BUU moja Iga poszła do żłobka

IP: *.* 16.09.02, 06:53
BUUUUUmyślałam, że lepiej to wytrzymam :((( nie spałam całą noc i dzisiaj rano po wyjściu moich zuchów (tata poszedł odprowadzić bo ja pewnie bym nie oddała :)) sobie trochę pochlipałam w podusię ... i co ja teraz będę robić??? cały domek pusty nie ma z kim się powygłupiać i komu bajkę opowiedzieć ... pewnie za parę godzin mi przejdzie ale na razie muszę się trochę pożalić ..... moja dziewczynka już jest tak duża i poszłą w świat :(((no cóż ale tak chyba być musi ...zostaliście tylko Wy ... więc musicie wysłuchać moich narzekań :)))mam nadzieję, że nie tylko ja tak to przeżywam PozdrawiamAnia
    • Gość edziecko: Anna72 Re: BUU moja Iga poszła do żłobka IP: *.* 16.09.02, 08:08
      Pierwszy dzień najgorszy...zajrzyj do postów o debiutujących przedszkolakach, jak równo płakałyśmy 2 tygodnie temu ;-) . A ja to już na pewno...Będzie dobrze! A Iga pobawi się z dziećmi i stęskniona wróci do Mamy na cały wieczór. :hello: Anka.
    • Gość edziecko: Kamila Re: BUU moja Iga poszła do żłobka IP: *.* 16.09.02, 08:08
      Aniu, wszystko bedzie dobrze i Ty i Iga, bedziecie zadowolone. Igunia moze bedzie troszeczke plakac, ale potem na pewno bedzie swietnie sie bawic. Ostatnio zostawilam swojego Babla (tylko) na ponad godzinke w takiej "przechowalni" dla dzieci i z poczatku Olus mocno plakal kiedy pani wziela go na rece i mysle, ze powinnam sama go posadzic na ziemi pokazac mu zabawki, pozegnac sie i wtedy by nie plakal. Nastepnym razem tak zrobie. Pozniej mialam okazje go podgladac co jakis czas i naprawde nie bylo powodow do niepokoju, bawil sie obok jakiegos innego dzidziusia.Wiem, ze to nie to samo co zostawienie na caly dzien, ale odczucia podobne.Trzymaj sie i zobaczysz wszystko sie ulozyKamila
    • Gość edziecko: Igulinka Re: BUU moja Iga poszła do żłobka IP: *.* 16.09.02, 13:46
      dzięki wielkie za pocieszenie :)) zaraz wraca mój bąbel już się nie mogę doczekać :) tata nie pozwolił mi pojechać po Igunię bo powiedział, że niepotrzebnie będę wprowadzać zamieszanie (i chyba ma rację ) wysprzątałam już całe mieszkanie żeby czas szybciej płynął :)) a teraz siedzę jak na szpilkach ... nie mogę się doczekać pierwszych opowieści z "wielkiego świata" mojej córeczki :)) Uwielbiam ją i jest najcudowniejszym szkrabem na świecie :))Ania
    • Gość edziecko: madad Re: BUU moja Iga poszła do żłobka IP: *.* 16.09.02, 22:12
      Aniu, bedzie dobrze. Ja tez wysłałam miśka do zloba i pierwszego dnie snułam sie po budynkiem zaplakana spogladajac co minute na zegarek. On sobie chyba lepiiej poradzil niz ja. Moze jestem wyrodna, ale teraz ciesz sie z tych czterecg godzin, ktore mam tylko dla siebie, tym bardziej ze od pazdziernika znow studia. Ty teraz tez masz troche wytchnienia, a mala nowe wrazenia w koncu nie przywiazesz jej do siebie, a ona musi kiedys wyruszyc w swiat. Na pewno dacie sobie swietnie rade. Powodzenia i glowa do gory. Magda
      • Gość edziecko: Igulinka Re: BUU moja Iga poszła do żłobka IP: *.* 17.09.02, 07:31
        dzisiaj już nie jestem tak optymistycznie nastawiona do tego żłobka :(( mimo tego, że Igunia była bardzo dzielna i nie płakała (ale jestem z niej dumna) to przyszła jakaś taka przygaszona :(( Ja czekałam aż ona mi wszystko opowie a Igunia tylko jadła sobie batonika i nic nie mówiła (ja chyba jestem przewrażliwiona). Mój mąż też nie odniósł najlepszego wrażenia :(( Pani tylko odstawiła Igunię do szatni i ... nic ani nie powiedziała czy spała, jak się sprawowała co robiła ... może przesadzam ale to był jej pierwszy dzień w żłobku i oczekiwałam sama nie wiem czego może po prostu większej troski ... a potem jeszcze Iga powiedziała, że pani na nią krzyczała jak zrobiła siusiu na podłogę. Paranoja przecież one powinny sobie zdawać sprawę z tego, że to są nowe wrażenia dziecka, wszystko nowe i tak banalna rzecz jak siusianie po prostu mogła wylecieć jej z główki. Dzisiaj ja idę odebrać Igunię i mam zamiar o wszystko się wypytać a jak nie ... to wolę nawet nie myśleć :))) Powiedzcie czy ja przesadzam?? Wydaje mi się że chyba nie ale ... może troszeczkę. Z drugiej strony Igunia dzisiaj bardzo chętnie się ubrała i poszła do żłobka nawet zapomniała dać tacie buziaka więc ... może nie będzie tak źle? Zobaczymy po południu ... dzięki za wysłuchanieAnia
        • Gość edziecko: guest Re: BUU moja Iga poszła do żłobka IP: *.* 17.09.02, 14:03
          Kochanie, jak najszybciej zabieraj dzieciątko ze żłobka.Tym bardziej, że jak widzę masz możliwości przytrzymania jej jeszcze przy sobie. Wg. ocen psychologów dziecko jest gotowe wejśc do grupy w wieku 4 lat (przeciętnie). Po co jej ten stres i ten nowy wrogi dla niej świat?? Nawet jeśli nie płacze ja nie mam wątpliwości że nie jest to dla dziecka dobre rozwiązanie. Ja posłałam swoje dziecko do przedszkola w tym roku(3lata). Nie miałam innego wyjścia i traktuję to jako zło konieczne. Mimo, że mam doskonale rozwinięta dziewczynkę pragnącą kontaktu z rówieśnikami i nowych zabaw. Także po przedszkolu jest apatyczna, przygaszona i niewiele udaje mi się z niej wyciągnąć.Mimo, że lubi chodzić do przedszkola czuję że tak na prawdę powinna jeszcze sobie posiedzieć w domu. A teraz czekam tylko na lawinę chorób. Jeżeli mimo wszystko chcesz zostawić dziecko w żłobku porozmawiaj ostro z wychowawczynią i zgłoś fakt krzyczenia na dziecko do pani dyrektor. Niestety o dziecko trzeba walczyć i stanowczo powiedziec, że nie zgadzasz się na takie traktowanie dziecka tym bardziej , że płacisz za żłobek. Ale zabierz ją stamtąd bo ani ty ani dziecko nie dojrzałyście do rozstania. Żłobek jest tylko przechowalnią i wylęgarnią chorób.
          • Gość edziecko: guest Re: BUU moja Iga poszła do żłobka-do Marzeny IP: *.* 17.09.02, 16:41
            Marzenko droga!Czy można wiedzieć, jakie duże doświadczenie masz ze żłobkami? Ile własnych dzieci tam posłałaś, ile znasz dzieci tam chodzących i kiedy ostatnio (jeśli w ogóle) byłaś w żłobku, skoro wypowiadasz się tak autorytatywnie na ich temat?Sylwia
            • Gość edziecko: guest Re: BUU moja Iga poszła do żłobka-do Sylwii IP: *.* 18.09.02, 07:24
              SYlwia- podziwiam Twoją walkę z waitrakami tzn z pojęciem o żłobkach rodem z XIX w. Ja już dałam sobie z tym spokój.Pozdrawiam serdecznie - Joannaz i Zosia już z II grupy.
            • Gość edziecko: guest Re: BUU moja Iga poszła do żłobka-do Marzeny IP: *.* 18.09.02, 08:09
              Rzeczywiście tresc mojej wypowiedzi zabrzmiała autorytarnie ale to z tego względu że jest to mój subiektywny pogląd o którym osobiście jestem mocno przekonana. Oczywiście rozumiem i wiem, że ludzie mają i mogą mieć inne doświadczenia i poglądy niż ja. Rozumiem ich ale mam prawo się z nimi nie zgadzać. Bardzo lubię dzieci i interesuję się pedagogiką i psychologią. Przeczytałam wiele wypowiedzi psychologów (książki, czasopisma, publikacje) dotyczących różnych faz rozwoju dzieci. (co nie znaczy, że ze wszystkim się zgadzam). Musimy jednak zdać sobie sprawę, że dziecko podlega różnym fazom rozwoju i w różnym wieku jest gotowe do podejmowania kolejnych wyzwań. Nie zgadzam się z rodzicami chcącymi jak najwcześniej rozpocząć edukację społeczną dziecka poprzez posyłanie go do żłobka. Przecież jak najwcześniej to może również oznaczać zaraz po urodzeniu (dlaczego nie?) - patrz mamy porzucające swoje dziecko w szpitalu , które potem trafia do domu dziecka. Skutek- choroba sieroca i wiele innych zaburzeń psycho-rozwojowych. Tak samo dziecko w wieku 0-2,5 (3) lat nie jest gotowe do porzucenia domu, matki i całego swojego dotychczasowego azylu w celu rozpoczęcia kontaktów z rówieśnikami. Owszem od 2 lat te kontakty uruchamia, ale mając dotychczasowe poczucie bezpieczeństwa w postaci obecności matki czy bliskiego, znanego opiekuna. Wg. wszelkich danych dzieci są w stanie bez większej szkody dla swojej psychiki podjąć takie rozstania w wieku 4 lat. (owszem różnie się dzieci się rozwijają i może to być zarówno 3 jak i 5 lat). Ja sama przetestowałam żłobek na mojej córce. Miała wtedy 2 ,5 roczku i wydawało mi się, że w domu zaczęło jej być po prostu nudno, tym bardziej, że na spacerach falę szczęścia wywoływała w niej obecność innych dzieci i zabawy z nimi. Wydawało mi się że nie jestem jej w tym czasie zupełnie potrzebna. Posłałam ją więc do żłobka (na 0,5 dnia) wiele o tym wczesniej z nią rozmawiając i pozytywnie nastawiając. Efekt- musiałam biec po nią przed czasem bo wyła w niebogłosy, żadne tłumaczenia ani zabawiania nie pomagały. Kiedy zaczęła się już rzucać na podłogę zadzwoniono po mnie. Do przedszkola poszła w tym roku mając 3 latka i 2 miesiące. Niby niewielka różnica a córka od początku biega do przedszkola jak na skrzydłach zostawiana na cały dzień. Uświadomiło mi to że rzeczywiście dziecko do kolejnych etapów swojego rozwoju musi dojrzeć i nie można przeprowadzać nic na siłe. Rozumiem że czasem trzeba bo trzeba iść do pracy a na opiekunkę nie starcza pieniędzy. Ale jeśli tylko można dziecko powinno do tych 3-4 lat zostać i rozwijać się przy matce. Wiem też że niektóre dzieci nie płaczą w żłobkach i do żłobka chodzić lubią ale nikt mi nie powie, że to miejsce jest dla nich lepsze i bardziej ich motywujwe do rozwoju niż własny dom.Jeszcze jedno. Odnośnie naszych niektórych "pedagogów" i "specjalistów" w przedszkolach i żłobkach. Kolegi żona zajmuje się prowadzeniem rytmiki w różnych przedszkolach. Opowiada, że to co czasami te kobiety(niektóre oczywiście) wyprawiają z dzieciakami jest na prawdę karygodne i wołające o pomstę do nieba. Nie hamują się nawet w jej obecności, nie boją się że może donieść jakimś władzom czy pani dyrektor. Wrzeszczą, puszczają najokropniejsze "wiąchy" i czasami na prawdę zachowują się strasznie. Od dzieci się o tym nie dowiemy, ono się nie poskarży, bo dziecko nie wie, myśli, że tak właśnie musi być więc o czym tu mówić. Przepraszam za ten słowotok . Takie jest moje zdanie.
              • Gość edziecko: guest Re: BUU moja Iga poszła do żłobka-do Marzeny IP: *.* 18.09.02, 09:23
                Zgadzam się z Marzeną. Żłobek to ne jest dobre miejsce do wychowywania maluszka.Doodam tylko , że czasem nie ma innego wyjścia. Opiekunka kosztuje majątek , nikt z rodziny nie może pomóc a pracować tzeba. Wtedy wybieramy mniejsze zło - żłobek zamiast skazywania dziecka na niedostatek. Ale to siła wyższa , nie ma na to rady i nie ma nad czym deliberowac. Sama "przechowalna" , czyli złobek może mieć większe lub mniejsze pretensje do nowoczesności , może być świetnie wyposażona itd. ale nie zastąpi domu rodzinnego i miłości najblizszych członków rodziny.
        • Gość edziecko: guest Re: BUU moja Iga poszła do żłobka IP: *.* 17.09.02, 16:42
          Hej, Aniu!Nie martw się, będzie dobrze. A jeśli chodzi o zdawanie relacji- moja Gabryśka, mimo że straszna gaduła, nigdy mi nic nie opowiadała. Do żłobka chodziła chętnie, lubiła panie i dzieci, ale żeby się czegoś dowiedzieć musiałam zadawać konkretne pytania, np. co robiła pani Kasia, czy rysowaliście dzisiaj, z kim się bawiłaś itd. Jak jej się chciało, to odpowiadała, ale bywały dni, w których rzekomo z nikim się nie bawiła, nic nie robiła i w ogóle nikogo w żłobku nie było. W tej chwili z przedszkolem jest to samo, mimo, że do przedszkola chodzi jeszcze chętniej niż do żłobka, biegnie po prostu.W kwestii przygaszenia - mogła być po prostu zmęczona. Co innego w cichym spokojnym domu, co innego w gwarnym żłobku. No i zapewne masa nowych wrażeń.PozdrawiamySylwia z Gabrysią, żłobkową "absolwentką"P.S. Nie chcę krakać, ale jutro trzeci dzień, który często bywa dniem kryzysowym. Mam nadzieję, że u Was tak nie będzie, ale jakby co to się nie przejmuj.
    • Gość edziecko: guest Re: BUU moja Iga poszła do żłobka IP: *.* 18.09.02, 21:37
      Hej nie martw się, czyja to wina, że nasze dzieciaczki dorastają?, trzeba przyzwyczaić się do tej sytuacji,pozdrawiam Cię serdecznie razem z moją córeczką Igą(2,4 l.) i tez częst mówie do niej Igulinka
    • Gość edziecko: Agucha Re: BUU mateuszek też w żłobku IP: *.* 19.09.02, 21:49
      Hej! Wiem co przeżywasz. Mój synuś też od września poszedł do żłoba. Od czerwca wróciłam do pracy, te trzy miesiące udało mi się przechować go u babć, wykorzystaliśmy wszystkie dni urlopu, by malutki miał wakacje wśród kochającej go rodzinki. Z bólem serca oddaję go co dzień do żłobka, odprowadzamy go razem zmężem wtedy sprawniej nam idzie przebieranie i pożegnanie. Mateusz bardzo płacze, ponoć razar po naszym wyjściu uspokaja się i biegnie do zabawek. Ładnie je, bawi się i tylko nie chce spać, panie pozwalają mu się bawić. Kiedy pytamy go czy podoba mu sięw żłobku twierdzi "tak", pytamy czy się fajnie bawi- "tak", czy chce jutro iść do żłobka - "tak" , a mimo wszystko rano płacze. Po południu jest bardzo ożywiony i zadowolony, więc chyba nie jest źle. A teraz złapał zapalenie gardła, pierwsza choroba od marca, siedzimy razem w domciu, a on gdy tylko wstanie leci do drzwi i woła "brum brum" a gdzie? do żlobka? - "tak". ...i jak to wszystko wytłumaczyć? Agucha
Pełna wersja