Teściowa się obraża:(

04.12.06, 16:55
Jak wytłumaczyć teściowej, że dawanie słodyczy 7miesięcznemu dziecku jest
zbędne i niezdrowe? Bo jak jej grzecznie zwracam uwagę, żeby nie dawać
np "farbowanych" chrupek czekoladowych tylko zwykłe to Ona się obraża i
twierdzi, że ja przesadzam i że to już duże dziecko więc może jeść takie
rzeczy. Macie podobne problemy z babciami?
    • ithilhin Re: Teściowa się obraża:( 04.12.06, 17:13
      powiedz, ze lekarz zabronil. taki tekst czesto dziala jak nic nie dziala smile i
      nawet nie sklamiesz smile
    • malazuzia Re: Teściowa się obraża:( 04.12.06, 17:33
      Zuziu, ja miałam. Obraziła się na mnie, ale ja twardo obstawałam przy swoim.
      Jednak musisz pilnować, bo może dawać "cichaczem".
      To że jest duże ( wg. jej mniemania) to nie znaczy, że ma takie rzeczy jeść.
      Narazie chrupeczki kukurydziane, albo biszkopciki smile
    • figrut Re: Teściowa się obraża:( 04.12.06, 18:00
      Ja poszłam z moją Teściową na kompromis, gdy młodemu [wtedy 6 czy 7
      miesięczniakowi] kupiła wielkiego lizaka. Teściowa twierdziła, że dziecko które
      nie dostaje słodyczy traci sporo z dzieciństwa, ja natomiast słodyczy nie
      zabraniam, lecz traktuję je jako miły akcent, a nie "futrowanie" słodyczami.
      Poprosiłam Teściową, aby zamiast lizaków i innych sztucznie farbowanych
      słodkości bez żadnych wartości, kupowała młodzierzy czekoladę i lody. Od tamtej
      pory dzieciaki dostały kilkanaście razy lizaki [są już duże 2,5 i 4,5 roku], ale
      górującymi słodyczami jest czekolada i właśnie lody. Jak już mają jeść coś
      słodkiego, to niech to nie będzie sama chemia.
      • magdamroziuk Re: Teściowa się obraża:( 04.12.06, 18:44
        7 miesięczniakowi słodycze? Wiele dzieci próbuje wtedy pierwszej marchewki,
        jabłuszka lub ziemniaczka. Ja bym zdecydowanie zabroniła, niech się obraża. Ja
        tak "wytresowałam" dziadków, że do tej pory słodycze dają raczej w nasze ręce i
        my wydzialamy, i to też sporadycznie kupują.
    • andevi Re: Teściowa się obraża:( 04.12.06, 21:50
      Tesciowa i slodycze, skad my to znamysad((
      Ja osobiscie JESZCZE nie mam tego problemu, bo malec (4 miesiace) jest tylko i
      wylacznie na piersi, ale jego kuzyn poltoraroczny ma juz ten problem,
      niestety.Szwagierka jest w ciazy z drugim dzieckiem, babcie skutecznie
      odstawila od opieki nad starszym, ale teraz, gdy ciaza zagrozona, nie da rady
      obyc sie bez babci.
      Ktoregos razu tesciowa wrocila od corki i triumfalnie obwiescila, ze Szymonkowi
      tak bardzo smakuja wielkie holenderskie ciacha nadziewane bita smietana,
      koszmarnie slodkie swoja droga.Coz, wziela dziecko na spacer, i pierwsze kroki
      skierowala do... cukierni.Malec obzarl sie wszystkim, co tam sprzedawali...Bez
      komentarza.
      Szwagierka jako dziecko byla najgrubsza dziewczynka na osiedlu, a moj maz do
      tej pory zamiast kolacji opycha sie slodyczami, chipsami i orzeszkami...Przykre.
    • andevi Re: Teściowa się obraża:( 04.12.06, 21:57
      Jeszcze cos.Moja tesciowa potwornie sie na mnie obrazila, gdy nie chcialam jesc
      z jej kuchni i chcialam nam osobno gotowac(mieszkamy z nia).Gotuje koszmarnie,
      wszystko smazone i przypalone, duzo chemii.Zawsze chorowalam po jje
      obiadkach.Gdy bylam w ciazy, probowala mnie raczyc rosolkami, na bazie zupek z
      torebek.Smierdzialo to niesamowicie, no ale jej sie nie chcialo ugotowac czegos
      normalnego, bo to za duzo czasu zajmuje.Tlumaczylam, ale nie docieralo.Obrazala
      sie, ze ja nie chce jej dan nawet sprobowac i skarzyla sie na mnie do rodziny i
      do sasiadek.
      Pare miesiecy temu byla u nas moja mama.Zjadla raz zupke tesciowej i chorowala
      przez nastepne kilka dni.Powiedzialam to tesciowej i wtedy dopiero dotarlo.No
      ale dla siebie nadal robi te zupki.Szwagierka nigdy nie je u matki, zawsze
      znajdzie jakis wykret, albo jesli juz sie zanosi na obiad, to kaze zamowic cos
      w restauracji chinskiejsmile))
      • dorota.alex Re: Teściowa się obraża:( 05.12.06, 14:10
        ha, moja tesciowa tez gotuje glownie na Vegecie! Wszystko smazone i polane tluszczem z tego smazenia.
        A jak sie jej powie, ze gotuje bardzo tlusto, to robi wielkie oczy.
        Jest za to jedna zaleta posiadania takiej tesciowej - maz bardzo ceni nasze domowe jedzenie. Twierdzi,
        ze dopiero jak zaczal jadac w mojej rodzinie to zobaczyl co to znaczy dobre, zdrowe jedzenie.
    • taptap Re: Teściowa się obraża:( 04.12.06, 22:11
      Znam to maja tesciowa jak maly mial z 1,5 roku i zostal z nia po raz pierwszy
      przez 2 godzinki dala mu cala dlugą paczke gum rozpuszczalnych mamby. Zjadl ja
      cala ,ja tylko papierki zobaczylam no i dumną z siebie teściową ze maly byl
      grzeczny i nie płakał .Za to całą noc biedny z dwoch końców lecial biegunka i
      wymioty na przemian .Na szczeście moj syn nie ma stale kontaktu(odleglość) z
      babcią, bo aż boje sie pomyśleć co by to bylo
    • mynia0 Re: Teściowa się obraża:( 05.12.06, 11:05
      he, he , to moja teściowa jest jeszcze lepsza. dała mojej 4 miesięcznej córce
      kostkę mlecznej czekolady do buzi. jak się oboje rzuciliśmy, to zrobiła
      zdziwione oczy i powiedziała, że niech sobie dzieciątko spróbuje....

      jak ją wychowaliśmy? bardzo prosto. nawrzeszczeliśmy na nią oboje z mężem w
      mało parlamentarny sposób, potem odseparowaliśmy,na kilka miesięcy, kobieta
      miała 2 wyjścia - albo sie dostosuje, albo spearacja trwa nadal. dzisiaj już
      pyta, czy można to albo tamto dziecku dac. a jak nie - to zwalam winę na
      lekarza, wydumaną alergię, albo mówię, ze teraz słodyczy nie wolno, bo przed
      chwilą dziecko zjadło rybę. to wszystko działa, ale pilnowac babci trzeba.
      • marta1351 Re: Teściowa się obraża:( 05.12.06, 12:15
        to ja mam gorzej, mój tata opiekuje sie miom szkrabem (10miesięcy) jak jestem w
        pracy czyli ok 9 godzin dziennie. i co jakis czas przy mnie daje malej
        sprobowac czyli polizac cos nowego a to kanapke (jakies 2 miesiace temu) a to
        loda co robi pod moja nieobecnosc nie wiem.
        jesli robi to przy mnie krzycze (1wszym razem straszna awanture zrobilam) ale
        on zawsze reaguje tak samo - niech sobie sprobuje itd.
        i co z takim uparciuchem zrobic???
        staram sie nie myslec co moja pociecha je poza moimi plecami - mam nadzieje ze
        sporadycznie - bo i tak nic nie poradze
        • mynia0 Re: Teściowa się obraża:( 05.12.06, 13:25
          nie martw się, dziecku nic nie będzie, jest już dużewink ja też zosatawiam córkę
          z babcia / jedną i drugą/, pracować trzebawink zdarzyło się raz, że córka się
          przechorowała - pytałam babci, co jadła - okazało się, że jej ketchup nie
          posłużył. i skończyło się dawanie byle jakiego jedzenia pod moją nieobecność.
          babcia już nie ryzykuje.
      • fasolka26 Re: Teściowa się obraża:( 05.12.06, 21:50
        TO U MNIE JEST JESZCZE LEPIEJ.SEPARACJĘ ZASTOSOWAŁAM JEŚLI CHODZI O DZIADKÓW(A
        TRUDNE TO BO MIESZKAMY RAZEM),ALE GRZECZNE PROŚBY I UPOMINANIE NIE
        DOCIERAŁY.PROSIŁAM PRZEZ JAKIEŚ 8 M-CY,BO TYLE MA MOJA MAŁA,A CHODZIŁO NIE O
        SŁODYCZE TYLKO O MYCIE RĄK PRZED ZBLIŻENIEM SIĘ DO DZIECKA(CZYSTOŚCIĄ NIE
        GRZESZĄ).NO I NAROBIŁAM SOBIE...WSZYSTKIE KOLEŻANKI TEŚCIOWEJ(PLOTKARY JAK I
        ONA SAMA) WIEDZA JAKA TO ZE MNIE ZŁA SYNOWA.WIERZCIE MI NIE TRZYMAM MAŁEJ POD
        KLOSZEM ALE W TYM PRZYPADKU NIE USTĄPIĘ.
    • 5_monika Re: Teściowa się obraża:( 05.12.06, 14:53
      nie wyobrażam sobie tego, mój był jeszcze na piersi tylko więc i tak nie
      poczęstowałby się, za zabroniłam herbatek, a słodycze !!
      dalej będzie tak samo jak jest tak teraz i nie będziesz stanowcza, u dziadków
      słodycze, opalanie bez kremu z filtrem- samo życie.
      pzdr
    • ik_ecc czasami sie ciesze ze moje dziecko ma alergie 05.12.06, 15:46
      Bo ma rozne (np. na mleko, jaja i orzechy - a to eliminuje wiekszosc slodyczy)
      i nikt jej nie da nic bez konsultacji ze mna. Ma 17 mies i jak dotad nigdy nie
      zjadla nic na bazie bialego cukru - najslodsze rzeczy to owoce (rowniez
      suszone), marchewka czy buraczki i moje mleko. Raz byla proba z
      superekologicznym herbatnikiem dla dzieci na brazowym cukrze - biegunka. Innym
      razem inny herbatnik na ekologicznej melasie - to samo.

      Jako rezultat tych cholernych alergii dziecko ma na prawde zdrowa diete i to
      widac - jeszcze nigdy nie miala nawet katarku pomimo tego, ze niania ciagle
      jest przeziebiona.
    • wolf40 No trudno, niech się obraża 05.12.06, 17:48
Pełna wersja