przedszkole na smutno

IP: *.* 08.09.02, 00:35
Moja 3-latka Ania jest dzieckiem odwaznym, pewnym siebie, kontaktowym, itd., wiec sadzilam, ze obejdzie sie bez wiekszych klopotow. Niestety, Ania po prostu placze w przedszkolu (chodzi od srody), nie tylko przy rozstaniu... No coz, licze, ze jej to minie, a jesli nie, to bedziemy realizowac plan B, czyli opiekunka do obu panienek.
    • Gość edziecko: guest Re: przedszkole na smutno IP: *.* 08.09.02, 08:36
      Rozumiem problem,bo mam podobny.Póki co, Franek w przedszkolu nie spuszcza mnie z oka, a gdy spuści i mnie nie zobaczy od razu w płacz. I prawdopodobnie też (od stycznia) będę potrzebować opiekunki do dwóch kawalerów. A może do tego czasu przekona się do przedszkola?Pozdrawiam wszystkie trzy panienkiDora
    • Gość edziecko: guest Re: przedszkole na smutno IP: *.* 08.09.02, 10:07
      W tamtym roku posłaliśmy Jaśka do przedszkola,na próbę na poczatek płakał przy rozstaniu ale potem już ładnie sie bawił jednak po jakimś czasie zaczął płakać mocno,budził sie w nocy Nie mówił o co chodzi ,dopiero po kilku tygodniach powiedział że wylał kompot i pani go wyszarpała za rękę Potem przyszłam kiedyś wcześniej pod przedszkole ,dzieci jadły w jadalni było otwarte okno a mi włosy zjeżyły się na głowie ...usłyszałam takie rzeczy w stylu jedz ty głupku nigdy nie urośniesz itd.kiedy weszłam do środka pani mówi /po zobaczeniu mnie /kochane maluszki idziemy myć łapki-zrobiło mi sie niedobrze od tej całej obłudy a Jasio jest szczęśliwy z opiekunkąNie każde przedszkole jest takie ,ale mój mały nie chciał już o żadnym słyszeć ,a szkoda ...
    • Gość edziecko: Hermiona Re: przedszkole na smutno IP: *.* 08.09.02, 10:44
      Wiesz, podobno rzadko zdarza się, żeby 3-latek naprawdę był gotowy do pójścia do przedszkola. Nawet same przedszkolanki w prywatnej rozmowie przyznają, że przedszkole dla trzyletnich dzieci to nic innego jak przymus - bo mamom kończą się wtedy urlopy. Poza tym nie ma żadnego "naukowego" powodu, dla którego dziecko w tym wieku powinno przebywać tyle godzin poza domem. :hello: Monika
    • Gość edziecko: Isia Re: przedszkole na smutno IP: *.* 08.09.02, 16:35
      Ja miałam to szczęście, że kiedy Michał był w wieku "poborowym" nie musiałam jeszcze iść do pracy, bo Kasia miała kilka miesięcy. Też zawsze był towarzyski, kontaktowy, samodzielny. Chciałam zapewnić mu towarzystwo rówieśników wtedy, gdy na piaskownicę będzie za zimno, możliwość wyszalenia się. Próbowałam zostawić go w osiedlowej świetlicy na 3-4 godziny dziennie. Mały jednak nie zaakceptował mojego pomysłu, płakał, denerwował się, bał się, że nie wrócę, w końcu wymiotował. Został więc w domu.Teraz mój 4-latek, dojrzalszy, przygotowywany przez cały rok, poszedł do prawdziwego przedszkola i oboje jesteśmy zadowoleni. Może rzeczywiście nie warto narzucać dziecku tego szczęścia, ono samo pokazuje, czy jest do tego gotowe. Bywają w przedszkolach dwulatki, a bywa, że czterolatek nie może się przyzwyczaić. A wtedy niewiele z przedszkola wyniesie poza tęsknotą i buntem.
Pełna wersja