jak samopoczucie przed godziną zero w przedszkolu?

IP: *.* 30.08.02, 12:37
Witam!Jest już wątek o przedszkolnych debiutantach ale długasny, długo się ładuje, więc zaczynam nowy...Jak drogie mamusie, tatusie czujecie się przed godziną zero? Ten dzień już w poniedziałek, i coraz bardziej widzę że się dygam. A wiem że na to nie mogę sobie pozwolić w obecnosci debiutanta. A w poniedziałek, zobaczymy...Tak bardzo bym chciała żeby się udało...Jutro robię "ładowanie akumlatorów"-idę z koleżanką na balety do kina i na ploteczki. Po niedzieli mam 3 dni urlopu, na klimatyzację w przedszkolu małego. Tyle że i tak nie można z nim tam zostać. Ale się boję! Jak bym tam sama szła. A jak jest to u was? Poniedziałek już za 3 dni..PozdrowieniaNiki
    • Gość edziecko: XXL Re: jak samopoczucie przed godziną zero w przedszkolu? IP: *.* 30.08.02, 16:58
      Dlaczego nie możesz zostać z dzieckiem w przedszkolu?Domagaj się tego, jeśli mały będzie tego potrzebował.Porozmawiaj z nauczycielką, myślę, że powinna się zgodzić.Pracuję w przedszkolu i u mnie wszyscy rodzice, którzy chcą z dzieciaczkami zostać to zostają. Nawet przez miesiąc...Bawimy się wspólnie, jemy czasem śniadanie.Niektórym dzieciom obecność rodziców bardzo pomaga, a nauczycielkom nie powinna przeszkadzać...Moje dzieciaki już się nie mogą doczekać kiedy pójdą do przedszkola-zaczynają już 3 rok, idą do średniaków, na górę, a to wielka nobilitacja...Mamy debiutantów mogą mieć " cykora". Czasem większego, niż sami debiutanci...Pozdrawiam Mija
      • Gość edziecko: guest Re: jak samopoczucie przed godziną zero w przedszkolu? IP: *.* 31.08.02, 07:40
        boje sie bardziej niz moj mały debiutant,i dobrze ze nie jestem sama,ze jest tu wiecej takich mam.Strasznie sie rozzczulam jak pomysle ze bedzie szedł z ty swoim woreczkiem na kapcie..no i juz rycze-buziaki
    • Gość edziecko: agnes Re: jak samopoczucie przed godziną zero w przedszkolu? IP: *.* 30.08.02, 19:28
      Cześć.Ja mam co prawda debiut za sobą, moja Magda poszła do "zerówki" rok twmu, ale teraz idzie do pierwszej klasy a ja nadsp[odziewanie przejmuję się, jakbym to ja miała iść do pierwszej klasy. Boję się o nią i razem z nią. Pytań mam mnóstwo - czy pani będzie rozsądną miłą kobietą czy też starą zgredą nielubiącą dzieci? Czy Magda znajdzie tam koleżanki? Czy nie pogubi się w tej szkole? W "zerówce" nie wychodzili po dzwonku na korytarz, cały czas dzieci były z panią. A teraz? Przecież stratuja mi dzieciątko na przerwie!!!!Wiem, panikuję. Ale jedną mam tylko Magdę (tzn. mam też drugie dziecko, ale Magda jest jedna jedyna, mój synek też jest jeden jedyny :-) )Pozdrawiam.Panikująca jaga
    • Gość edziecko: kasjana Re: jak samopoczucie przed godziną zero w przedszkolu? IP: *.* 31.08.02, 06:52
      Ja jestem przeciwna, żeby na początku rodzice zostawali z dziećmi w przedszkolu. A dlatego, że wydaje mi się, że nie każdy rodzić mógłby mieć taką możliwość. Nie mogłabym patrzeć, że są dzieci, przy których nie ma ukochanej mamy, czy taty i stoją w kącie. Jednym można się zają, ale nie kilkoma. A może można by było?Ale następny problem mam taki, że moja córeczka jakiejś gorączki dostała i nie wiem, czy w poniedziałek mam z nią iść do przedszkola czy do szkoły. A myślałam, że wszystko pójdzie gładko.Ale jak ja po macierzyńskim wracałam do pracy, to ona też miała gorączkę. Bez żadnej przyczyny, która po jednym dniu przeszła. Nie wiem, jak będzie teraz.Muszę dzisiaj uszyć worek na pościel i podpisać wszystko: worki, pidżamkę, pościel. Chyba o niczym nie zapomniałam.
      • Gość edziecko: guest Re: jak samopoczucie przed godziną zero w przedszkolu? IP: *.* 31.08.02, 17:15
        Ja już mam wszystko przygotowane, ale ciągle się zastanawiam w co ubrać moją 3-latkę tego pierwszego dnia. Czy ma to być strój bardziej elegancki niz zwykle (jakaś sukienka?), czy może byc bluzeczka i legginsy - z tym Magda nie miałaby problemów przy ubieraniu. Od czasu do czasu rozmawiam też z córką o przedszkolu i muszę przyznać, że wyniki tych rozmów nie nastrajają mnie zbyt optymistycznie.No cóż, zobaczymy w poniedziałek.
        • Gość edziecko: Nawojka Re: jak samopoczucie przed godziną zero w przedszkolu? IP: *.* 31.08.02, 18:52
          Moja córka jest już wytrawnym przedszkolakiem, ale teraz idzie do nowej zerówki. W sumie nie mam powodów, zeby sie martwić, bo idzie razem z koleżanką, poza tym ma tam być 13 nowicjuszy, ale i tak sie denerwuję. Czy znajdzie koleżanki, czy ją polubią, czy będzie jej sie podobało. Takie lęki są chyba nieuniknione. Wybrałyśmy już kilka dni temu ubranie: strój na ciepło i zimno, wszystkie rzeczy juz zapakowane, czekają w workach. Do poprzedniego przedszkola Natalia uwielbiała chodzić, obie zresztą je lubiłysmy, bo było naprawdę wyjątkowe. To też na pewno polubi, bo przecież w przedszkolu jest zawsze ciekawiej niż w domu! Spytalam ją (jak idiotka kompletna) czy sie trochę nie denerwuje, a ona: A czym się mam denerwować? :-)
          • Gość edziecko: guest Re: jak samopoczucie przed godziną zero w przedszkolu? IP: *.* 31.08.02, 21:49
            Zdecydowanie bluzkę lub bluzę i legingsy lub inne spodnie na gumkę.Mija
      • Gość edziecko: bridgett Re: jak samopoczucie przed godziną zero w przedszkolu? IP: *.* 01.09.02, 09:19
        Kasjano i inne drogie MamyA ja myślę, że to bardzo dobrze, że rodzice mogą zostać z dzieckiem w przedszkolu, nawet dla tych dzieci, których rodzice nie mogą sobie na to pozwolić. Pani przedszkolanka ma na początek mniej dzieci do pocieszania, poznawania i zabawiania niż wtedy, gdy musi zająć się wszystkimi 25 zestresowanymi maluchami na raz. No a dla tych dzieci, których rodzice mogą zostać, to w ogóle jest korzystna sytuacja.Druga sprawa to trema przed przedszkolem. Mój synek trochę ją ma. Wcześniej był bardzo ciekawy i chciał już iść. Ale im bliżej przeszkola, tym bardziej mina mu rzednie. Może to w związku z różnymi głupimi uwagami rónych "życzliwych" dorosłych, typu: "Idziesz do przedszkola? O, biedne dziecko!", albo ""A nie boisz się?", albo "Masz ochotę iść do przedszkola?! Szybko Ci to minie" itp. Głupota niektórych ludzi jest naprawdę żenująca.Natomiast ja jakoś nie mam tremy pred wysłaniem Kuby do przedszkola. Chyba jestem wyrodną matką. Może jest tu jakaś inna mama, która też się jakoś specjalnie nie boi?!Acha, czytam, że podpisujecie rzeczy swoich dzieci. Jak to robicie np z piżamką i czy to konieczne?Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy początkujących przedszkolaków (i uczniów też)MonikaS
    • Gość edziecko: Gosia1 Re: jak samopoczucie przed godziną zero w przedszkolu? IP: *.* 01.09.02, 09:20
      Misiu jutro idzie do szkoły... :cry: Tak się boję. Rok temu jak szedł do zerówki nie wiedziałam, że jest jednak tak wrażliwy, tak z nami związany. Wszedł do sali, po chwili wyszedł, usiadł w fotelu i ukrył twarzyczkę w dłoniach. Rozszlochał się. Myślałam, że mi serce wyskoczy. Czułam się jak skończona jędza, bo łykając łzy powiedziałam Mu, że zerówka jest obowiązkowa i niestety musi tam wrócić. Zostawiłam Go tam a z mężem pojechałam do redakcji. Nigdy nie wylałam tylu łez. To właśnie wtedy pierwszy raz weszłam na edziecko i szlochając prosiłam na czacie o wsparcie. Otrzymałam je. Cały czas miałam na względzie jutrzejszy dzień. Wiedziałam, że Miś musi przyzwyczaić się do rozłąki, bo będąc w pierwszej klasie nie będzie sobie mógł pozwolić na rozpacz. Z perspektywy czasu wiem, że zrobiłam dobrze (ale wtedy takie tłumaczenie było "o kant d...y potłuc"). Krzyś 7 miesięcy nie potrafił zaakceptować rozłąki, mimo, iż zerówkę, dzieci i panią bardzo lubił. Nie protestował rano, ale jechał za każdym razem przeraźliwie smutny, często wymiotował z nerwów. Po przekroczeniu progu sali następowała czarodziejska odmiana. Wesoło witał się z dziećmi, dawał buziaka na do widzenia i z uśmiechem na pysiaku biegł do kolegów. I niech mi kto wytłumaczy co się z Nim w takim razie działo? Około kwietnia kłopoty się skończyły - te poranne, ze smutkiem itd. Sam się budził, szybciutko jadł i jeszcze opowiadał mi, co będzie robił, w co się bawił ze swoim przyjacielem Grzesiem. Kochał tę swoją zerówkę, bez dwóch zdań. Ale jakże ciężko Mu to przyszło. Kurcze, tak się teraz boję tej szkoły. Od kilku dni nie mogę spać w nocy. To jeszcze mały chłopczyk. Nie umie zawiązywać butów, nie umie wkładać sobie koszulki do spodni...To moja wina, wiem. Ania w Jego wieku była o wiele bardziej samodzielna. Ale On jest taką domową przytulanką, kochaną do szaleństwa również przez siostrę i przez Nią bezgranicznie rozpieszczaną. Dziwić się, że taki niesamodzielny? Chociaż to właśnie siotra uczy Go podstawowych rzeczy, od Niej przyjmuje te nauki jakoś tak lepiej - ubierania się, robienia sobie pić, kanapki, nawet siusiania na dworzu czy na stojąco do kibelka (!!!!). Tak, tak - nie tata tylko siostra! To Ona jest dla Krzysia autorytetem. Ech, rozpisałam się. Ale musiałam się wyżalić, tak jak rok temu. Pozdrówka Gosia
    • Gość edziecko: kn Re: jak samopoczucie przed godziną zero w przedszkolu? - DZIEWCZYNY PORADŹCIE COŚ IP: *.* 01.09.02, 12:27
      Los mnie chyba pokarał, za zbyt optymistyczne podejście do "godziny zero" - Misiek dostał w czwartek kataru, żeby to piorun ............ :gun: Zastosowałam oczywiście wszystkie zwykłe środki, ale jak na złość - i wyjątkowo - poprawy po trzech dniach ani ani, leje mu się jak z kranu, sam sobie nie wytrze, tylko krzyczy, że mu kapie, usmarkany po pachy, a na widok gruszki wieje.I co teraz z przedszkolem?A było tak pięknie - ja, spokojna o to, że w grupie da sobie radę, wyluzowana i pozytywnie nastawiona, Krzyś budzący sie co rano z pełnym nadziei pytaniem, czy to już dzisiaj, ekwipunek przygotowany, urlop na jutro (z trudem) załatwiony...Przecież go takiego zasmarkanego nie poślę, nawet na tych planowanych parę godzin, przede wszystkim, żeby nie zaraził innych dzieci, a poza tym, kto mu będzie w tym zamieszaniu nos wycierał?Tylko co dalej? Trzymać w domu, aż całkiem minie? Jak długo? Sam katar (nie ma kaszlu ani temperatury) może trwać i 10 dni - czy nie będzie mu trudniej startować z takim opóźnieniem w stosunku do reszty grupy?Kiedy tylko wspomniałam dziecku, że nie wiadomo czy jutro pójdzie do przedszkola, rozpłakał się tak rozdzierająco, że mnie serce zabolało.Kochane dziewczyny, poradźcie co robić, zanim zacznę tłuc głową o ścianę, może znacie "cudowne" sposoby na pozbycie się kataru (najlepiej do jutra :) ), a może wiecie, czy to to się sprzedaje kontaktowo przez cały okres trwania, czy tylko w fazie początkowej?Co prawda w tej kwestii i tak chyba jutro pojadę do lekarza.Help!:hello: Kasia mama usmarkanego Krzysia, niedoszłego :( przedszkolaka
      • Gość edziecko: guest Re: mamy przedszolaków - może spotkamy się na czacie??? IP: *.* 01.09.02, 17:16
        Jutro wielki dzień - może spotkamy się jutro na czacie, na przykład o godzinie 21, żeby wymienić wrażenia i spostrzeżenia? Co wy na to?
        • Gość edziecko: ANAX Re: mamy przedszolaków - może spotkamy się na czacie??? IP: *.* 02.09.02, 06:05
          za godzinkę moje dziecko idzie z tatusiem do przedszkolai jestem dobrej myśli bo sam chce iść.Nie robi żadnych scen.Zobaczymy co będzie po powrocie.Postaram się być na czacie o 21.00 Ania
          • Gość edziecko: guest Re: mamy przedszolaków - może spotkamy się na czacie??? IP: *.* 02.09.02, 07:23
            Moje chłopaki też właśnie wyszli z tatusiem do przedszkola, bardzo szczęsliwi, od 7 stali juz z workami przed drzwiami i chcieli wychodzić. Tatuś właśnie wrócił - mówi, że rewelacja! mudszę terza z nim pogadać. Pa pa
            • Gość edziecko: guest Re: mamy przedszolaków - może spotkamy się na czacie??? IP: *.* 02.09.02, 07:38
              A ja już wróciłam po odprowadzeniu do przedszkola - ale pusto w domu! Julka zachowała się jak typowa moja Julka czyli jak cygańskie dziecko: ledwo miała czas na przelotnego buziaka w biegu do zabawy... Powtarzałam jej, że przyjdę po obiadku, a ona zatroskana: "Przyjdziesz po mnie, a jak nie zdążę się pobawić?" Oto czym się martwi moje dziecko a ona ma dopiero 2 latka i 8 miesięcy :cry: Dziwnie mi z tym, że teraz przez parę godzin będą się nią opiekować zupełnie obce panie, które jej dobrze nie znają. Martwię się, czy zjadła cokolwiek ze śniadanka i że nie zrobiła siusiu przed wyjściem z domu, bo jeszcze jej się nie chciało. Ach, gdzie te opowieści o przedszkolakach debiutantach rano tulących się kurczowo do mamy. Bądźcie dziś wieczorem na czacie!!!
              • Gość edziecko: Lilka Re: mamy przedszolaków - może spotkamy się na czacie??? IP: *.* 02.09.02, 08:34
                A moje poszło z oporami a wprzedszkolu był ryk .Pani go wzięła i ryk ucichł.Tyle wiem od męża.Synkowi sie podoba ale on jest z tych którzy chcieliby mieć i mamę i przedszkole w jednym miejscu tongue_outZobaczymy. Znając życie przyjdzie zadowolony i uśmiechnięty.A poza tym to zaspaliśmy :lol:Do zobaczenia na czacie!Mam nadzieję, że się wyrobię najwyżej będę później.PaA teraz idę córeczką się zajmować tongue_outLila
                • Gość edziecko: guest Re: mamy przedszolaków - może spotkamy się na czacie??? IP: *.* 02.09.02, 09:23
                  Już mi mąż wszystko opowiedział - Maks i Julek bardzo szczęśliwi, że dużo dzieci i dużo zabawek, pani Ula bardzo miła, żadne dziecko nie płakało, ani w trzylatkach ani w żadnej innej grupie, Maks był tylko trochę niezadowolony, że ma znaczek z rzodkiewką, a obok chłopczyk miał z samolocikiem... Dziś idę ich odebrać przed leżakowianiem, mam nadzieję, że będą chcieli ze mną wyjść... Chciałabym tylko, żeby jutro też mieli tyle entuzjazmu dla przedszkola co dzisiaj...PozdrawiamGosiaAle w domu faktycznie strasznie cicho i pusto, aż mi nieswojo nieco.
                  • Gość edziecko: adas Re: mamy przedszolaków - może spotkamy się na czacie??? IP: *.* 02.09.02, 15:20
                    jesteśmy już po. Adaś 2,5 roku nie chciał przebrać bucików, ale zagadałam go i poszło.Ma obrazek z ulubionym traktorem. Po 5 min chciał iść na salę. zaprowadziłam go, były tylko 2 dziewczynki, Adaśpowiedział jak ma na imię i zaczął się popisywać. Wszedł na salę, pani spytała czym lubi się bawić, wziął taczki i już uchachany. dziewczynki ładowały mu klocki, rzucił w kąt misia swojego. powiedziałam ze idę i żeby dał mi buzi. Mina mu zrzedła i doprzytulania i łezki. Ścisnęło mnie tak mocno w gardle że myślałam że nie przełknę śliny, żeby powiedzieć mu że jak pobawi się i zje obiad to przyjdę po niego. Uspokoiło go to trochę i odsunął się by spowrotem wziąć taczki. Powiedziałam PA i poszłam wtedy się rozpłakał, ale nie tak mocno. PO południu poszłam po niego. był wesoły. zadowolony. Kiedy przebierałam mu buty pyta czy teraz idziemy po chlebek (bo tak jest w książce ktorą mu kupiłam "dzień malucha" polecam .Kasia idzie z mamą na zakupy po przedszkolu). Tak więćc musaiłam iść kupić chlebuś. Pani powiedziała że był spokojny, nie odizolowywał się od dzieci. I tak zakończył sie dzień debiutu. wiele osób uważało że wrócę z Adasiem do domu urycznym.Ale jest silny to po mnie hihhi.Pozdrawiam. beata mamuśka przedszkolaka.
Pełna wersja