Nie lubię gdy moje dziecko płacze

IP: *.* 29.05.02, 08:36
Może jestem złą mamą dlatego, że jestem za dobra dla swojego 8 miesięcznego synka, a to przez to cze nie lubię gdy on płacze i do minimum redukuję sytuacje gdy muszę słuchać jego płaczu. Staram się zaspokajac jego wszystkie potrzeby tj. noszę go gdy chce być noszony, podaję rzeczy, które chce dotknąć (oczywiście te które dotknąć może z uwagi na jego bezpieczeństwo) itp. Słyszę głosy, że "dziecko musi płakać", że "sobie głos wyrabia", że "go rozpuszczam a potem sobie nie dam rady".Myślę, że będąc matką umiem rozpoznać czy Kubuś kaprysi czy ma np. potrzebę przytulenia się, poza tym poto jest mama żeby była przy dziecku gdy mu jest źle. A Wy jak reagujecie - czy jak znosicie - płacz swoich pociech?P.S. Wszystko co robię, robię z miłości do synka.
    • Gość edziecko: guest Re: Nie lubię gdy moje dziecko płacze IP: *.* 29.05.02, 09:25
      Ja tak samo ja TY :) Uwazam ze płacz tak małego dziecka jest forma komunikowania sie i zasygnalizowania jakiejs potrzeby. Nosiłam na rekach ile sobie zyczyl (wyrywalismy go sobie z męzem ;) I tez nie lubie jak płacze.A teraz juz jest 2 letnim chlopcem i sprawa wyglada troszke inaczej. Teraz ryki maja inna forme i nie zawsze sa z powodu jakiegos nieszczescia lecz złosci.i tu juz trzeba kombinowac ;)Ale na razie sie tym nie przejmuj masz jeszcze troche czasu.Mysle,ze madra miloscia nie mozna dziecka zepsuc.
    • Gość edziecko: Vialle Re: Nie lubię gdy moje dziecko płacze IP: *.* 29.05.02, 10:41
      zawsze uwazalam ze pozwalanie zeby dziecko sie wyplakalo to okrucienstwo. Ale mowie o MALYM dziecku, takim ponizej roku. Moj lobuz ma prawie 13 miesiecy i kiedy ryczy robi to czasem celowo. Np. dzisiaj w nocy wyl dwie godziny bo obudzil sie w swoim lozeczku i zadal przeniesienia go do naszego lozka. Od paru miesiecy zasypia i spi sam, ale ostatnio przez cztery noce bylismy poza domem i wiecej spal z nami w lozku niz w dzieciecym lozeczku. A poza tym od jakiegos czasu budzil sie nad ranem i byl brany do nas. Ani sie obejrzelismy jak najpierw budzil sie o 6:30, potem o 6:00, potem o 5:30, potem o 5:00 a teraz to juz okolo 3:00 budzi sie i wymusza wziecie do nas. Sami sobie to zreszta sciagnelismy na glowe brakiem konsekwencji!!!Gdybym chciala sie kierowac zasada dawania mu tego czego chce, zeby tylko nie plakal, to spalby z nami w lozku caly czas. Ale on tam wcale nie zawsze spi dobrze! Czasem spi jak zabity ale nie zawsze! Czasem lazi nam po glowach, poplakuje, my tez nie spimy (dzisiaj np. zaspalam do pracy a mialam cholernie wazne spotkanie o 9:00, chcialam wstac o 5:00 i popracowac - i w ogole nie uslyszalam budzika). Wiem i widze ze to dopiero poczatek -ze maly dopiero szkoli swoje umiejetnosci wymuszania i arsenal srodkow "stymulujacych nas" do zrobienia tego, czego on chce. Wiem, ze robi to nie dlatego ze jest wredny i perfidny tylko dlatego ze dba o swoje interesy ;) Tylko ze nie na wszystko mozna mu pozwolic - zeby nie zwariowac i zeby jemu nie zaszkodzic. Jesli dobrze Cie zrozumialam, to chce Ci cos poradzic - staraj sie zorientowac dlaczego Twoje dziecko placze - i czy warto ustapic czy tez nie. I tak czesto jak to mozliwe staraj sie odwracac jego uwage czyms innym, niekoniecznie natychmiast realizujac jego chcenia. Nie jest to latwe, ale jesli nei zaczniesz dzialac wybiorczo mozesz miec takie trudnosci jak ja teraz. Pozdrawiam cieplo
    • Gość edziecko: guest Re: Nie lubię gdy moje dziecko płacze IP: *.* 29.05.02, 11:24
      Nie jesteś złą mamą. Wręcz przeciwnie. Mój Wojtuś skończy niedługo dwa lata. Ja również reaguję na jego płacz tak samo jak ty, choć obecnie płacze bardzo rzadko. Jest wesołym, pełnym energi maluchem. Nie daj sobie wmówić,że dziecko powinno się wypłakać! Pozdrawiam i całuję Twojego maluszka Beata
    • Gość edziecko: 2505 Re: Nie lubię gdy moje dziecko płacze IP: *.* 29.05.02, 13:40
      Mysle ze bardzo wazne jest aby uswiadomic sobie ze w zaleznosci od wieku dziecka nasze reakcje powinny wygladac diametralnie roznie.Jestem przekonana ze malenkiego dzidziusia (tak mniej wiecej do 10 miesiecy/roczku) nie rozpieszcza sie tym, ze nie dopuszcza sie do placzu, ze czesto nosi sie go na rekach, ze pozwala mu sie na wiele....Zupelnie inaczej wyglada to nieco pozniej. Moja coreczka niedlugo konczy dwa latka i musze przyznac ze teraz sprawa jest juz bardzo skomplikowana.Sposoby na wymuszania na swoich rodzicach (szczegolnie na mamie)tego na czym jej w danej chwili zalezy ma opanowane do perfekcji. Podobno to troche moja wina - jestem zbyt poblazliwa, uczuciowa i niekonsekwetna. Pewnie jest w tym ziarnko prawdy ale nie mowimy tutaj o jakims przedmiocie tylko o zywym, najkochanszym i jedynym (jak narazie) dziecku. Naprawde potrzeba duzej cierpliwosci, konsekwencji (ktora czesto lamie mi serce), czasu i ogromu milosci aby ten okres przetrwac - nie zepsuc dziecka i nie wykonczyc sie samej. I chyba nie ma tutaj gotowych recept. Pewnie sa specjalisci z mnostwem porad oraz doswiadczenia mam ktore juz przeszly ten okres, ale cala odpowiedzialnosc i praca to niestety MY SAME. I tak bardzo potrzeba wtedy tej drugiej wspierajacej osoby, ktora Cie rozumie i pomoze przetrwac ten czas. Sa momenty kiedy jest bardzo ciezko ale malenkie raczki i slowa "moja mama" wynagradza kazdy trud. A jesli do tego wszystkiego czlowiek uwierzy ze nie robi krzywdy wlasnemu dziecku lecz robi to tylko dla jego dobra -to juz pierwszy krok do sukcesu.A teraz, poki co, rozsadnie ale bez granic "rozpieszczaj" swojego synka.PowodzeniaBasia
      • Gość edziecko: 2505 Re: Nie lubię gdy moje dziecko płacze - maly dodatek IP: *.* 29.05.02, 13:42
        Zgadzam sie jednak ze placz dziecka jest nie do zniesienia - ja bardzo czesto po prostu pekam - jestem tylko i wylacznie czlowiekiem, ktory szalenie kocha swoja coreczke i nie moze zniesc kiedy z tych pieknych oczu leca wielke lzy.Basia
Pełna wersja