Gość edziecko: guest
IP: *.*
13.09.02, 08:52
Zgodnie z obietnicą daną wczoraj (12.09.2002r.) na czacie chcę przedstawić fragment książki Rady dla rodziców - Małe dziecko Rozwój, pielęgnowanie, wychowanie i żywienie wydaną przez Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich w Warszawie w 1980r. aby przestrzec przed korzystaniem wprost z porad nawet największych autorytetów. Oto fragment z rozdziału Żywienie Wskazania dotyczące sposobu karmienia, posłuchajcie: "Od urodzenia należy niemowlę przyzwyczajać do regularnego przyjmowania pokarmów w stałych odstępach czasu oraz do zachowania przerwy nocnej. W związku z tym w pierwszym miesiącu życia niemowlę karmimy 7 razy, w godzinach: 6, 9, 12, 15, 18, 21, 24 i zachowujemy 6-godzinną przerwę nocną. W drugim miesiącu opuszczamy karmienie nocne o godz. 24 i uzyskujemy 8-9-godzinną przerwę nocną: Ostatni posiłek wypada wtedy o godz. 21-22.Sprawę przejścia z 7 karmień na dobę na 6 w pierwszym miesiącu należy rozstrzygać indywidualnie, gdyż są niemowlęta (zarówno słabe, jak i silne), które domagają się 7 karmień do końca pierwszego miesiąca, co objawia siępłaczem, niespokojnym snem i częstym budzeniem się w nocy. Niemowlęta te w drugim miesiącu „godzą się" zupełnie spokojnie na 6 karmień. Noworodki słabsze, wykazujące niski przyrost ciężaru ciała i budzące się w nocy, karmimy 7 razy.VV żadnym jednak razie nie należy karmić niemowlęcia piersią „gdy tylko zapłacze", gdyż zarówno przekarmienie, jak i nieregularne karmienie zawsze prowadzi do zaburzeń w trawieniu i jest powodem psychicznej dezorganizacji. (Przebywanie i trawienie mleka w żołądku trwa przeciętnie około 3 godzin.)Jeśli zachowujemy przerwy między posiłkami oraz przerwę nocną, to niemowlę lepiej i energiczniej ssie, lepiej się „najada", mocniej i spokojniej śpi do następnego karmienia, a poza tym przyzwyczaja się do regularnego trybu życia." Tak pisali doktorzy medycyny ledwo 22 lata temu. I tak postępowała wtedy część matek. Wychodzi na to, że dziecko powinno rodzić się z umiejętnością korzystanie z zegarka. Reasumując (jak to zwykle bywa) najważniejszy jest tzw. zdrowy rozsądek. A jakie macie inne doświadczenia z tzw. wiedzą książkową?