, kaszlące i mające katar, jest zdrowe- to wypada tylko zastanowić się nad zmianą tegoż lekarza...
      i co, wy zaprowadzicie takie "zdrowe dziecko" do przedszkola...u was być może skończy się na wapnie i wit. c, ale nie pomyślicie, że inne, mniej odporne dziecko, które zaraziło się od waszego, dostanie antybiotyk, zastrzyki, a jego rodzice mają przynajmniej stówę mniej w portfelu...ale co was obchodzi...?prawda? co was obchodzi inne dziecko i jego rodzice?
      i jeszcze śmiecie pisać, że to my mamy rezygnować z przyprowadzania dzieci do przeszkola...
      pora zacząć myśleć nie tylko o sobie!!!
      i może zajrzeć do wyszukiwarki i wpisać słowo przedszkole- i przeczytać po co tam się przyprowadza dzieci...
      • joasiiik25 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 15:26
        wlasnie taka postawa rodzicow naraza mniej odporne dzieci na klopoty (rodzicow
        tych dzieci tez )
        moj syn chory siedzi w domu ja biore zwolnienie
        jestem SWIADOMA matka i biore odpowiedzialnosc za swoje dziecko
        majac na uwadze dobro innych dzieci

        szkoda,ze nie wszyscy tak mysla

        powiedzcie co mam zrobic z moim zapytaniem?
        Kacper ma alergiczne zap.spojowek przez ten cholerny remont
        • sylles Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 15:59
          odpisałam na pocztę
          • joasiiik25 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 16:07
            dziekismile
            • joasiiik25 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 16:09
              dodam, ze REMONT JEST W PRZEDSZKOLU do ktorego chodzi syn a nie w naszym
              domusmilesmilesmilesmilesmile
              • trawa_cytrynowa Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 17:12
                A czy te chorujace dzieci nie mają ojców? Bo jeżeli dzicko chore i mama nie
                może iśc na zwolnienie to ojciec niech idzie. Do jasnej-ciasnej, gdzie ojciec?
                No tak same samotne matki. Przecież matka może iść na dwa dni zwolnienia a
                później ojciec na dwa-trzy dni.
      • malazuzia Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 23:02
        Poprzez kropelkowanie wy też zarażacie swoje dzieci. Czy zwrócisz uwagę swojemy
        szefowi, który "kropelkuje", żeby siedział w domu, bo ty możesz zarazić swoje
        dziecko?
        • sylles Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 10:06
          tylko kropelkowanie to nie oddziaływuje b e z p o ś r e d n i o na dziecko, jak w przypadku osoby, która na nie kichnie, czy kaszlnie...zresztą raczej nie mamy tak bliskich kontaktów w pracy z szefem, czy koleżankami, kolegami, jaki to kontakt mają dzieci w przedszkolu. koleżanka potrafi zakryć ręką buzię przy kaszlu i porządnie wysmarkać nos. a to już dużo daje...
    • zie-lona Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 16:43
      Słuchajcie nie czytałam wszystkiego bo już od początku straszne głupoty mamy
      wypisujecie. Jak to nie można zostać z dzieckiem w domu. Bez przesady, zawsze
      jest sposób. Ja pracuję w biurze, gdzie sama obsługuję klientów i nie mam
      żadnego zmiennika. Jak moje dziecko jest chore to stawiam sprawę jasno. Do
      pracy nie przychodzę i koniec. A dzięki takim "mądrym" mamom, które posyłają
      swoje dzieci chore do przedszkola, ostatnio tydzień spędziliśmy w szpitalu. Dla
      mnie posłanie malucha do przedszkola nawet z "tylko" kaszlem jest bez sensu.
      Chore dziecko źle się czuje i okropnie męczy się w przedszkolu. widziałam raz
      jak maluszek z wysoką gorączką leżał na wykładzinie i tępo patrzył przed
      siebie, nie było mamy, która przytuli czy zbije temperaturę. Koszmar. Jak się
      drogie panie decydujecie na dzieci to może pomyślcie o tym jak o nie dbać a nie
      o karierę. A jak dla kogoś kariera ważniejsza od dziecka to może zamiast
      dziecka niech zdecyduje się na chomika.
      • sylles Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 16:54

        nic dodać, nic ująć...
      • chupachups1 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 10:11
        Dżizas najlepiej to pojechać tak z grubej rury. Dziewczyno wyluzuj trochę.
        Myślę, że żadna matka nie chce celowo posłać chorego dziecka do przedszkola,
        ale czasem goraczka wyskakuje w trakcie dnia, a rano dziecko nie ma żadnych
        objawów.
        Czasem pójście do pracy nie wiąże się z karierą, ale z przeżyciem rodziny...
        • justi54 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 10:21
          Z pracowawcami to trzeba od razu z grubej rury. Jak szef wyczuje że możesz
          mykać po godzinach to zaraz ci coś wynajdzie. Jak charujesz jak wół a raz ci
          się zdarzy choroba to afera na całe biuro. Należy konsekwentnie bronić swoich
          praw a jak ktoś zostaje szefem to na własne życzenie i musi sie liczyć z
          problemami podwładnych. Jeszcze raz napiszę jak ja mam chore dziecko to jest to
          mój problem ale jak mnie nie ma przez to w pracy to już problem szefa. Mój
          problem zaczyna sie dopiero wtedy jak zbliżam sie do graniczy 60 wykorzystanych
          dni na opiekę nad chorym dzieckiem.
          • chupachups1 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 13:28
            justi54 napisała:

            jak ktoś zostaje szefem to na własne życzenie i musi sie liczyć z
            > problemami podwładnych.
            I liczę się, a wygląda to tak, ze jeśli mam mozliwosc wyboru pracownika, to
            wybiorę albo kobietę bezdzietną, albo z dużymi dziećmi, albo mężczyznę. Tak
            niestety jest, bo licze się tez z tym, że moi pozostali pracownicy, tez chcą
            mieć życie prywatne, a nie zaiwaniać za wiecznie nieobecną osobę. Jestem szefem
            nie tylko mamy z małym dzieckiem, ale tez szefem pozostałych osób i z ich
            problemami tez muszę się liczyć. Bo praca tej osoby niestety sama się nie
            zrobi, ani nie bedzie czekała w nieskończonosc.
            • justi54 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 13:44
              Wybór pracownika mniej kłopotlowego to znaczy mężczyzny, kobiety bezdzietnej
              lub z dużymi dziećmi właśnie dla nas kobiet jest powodem rezygnacji w skrajnych
              przypadkach oczywiście z macierzyństwa. A normą jest macierzyństo w późnym
              wieku i ograniczenie ilości posiadanych dzieci do niezbędnego minimum czyli
              wzrost ilości jedynaków. Nie pomoże becikowe ani nawoływanie naszego rządu do
              większej płodności. Ja się rozmnażać juz nie zamierzam.
    • lucy_cu Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 16:53
      Moje dzieci chodzą do przedszkola Montessori na Prochowej (koło zakładów
      Wawelu). W szatni i na tablicy ogłoszeń wisi prośba o nieprzyprowadzanie
      chorych dzieci do przedszkola. Żadnych leków nauczycielki nie podają.
      Z tego, co widzę, zdecydowana większość rodziców się do tego zalecenia stosuje.
      Ja sama w każdym bądz razie zasmarkanych do przedszkola nie posyłam. Ostatnio
      złapali gdzieś rotawirusa- odsiedzieli w domu 10 dni po ustąpieniu objawów,
      czyli cały okres zarażania. Nie miałam zamiaru fundować wszystkim dzieciom
      biegunki i wymiotów.
      Mogę sobie pozwolić na "luksus" nieposyłania do przedszkola chorych dzieci, bo
      pracuję w domu, czas pracy zależy ode mnie. Pewnie inaczej podchodziłabym do
      tego problemu, gdybym pracowała normalnie na etacie, zdaję sobie z tego sprawę.
      Jest w tym wszystkim tak poza tym jeden haczyk: choróbsko łapie się też od
      dziecka, u którego jeszcze nie rozwinęło się pełne spektrum objawów- tego się w
      żaden sposób nie przeskoczy. Więc nawet tam, gdzie chore dzieci nie są
      przyjmowane, i tak można się zarazić, jest to nie do uniknięcia.
      Plus przedszkolnego chorowania jest, i to konkretny: trening układu
      odpornościowego- kto sobie chorował w przedszkolu, raczej będzie mniej chorował
      w szkole.
      Tak czy siak- podobnie jak autorka wątku, uważam przyprowadzanie kaszlących i
      smarkających dzieci do przedszkola za błąd...
      • alex.x Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 21:18
        trening jest pod warunkiem że dziecko jest na tyle silne że nie będzie
        przyjmować antybiotyków a samo zwalcza kolejne infekcje - w przeciwnym razie to
        nie trening tylko wstęp do poważnego chorowania i niszczenie zdrowia maluchowi
        (jeśli bierze antybiotyki)
      • malazuzia Re: LUcy 28.11.06, 23:05
        Jestem za Tobą smile
    • libra.alicja Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 17:13
      Agawamala napisała:

      A recepta na zdrowie w okresie przedszkolnym jest prosta:
      dlugie karmienie piersią
      - zdrowa, bogata w owoce i warzywa dieta
      - ruch na świeżym powietrzu, nie przegrzewanie
      - sensowne hartowanie
      - unikanie skupisk przeziębionych ludzi
      - w przypadku niewielkiej infekcji pozostanie w domu aż do jej wylecznie (
      zwykle do 5-6 dni)
      - wyjazdy na wakacje nad morze ( zimą w góry)
      - unikanie dymu z papierosów ( nawet sytuacji, gdy mama pali w kuchni a tata
      wychodzi na balkon).
      Proste, ale wymagające od rodziców trochę uwagi, pieniędzy i wyrzeczeń.


      Spełniam wszystkie z powyższych rad i to z nawiązką.
      Córka 5-letnia była długo karmiona piersią, wyspacerowana niezależnie od pogody,
      zabawy na śniegu i mrozie, całe lato na świeżym powietrzu od rana do wieczora i
      to nie w mieście, tylko w górach lub na wsi. Do tego 2 wyjazdy co roku nad morze
      i w Tatry, tam kąpiele w zimnej wodzie, itd.
      I dziecko nie choruje, nie przeziębia się, ale tylko wtedy gdy nie chodzi do
      przedszkola.
      Każda wizyta w przedszkolu kończy się infekcją wirusową. W ubiegłym roku była w
      sumie 17 dni, w tym 3 dni we wrzesniu i 2 dni w pażdzierniku.
      Zależy mi na przedszkolu, bo dziecko w tym wieku potrzebuje rówieśników i innych
      zajęć niż w domu, ale córka zaraża się od chorych dzieci i to uniemożliwia nam
      normalne funkcjonowanie.
      Myślę, że jest też mniej odporna na wirusy niż inne dzieci, chociaż jak pisałam
      wyżej, nie szczędzę czasu i pieniędzy żeby była silna i zdrowa. I naprawdę w
      tych miesiącach ubiegłego roku, w których nie chodziła do przedszkola, nie miała
      nawet małego kataru, mimo że nie raz zmokła, wytarzała się w śniegu, itp.
      • kasiapfk Re: Chore dziecko w przedszkolu. 28.11.06, 17:48
        bo dzieci są różne smile i mają różną odporność.
        Otóż moj młodszy ma alergię (+ początki astmy) i to taką, że katar płynie tylną
        ścianą gardła => kaszle na okrąło. Łapie go "to" regularnie co roku, ZAWSZE ok
        5 listopada +/- 2 dni. i potem powtórka na wiosnę...
        Nasz pediatra-alergolog wyraźnie powiedział : leki wziewne, krople na noc
        (sterydy fuuuuuuuuuuu niestety) i do przedszkola. Nie ma sensu by siedział w
        domu (mieszkamy na wsi więc powietrze niepozbawione pyłków, grzybów w okolicach
        października i listopada-do pierwszych silniejszych mrozów).
        A kaszle naprawdę przerażająco...
        Czasem patrzę na karcące spojrzenia innych mamusiek - i nic sobie z tego nie
        robię. Wiem jak jest.
        Inna sprawa, że gdy tylko katar zaczyna przybierać jakikolwiek kolor to pędzę
        do lekarza by sprawdzić czy czasem nadkażenia bakteryjnego nie ma... i tak to
        sobie "straszymy" innych rodziców i męczymy się ze sobą kolejny roczek...

        p.s. chodzimy juz 4 tydzień do przedskzola ciągiem i tym razem, odpukać
        NIIIIIIICCCCCCCCC

        i oby tak najdłużej, ale jednak leki sąąąąąąąa
        • malazuzia Re: Kasiapfk 28.11.06, 23:07
          Super, oby tak dalej. Dużo zdróweczka smile
          • kasiapfk Re: Kasiapfk 29.11.06, 10:25
            Dzięki, dzięki smile też życzymy zdroowka smile
    • agawamala Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 09:22
      Na forum pojawiły się dwa obozy - pierwszy troskliwych matek, nie
      rozhisteryzowanych, ale właśnie troskliwych, które nie chcą fundować dzieciom
      kolejnych chorób. Drugi to albo matki lekkomyslne, albo egoistki dorabiające
      teorię o "wychorowaniu" się w przedszkolu, treningu układu immunologicznego, o
      tym, że "katarki i kaszelki" to nie choroba czy o astmie i alergii.
      Dzięki tym drugim w przedszkolach szerzą się infekcje. Te drugie fundują i
      swoim i innym dzieciom lżejsze i cięższe choroby a rodzicom zwolnienia.
      Pewnie, że żaden szef nie lubi zwolnień, że siedzienie w domu z marudnym
      dzieckiem to żadna radość, że tyyyyyyyyyyle ważniejszych rzeczy jest właśnie na
      głowie.
      Tylko wysyłanie chorego dziecka prędzej czy póxniej źle się dla niego skończy.
      Dla niego i dla innych. Zwolnienie w końcu i tak będzie konieczne i to często
      dłuższe.
      "Trening" układu immunologicznego to wierutna bzdura. Moje dzieci naprawdę
      niewiele chorowały. W myśl prezentowanej teorii w podstawówce, gimnazjum czy
      liceum powinny chorować bez przerwy ( układ immunologiczny wszak mają "nie
      wytrenowany" a tu.....są zdrowe.
      I nie porównujcie dorosłych ( prawie dorosłych) do dzieci.
      Szef kichając raczej zasłoni nos, nie będzie nigdzie rozrzucał brudnych
      chusteczek.
      Dorosły człowiek kaszląc zakrywa usta, nie bierze wszystkiego do buzi,
      ma /powinien mieć zwyczaj mycia rąk.
      Organizm dorosłego człowieka nieco inaczej reaguje na infekcje, dorosły ma
      więcej rozumu, ubiera się adekwatnie do pogody i samopoczucia, nie przegrzewa,
      nie staje w przeciągach, ma inne nawyki.
      I dlatego moje dorosłe dzieci , gdy mają katar i tylko katar, raczej chodzą do
      szkoły.Ja - gdy mam niewielką infekcję idę do pracy, natomiast mój mąż już nie.
      I ti niez powodu histerii a tego, że ma do czynienia z chorymi i nie chce im
      dodawać przeziębienia.
      • jaanek5 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 09:44
        moja córa chodzi do żlobka, i tam stan zdrowia jest weryfikowany przez pania
        doktor na wejściu, mierza jej temp,ogladaja gardełko itp, jezeli juz przejdzie
        kontrole a pojawia się jakieś objawy poźniej do dzwonia kazą dziecko odebrac
        zeby się nie meczyło i innych tez nie meczyło dzieci, tak jest dobrze wydaje mi
        sie
      • justi54 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 09:45
        Należę do drugiego obozu tych egoistek. Niestety Wy troskliwe jesteście w
        mniejszości i nie potraficie się z tym pogodzić. A jest jak jest i tego nie
        zmienicie. Nawet minister edukcji nie ma chyba pomysłu na nas
        nieodpowiedzialnych posyłających chore dzieci do żłobków, przedszkoli i szkół.
        A czy któraś z Was pomyślała o dzieciach zarobaczonych, których jest większość
        w przedszkolu i chodzą sobie chodzą. Pasożyty sobie grasują swobodnie całymi
        latami i dzieci się zarażają a przeziebienia w końcu kiedyś mijają. Poza tym
        pzreziebione czy nawet bardziej chore dziecko lekarze potrafia leczyć a
        pasożytów niestety nie (poza kilkoma wyjątkami).
        • flurcia Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 09:53
          Ola kaszląca chodziłą do przedszkola chyba 2 tygodnie,. Byłam w tym czasie z nią
          3 razy u pediatry. Gardło czyste, osłuchowo nic nie słychac, zerto kataru. Sama
          lekarka powiedziałą, ze może chodzić.
        • agawamala Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 10:47
          Wszy? Owsiki? Bo chyba nie chodzi Ci o tasiemce ( vide cykle rozwojowe). A poza
          tym dziecko powinno być już od jak najwcześniejszego okresu ( żłobkowego)
          uczone mycia rąk po wyjściu z ubikacji.
          • justi54 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 13:34
            Wszy to nie problem poza czysta estetyką. Mnie chodzi o owsiki, lambie, glisty
            ludzkie, włosogłówki, tęgoryjca amerytkańskiego wspomnianego tasiemca o
            pierwotniakach np. lambii nie wspomnę. A choroby odziwerzęce tokspolazmoza i
            toksokoroza też się zdarza wśród dzieci i to niestety ciraz częściej.
            • agawamala Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 14:32
              1. Owsiki - zgoda
              2. Lamblie - zgoda
              3. Toksoplazmoza - już nie do końca, bo kotów w przedszkolu raczej nie ma
              4. Tasiemce - można się zarazić jedząc surowe mięso
              5. Glistnica - tu też potrzebny jest kontakt z kałem, dzieci raczej się w nim
              nie taplają.
              6. Włosogłówka- j.w
              Tęgoryjec dwunastnicy - w Polsce spotyka się inwazje przywleczone zkrajów
              tropikalnych. Człowiek od człowieka się nie zarazi.
              • justi54 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 14:44
                3. Kotów nie ma ale odchody są.
                5. Glista ludzka nie przenosi się z człowieka na człowieka ale kontakt z kałem
                innego dziecka jest możliwy przecież dzieci korzystaja z tych samych toalet. A
                wiadomo że jak chore jest jedno dziecko to leczy sie rutynowo wszystkich z
                najbliższego otoczenia. 6 i 7 jw
                • agawamala Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 14:53
                  Tak, i dlatego dziecko idące do przedszkola powinno mieć nawyk(!!!!!) mycia
                  rak. I z taką samą determinacją należy domagać się czystych toalet.
                  W praktyce tylko owsiki i lamblie stanowią zagrożenie.
                  • justi54 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 15:03
                    Czy ty jesteś lekarzem że wiesz tyle na ten temat czy to wiedza ogólna bo jeśli
                    jesteś lekarzem to naprawdę jesteś wyjątkiem.
                    • agawamala Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 15:14
                      Nie, jestem doktorem nauk wychowania fizycznego.
        • malazuzia Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 18:24
          Jeszcze są prywatne przedszkola.

          I wypraszam sobie mówienie o matkach, którą nawet podziębione dzieci prowadzają
          do przedszkola, że są wyrodne, że są namiastką matek itd. To jest prawie
          przyrównywanie nas do tych kobiet, które maltertują swoje dzieci, pozwalają
          żeby były głodne, bite czy poniewierane. I proszę co poniektóre forumowiczki,
          aby dobierały swoje słowa odpowiednio. Bo takie wypowiedzi uważam za namiastkę
          kobiecości i przyzwoitości. Odrobina dyskrecji. A jeżeli nie znają innych słów,
          to niech się nie wypowiadają.
          Pozdrawiam wszystkie, a najbardziej te normalne smile
      • madziulaw Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 16:50
        Agawamala powiedziała wszystko, pod czym się podpisuję obydwoma rękami

        "Tylko wysyłanie chorego dziecka prędzej czy póxniej źle się dla niego skończy.
        > Dla niego i dla innych. Zwolnienie w końcu i tak będzie konieczne i to często
        > dłuższe."


        nic dodać --nic ująć

        pozdrawiam
    • sylles wnioski i rada dla matek panikujących... 29.11.06, 10:15
      otóż drogie mamy, jak już niejedna z mam - przeciwniczek powiedziała- jest nas mniej, więc...przestańmy prowadzać dzieci zdrowe do przedszkola i trzymajmy je w domu...choć i tam też się zarażą- tak czy inaczej- i tak będą chore...a przedszkole pozostawmy dla zainfekowanych dzieci- bo przecież ku temu ono służy...zobaczymy co z tego wyjdzie...
    • sylles Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 10:20
      ciekawi mnie jeszcze to, czy te mamy- zwolenniczki katarku i kaszelku zgodziłyby się umieścić wszystkie takie "zdrowe" dzieci w jednej osobnej grupie...skoro są zdrowe...ciekawe, co by się działo w takiej grupce dzieci...i czy wtedy, drogie mamy nie interweniowałybyście o przeniesienie waszego dziecka do swojej grupy?
      • agawamala Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 10:54
        Ależ skąd!!!!!!!! Mamy kaszlących dzieci nie zgodzą się,aby ich dziecko było w
        grpie chorych! Niech zaraża zdrowe, tylko "katarkiem i kaszelkiem".
        Niestety, u nas ludzie widzą tylko czubek własnego nosa i kochają powtarzać
        obiegowe, niewiele mające wspólnego z prawdą opinie.
        Dawno temu mój mąż ( wtedy jeszcze bardzo młody, świeżo upieczony tatuś) zabrał
        4 miesięcznego syna do pracy, aby się nim pochwalić. Pracuje na chirurgii,
        dziecko było w pokoju lekarskim, ale W SZPITALU. Wywołało to wielkie
        oburzenie , bo jak można tak małe dziecko do szpitala........ Ta sama osoba bez
        mrugnięcia okiem wysłała potomka z infekcją górnych dróg oddechowych do
        przedszkola. I to drugie według niej nie było niebezpieczne.
        Uprzedzając argument tzw. zakażeń wewnątrz szpitalnych informuję, że są bywają
        one niebezpieczne dla osób leżących, operowanych itp, nie zaś odwiedzających i
        to nie sale chorych i nie na oddziale zakaźnym.
        • libra.alicja Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 11:29
          > Niestety, u nas ludzie widzą tylko czubek własnego nosa

          Zasady współżycia społecznego są dla wielu osób za trudne do stosowania.
          Dlatego często zdarza mi się interweniować w przychodni, gdy w czasie
          wyznaczonym na szczepienia dla zdrowych dzieci (także bardzo małych niemowląt),
          do poradni przychodzą matki z chorymi dziećmi, tłumacząc się, że przecież
          pracują i akurat ta pora im pasuje.
          Rozumiem, że czasem taka matka czuje się bezradna, nie chce czekać do następnego
          dnia, nie stać jej na prywatną wizytę, itp, ale przecież można zgłosić taki
          przypadek i poprosić lekarza do izolatki, zamiast rozsiadać się z kaszlącym
          dzieckiem w poczekalni obok zdrowych dzieci.
          • agawamala Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 12:58
            Można, tylko trzeba chcieć.
          • justi54 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 13:35
            To przychodnia nie ma całkiem oddzielnych pomieszczeń dla dzieci zdrowych i
            chorych gdzie jedne wogóle nie stykaja sie z drugimi.
        • malazuzia Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 19:14
          Ależ skąd!!!!!!!! Mamy kaszlących dzieci nie zgodzą się,aby ich dziecko było w
          > grpie chorych! Niech zaraża zdrowe, tylko "katarkiem i kaszelkiem".
          > Niestety, u nas ludzie widzą tylko czubek własnego nosa i kochają powtarzać
          > obiegowe, niewiele mające wspólnego z prawdą opinie.

          A ty jesteś tego wspaniałym przykładem. Dzięki Bogu, że nie jesteś lekarzem.
    • joasia9918 Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 13:20
      A ja proponuje abyśmy zagłosowały czy wysyłać dziecko chory lub przeziębione do
      przedszkola.
      Zakładam nowy wątek zobaczymy ilu rodziców jest za lub przeciw.
      • aliennis Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 15:10
        Widzę ,że niektóre matki wysyłają core dzieci do przedszkola...
        Moja teściowa jest przedszkolanką i wciaż coś od dzieci łapie;albo
        przeziębienie albo rota, a moja dwuletnia córeczka łapie to od niej (jest juz
        przeziebiona 3 raz od września)... Szlag by to trafił!
        • malazuzia Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 19:17
          Akurat ten wirus jest tak zaraźliwy, że mogła się go nabawić od sąsiada w
          autobusie. Dziecko z takim wirusem do przedszkola nie da rady chodzić. Sami
          wiemy, jakie są objawy.
          • agawamala Re: Chore dziecko w przedszkolu. 30.11.06, 08:15
            A czy znasz sposób w jaki przenosi się wirus rota? Jesli nie - poczytaj.
            Czy wiesz dlaczego chorują na niego prawie wyłącznie dzieci lub osoby mające
            bliski kontakt z dziećmi? Jeśli nie- poczytaj.
            • malazuzia Re: Chore dziecko w przedszkolu. 30.11.06, 19:28
              Moja mama nie ma kontaktu z dziećmi, a na tę przypadłość choruje
              • agawamala Re: Chore dziecko w przedszkolu. 01.12.06, 08:06
                Napisałam słóweńko "prawie".
                Ponadto to, co powszechnie bierze się za Rotawirusa wcale nie musi nim być.
                Badań w kierunku Rota nie wobi się przy każdej biegunce i wymiotach. Objawy
                zatrucia pokarmowego są identyczne.
                Podsumowując dyskusję , zdwcydowanej większości mam nie przeszkadzają choroby.
                Panuje powszechna opinia, "niech się oudporni, wychoruje".
                Astma - naprawdę choroba, która może mieć ciężki przebieg, i alergie, stają się
                wytrychem do posyłania zakatarzonych i kaszlących dzieci.
                A potem , po latach mogą Was spotkać niespodzianki. Choćby takie jak nabyte
                wady serca. Oczywiście nikt tego nie kojarzy/nie chce kojarzyć z "katarkami i
                kaszelkami" w przedszkolu.
                Tak, tak,,,,,,żeruję na uczuciach, na emocjach.
                • malazuzia Re: Chore dziecko w przedszkolu. 04.12.06, 17:46
                  Wiesz co, ja mam wrażenie, że chcesz zbawić świat.
                  Kobieto, nie dajmy się zwariować!!!!!!!!!!! Środowisko naturalne jest coraz
                  bardzie skażone, wody tak samo, jedzenie jest nafaszerowane coraz to większą
                  ilością chemikaliów, owoce i warzywa są spryskiwane, do kosmosu latają rakiety
                  i tak naprawdę nie wiemy, czy czegoś tam nie wpuszczają. Wszystko jest jest do
                  bani, a Ty ciągle z tymi brudasami. Podałam ci przykład mojego znajomego, który
                  zamontował filtry wodne. Dlaczego się do tego nie ustosunkujesz? Ciągle tylko
                  jedno, jedno i jedno. Jesteś nie do zreformowania? Nie idziesz za nauką i
                  postępem technicznym?
    • malazuzia Re: Chore dziecko w przedszkolu. 29.11.06, 22:10
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=53025973&a=53122990
Pełna wersja