Wyrodna matka????

IP: *.* 16.09.02, 00:00
NIE karmiłam piersią. A raczej karmiłam tylko przez tydzień.Nikt nie wie nawet jak bardzo pragnęłam karmić moje Maleństwo , ale niestety nie dało rady. Może gdybym miała odpowiednie wsparcie...; ale już w szpitalu nie potrafili lub nie chcieli mi pomóc. Żaden z poradników , w które zaopatrzyłam się przed porodem nie przyniósł rozwiązania naszych problemów.Lekarze krzyczeli na mnie , że nie chcę karmić , a ja mimo najszczerszych chęci nie mogłam... Mój synek od 16.miesięcy jest na mleku modyfikowanym , na butli. Jest zdrowy, wspaniale się rozwija, między nami jest ta niezwykła więź, jaka może być tylko między matką a dzieckiem... Gdzie leży problem? Ilekroć czytam jakiekolwiek czasopismo dla matek , czuję się okropnie. Mam wrażenie , że kobiety , które nie karmią piersią są postrzegane jako gorsze matki, niepełnowartościowe..WYRODNE?????? Chętnie poznam mamy , których dzieci od pierwszych dni są na butli. dach24@poczta.onet.pl
    • Gość edziecko: guest Re: Wyrodna matka???? IP: *.* 16.09.02, 01:44
      Pozbądź się tego uczucia.Nie możesz się obwiniac za to, czego zrobic Ci się nie udało mimo najszczerszych chęci.Jest wiele kobiet którym się nie udało.Ja byłam wytrwała przez pół roku a i tak nie nauczyłam karmic swojego malucha z cyca. Nie umiała, nie chciała i już.Nie chcę sie tu rozwodzić na ten temat, bo juz o tym pisałam.Chcesz, to poszukaj wątku "terror karmienia piersią" czy jakoś podobnie. Znajdziesz tam wiele opisów mam, którew chciały a nie mogły, które chciały a im się nie udało.Głowa do góry.Czas leczy rany, z czasem pozbędziesz się uczucia, że jesteś "gorszą mamą" - bo to nieprawda.Sama dobrze wiesz, ile w to trudu włożyłaś- Siunia
      • Gość edziecko: guest Re: Wyrodna matka???? IP: *.* 16.09.02, 13:38
        Witajcie!Czy któraś z Was może mi odsprzedać materiał do nauki angielskiego metodą Helen Doron dla dwulatka.Gonia :-)
    • Gość edziecko: ATAX Re: Wyrodna matka???? IP: *.* 16.09.02, 08:51
      To bzdura, ze nie jestes dobra matką, bo nie karmiłaś piersią. Mówię to jako ta, która karmiła piersią przez 18 miesięcy. Karmiłam tylko dlatego, że się zawzięłam i że na szczęście mnie się udało. Moje dziecko przez pierwsze dni sowjego życia było karmione butelka, bo nie miałam pokarmu, a ani panie położne w szpitalu, ani lekarze nie potrafili (nie chcieli ?) mi pomóc. I niewiele brakowało, że podobnie jak ty pozostałabym przy butelce. Już nawet się z tym powoli godziłam, ale wiem jak byłam nieszczęśliwa z tego powodu. I to nie dlatego, że terror karmienia piersią czy tym podobne. Po prostu to sobie wymarzyłam. Nie poddałam sie, ale wiem ile mnie to kosztowałao i wiem też, że nie każda kobieta jest w stanie uprzeć sie jak osioł, żeby postawić na swoim pomimo trudności i braku pomocy. Dlatego nie obwiniaj się. Chciałaś, nie udało się ale przecież nie zagłodziłaś swojego dziecka, dajesz mu jeść, przytulasz, dbasz o nie, troszczysz się, kochasz ..... I to właśnie świadczy o tym jaką jesteś matką. Niekoniecznie fakt, czy twoje dziecko pije mleko z twojej piersi czy modyfikowane z butelki. Nie daj się zwariować.ATA
      • Gość edziecko: guest Re: Wyrodna matka???? IP: *.* 29.09.02, 21:49
        Podpisuję się pod postem Aty. Miałam identyczną sytuację, tylko,że karmiłam 24 miesiące...A ja uważam, że świetnie, że w gazetach o tym piszą. Widzisz-gdyby nie te gazety(które Ciebie denerują) -mój Synek jadłby jedynie sztuczne mleczko. Głowa do góry!
    • Gość edziecko: Kamila Re: Wyrodna matka???? IP: *.* 16.09.02, 09:23
      W watku "terror karmienia piersia" nie zabieralam glosu, bo zrobila sie tam okropna przepychanka.Ale powiem tak, karmilam mojego synka piersia i butelka od samego poczatku do 4 m-ca. Dlaczego nam nie wyszlo? Bo nie chcialam karmic. Zostalam zmuszona przez otoczenie, pania pediatre, ktora na pierwszej wizycie chciala mi "dac klapsa", ze dokarmiam malego butla i zaczela mi wyjasniac jak powinnam w takim razie zajmowac sie dzieckiem, ze powinnam go czesto przytulac, glaskac, itd. Zrobilo mi sie strasznie przykro, bo to, ze nie chce sie karmic, czy nie moze, nie ma nic wspolnego z miloscia do dziecka. Moj Olus (9,5 m-ca)jest super usmiechnietym malym, grzecznym chlopczykiem, uwielbiajacym sie przytulac, tarmosic ze mna po podlodze :love: :love: i jak do tej pory oprocz oblednej alergii na jablka i gruszki :( nie mial nawet malusienkiego kataru, w przeciwienstwie do dzieci moich kolezanek, ktore przeszly juz zapalenia uszek, katary i goraczki. Nie chcem tu namawiac do niekarmienie, ale dzieci butelkowe tez sie doskonale chowaja i sa nie mniej kochane od tych karmionych piersia. A wrecz uwazam, ze przymuszanie kogos na sile jesli czegos nie chce sie robic do niczego dobrego nie prowadzi. Przez to stracilam 4 m-ce milosci do mojego dzieciaczka. Ja po prostu niecierpialam karmienia, bylo to dla mnie horrorem, a odbijalam to sobie na swoim dziecku.I jezeli kiedykolwiek bede miala kolejnego dzidziusia nie bede go karmic piersia.Caly ten krzyk o karmieniu piersia jest tylko moda w Polsce, bo tu gdzie mieszkam od 2 m-cy czyli we Francji daje sie mamie swobode wyboru oczywiscie zachecajac do karmienia, ale nikt nie robi z matek niekarmiacych "wyrodnych potworow" niekochajacych swoich dzieci, czy tym bardziej nie potepia sie ich ze wszystkich stron.Naprawde nie ma sie czym przejmowac mimo, ze nie karmilysmy Ty z takich powodow, ja z innych, nasze dzieci nas kochaja najbardziej na swiecie, a my je kochamy i nic tego faktu nie zmieni. A o choroby sie nie martw, jesli dziecko ma zachorowac to i tak zachoruje, niewazne czy jest na butelce, czy na piersi. Ja swojego Olka caly czas hartuje i daje to dobre efekty.Pozdrowienia dla wszystkich mam butelkowych i oczywiscie tych karmiacych piersia takze :hello:
    • Gość edziecko: Cicha Re: Wyrodna matka???? IP: *.* 16.09.02, 09:41
      Nic w tym nie jest złego, że nie karmiłaś piersią; liczą się chęci: te miałaś, ale nie wyszło. Mój synek ssie cyca nocami, w dzień już nie. Ma 16 mies. Miałam problemy z dostawieniem go do piersi. Udało się. Pomogło mi otoczenie. Gdyby nie położne na Żelaznej, pewnie bym nie karmiła. I czuła się podobnie. Kiedyś widziałam jak 10 mies. dziewczynka zareagowała na upragnioną butlę - tak, jak mój synek na widok cycusia. Ważne, by dziecko nie było głodne: czy z cyca, czy z butli obojętne. Miłość do dziecka nie polega tylko na sposobie karmienia; gdyby tak było, kobiety karmiłyby do końca życia. Przy następnym dzidziusiu może Ci się uda i nie zrażaj się poprzednimi problemami.Nie rozumiem co prawda kobiet, które nie lubią karmić piersią i tylko z tego powodu rezygnują; ale to ich wybór i nie oznacza on, że są wyrodne czy jakieś tam.Wyluzuj i nie przejmuj się; a w czasopismach omijaj drażniące Cię artykuły.
    • Gość edziecko: guest Re: Wyrodna matka???? IP: *.* 16.09.02, 16:01
      Aniu ja swoje pierwsze dziecko też karmiłam butlą z obrzydliwym mlekiem dla alergików.W szpitalu po cc nikt mi nie pomógł nie podpowiedział jak dogadać się z malcem.Miałam kłopoty typu duże piersi małe prawie wklęsłe sutki.Próbowałam z kapturkami,sukces na kilka minut.Aby nie pozbawiać dziecka "zdrowego mleczka"w ruch poszedł laktator.W efekcie mały wściekał się i był głodny,a więc o 2 w nocy wyprawa do apteki po mleko.Takie przepychanki trwały ok 3 m-cy, w końcu została tylko butla.Mimo to mój krasnal nie chorował i nie miałam problemu żeby został w domu z kimś innym nie byliśmy związani cycem.Czasem jak patrzyłam na niego jak szaleje za ojcem też miałam wrażenie że jestem wyrodną matką,że nie jest ze mną emocjonalnie związany jak koleżanka i jej synek.Ale z czasem przekonałam się że przyczyna jest inna.Ja po prostu miałam tysiąc innych spraw do załatwienia w domu.Zaznaczę ,że do 1,5roku nie przespałam całej nocy,a i w ciągu dnia spał bardzo rzadko i króciutko.Czy nie byłam wyrodną matką?Teraz swojego drugiego malca karmię piersią i chyba tylko dzięki pomocy położnej ze szpitała na Solcu,która pomogła mi przystawić do piersi mojego brzdąca już na sali pooperacyjnej(też cc).To ona trzymała bąbla i wtykała mu do maleńkiej buźki tę "dużą miękką piłkę" wtedy gdy ja byłam jeszcze sztywna od pasa w dół i to ona rzuciła mi cień nadziei,że malec poradzi sobie.Mam nadzieję,że tak będzie.Jak na razie jest super oprócz tego,że Igorek najchętniej mógłby spać przy tej miękkiej mlekodajnej podusi.Aniu nie zamartwiaj się przecież poświęcasz dziecku wiele cennego czasu i to jest ważne a nie pierś czy butla.A jak chcesz spróbować czy samopoczucie przy karmieniu piersią jest inne masz jeszcze szansę.Pozdrawiam Renata
    • Gość edziecko: Olunia Re: Wyrodna matka???? IP: *.* 16.09.02, 20:44
      Droga Aniu!To nie TWOJA wina! Nie mogłaś karmić i już. Znam kobiety, które nie chciały karmić z własnego wyboru. Nie obwiniaj się, proszę. Jesteś wspaniała matką, masz wspaniałego synusia. Nie przejmuj się tą nagonką prasy, poradników. Mają one na celu, moim zdaniem, uświadomienie niektórym matkom, że warto karmić piersią. Jesteś bardzo wartościową kobietą, masz udany kontakt z synusiem. Nie przejmuj się, nie na wszystko mamy wpływ.POzdrawiam!Ola
    • Gość edziecko: guest Re: Wyrodna matka???? IP: *.* 16.09.02, 23:32
      Jestem facetem więc być może nie do końca potrafię zrozumieć co czujesz, ale...Mam 2 letniego syna, którego żona karmiła piersią przez bodajże 16 miesięcy. Nigdy się nie nastawiała na to, że będzie to tak długo trwało. Zresztą gdyby nie mogła to też by nie było tragedii. W końcu chodzi o to aby dziecko było zdrowe i się prawidłowo rozwijało. Nie masz żadnych podstaw aby mówić o sobie "wyrodna matka". Nie pozwól wywoływać u siebie poczucia winy. PozdrawiamJarek
    • Gość edziecko: koma2 Re: Wyrodna matka???? IP: *.* 17.09.02, 11:45
      Aniu!Doskonale Cię rozumiem, moje dziecko pierwszy raz dostało butelkę w kilka godzin po porodzie, bo ja po ciężkim porodzie i cesarce nie byłam w stanie karmić własnego dziecka. Potem okazało się że Julka owszem bardzo lubi leżeć przy cycku ale ssie go jak smoczek więc nigdy nie wyssała nawet kropelki- zaczęła spadać na wadze i pediatra zarządził dokarmianie.Skończyło się na tym że przez sześć tygodni piła moje mleko z butelki, potem pokarm powoli zanikał.Nie czuj się z tego powodu wyrodną matką, najważniejsze że dziecko ma kochających rodziców, czuje się bezpieczne i jest zadowolone.Krzywdzące jest stwierdzenie że matki karmiące swoje dzieci butelką są gorsze, i tylko te które nie karmią odczuwają to na własnej skórze.Pozdrowionka, Agnieszka z Julką (16 m-cy)
    • Gość edziecko: AgnieszkaLO Re: Wyrodna matka???? IP: *.* 19.09.02, 14:50
      Aniu, Po pierwsze tak jak wszyscy tu piszą jesteś w porzo a nie wyrodna. Ja karmię (10 m-czny synek) ale nigdy bym nie dała rady gdyby nie "Sztuka karmienia piersią" Wspaniała książka nie terroryzująca i nie zmuszająca do karmienia. Raczej podtrzymuje na duchu i uczy z miłością obchodzić sie ze swoim dzieckiem. Ufff ile ja miałam zastojów i innych problemów. Wszystko przeszło ale stale w nocy mały ssie piers i jestem niedospana. Jeśli chodzi o książkę to moge Ci pożyczyć a w domu sprawdzę autorów (na pewno pod sztandarem La Leche League) i nazwisko tłumaczki polskiej.Pozdrawiam, AgnieszkaLO
    • Gość edziecko: guest Re: Wyrodna matka???? IP: *.* 29.09.02, 13:18
      Czesc Aniu!Jak widze post ten pisalas jakis czas temu i do tej pory pewnie zdazylas sie juz podbudowac ale ja chialabym dolozyc moje piec groszy.Angelika urodzila sie prawie trzy lata temu i tuz po porodzie zostala przez polozna przystawiona do piersi.MOZE troche siary posmakowala.Jak sie domyslasz byl niby-problem.Po kilku przystawieniach do cyca zostalam "zalatwiona".Malutka nie umiala prawidlowo uchwycic piersi i z tego powodu mialm calutkie sutki "pogryzine".Troche dziwnie to brzmi ale wtedy tak sie czulam.To byly wielkie,krwawiaco-ropniejace rany!!! Pielegniarki probowaly nadal przystawiac mala,pozniej przyszedl czas nas reczne sciaganie pokarmu w naparstek (zeby od razu nie przyzwyczaic dzidzi do butelki) i cala masa kremow.Trzeciego dnia,wychodzac ze szpitala bylam wyposazona w nowiutkie butelki i mieszanki.Nie powiem ze pozniej nie probowalam.Odciagalam pokarm przez cale 10 dni zycia mego dziecka (cyc+butla).Dla mnie to bylo naturalne, nie moge piersia-karmie butelka i tylko teraz czytajac te wszystkie "wyrzuty" moze lekko czuje sie winna ale nie z wlasnej winy.Nie powiem ze pielegniarki na kazdej wizycie kontrolnej nie namawialy mnie na to by probowac dalej ale daly mi wlasny wybor a mi placz dziecka ktory oznaczal "jestem glodna" byl katuszami(ja to dopiero bylam wyrodna).Jednak wszystko moze sie zmienic.Trzy miesiace temu urodzilam druga dziewczynke.Jak sie pewnie domyslasz od poczatku nastawilam sie ze nie bede karmic piersia. Owszem,chcialam odciagac mleko i karmic nim ale z butelki. Stalo sie jednak inaczej.Naturalnie, po porodzie przystawiono mi Amelke a ta ku mojemu zaskoczeniu pieknie zlapala brodawke i od pierwszych chwil pochlaniala duze ilosci mleka.Dzieki temu moglam wyjsc ze szpitala juz po 24 godzinach.Jak widzisz wszystko moze sie poprzewracac,chcesz nie mozesz,nie chcesz to mozesz.Najwazniejsze zebys nic nie robila na sile a presja jaka wywoluje na nas otoczenie nie powinna nam dac sie zwariowac.Uwazam ze lepiej nie karmic piersia ale zyc pelnia zycia i swoj optymizm i radosc okazac dziecku a nie karmic na sile (choc czasmi i tak by sie chcialo) i nie miec radosci z zycia.Pamietajmy dla naszego dziecka najwazniejsza jest nasza milosc i to jakie my jestesmy.Ono to czuje i nic tego nie zmieni.Pozdrawiam.AGA
    • Gość edziecko: guest Re: Wyrodna matka???? IP: *.* 30.09.02, 04:11
      Nie zadręczaj się. Moja bratowa też karmi od początku butlą i jej synek jest tak samo świetny i inteligentny jak mój piersiowy Mateusz, nawet w wielu dziedzinach bije go na głowę. Nie kłóciłyśmy sie z bratową o sposób karmienia, a nasze chłopaki są w jednym wieku. Pozdrawiamy!!Kalpa i Monika
    • Gość edziecko: joaanna Re: Wyrodna matka???? IP: *.* 30.09.02, 20:30
      Ja też jestem "wyrodną"matką.Moją córcię karmiłam też tylko tydzień. Już nie mam wyrzutów sumienia, ale uwierz od niedawna, a Ula ma prawie 5 lat. Gdy byłam w ciąży też mi wmawiali(wszędzie czytałam), że każda matka jest w stanie wykarmić swoje dziecko piersią. Nawet moje wciągnięte brodawki nie wydawały mi się przeszkodą. Całą ciążę wytrwale je przygotowywałam do karmienia. Problem wyszedł od pani "doktor" na położniczym. Ja w złym stanie fizycznym i psychicznym (ciężki poród; w 2-giej dobie po ur. wykryto u Uli wadę serca);miałam problemy z przystawieniem do piersi.I co usłyszałam? Że pani "doktor"wykarmiła dwoje dzieci,krew jej tryskała, a co ja jestem za matka, że nie potrafię tego zrobić. I się zaczęło, nie potrafiłam jej dobrze przystawiać, ona się denerwowała, źle łapała ,mnie bolało i się spinałam, ona to wyczuwała i błędne koło. Po tygodniu wysłałam męża do nocnej apteki po mieszanki i butelki.Teraz Ula jest śliczną i zdrową dziewczynką(a serduszko niedługo zaszyjemy)i w ogóle nie wydaje mi się żeby coś nas ominęło. Dużo przytulania i pieszczot(tak myślę) zastąpiło jej ciągnięcie cycka. Pozdrawiam wszystkie "wyrodne" matki.
      • Gość edziecko: guest Re: Wyrodna matka???? IP: *.* 30.09.02, 21:20
        Jedyne czego nie ma matka która karmi swojego bombla butelką to 200 zł bo wyda je na mieszanki. ;). Moja córka jest karmiona piersią, ale ja nigdy o to nie walczyłam, poprostu myślę, że jak leci za darmo to niech leci... Terror karmienia piersią jest straszny i wcalę się nie dziwię, że mamusie które karmią swoje pociechy z ręki (butelką) czują się źle. O to czy karmię piersią zapytał się nawet ortopeda badający stawy biodrowe córeczki.Ja karmię piersią, ale nie mam oporów przed podaniem mieszanki gdy idziemy z mężem np. do kina a mała zostaje z dziadkami. Drogie mamy przecież 90% z nas było karmione butlą i jakoś żyjemy. Pozdrawiam wszystkie mamusie. Edyta
        • Gość edziecko: wiesia Re: Wyrodna matka???? IP: *.* 01.10.02, 19:20
          Ominęłam podobną dyskusję na emamie, ale tym razem dorzucę coś od siebie i to świadomie pod postem Edyty. Tak samo jak Edyta karmiłam piersią pierwsze dziecko i karmię drugie bez dorabiania ideologii. Leci samo, jest wygodnie i taniej niż karmić paką z proszku to korzystam z tego. Nie muszę wydawać kasy na mleko w proszku, nie muszę wyparzać butelek i smoczków ani pałętać się nocami po kuchni. Acha, bardzo mi się pierś przydawała przy chorobach dziecka, bo wtedy nie miała ochoty jeść niczego i jechał po dwa -trzy dni wyłącznie "na cycku" i to w drugim roku życia.Pierwsze syna karmiłam 22 miesiące, drugiego zapewne znacznie krócej bo ma słabszy odruch ssania i często karmienie go piersią przypomina walkę. Nie mam poczucia żadnej moralnej wyższości z tytułu karmienia pierwszego syna tak długo, ani nie będę mieć poczucia winy z racji krótszego karmienia drugiego ( jeśli tak się stanie)Nie wierzę w opowieści o lepszym rozwoju dzieci karmionych piersią. Jak już ktoś napisał zarówno nasze pokolenie w Polsce jak i obecne pokolenie w większości krajów na zachodzie jest karmione sztucznie i nie widać jakiegoś lawinowego wzrostu zachorowalności , a jeśli chodzi i zwiększoną przestępczość nieletnich to podejrzewam inne przyczyny ;-). Co do zachorowalności, to u mojego karmionego piersią dziecka była zerowa dopóki nie poszedł do żłobka. A gdy poszło to kapało katar i kaszel co miesiąc, podobnie zapewne jak dzieci nigdy piersią nie karmione.Jest w Polsce terror karmienia piersią i gdyby nie poczucie własnej wygody pewnie dla zademonstrowania własnej niezależności specjalnie bym tego nie robiła ;-)
          • Gość edziecko: wiesia Re: Wyrodna matka???? gwoli ścisłości IP: *.* 02.10.02, 18:09
            Napisałam :"Nie wierzę w opowieści o lepszym rozwoju dzieci karmionych piersią." Przeczytał to mój mąż i przypomniał mi ,ze to właśnie ja go pouczałam na temat przeciwciał w pokarmie i mniejszym ryzyku kolek jelitowych. No dobra, przyznaje, przegięłam trochę tym sformułowaniem. Wierzę w pewne korzyści zdrowotne, ale bez ich demonozowania. Kolki zwykle ustępują po trzech miesiącach, a przeciwciała chronią tylko w okresie niemowlęcym. Nie wierzę aby karmienie piersią miało długofalowy wpływ na stan zdrowia człowieka. ...No teraz chyba napisałam to co chciałam.
Pełna wersja