Rozrabiaka- pomocy!

IP: *.* 25.09.02, 11:44
Witam wszystkichJestem mamą 2,5 letniego Igorka.Nie wiem czy w ten sposób objawia się u niego bunt 2-latka, ale nie mam pojęcia jak mam z nim postępować.W domu wszystko zwala z półek, cały czas odkręca krany,a gdy tłumaczę że nie wolno kładzie się na podłodze i wali nogami albo próbuje mnie bić. Na ulicy to samo - chce iść sam, a jak go biorę za ręke no to oczywiście leży na chodniku.Ja już po prostu za nim nie nadążam. Nie usiedzi 5 minut w miejscu.Ciągle musi coś psocić i na wszystko mówi "nie". Dziewczyny, mam już coraz mniej cierpliwości. Napiszcie o swoich pociechach.
    • Gość edziecko: guest Re: Rozrabiaka- pomocy! IP: *.* 25.09.02, 12:01
      Czesc,ja mam dokladnie to samo.Do tego jeszcze dochodzi bicie innych dzieci.Jak mu tlumacze ,ze to boli i nie wolno,to niby rozumie,ale potem i tak bije....Ostatnio jak jestesmy w parku,to Daniel ucieka i nie chce wogole wrocic do mnie,krzyczy tylko nie!Nie!NIe!Ja czasem to juz nie mam cierpliwosci.A jak np.czytam gazete to maly podchodzi i ja drze!A jak mowie,ze nie wolno to sie smieje prosto w twarz i lapie z sila za gazete i drze!!Zaznaczam,ze Daniel ma dokladnie 2,5 roku :)To chyba ten bunt dwulatka...Ale czasami to mam ochote mu dupsko zloic hihihiPozdrawiam serdecznieAnia
    • Gość edziecko: madad Re: Rozrabiaka- pomocy! IP: *.* 25.09.02, 12:15
      CZyzbysmy mialy to samo dziecko?Moj Michas (2)Zachowuje sie dokladnie tak samo i tez nie wiem skad czerpac cierpliwosc. Jest po prostu facetem-demolką. Nie pozostalo nam chyba nic innego jak przeczekac, bo sposobu na niego nie widze.POwodzenia i duzo cierpliwosci.
    • Gość edziecko: Marta24 Re: Rozrabiaka- pomocy! IP: *.* 25.09.02, 13:34
      Przeczytalam twój post i jak bym czytała o moim synku, robi dokladnie to samo. Kiedy Michał rzuca sie ze złości na podłoge ja poprostu wychodze z pokoju i udaje że nie widzę, to najczęściej skutkuje. A jeżeli chodzi o bicie to sadzam go na kanapę za kare, dla tak ruchliwego dziecka jest to lepsze niż krzyk czy klaps.Pozdrawiamsmile
    • Gość edziecko: guest Re: Rozrabiaka- pomocy! IP: *.* 25.09.02, 13:35
      Dziękuję za odpowiedzi.Widzę,że nie tylko ja mam małego łobuza. Podniosłyście mnie na duchu. Tylko kiedy im to przejdzie???Czasami, jak mi bardzo dokuczy to ja udaję, że płaczę. Igor podchodzi do mnie, przytula się i mówi " musia, nie płacz"I jak tu się gniewać? Przecież tak bardzo go kocham.Pozdrawiam wszystkich
      • Gość edziecko: guest Re: Rozrabiaka- pomocy! IP: *.* 30.09.02, 14:57
        Mój synek też nie należy do grzecznych dzieci. Jest w ciągłym ruchu, żadko kiedy usiądzie i sam będzie się bawić. Chodzi do żłobka w związku z tym myślę żę "dziwne" postępowanie wynosi właśnie od starszych dzieci. O biciu i kopaniu rodziców już nie wspomnę, ostatnio jesteśmy na etapie krzyku bez powodu. Ja staram się zachować cierpliowść gożej z tatusiem, który mało tłumaczy a daje klapsy, z których dziecko i tak sobie nic nie robi. Zamykanie w pokoju już nie skutkuje, ponieważ sam otworzy sobie drzwi, albo rękoma uderza z całej siły w szybę. Po tym wszystkim jak zrozumie to najczęściej używany slogan"Przepraszam już nie będę tak robił/mówił" i daje buzi. Niestety nieraz za chwilę jest powtórka z rozrywki. Pocieszam się tylko tym że nie tylko moje dziecko jest takim łobuzem i mam nadzieję że nie stracę cierpliwości zanim on się zmieni.Pozdrawiam i życzę dużo cierpliowści.
    • Gość edziecko: Magda72 Re: Rozrabiaka- pomocy! IP: *.* 26.09.02, 02:20
      Mój Mateusz ma dopiero 18 m-cy i też lubi rozrabiać i stawiać na swoim. I też nie wiem często co robić kiedy zachowuje się podobnie jak Twój. Jedynie mogę Cię pocieszyć, ze nie jesteś osamotnionaKalpa
      • Gość edziecko: guest Re: Rozrabiaka- pomocy! IP: *.* 26.09.02, 12:46
        Czesc,jesli chodzi o te sadzanie na kanapie,to moj maly nie usiadzeie nawet za kare w jednym miejscu...Dzis byl taki niedobry,ze zamknelam Go w pokoju i kazalam siedziec...Troche poplakal i powiedzial,ze bedzie juz grzeczny.Troche to moze drastyczne,ale jak maly mnie,lub meza bije z calej sily i nic sobie z moich kar nie robi,to cos musi zadzialac..Oj czasem ten bunt,jest nie do wytrzymania..Och.. :crazy:Pozdrawiam wszystkie mamy dwulatkow...Ania :hello:
    • Gość edziecko: MonikaW Re: Rozrabiaka- pomocy! IP: *.* 30.09.02, 15:22
      Cześć, mój synek, Kubuś, też ma niesamowity temperament, ale nad wybuchami złości (na razie) udaje mi się zapanować). Działa na niego opowiadanie historyjek, w stylu "o chłopczyku, który płakał, czy też o takim, któremu wyrosły tak długie paznokcie, że nie dało sie włożyc bucików - to oczywiście odnosnie wybuchu histerii przy obcinaniu paznokci u nóg ;) Poza tym staram się go maksymalnie "złachać" na spacerze, zawsze czymś zająć (malowanie, lepienie, układanaki - coś, co go zainteresuje, organizujemy mu też zajęcia ruchowe (basen), no i mam cudownych dziadków, którzy mi go często "porywają" (pracuję w domku). Ale też często mam dosyć, nie powiem mam dosyć (zwłaszcza, że czekam na drugiego stworka :)Trzymajcie się, osobiście wolę żywiołki od posępnych i apatycznych mumii kanapowych. Wyrastają z nich fajni ludziewink - oczywiście z rozrabiaków.PozdrówkaMonika i Kubuś rozrabiaka :)
      • Gość edziecko: guest Re: Rozrabiaka- pomocy! IP: *.* 30.09.02, 15:39
        Dzięki serdeczne za te posty. Mamy rozrabiających pociech odezwijcie się jeszcze. Chcę Wasze wypowiedzi pokazać mężowi, który nie rozumie, że to prawidłowość w rozwoju a nie wredność. A ręka mu leci coraz cześciej i coraz mocniej. Ja nie pozwalam, i w domu jest gęsta atmosfera.Synek-2,5. Lanie tatusia nie działa-wręcz przeciwnie, dzieciak jest potem nabuzowany.Ja myślę,że to minie, choć staram się zapanować. Czasem brak mi sił. Ale przyjdzie taki miś i mówi-Mama, nie martw sie,już nie będę (tu wstaw odp.wersję ;) np. walił widelcem w stół, robiąc dziury w stole albo z błyskiem w oczach zrzucał naraz wszystkie książki z półki)A propos-wczoraj musiałam pewnej znajomej cierpliwie tłumaczyć, że nasz synek wcale nie jest rozpuszczony (pani to powiedziała wprost)tylko się troszkę popisuje, a że nie słucha, no cóz, w tym wieku jescze się wszystkiego nie rozumie.A poza tym , spytałam retorycznie, co mam robić-lać (bez efektu i sensu, i serca mi do tego brak) , drzeć się (j.w.) czekać (potrzeba czasu) Więc poczekajmy razem-pani pojęła i będzie czekać z nami. ;)Stawiam też śmiałą tezę-rzecz dotyczy szczególnie chłopców. Oczywiście zdarzają się dziewczynki- żywioły, ale te które znam, świetnie rozwinięte, bystrzutkie, robią ogromne oczy pogardy na zachowanie mojego synka. One są jakoś posłuszne-matka powie -rozumieją, troszkę się pokłócą, ale nawet tego nie słychać za bardzo.Może tak mi się wydaje (choć wcale nie gloryfikuję dziewczynek), ale same widzicie, na ten post odezwały się na razie tylko mamy chłopaków.Dobrze, że to nie jest portal feministek...;) Dałyby mi za te moje "tezy"
    • Gość edziecko: Elik Re: Rozrabiaka- pomocy! IP: *.* 30.09.02, 16:01
      Dziewczynki też rozrabają bez obaw, moja na przykład coraz "lepiej". W styczniu skonczy trzy lata. Płacze a właściwie drze się bąź jęczy(przepraszam za wyrażenie) o wszystko. Nie takie buty, nie takie majtki, nie to jedzenie nie ta podusia, brr......Staramy się być konsekwentni, staramy się jej dać możliwość wyboru, bo jeśli chodzi o kolor rajstop to niech sobie wybiera, ale ona jakby testowała granice naszej wytrzymałości. Ciągle się biję z myślami czy dobrze postępujemy z naszym dzieckiem. Klapsy nic nie dają zgadzam się chociaż czasem ręka mi poleci. Krzyk też nic nie daje chociaż mój małżonek też coraz częściej krzyczał, myślał że to pomoże ale nic z tego.Po przyjściu ze spaceru mała potrafi wyć przez godzinę i nie pozwala się rozebrać. Przed chwilą wychodziła z babcią na spacer, koszmar. Wróciły się bo Olik zrobiłą awanturę z powodu kołderki której babcia nie wzięła na spacer bo przecież miałą się na niej huśtać. Jakoś w końcu wyszły, Olę udało się skusić perspektywą obejrzenia grzybków które wyrosły na trawniku. Podobnie jest z ubieraniem, włożymy rajstopki Ola robi dwie rundy po domu,potem sweterek i to samo. Tak się zastanawiam czy zwyczajnie jej nie zakomunikować, że teraz się ubieramy a jak nie ubierzemy się w tej chwili to nici ze spaceru. Straszę ją tą perspektywą, ale groźbę spełniłam dopiero raz. Sama nie wiem. Myślę, że musimy uzbroić się w cierpliwość tylko ile można? :(Moja córa nie kładzie się na chodniku, ale w domu owszem wierzga sobie jak trzeba na podłodze też. Czasami mam ochotękrzyczeć razem z nią, parę razy mi się zdarzyło, sąsiedzi dziwnie na mnie patrzą od tej pory ;)Nie będę już się rozpisywać o wizytach u lekarza, jeden wielki wrzask. Uff....trzymajmy się.
      • Gość edziecko: Ewusiek Re: Rozrabiaka- pomocy! IP: *.* 30.09.02, 19:42
        wiecie co ,trochę mi się lepiej zrobiło na duszy, nie tylko Asia tak rozrabia. Ja też nie mam cierpliwości, do bicia innych dzieci, rzucania się na ziemię , histerie itd dochodzą jeszcze ciągłe wojny z bratem - który czasami mi się wydaje cofa się bardzo przy niej. Teraz Aśka nauczyła się mówić bardzo wyraźnie "głupi" i gdy jest coś robione nie po jej myśli - wszystkich wyzywa. Tak mi wstytd czasami na dworze gdy komuś powie - głupi pani. Nie wiem co robić
        • Gość edziecko: Ewusiek Re: Rozrabiaka- pomocy! IP: *.* 30.09.02, 19:42
          a Asia ma 2 lata i 2 m-ce (a zaczęła od ok. 1 roku)Ewa
    • Gość edziecko: dorotaM Re: Rozrabiaka- pomocy! IP: *.* 01.10.02, 11:12
      Ewa!Nie załamuj się,zapewniam Cię,że dzieci z tego wyrosną.Nawet sie nie obejrzysz,a będziesz miała problemy z dorastającą panienką.Ja mam Synka prawie trzyletniego.W przedszkolu jest bardzo grzeczny więc w domu nadrabia zaległości.Kompletnie nas nie słucha,a właściwie robi wszystko na przekór.Na porządku dziennym jest wyzywanie:"głupia mama" lub "głupi tato",do tego szczypanie i szarpanie za włosy.Za niedługo urodzi nam się druga pociecha i mam stracha co sie wtedy będzie działo.Juz teraz często brak mi cierpliwości i zachowuję sie jak kretynka drąc się do bólu gardła na mojego ancymonka,z czego on sobie nic nie robi.A mnie trafia..brrr czasami nawet dostanie w tyłek,ale rzadko to skutkuje,najczęściej pogarsza sytuację.Ciągle powtarzam sobie,że trzeba zachować spokój i nie dawać się prowokatorskim zachowaniom,ale często czuje się tak bezsilna,że ręce mi opadają i chce mi się wyć.Pozdrawiam Was wszystkie Mamusie zbuntowanych kilkulatków.Dorota.
    • Gość edziecko: guest Re: Rozrabiaka- pomocy! IP: *.* 01.10.02, 12:14
      HA! Skąd ja to znam! Zuzia - prawie 2 latka - kiedyś potrafiła nabroić w jeden dzień tyle, że prawie doprowadziłamnie do płaczu!! A mianowicie: rozwaliła podczas jedzenia kluski z jagodami po podłodze, wylała - specjalnie - mleko na stół, wysypała całą torbę mąki na podłogę (całe szczęście w kuchni), rozrzuciła w pokoju po dywanie kromkę chleba, którą pokroiłam jej do jedzenia w kosteczkę, wyciągnęła talerz z szafki i oczywiścoe potłukła, potem wywaliła zawartośc regału (jej skarpetki i śliniaczki) do kosza na śmieci....ufff i to wszystko w jeden dzień! A dodam, że na dworze lub u znajomych jest grzeczna jak aniołek, wręcz nieśmiała!no i co ty na to, "towarzyszko niedoli?" :)KIKA
    • Gość edziecko: Basiaczek Re: Rozrabiaka- pomocy! IP: *.* 01.10.02, 13:08
      Mam 3 letniego Przemka, bystrego aniołka ( z wyglądu )generalnie grzecznego, ale z niespożytą energią i ogromnie ruchliwego. Przemek nie potrafi stanąć w miejscu przez pół minuty. Nawet jak go ubieram i proszę,żeby przez chwilę się nie ruszał to choć obiecuje nie może wytrzymać i skacze, sięga po coś na półce, macha rękami, biega po domu i wcale nie robi tego złośliwie. Gdy na niego krzyczę to szczerze przeprasza robi słodką minę zakładam mu bluzę,ale przy kurtce znowu nie wytrzymuje i zaczyna od początku. Poprostu jakby miał robaki w pupie ( bardzo go to bawi gdy mu tak mówię). Teściowa, która robi wielkie oczy gdy słyszy gardłowy, bez powodu, wrzask Przemka siedzącego na kanapie, mówi, że może trzeba mu dawać jakiś ziołowy preparat na uspokojenie albo przynajmniej parzyć melisę. Ale ja nic takiego nie robię. Uważam,że jest poprostu żywym dzieckiem, które nie wie jak dać upust swojej energii i póki ja z mężem znosimy jego krzyki to niech się wykrzyczy. Fakt,że czasami nas to denerwuje, szczególnie przy drugiej lub trzeciej takiej serii i wtedy próbujemy go uspokoić. krzyki nie skutkują, najlepiej poprostu zorganizowac mu jakąś zabawę, czymś go zająć. Pograć w piłkę, porzucać do kręgli, nawet poszczypać delikatnie dla zabawy i pogonić się z nim. Do tego Przemek, o dziwo jest raczej domatorem i na dworze rzadko zachowuje się tak jak w domu, jest o wiele spokojniejszy i nie wyszaleje się na podwórku tylko właśnie w domu. Za dłuższymi spacerami też nie porzepada i nawet jak go kuszę zobaczeniem koparki w akcji to prosi o noszenie na rękach lub "na barana". Do dłuższych marszy musi mieć poprostu dobry dzień i ochotę. Najbardziej zmęczony jest po zakupach w hipermarkecie, gdzie czasami z nami chodzi, chociaż ja uważam,że ten zgiełk i ruch przerasta go i staram się unikać takich wspólnych wizyt. Jego ataki na nas typu boks trenowan na tacielub mamie, lub rzucanie się na mamy plecy nie zdarzają sie często, ale bardzo mnie denerwują jego miny gdy ze złością szczerzy zęby warcząc przy tym dziko lub stukanie palcem lub pięścią po głowie. Przemek skończył trzy latka w czerwcu ale nadal zachowuje się pod tym względem podobnie jak wtedy dgy był dwulatkiem. Pocieszam się tym, że czasami nie brakuje mu wrażliwości, cierpliwości ( np do układania puzli)i chęci do słuchania czytanych bajek ( najlepiej o jakiś urwisach, którzy bardzo psocą ). Acha i jeszcze jedno mój mąż marzył właśnie o takim rozbójniku, no to ma!.Chociaż, nie. To raczej babcia i ja mamy to co on sobie wymarzył. Pzdr Basia
    • Gość edziecko: guest Re: Rozrabiaka- pomocy! IP: *.* 01.10.02, 16:05
      Tak chyba musi już być, że w pewnym wieku dzieci szaleją i w ten sposób chyba pokazuja, że są niezależne ( mój synek jest tego przykładem ale jak widać nie jestem osamotniona).Michał ma 2 lata i 3 miesiące a ja boje się z Nim chodzić do parku, bo oczywiście natychmiast chce zabawki innych dzieci - zaczyna się bardzo grzecznie, podchodzi i daje swoja zabawke mówiąc "proszę" ale biada dziecku ,które tylko odmówi wymiany. Moje argumenty, że nie wszyscy chca się wymieniać i bawić z Nim nie skutkują bo "Ja chcę i juz". Oczywiście dochodzi do tego bicie dzieci. Ostatnio, będąc w parku stwierdził, że mnie nie chce i mogę sobie iść. Na moje pytanie "nie lubisz mamy co?" odpowiedział "no" a ja na to " Ja Cie też czasami nie lubię" a po chwili dodałam " ...ale Cie bardzo kocham" i wtedy zauważyłam piekny uśmiech na małej zapłakanej twarzy i zrobiło mi się bardzo ciepło na sercu. I tak już chyba musi być.Pozdrawiam wszystkie mamy przeżywajace podobne sceny z życia małych istot, które coraz bardziej samodzielnie decydować o sobie.ianna
    • Gość edziecko: guest Re: Rozrabiaka- pomocy! IP: *.* 01.10.02, 21:46
      Moj Maksio chociaz ma 3,5 roku zachowuje sie podobnie jak dwulatek. Nic nie mozna mu przetlumaczyc. Niby wszystko rozumie, ale pozniej i tak robi swoje. Czesto zachowuje sie tak jakby rozpierala go niepohamowana energia (skacze, biega w ta i z powrotem, skacze na nas, kopie, rzuca przedmiotami). Na dodatek to go bardzo bawi. Ale usmiecha sie w taki sposob, ze trudno samemu sie nie rozesmiac.Teraz martwie sie bardzo, bo w przedszkolu tez podobnie sie zachowuje (popycha tez dzieci). Nie wiem, czy jeszcze dlugo z nim wytrzymaja. Dodam, ze jak sie nim ktos zajmuje tzn. proponuje zabawy, czytanie, malowanie itp. potrafi byc bardzo skupiony. Najgorzej sie zachowuje gdy mu sie nudzi.Mam nadzieje, ze to mu kiedys przejdzie, bo to mnie wykancza nerwowo. Dzieki, ze o tym piszecie. Juz wiem, ze jest duzo takich zywych dzieci ( psycholog stwierdzila ze Maks nie jest nadpobudliwy). Czuje sie pewniejsza siebie, bo niektorzy mowia, ze go rozpuscilam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja