Dziecko wychowywane przez homoseksualistów?

01.12.06, 17:46
Witam, obejrzałem nie dawno ten youtube.com/watch?v=c0fXMnIfA2Q
„teledysk”crying?) i zacząłem się zastanawiać czy to jest normalne, czy 2 ojców nie
zaszkodzi psychice dziecka. Ale przecież co może być gorszego niż dom dziecka
gdzie nie ma się żadnych rodziców, a nie rzadko panuje także przemoc ze strony
innych dzieci, a po wyjściu z tamtąd dzieci nie mają żadnych perspektyw. Po za
tym chyba psychice dziecka się nie stanie jakaś krzywda w końcu dzieci
wychowujące się bez matki czy bez ojca, czy nawet z matką i ciotką też się
zdarzają. Ale nie jestem ekspertem i jestem ciekawy co twierdzą o tym
specjaliści (pisząc specjalista mam na myśli specjalistów prawdziwych a nie
przemądrzające się mocherki smile ).
Jednak na dziś wydaje mi się że adopcja dzieci przez osoby o homoseksualnej
orientacji psychoseksualnej nie była by złym wyjściem w dzisiejszych czasach
gdy dom dziecka = więzienie z brakiem perspektyw na przyszłość. Szczególnie ze
w Holandii jest to od ponad 10 lat i nic złego się dzieciom nie dzieje.
A co wy o tym sądzicie?
    • lipa303 Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 01.12.06, 19:01
      Oj stałoby się temu dziecku stało! Z przykrością muszę stwierdzić, że żyć by mu
      nie dały dzieci z tzw. normalnych rodzin i ich hipertolerancyjni rodzice...
      • mammutka Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 01.12.06, 22:12
        dziecku nic by się nie stało.. za to nie wiem czy sąsiedzi byliby spokojni.. i
        co na to MW smile w obecnym "ustroju" małe szanse .. za to niestety patologiczne
        rodziny się mnożyć będą dla tysiąca nieszczęsnych złotych sad
      • pawel.z87 Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 11:20
        Więc uważacie że lepiej dziecku będzie teraz w domu dziecka, gdzie możliwe że
        będzie bite czy nawet gwałcone przez innych kolegów (tak jak ostatnio się
        okazało ze było w jednym z domów dziecka) , niż żeby żyło z dwoma
        tatusiami/mamusiami? Poza tym nikt nie musi wiedzieć w szkole że to dziecko ma
        rodziców tej samej płci, a nawet jeżeli by się z niego naśmiewano to powinno się
        działać i uczyć dzieci tolerancji. Poza tym ja bym wolał aby naśmiewano się
        zemnie w szkole ale za to po powrocie do domu miałbym prawdziwy dom i rodzinę
        (zawsze mógłbym pójść do prywatnej szkoły gdzie dbano by aby nie było
        szykanowania) niż 24/h w domu dziecka żyć w strachu, bez nikogo…
        • mammutka Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 18:54
          pawel.z87 napisał:

          > Więc uważacie że lepiej dziecku będzie teraz w domu dziecka, gdzie możliwe że
          > będzie bite czy nawet gwałcone przez innych kolegów (tak jak ostatnio się
          > okazało ze było w jednym z domów dziecka) , niż żeby żyło z dwoma
          > tatusiami/mamusiami?

          wprost przeciwnie.. jednak uważam, że nasze społeczeństwo jeszcze nie dorosło do
          tego typu historii.. a uwierz mi że dzieci w szkole szybko by się dowiedziały o
          rodzinie dziecka..

          >Poza tym nikt nie musi wiedzieć w szkole że to dziecko ma
          > rodziców tej samej płci, a nawet jeżeli by się z niego naśmiewano to powinno
          się działać i uczyć dzieci tolerancji

          owszem ale ja na swoich dzieciach nie chcę eksperymentowac i pomimo iż walczę o
          tolerancję dla osób zakażonych HIV falt zakażenia w mojej rodzinie trzymam w
          tajemnicy - juz raz dziecko miejsce wżłobku straciło tylko przez fakt,że w
          rodzinie jest HIV ( dzieci jak najbardziej zakażone nie są) - wiem trochę to
          zakrawa na obłudę ale dzieci to mój skarb.. mimo mojej krucjaty..
      • wirusx W Katolandzie 02.12.06, 23:40
        takie dziecko jeszcze za 100 lat nie będzie w programie "Od przedszkola do
        Opola" śpiewało piosenki o tym, że jest szczęśliwe, ma dom i kochających go
        tatusiów, natomiast na pewno byłoby zaszczuwane przez miłujących bliźniego i
        wszyscy wokół odetchnęliby z ulgą, gdyby się powiesiło albo dało zabić, bo nie
        dawałoby złego przykładu np normalnym małym bandytom z menelskich "rodzin"...
    • figrut Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 13:41
      To nie jest forum eksperckie, jeśli chodzi Ci o opinie ekspertów z dziedziny
      psychologii. Osobiście jednak nie mam nic przeciwko temu, aby para homoseksualna
      wychowywała dziecko czy dzieci. Jeśli rodzice otoczą ich miłością, to jestem jak
      najbardziej ZA. Przydało by się jednak zapewnić dziecku kontakt z bliską osobą
      odmiennej płci niż wychowująca je para [np. częsty kontakt z babcią - w
      przypadku pary mężczyzn, czy też z dziadkiem - w przypadku pary kobiet], bo w
      naturze wskazana jest równowaga. Niestety, w naszym kraju za obecnych rządów
      związki homoseksualne nie doczekają się praw bycia rodzicami dla dziecka.
      Barzdiej preferuje się w tym kraju rodziny patologiczne wychowujące dzieci, byle
      by tylko heteroseksualne - chore to jakieś. Nie tylko obecny rząd do tego nie
      dopuści, ale też obywatele naszego kraju, którzy niestety w większości to typy
      a'la moherowy beret, czyli zero tolerancji dla odmienności. Wystarczy tylko
      spojrzeć, jak większość społeczeństwa odnosi się do osób pochodzenia
      żydowskiego, więc co tu mówić o tolerancji dla związków, którym kościół jest
      przeciwny sad
    • acorns Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 15:20
      > Jednak na dziś wydaje mi się że adopcja dzieci przez osoby o homoseksualnej
      > orientacji psychoseksualnej nie była by złym wyjściem w dzisiejszych czasach

      Dla homosiów na pewno - po co szukać trzeciego do trójkąta, jak można go sobie
      wychować? A może nawet i dwóch albo trzech do seksu grupowego?
      • pawel.z87 Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 15:33
        Na przyszłość: Zanim zaczniesz coś pisać najpierw dowiedz się o czym piszesz. A
        na dziś naucz się że homoseksualizm z pedofilią ma tyle samo wspólnego ile
        heteroseksualizm smile
        Proponuję lektórę Stanowiska Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego na temat
        mylenia homoseksualizmu i pedofilii
        www.kampania.org.pl/cms/data/upimages/Stanowisko_PTS.pdf
        • figrut Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 15:40
          Ups, Paweł, ubiegłeś mnie. O takim rodzaju grupy osób podobnych do moherów
          wcześniej pisałam. Choć by nie wiem co, w Polsce jeszcze bardzo długo będzie
          pokutować takie durne przekonanie, iż homoseksualizm = pedofilia. Cóż, na
          niedokształcenie najlepszy jest powrót do szkoły conajmniej średniej, bo w
          niższych tego nie uczą, czego efekty mogą być widoczne na forum.
        • acorns Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 15:49
          Ja pisałem o wychowywaniu trzeciego do trójkąta. Nie oznacza to, że oni mają
          coś działać z dzieckiem. Ale jak z dziecka stanie się nastolatkiem, to już bedą
          mogli. Okres dojrzewania jest okresem, w którym młodzi ludzie, których
          seksualność dochodzi do głosu, często podejmują próby homoseksualne.
          Ja nie mylę pedofilii z homoseksualizmem. Szkoda tylko, że PTS na które się
          powołujesz nie zauważyło, że dzieci także posiadają coś takiego jak płeć. W
          przypadku dorosłych rozgranicza się homoseksualizm i heteroseksualizm.
          Natomiast w przypadku dzieci wszystko jest pod wspólną nazwą - pedofilia. Na
          logikę, oznaczałoby to że albo dziecko płci nie posiada (co jest nieprawdą),
          albo pedofilowi jest obojętne czy robi to z chłopcem czy z dziewczynką, co
          również jest nieprawdą. Ponieważ określenia "girllover" i "boylofer" wymyślili
          sami pedofile, a nie seksuolodzy, stąd też wniosek, że zarówno homoseksualizm
          jak i pedofilia są zaburzeniami psychoseksualnymi. A to czy jedno nazwiemy
          normalną orientacją seksualną, a drugie zboczeniem to jest już polityka a nie
          medycyna. Czy Murzyna nazwiemy czarnuchem, czy afroamerykanem, czy osobą o
          zintensyfikowanej pigmentacji skóry, będzie to nadal ten sam Murzyn. Tak więc
          można być homoseksualistą, a można być też homoseksualistą i jednocześnie
          pedofilem, tak jak i heteroseksualistą pedofilem lub niepedofilem.
          Moje przemyślenia co do pary gejów wychowujących chłopców wynikają z tego, że
          chłopcy rosną i w którymś momencie zaczną być dla nich atrakcyjni seksualnie.
          • pawel.z87 Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 16:00
            Rozumiem że twoja córka z czasem dla ciebie stanie się atrakcyjna seksualnie i
            będziesz ją wychowywał aby na starość zastąpiła ci żonę? Bo tak można wnioskować
            z twojego posta. Albo bredzisz albo piszesz głupoty. Ale wychodzi na to samo...

            Powracając do homoseksualizmu i twojego stwierdzenia ze to jest zaburzenie
            psychoseksualne. Wydaje mi się że powinieneś się dokształcić i to jak
            najszybciej... Homoseksualizm nie jest zaburzeniem, stwierdziła to światowa
            organizacja zdrowia w '91 roku.
            • acorns Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 16:11
              > Rozumiem że twoja córka z czasem dla ciebie stanie się atrakcyjna seksualnie i
              > będziesz ją wychowywał aby na starość zastąpiła ci żonę?

              Rozumiem, że pojęcie kazirodztwa jest Ci nieznane?

              > Homoseksualizm nie jest zaburzeniem, stwierdziła to światowa
              > organizacja zdrowia w '91 roku.

              Zgadza się. Poprzez głosowanie...
              Jeżeli poprzez głosowanie można ustalić czy coś jest chorobą czy nie, to równie
              dobrze w 2011 roku ta sama organizacja może uznać heteroseksualizm za
              zaburzenie psychoseksualne. Niemożliwe? W 1971 roku też nikomu się nawet nie
              śniło o tym, że homoseksualizm zostanie uznany za coś normalnego. Tam gdzie coś
              jest ustalane poprzez głosowanie, to polityka, a tam gdzie poprzez badanie, to
              medycyna.
              • pawel.z87 Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 16:23
                > > Rozumiem że twoja córka z czasem dla ciebie stanie się atrakcyjna seksual
                > nie i
                > > będziesz ją wychowywał aby na starość zastąpiła ci żonę?
                >
                > Rozumiem, że pojęcie kazirodztwa jest Ci nieznane?
                Rozumiem że nie zrozumiałes co ci napisałem...

                > dobrze w 2011 roku ta sama organizacja może uznać heteroseksualizm za
                > zaburzenie psychoseksualne. Niemożliwe? W 1971 roku też nikomu się nawet nie
                > śniło o tym, że homoseksualizm zostanie uznany za coś normalnego.

                Może najpierw uzasadnij swoje twierdzenie że homoseksualizm to horoba? bo chyba
                trzeba udowodnić że coś nią jest a nie udowadniać ze nie jest smile

                • acorns Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 16:38
                  > Może najpierw uzasadnij swoje twierdzenie że homoseksualizm to horoba? bo
                  > chyba trzeba udowodnić że coś nią jest a nie udowadniać ze nie jest smile

                  Tego czy nią jest czy nie jest, nie potrafią udowodnić nawet lekarze. Dlatego
                  przegłosowalismile Wszelkie twierdzenia na zasadzie jest - nie jest chorobą czy
                  zaburzeniem mają swoje źródła w ideologii. Praica będzie gadała po swojemu,
                  lewica po swojemu, faszyści po swojemu, feministki po swojemu, homoseksualiści
                  po swojemu. A ja jako punkt wyjścia przyjąłem prawa natury. Gdyby
                  homoseksualizm był czymś normalnym, wówczas albo samice posiadałyby zdolności
                  rozpłodowe, albo mężczyźni zdolności rozrodcze. Poza oczywiście tymi, które już
                  posiadają. Inaczej gatunek by nie przetrwał, a chodzi o to właśnie żeby
                  przetrwał. Dlatego też traktuję homoseksualizm nie jako chorobę, ale jako
                  zaburzenie orientacji psychoseksualnej. Tak samo jak pedofilie, zoofilię czy
                  inne -filie. Oczywiście postrzeganie społeczne homoseksualizmu z przyczyn
                  oczywistych jest znacznie bardziej pozytywne niż pedofilii czy zoofilii, jednak
                  z punktu widzenia matki natury są one z dokładnie tej samej półki. Generalnie
                  różnią się tylko tym kto co komu gdzie wsadza smile
                  • pawel.z87 Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 16:43
                    Gdyby homoseksualizm nie był naturalny to nie występował by u wszystkich ssaków
                    na ziemi.
                    • pawel.z87 Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 16:45
                      Pozwolę sobie zacytowac pewien artykuł:
                      " Homoseksualizm wśród zwierząt
                      Homoseksualizm jest zjawiskiem dość powszechnym wśród zwierząt, szczególnie tych
                      stojących wyżej ewolucyjnie.

                      Profesor Janet Mann z Uniwesytetu Georgetown przedstawiła hipotezę zakładającą,
                      że homoseksualizm wśród zwierząt (a przynajmniej wśród delfinów) wykształcił się
                      w drodze ewolucji w celu obniżenia agresji wewnątrzgatunkowej, szczególnie wśród
                      osobników męskich.

                      Pingwiny płci męskiej budują wspólnie gniazda i posługują się kamieniami jako
                      surogatami jaj w okresie wysiadywania i wylęgania. W 2004 roku, w nowojorskim
                      zoo, kamień wysiadywany przez dwa osobniki męskie zastąpiono prawdziwym jajem,
                      które pingwiny-geje wysiedziały a wyklute pisklę z powodzeniem wychowały.
                      Również japońskie i niemieckie ogrody zoologiczne oraz ośrodek badań Kelly
                      Tarlton w Nowej Zelandii zaobserwowały homoseksualizm wśród pingwinów.

                      Homoseksualne procedury godowe oraz homoseksualny seks analny (sic!) jest
                      pospolitym zjawiskiem wśród amerykańskich bizonów. Festiwal indiański plemienia
                      Okipa kończy się odegraniem sceny homoseskualnego seksu między bizonami "aby
                      zapewnić powrót bizonów w następnym roku".

                      Również symulowanie seksu między samicami bydła jest powszechnym zjawiskiem. Co
                      więcej, wśród samic bydła często występują osobniki wyraźnie zmaskulinizowane.

                      Od 6% do 10% baranów wykazuje zachowania homoseksualne. Badania opublikowane w
                      magazynie Endocrinology wykazują, że zjawisko to ma podłoże
                      biologiczno-fizjologiczne. Badania te są zbieżne z badaniami Simona LeVaya nad
                      homoseksualizmem wśród ludzi .

                      Opracowano na podstawie:
                      en.wikipedia.org/wiki/Homosexualism#Nature_versus_nurture
                      en.wikipedia.org/wiki/Non-human_animal_sexuality#Homosexual_behavior

                      Lista kilkudziesięciu gatunków zwierząt wśród któych występuje homoseksualizm
                      dostępna na stronie:

                      en.wikipedia.org/wiki/List_of_animals_displaying_homosexual_behavior "
                      • acorns Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 17:14
                        Ale czy ja gdzieś napisałem, ze homoseksualizm nie jest naturalny? Pedofilia
                        też jest naturalna, no bo sam widziałem, jak ogier szalał ze stojącą pytą jak
                        prowadzili źrebaka płci nieznanej (mi nieznanej). Pedofile naszego gatunku są
                        jednak dużo bardziej dyskretni smile

                        > W 2004 roku, w nowojorskim
                        > zoo, kamień wysiadywany przez dwa osobniki męskie zastąpiono prawdziwym jajem,
                        > które pingwiny-geje wysiedziały a wyklute pisklę z powodzeniem wychowały.

                        Ludzie róznią się od pingwinów między innymi tym, że dziecka ludzkiego nie
                        wystarczy wykarmić i zapewnić mu przeżycie.
                        • pawel.z87 Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 17:47
                          >A ja jako punkt wyjścia przyjąłem prawa natury. Gdyby
                          >homoseksualizm był czymś normalnym, wówczas albo samice posiadałyby zdolności
                          >rozpłodowe, albo mężczyźni zdolności rozrodcze. Poza oczywiście tymi, które już
                          >posiadają. Inaczej gatunek by nie przetrwał, a chodzi o to właśnie żeby
                          >przetrwał. Dlatego też traktuję homoseksualizm nie jako chorobę, ale jako
                          >zaburzenie orientacji psychoseksualnej.

                          Z tego jasno wynika iż uważasz że homoseksualizm nie jest naturalny.
                          A pedofilia w śród zwierząt nie występuje w takim stopniu jak homoseksualizm,
                          poza tym zwierzęta tolerują homoseksualizm a przypadki pedofilii nie są przez
                          nie tolerowane. I zostawmy pedofilie, poniewaz niema nic wspulnego z
                          homoskesualizmem. Pedofile krzywdzą osoby z którymi "mają stosunek", poza tym
                          pedofilia polega tlkyo na popędzie płciowym do dzieci. A homoseksualsta Nie dośc
                          że nie krzywdzi swojego partnera to homoseksualizm nie opiera sie tlkyo na sexie
                          ale i na wspulnym życiu ze swoim partnerem tak jak heteroseksualizm.
                          • acorns Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 18:30
                            > Z tego jasno wynika iż uważasz że homoseksualizm nie jest naturalny.

                            Naturalny, ale nie stanowi normy.

                            > poza tym zwierzęta tolerują homoseksualizm a przypadki pedofilii nie są przez
                            > nie tolerowane.

                            Tego nie wiem, bo nie widziałem.

                            > poza tym pedofilia polega tlkyo na popędzie płciowym do dzieci.

                            Właśnie nie tylko, tak jak hetero czy homoseksualizm nie opiera się wyłacznie
                            na popędzie. W grę wchodzą jeszcze uczucia. Pedofil także je posiada. Tak jak
                            Ty kochasz swoją kobietę, tak on kocha jakąś dziewczynkę albo chłopca. Tyle
                            tylko że jemu się sprawa komplikuje, bo jak kocha, to nie może krzywdzić bo nie
                            krzywdzi się kogoś kogo się kocha. Więc sytuacja jest nieco patowa smile
                            • pawel.z87 Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 19:32
                              Nikt nie mowi że stanowi normę, jednak jeżeli coś jest inne nie oznacza że jest
                              gorsze.

                              Pedofil gdyby kochał dziecko to by go nie gwałcił, więc uczucia w gwałcie nie
                              widzę. Zresztą mówiłem że to nie jest temat o pedofilii więc rozmowa o niej jest
                              tu zwykłym Offtopem, więc czemu tej pedofilii się tak uczepiłeś skoro ona ot
                              zupelnie oc innego?

                              I nie pisz "Swoją kobietę" bo kobieta nie jest niczyją własnością.
                              • acorns Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 20:02
                                > jednak jeżeli coś jest inne nie oznacza że jest gorsze.

                                100% racji smile

                                > Pedofil gdyby kochał dziecko to by go nie gwałcił, więc uczucia w gwałcie nie
                                > widzę.

                                Ja też nie widzę. Zarówno w zgwałceniu dziecka przez dziecko, dziecka przez
                                dorosłego, dorosłego przez dorosłego i dorosłego przez dziecko. Jednak nie
                                wszyscy pedofile gwałcą, nie wszyscy hetero ani homoseksualiści.

                                Wracając do adopcji dzieci przez pary homoseksualne, to problem nie polega w
                                braku chętnych do adopcji. Problem jest w posranych przepisach. Ile z dzieci z
                                D.Dz. możesz adoptować? Adoptować możesz sierotę, albo dziecko, którego rodzice
                                zostali przez sąd pozbawieni praw rodzicielskich. A takie dzieci stanowią
                                niewielki procent mieszkańców D.Dz. Ale gdyby nawet wszystkie dzieci można było
                                adoptować to i tak jest problem. Bo rodzice adopcyjni muszą mieć "odpowiednie"
                                warunki lokalowe, a to, że w D.Dz. jest po 4-8 osób w pokoju nikogo nie
                                obchodzi. Rodzice adopcyjni muszą mieć stałe źródło dochodów. Czyli umowa o
                                pracę albo działalność gospodarcza, a np. artysta pracujący na umowy o dzieło i
                                zarabiający po 10 tysięcy miesięcznie, to już się nie kwalifikuje z powodu
                                braku stałego źródła dochodu. Mało tego - miesięczny wydatek budżetowy na jedno
                                dziecko w D.Dz. wynosi ok 2 tysięcy zł. Gdyby wspomagać rodziców adopcyjnych
                                połową tej kwoty, problem stałego źródła dochodów by zniknął. Ale przecież w
                                tym kraju trzeba komplikować najprostsze sprawy. Dalej - adoptować może tylko
                                małżeństwo. Osoba samotna nie ma szans. Związki na kocią łapę odpadają.
                                Dlaczego? Jakie są przeciwwskazania? Ja Młodą wychowałem samotnie. Czy dziecka
                                adoptowanego nie wychowałbym także? A mało jest samotnych matek czy ojców? Po
                                co ten idiotyczny przepis? A wymóg niekaralności? Czy to że pięć lat temu dałem
                                np. komuś po ryju i mam za to wyrok, automatycznie czyni mnie niezdolnym do
                                wychowania dziecka? Tak więc wszelkie zmiany mające na celu dobro dzieci,
                                zacząć należy od doprowadzenia do porządku i stanu nie urągającego zasadom
                                logiki, przepisów już obowiązujących.
                                • pawel.z87 Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 22:15
                                  Tu zgadzam się z toba całkowicie, poza tym że pedofile nie gwałcą. Pedofil
                                  zawsze będzie gwałcił ponieważ dziecko jest zbyt młode aby być w stanie okreslić
                                  czy na prawdę chce kontaktu seksualnego z dorosłą osobą. Więc nawet jeżeli się
                                  zgodzi to i tak jest bez znaczenia.
                                  • acorns Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 03.12.06, 12:51
                                    > Pedofil zawsze bedzie gwalcil poniewaz dziecko jest zbyt mlode aby byc w
                                    > stanie okreslic czy na prawde chce kontaktu seksualnego z dorosla osoba.

                                    Tu z kolei ja się nie zgodzę, a raczej nie całkowicie. Przede wszystkim takie
                                    opinie są krzywdzące dla tych pedofilów, których miłość do dzieci jest
                                    wyłącznie platoniczna, ponieważ zdają sobie sprawę, że doprowadzając
                                    przedwcześnie do kontaktów seksualnych, skrzywdziliby to dziecko. Więc
                                    uściślijmy - mówimy o pedofilach dopuszczających się kontaktów seksualnych z
                                    dziećmi. I tu się zgadzam - jest to gwałt. Jaka to sztuka namówić nieświadomą
                                    niczego pięciolatkę na zabawy seksualne? Żadna sztuka. Nawet może jej się to
                                    podobać. Ale ona zacznie z czasem rozumieć więcej i poprzez społeczną presję
                                    zacznie myśleć, że zrobiła źle, że została wykorzystana i tu się rozpoczyna
                                    faktyczna krzywda tego dziecka.

                                    > Więc nawet jeżeli się zgodzi to i tak jest bez znaczenia.

                                    Granica między świadomą decyzją a nieświadomą jest bardzo płynna. W Polsce
                                    poprzeczka postawiona została wysoko - 15 lat. Ja jestem zwolennikiem obniżenia
                                    jej do 12 lat. Powód jest banalnie prosty - obserwacja rzeczywistości. Na
                                    dyskotekach widzę co widzę i wnioski wyciągam. Wiem ile lat mają te dziewczyny
                                    szukające tam (przepraszam za wyrażenie) h-ja do dupy. Wiem, bo w tej okolicy
                                    mieszkam, z Młodą mam bardzo dobry kontakt, ona z nimi do szkoły chodzi i mi
                                    mówi jak jest. Wiem nawet której się podobam i która planowała mnie poderwać na
                                    andrzejkowej zabawie. Ale miała pecha, bo mnie tam nie było smile Przedtem
                                    mieszkałem na Szmulkach i też wiem kto komu ciągnął druta w piwnicy albo w
                                    zakamarku klatki schodowej. I dlatego uważam, ze państwo nie powinno chronić
                                    takich osób. To i tak bez sensu. Za co facet ma mieć kłopoty? Za to że myślał
                                    że rżnie dziewiętnastolatkę, a dopiero prokurator mu wyjaśnia, że owszem rżnął,
                                    ale trzynastolatkę? Jak się ubierze jak dziwka, wytapetuje to nie idzie poznać.
                                    O dowód miał ją prosić? Facet pójdzie siedzieć, a ku..szon będzie się rżnął
                                    dalej z byle kim, byle jak i byle gdzie. Gdyby AOC było obniżone do 12 lat,
                                    wówczas rodzice, którzy tak ochoczo biegną na policję zgłaszać, że ktoś
                                    przeleciał ich córeczkę, skupiliby się na jej wychowaniu. Ja mając
                                    dwunastoletnią córkę, nie potrzebuję dla niej ochrony prawnej. Jak padnie
                                    ofiarą gwałtu to i tak podpada to pod paragraf, a sama nie pójdzie szukać
                                    fagasa na dyskotece, ponieważ pewne wartości jej przekazałem wychowując ją.
                                    Między innymi szacunek dla swojej osoby, swojego ciała i swojej godności.

                                    Znów się robi off topic...
                                    • pawel.z87 Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 03.12.06, 13:46
                                      W takim razie ja nie będe na ten temat już dyskutował, poniewaz nie czuję się
                                      kompetentny w tym temacie a nie chcę gadać głupot smile
      • figrut Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 02.12.06, 15:36
        Acorns, przyjmij proszę do wiadomości, że pedofilia to nie sam homo, czy
        heteroseksualizm. Wróć do szkoły i się dokształć.
        • myelegans Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 03.12.06, 04:40
          MIeszkam w kacie swiata, gdzie zwiazki homoseksualne legalizowane sa jako
          zwiazki malzenskie. Kiedy toczyla sie debata na temat zalegalizowania malzenstw
          homoseksualnych olbrzymim lobby "za" byly.... dzieci z tych zwiazkow. Wielekroc
          juz dorosle, posiadajace wlasne rodziny (heteroseksualne). Sam fakt bycia
          wychowanym w rodzinie, gdzie oboje rodzice sa tej samej plci nie zwiekszylo
          wcale prawdopodobienstwa, ze dzieci beda homoseksualne (to z badan).

          Wiele z tych par ma albo wlasne dzieci, w przypadku lesbijek, sztuczne
          zaplodnienie sperma z banku, w przypadku gejow, matka surogatka i IVF. Wiele tez
          wychowuje dzieci adoptowane i najczesciej sa to dzieci, ktore sa okreslone jako
          nieadoptowalne, czyli z zaburzeniami fizycznymi, emocjonalnymi, uposledzeniami
          genetycznymi itd. albo stanowia rodziny zastepcze dla dzieci o nieuporzadkowanym
          statusie prawnym (nie ma tu domow dziecka). O dziwo, adopcje takie dokonuja sie
          takze, poprzez organizacje adopcyjne kosciola katolickiego, dopiero w ostatnim
          czasie sa naciski z Watykanu, zeby nie udostepniac adopcji poprzez agencje
          katolickie parom gejowskim.

          Sad zawsze bedzie stawial na pierwszym miejscu dobro dziecka, wiec w pierwszym
          rzedzie brane sa pod uwage tradycyjne rodziny, w dalszej kolejnosci osoby
          samotne, czy pary homoseksualne. Nie dotyczy to adopcji zagranicznych, tu nie
          ma takiej selekcji.

          Dla mnie to nie kuriozum, ani cos czym straszy sie dzieci, bo sama kilka takich
          osob znam i dla nich, to po prostu normalne rodziny, mama i mama, tata i tata.
          Ostatnio w parku moj syn sie bawil z chlopczykiem, ktoremu towarzyszylo dwoje
          rodzenstwa i dwoch panow do ktorych dzieci zwracaly sie "tato". Rozmawialam z
          nimi (lekarz i prawnik) tak jak z innymi rodzicami, porownywalismy notatki, a
          oni nie robili tajemnicy z tego jaki model ma ich rodzina. Dla dwojga starszych
          dzieci byli oni rodzina zastepcza, prawa rodzicow-narkomanow jeszcze nie
          odebrane, i nie wiedzieli nawet czy dzieci u nich zostana, ale na razie
          zapewniaja im dom. Najmlodsze dziecko to byla adopcja otwarta, nastolatka w
          ciazy wybrala ich na rodzine dla swojego dziecka. A ze adopcja otwarta, to
          umozliwia jej to kontakt z dzieckiem. Dzieci, wygladaly jak wszystkie inne
          dzieci w ich wieku, szalaly na hustawkach i prosily czy moga pojsc potem na pizze.

          A odpowiadajac na Twoje pytanie, samo wychowywanie sie w stabilnej,
          zapewniajacej poczucie bezpieczenstwa, nie doprowadza do skrzywienia
          psychicznego, czy jest to rodzina hetero-, czy homoseksualna.
          • acorns Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 03.12.06, 13:05
            W Polsce jak zwykle wszystko od dupy strony. Media sterują ludźmi, co napiszą
            we "Fakcie" albo innym szmatławcu to dla nich świętość. I w ten sposób w Polsce
            geje i lesbijki utożsamiane są z tzw. środowiskiem gejowskim. Świat
            przedstawiciela tego środowiska kręci się głownie wokół jego dupy, jego
            preferencji seksualnych, saun gejowskich, klubów z darkroomami i paradowania z
            gołą dupą raz w roku na paradzie w Berlinie. Często dochodzi też alkohol i
            narkotyki. I taki jest też społeczny wizerunek homoseksualisty. Środowisko
            gejowskie, choć stanowi niewielki odsetek homoseksualistów, poprzez swoje
            ekscesy sprawia, że jest najbardziej widoczne. Reszta homoseksualistów ma
            partnerów, robią co swoje i zyją w spokoju nie zawadzając nikomu. Tak więc
            jakiekolwiek zmiany w kierunku umożliwienia adopcji parom homo, należy zacząć
            od zmiany ich wizerunku - z półnagiego naćpanego oszołoma z kolorowym piórkiem
            w dupie na normalnego człowieka, który ma uczucia, kocha swojego partnera, żyje
            tak jak wszyscy, ma hobby, zainteresowania itd.
            • pawel.z87 Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 03.12.06, 13:48
              To może podczas parad niech pokażą sie ci zwykli geje i lesbijki, żeby Polacy
              mogli ich zobaczyć. Bo jak inaczej miało by się zacząć coś zmieniać?
              • acorns Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 03.12.06, 14:39
                Przede wszystkim parady kojarzą się naegtywnie. Przynajmniej w Polsce. Każda
                taka parada jest manifestacją de facto polityczną i polem do popisu dla różnych
                partii. Jedne pokazują jakie to są tolerancyjne w celu pozyskania głosów gejów,
                lesbijek i ludzi uważających się za tolerancyjnych i postępowych. Inne
                natomiast przy okazji parady pokazują jak bardzo są przeciw, zabiegając w ten
                sposób o głosy tych, którzy homoseksualistów nie lubią. Do parad podłączają się
                też feministki, zwolennicy aborcji, rózne dziwne okolczykowane, kolorowe
                stwory, podupadający politycy chcący choćby jeszcze na chwilę zaistnieć w
                mediach, w dodatku angażowane są spore siły policyjne, zamykany jest ruch,
                tworzą się korki i dzięki temu parada kojarzy się negatywnie. Ja też jestem
                przeciwnikiem parad. Choćby dlatego, że jezdnia jest dla mnie jak jadę
                samochodem, a nie dla pieszych. Zamiast parad, środowisko gejowskie powinno
                dogadać się z władzami miast i organizować pikniki rodzinne z różnymi
                atrakcjami - quady, bungee, trampoliny, strzelnica, występy, ściana
                wspinaczkowa, karuzele jakieś. Wtedy oswajanie się społeczeństwa z
                homoseksualizmem odbywałoby się w dużo przyjemniejszej atmosferze. Ja chcę w
                homoseksualistach widzieć normalnych ludzi. Ich ekscesy seksualne mnie nie
                interesują. Ja do klubów gejowskich nie chodzę, w darkroomach nie bywam. Dla
                mnie niech się rżnie każdy z każdym, na dwa baty, na cztery, niech srają i
                szczają na siebie i się w tym tarzają - nie obchodzi mnie to dopóki nie
                wychodzą z tym na ulice i się nie obnoszą.
                • alfama_1 Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 03.12.06, 14:56
                  acorns napisał:

                  Dla
                  > mnie niech się rżnie każdy z każdym, na dwa baty, na cztery, niech srają i
                  > szczają na siebie i się w tym tarzają - nie obchodzi mnie to dopóki nie
                  > wychodzą z tym na ulice i się nie obnoszą.

                  Niesmaczne. Poza tym żenująca manipulacja polegająca na łączeniu zachowań
                  seksualnych właściwych również heteroseksualistom z paradami homoseksualistów.
                  Podczas gdy nie przeszkadza mi wychodzenie homoseksualistów na ulicę, przeciwna
                  jestem propagowaniu "dobrej pedofilii", zwłaszcza na forum "wychowanie".
                  Zbastuj trochę.
                  • alfama_1 Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 03.12.06, 14:58
                    O, przepraszam, pomyliłam się, to forum edziecko czyli "wszystko o dzieciach,
                    co nie mieści się na innych forach".
                  • acorns Re: Dziecko wychowywane przez homoseksualistów? 03.12.06, 15:54
                    > Niesmaczne. Poza tym żenująca manipulacja polegająca na łączeniu zachowań
                    > seksualnych właściwych również heteroseksualistom z paradami
                    > homoseksualistów.

                    To nie manipulacja. To fakty. Zajrzyj tu: www.csd-berlin.de Tam są
                    galerie. Zobaczysz tam do czego mają te parady doprowadzić. Cel tych parad jest
                    biegunowo odległy od propagowania tolerancji. Chyba że chodzi tu o tolerowanie
                    seksualnych ekscesów na ulicach miast.

                    > przeciwna jestem propagowaniu "dobrej pedofilii", zwłaszcza na
                    > forum "wychowanie".

                    Ja nie propaguję ani homoseksualizmu, ani pedofilii bez względu na to czy
                    dobrej czy złej. Jedyne co staram się propagować to samodzielne myślenie.
                    Staram oddzielać fakty od papki, którą serwują nam "niezależne" media.
                    Prawdziwe niezależne od polityki media w Polsce to media Ojca Dyrektora i "Nie"
                    Jerzego Urbana. Ci dwaj publicyści jadą równo po wszystkim co im się nie podoba
                    i nie obchodzi ich czy rządzi prawica, lewica, faszyści, komuniści,
                    libertarianie czy Królewna Śnieżka i 7 krasnoludków. Pozostałe media są zależne
                    i trzęsą portkami przed opcją aktualnie miłościwie nam panującą, albo są
                    własnością ludzi powiązanych z polityką. Ale zgodnie przedstawiają pedofilię w
                    sposób nierzetelny. Dlaczego na przykład jeśli ofiarą gwałtu pada dorosła
                    kobieta to nie pisze się, że "heteroseksualista zgwałcił", natomiast jak ofiarą
                    gwałtu pada dziecko, to od razu "pedofil zgwałcił"? W ten sposób czyni się z
                    każdego pedofila potwora czekającego tylko, żeby zgwałcić jakieś dziecko.
                    Oczywiście na forach dyskusyjnych wszyscy się licytują kto i co by pedofilowi
                    obciął, a nikt tam nie podejmuje rzeczowej dyskusji na temat tego jak
                    skutecznie chronić dzieci przed kontaktem z pedofilami (bez względu na to czy
                    ze złymi czy z dobrymi). Taka psychoza strachu i nienawiści sprawia, że
                    pedofile są spychani do podziemia, że boją się podjąć terapii. Pedofil żyjący w
                    podziemiu, ukrywający się ma większe szanse popełnić czyn pedofilski niż gdyby
                    miał szanse normalnie funkcjonować w społeczeństwie i korzystać z możliwości
                    terapii, która niewątpliwie mu się należy zamiast urwania łba, fiuta, jaj czy
                    spalenia żywcem jak niektórzy sugerują.

                    Przyszedł kiedyś taki czas, w którym Młoda zaczęla bywać naulicy bez mojej
                    opieki. Należało więc z nią pogadać na temat zagrożeń. Całe noce nieraz
                    siedziałem w internecie docierając do niezależnych źródeł informacji, wydałem
                    sporo kasy na tłumaczenia z holenderskiego, szwedzkiego, duńskiego wypowiedzi z
                    forów dyskusyjnych dla pedofilów. I w ten sposób zdałem sobie sprawę że ochrona
                    dziecka przed pedofilami to jest przede wszystkim przestrzeganie przez rodziców
                    zasad, które niedawno pedofil Misiaczek spisał w Kodeksie Dobrego Pedofila. To
                    było potwierdzenie tego, o czym wiedziałem już o wiele wcześniej. Pedofile
                    nawiązując relacje z dzieckiem bazują przede wszystkim na tym, czego dziecko
                    potrzebuje, a nie dostaje tego w rodzinnym domu. Żeby do tego dojść, o
                    pedofilii należy mówić, należy przedstawiać ją zarówno ze strony społeczeństwa,
                    jak i ze strony samych pedofilów. I to ma być dyskusja a nie kolejne
                    licytowanie się co komu i czym obiąć. Między innymi umiejętność rzeczowej
                    dyskusji na argumenty odróżnia elitę od motłochu. Motłoch potrafi tylko miotać
                    się w ślepej nienawiści i jest głuchy na jakiekolwiek argumenty.
Pełna wersja