kłopoty z adaptacją w przedszkolu

IP: *.* 02.10.02, 10:55
Witajcie,chciałabym prosić o podzielenie się Waszymi doświadczeniami dotyczącymi początków Waszych pociech w przedszkolu. 5 letni synek mojej kuzynki kategorycznie odmawia pozostania bez mamy w przedszkolu. Musi ona siedzieć z nim cały czas. Wszelkie próby niepostrzeżonego wymknięcia się zostają od razu zauważone i okupione płaczem. Co robić ? Panie w przedszkolu sugerują, żeby go po prostu zostawiać a on z czasem się uspokoi, ale mojej kuzynce serce się kraje. Ja sama niedługo wyślę mojego trzylatka do przedszkola i Wasze cenne rady na pewno mi się przydadzą.Dzięki z góry za pomocKinga
    • Gość edziecko: guest Re: kłopoty z adaptacją w przedszkolu IP: *.* 02.10.02, 11:20
      No ja mam ten problem obecnie. Moja Sandra przez pierwsz2 tyg. bardzo chetnie chodziła do przedszkola, później była niestety chora. Wczoraj poszła po 10 dniowej przerwie pierwszy raz ipłakała od sniadania do obiadu, z płaczu aż zwymiotowała. dziś płakała już po drodze do przedszkola i nie wiem co zrobić czy przeczekać, jeśli tak to jaki okres czasu?
    • Gość edziecko: sylwia70 Re: kłopoty z adaptacją w przedszkolu IP: *.* 02.10.02, 13:46
      Zaczął się piąty tydzień w przedszkolu. A co na to moja córka (3 i pół roku) ? Na razie "rytuał" (oby nie było tak przez najbliższe trzy lata!!!) wygląda tak:Codziennie po południu i wieczorem, z tendencją zniżkową na szczęście, pada kilkadziesiąt razy kilka pytań albo stwierdzeń: - Kiedy przyjdzie po mnie babcia ?- A ja nie chcę iść do przedszkola !- W przedszkolu jest nieładnie ( brzydko, nie podoba mi się - do wyboru)!- A ja bedę długo w tym przedszkolu ?- Nie będę się bawić w przedszkolu !itd.....Towarzyszy temu lekko wymuszany płacz i jęczenie, bo odpowiedzi zna na pamięć. Rano niestety również jest trochę płaczu, ale w przedszkolu już tylko pochlipywanie i to czasami. Zaobserowałam i potwierdziła to pani przedszkolanka, że jest coraz lepiej. Olga zaczyna się bawić, wchodzi powolutku w grupę dzieci. A na początku była zupełnie z boku, nie chciała uczestniczyć w żadnej zabawie, totalnie wszystko było na NIE i to z podniesiesionym głosem. Nie wypytujemy na siłę co było w przedszkolu. Raczej staramy się zadawać delikatne pytania. Jeśli nie ma ochoty odpowiadać, to po prostu kończymy temat. Ostatnio jednak Olga sama zaczyna opowiadać o przedszkolu. No i przedwczoraj oświadczyła - tak sama z siebie - że w przedszkolu jest świetnie. Wiem, że nie jest to równoznaczne z wielką chęcią chodzenia do przedszkola, ale jednak przez te pięć tygodni zmieniło się bardzo wiele. Jestem dobrej myśli, mam nadzieję, że przedszkole będzie mimo wszystko naszym wspólnym sukcesem. Żebym tylko nie zapeszyła !pozdrawiam mamy przedszkolakówsylwia
      • Gość edziecko: magda0 Re: kłopoty z adaptacją w przedszkolu IP: *.* 02.10.02, 15:42
        No coz ja nie mam sukcesow choc moj syn chyba tak, postanowzabrac go z przedszkola, zachowuje sie podobnie jak corka Sylwii ale niestety dodatkowo budzi sie nad ranem ciagnie za wlosy, nerwowo stuka palcami itd. Placzow nie bylo moze gdyby byly inaczej bym to znosila, a tak mam wrazenie ze jest to proba sil, lamanie psychiczne dziecka itp. Poza tym stwierdzilam ze ma jeszccze czas na uspolecznianie sie , jesli ma to byc takim kosztem to dziekuje za takie uspolecznienie. Moze mialabym inne odczucia gdyby przedszkole bylo o.k. ale jest chyba najgorsze jakie mozna znalezc, pozdrawiam, Magda.
        • Gość edziecko: guest Re: kłopoty z adaptacją w przedszkolu IP: *.* 02.10.02, 18:07
          Mam identyczny problem,jestem mamą 4 latka,którym dotychczas zajmowali się dziadkowie,obecnie od 20września usiłujemy zaadaptować się w przedszkolu.Przedszkole jest super,życzliwy i miły personel,ładne ,nowe zabawki,przestronne pomieszczenia,duży ogród,ale te wszystkie atuty nie są dostrzegane przez moje dziecko,zestresowane faktem rozstania.Płacz,lament,szloch,spazm,wymioty,wszystko co tylko może zrobić zrozpaczony czterolatek ,jeszcze atak kaszlu i właściwie byłam gotowa zrezygnować,ale udało się go nakłonić do chodzenia do przedszkola z babcią,króra początkowo asystowała przy każdej czynności,ale stopniowo oddalającej się od dziecka,bardzo pomagają przedszkolanki,rozsądnie łagądząc dziecku rozstanie z bliskimi.Z każdym dniem jest lepiej,obecnie synek bawi się z dziećmi ,uczestniczy w zajęciach,od czasu do czasu kontrolując obecność babci,mam zamiar rzućić go na głębszą wodę i zostawić bez babci,ale czekam jeszcze na nawiązanie przedszkolnej znajomości z rówieśnikami,to podobno pomaga.Nie wiem czy to już dobry moment,ale spróbuje.Generalnie dziecko cieszy się na wizyty w przedszkolu,ale zaznacza,że bez babci nie pójdzie,chciałabym mieć taką pewność ,że to co robię jest dobre dla dziecka i nie jest wbrew jego naturze i kosztem jego stresów i złych emocji,ale tej pewności nie mam.Pozdrawiam wszystkie mamy przedszkolaków i ich pociech,bądżcie dzielne,
          • Gość edziecko: guest Re: kłopoty z adaptacją w przedszkolu IP: *.* 03.10.02, 06:51
            Dziś było gorzej, chodź podobno w przedszkolu prawie nie płakała (ale ja niezbyt w to wierzę). Ale po powrocie do domu cały wieczór jest szlochanie, że ona do przedszkola nie pójdzie. Budzi sie też w nocy z płaczem (przez co jest nie wyspana i bardziej marudna i płaczliwa). To dopiero tzeci dzień, ale ja nie wiem jak to wytrzymam?
            • Gość edziecko: RenataF Re: kłopoty z adaptacją w przedszkolu IP: *.* 03.10.02, 22:04
              Kochane Mamy !Wasze problemy z adaptacją przedszkolną przerabiam już od dwóch miesięcy ... i mam nadzieję, że kiedyś będzie dobrze.Moja córka bardzo chciała chodzić do przedszkola i jej zachwyt trwał dwa dni, później płacz i to wszystko, co każda z Was przeżywa każdego ranka. Przez trzy tygodnie brałam udział w zajęciach grupy i widziałam, że jestem mojemu dziecku potrzebna tylko po to aby czuło się pewniej... postanowiłam zacząć bardziej wymagać od wychowawczyń, bo przecież od nich tak wiele zależy. Gdy z córka chodziłam na zajęcia nauczyłam się imion dzieci i powtarzałyśmy je często. Mówiłam jej jak doskonale sobie radzi beze mnie i że nie mogę już dłużej zostac z nią ... to było trudne, ale poprosiłam panie, aby pomogły mi przy rozstaniu rano, było płaczliwie ale wiedziałam ze Olka nie zostanie sama, bo pani jej pomoże . Bardzo pilnuję czasu odbioru dziecka z przedszkola, zawsze jestem o tej samej porze. Aby Olka nie czuła się sama nosi ze sobą swoją ulubioną maskotkę. Rano wybiera ubranie sama, ja pomagam jej aby było ono rzeczywiście ładne i by dobrze się w nim czuła. Na ścianie wisi kalendarz w którym malujemy słoneczka jezeli rano nie było płaczu i deszcz, gdy był. Za tydzień ze słoneczkami Olka dostaje nagrodę, może być to zabawka lub wyjście do kina itd. Staram się pamiętać o urodzinach dzieci z grupy Oli i każde dostaje "coś" symbolicznego, a dzięki temu Olka też się cieszy. W trudne ranki pozwalałam jej zabierać do przedszkola również książki, lub inne zabawki byle tylko chciała tam iść. Pamiętam jak bardzo cierpiałam gdy musiałam ubierać płaczącą córkę i taką ją zostawić w przedszkolu, zawsze jednak starałam się być cierpliwą i konsekwentną. Olka wiedziała że nie ucieknę z przedszkola bez pożegnania i wrócę po nią na czas.Jak już wspominałam dużą role odgrywa tu pani w przedszkolu, to ona może pomóc rano biorąc dziecko na ręce i rozmawiajac z nim pomóc mu przetrwać rozstanie z rodzicem. Ważne są też jej uwagii na temat zachowania dziecka, co robi doskonale w czym się wyróżnia itd. Dzięki tym informacją możemy mówić dziecku jakie jest dobre a to mu pomaga poczuć się pewniej. Wiem, że dla mojej Olki waże są zabawy z innymi dziecmi. Gdy ma okazje bawić sie z kims to zawsze później opowiada, że ma swoją koleżankę, czy kolegę i jest szczęśliwa. Uważam, że każda dobra wychowawczyni potrafi tak kierowac zabawą, aby dziecko czuło się dobrze i chętnie nawiązywało kontakty. Wiem, ze w grupach jest dużo dzieci i kazde z nich potrzebuje czasu pani, jednak jedne potrzebują go mniej inne tak jak moje potrzebują więcej i nie mam oporów by o ten czas prosić panie.Kochane Mamy bardzo przeżywam sukcesy i porażki mojego dziecka. Staram się być zawsze z nim, szczególnie gdy jest mu trudno i cieżko ...wiele razy zadawałam sobie pytanie czy robię dobrze prowadząc Olkę do przedszkola, czy źle. Teraz gdy widzę coraz częściej uśmiech na twarzy mojego dziecka wiem, że robię dobrze. Kiedyś przychodzi czas gdy nasze maluchy musza się usamodzielnić, bo wyruszaja w świat...Cudawnie jest jeżeli start maja szcześliwy, trudniej gdy jest płacz i stres, ale ważne jest że jesteśmy z nimi. Kiedyś postanowiłam, że jak wyczerpię wszystkie pomysłu i sposoby by moje dziecko zostało w przedszkolu, to zrezygnuję ... nie wiem czy do końca mi się to udało, ale wiem, że jeszcze jest możliwość zmiany przedszkola...Cieplutko Was pozdrawiam !Trzymajcie się dzielnie !
    • Gość edziecko: guest Re: kłopoty z adaptacją w przedszkolu IP: *.* 03.10.02, 09:16
      Drogie Mamy rozpaczających przedszkolaków!Bardzo Wam współczuję, ja mam trzy letnią córeczkę Julkę,która poszła od września do przedszkola. Strasznie się bałam jak mała zniesie tę nową sytuację, zrobiłam sobie cały tydzień wolnego, aby co dwie godziny zaglądać do przedszkola czy oby nie dzieje jej się jakaś krzywda.I co się okazało? Otóż moje dziecko od pierwszego dnia polubiło przedszkole i Panią Wandzię. Popołudniu, gdy odbiera ją tatuś, zawsze musi troszeczkę poczekać bo Julka się jeszcze nie wybawiła. A wieczorem w domu Julka bawi się w przedszkole ( najchętniej w leżakowanie: ona jest Panią a lalki dziećmi, które nie chcą spokojnie leżeć i odpoczywać)Mi i mojej córeczce się udało: przedszkole to nie jest tragedia. Wam życzę, aby Wasze dzieci jak najszybciej to zrozumiały i polubiły przedszkole( na pewno tak się wkrótce stanie). Trzymam za Was kciuki.
      • Gość edziecko: guest Re: kłopoty z adaptacją w przedszkolu IP: *.* 03.10.02, 09:51
        Nas jutro czeka kolejna próba powrotu do przedszkola- po 3 tygodniach trudnego początku i 2 tygodniach choroby. Już dzisiaj moje dziecko rozpoczęło "oświadczyny", że nie chce chodzić do przedszkola- choć nic jeszcze nie wspominałam o ewentualnym jutrzejszym dniu w przedszkolu.Ostatnio w jednym z listów przeczytałam o książce, która pomaga dzieciom w radzeniu sobie ze stresującymi sytuacjami, np. przedszkole. Jest to Książka Brett Doris "Opowiadania dla twojego dziecka" oraz "opowiadania dla (nieco starszego) twojego dziecka". Czy znacie księgarnie inrernetowe, gdzie można znajeść te książki.
        • Gość edziecko: guest Re: k?opoty z adaptacja˛ w przedszkolu IP: *.* 03.10.02, 11:18
          Niestety, my bedziemy przezywali jeszcze raz poczatek przedszkola. Alus chodzil (z oporami) 2 tygodnie do przedszkola, teraz od 3 tygodni choruje. W poniedzialek wracamy i powrot nie zapowiada sie dobrze.Znowu beda poranne placze i straszna rozpacz przy rozstaniu... (jak traci nas z oczu to natychmiast przestaje). Ech, boje sie...Kaska
Pełna wersja