paranoja zdrowotna

IP: *.* 10.10.02, 19:24
Słuchajcie, czy Wy tez miałyscie czasem paranoję ze Wasze dzieci sa bardzo chore, na jakąś straszną nieuleczalną chorobę? Jesli tak to co zrobic z taka zmorą?
    • Gość edziecko: guest Re: paranoja zdrowotna IP: *.* 11.10.02, 16:10
      Nie wiem skąd bierze się u Ciebie coś takiego, to znaczy jaka jest przyczyna. Nie napisałaś nic o sobie i o swoich dzieciach. Czy chorowały na coś? Czy były w szpitalu? A może cierpisz na depresję? Napisz coś więcej. Takie myśli muszą mieć jakieś uzasadnienie. Ja jestem przewrażliwiona na punkcie zdrowia mojej córki, ale mamy za sobę cieżkie chwile i podobno takie moje nastawienie do zdrowia dziecka jest naturalne po tym, co obie przeszłyśmy. Ania
      • Gość edziecko: guest Re: paranoja zdrowotna IP: *.* 12.10.02, 12:16
        Przyczyna jest dosc oczywista, jak mi się wydaje; w trzecim tygodniu zycia Lenki odwiedziła mnie pewna pani LEKARZ. swoja wizytę rozpoczęła (nie widziała Lenki, nie pytała o przebieg porodu, nic) od opowiadania o dziecęcym porazeniu mózgowym. O tym jak wazne jest wczesne wykrywanie. O tym ze sama ma syna chorego na dpm. No i od tego że dzieki metodzie Vojty ze wszystkiego go wyprowadziła. A teraz ma własna przychodnię i pomaga innym - metodą Vojty. Zbadała Brumbę. I powiedziała mi tak.- Ona jets jeszcze maleńka, niczego nie można przesadzać, ale błagam, we wrzesniu o wizyte w mojej przychodni, tam ja zbadamy, bo te reakcje które ma teraz sa noworodkowymi, ale jakby takie miała w 8 tygodniu to juz by było podejrzane.Na tym skonczyła sie moja znajomośc z tą Panią LEKARZ.Zaczęły się wizyty i innych lekarzy - 2 pediatrów - żaden z nich nie widział nic niepokojącego.Ale...jatrogenność takiej wizyty, możecie mi wierzyć....jest naprawdę ogromna. To była LEKARKA. Pierwsza która badała Lenkę. Pierwsza która wpusciłam do domu, zaufałam, nalałam soku, zaproponowałam ciastko i dałam Lenkę do potrzymania. Której uwierzyłam. JA wiem - racjonalnie, ze nieprofesjonalna, ze bzdura, ze na mnie przeniosła swoje własne doświadczenia (choroba syna) , ze z misją (wszystkie dzieci zagrożnone dpm)itd. Ale czasami po prostu pojawia sie we mnie lęk - irracjonalny wiem...I nosze go w sobie i niełatwo mi z tym. Po prostu.
        • Gość edziecko: Bena Re: paranoja zdrowotna IP: *.* 12.10.02, 12:36
          Jesteś madra kobieta i na nie bez przyczyn doszukujesz się niepokojacych objawów u dziecka . Z lekarzami różnie bywa tez miałam się okazje przekonać Synek mój urodził się jako wczesniak z wylewami dokomorowymi 3 stopnia i to juz powinno być obciążeniem ale oczywiscie mnie nikt nic nie powiedział i stwierdzono że wszystko jest ok.Później po wyjściu to dopiero zaczęły się schody a ja czekałam .Pomyslisz na co? Nie wiem , na to że będzie lepiej że mój synek tylko chwilowo niedomaga , ale tak nie było.Nie spotkałam mądrej osoby czytaj lekarza , który by mnie poprowadził tak bym mądrze umiała pomóc memu dziecku.Wszystkiego uczyłam się sama i od znajomych zaprzyjaźnionych mam.Chetnie bym z Toba poisała dłużej podam adres bena.k@interia.plZywię cicha nadzieję że twój aniołek jest zdrowy.mama Filipa
    • Gość edziecko: Bena Re: paranoja zdrowotna IP: *.* 12.10.02, 08:47
      Uważam iz to nadmiar czasu wolnego powoduje u Ciebie takie myśli . Gdybys maiła naprawde ciezko chore dziecko to byś się we wszystkim starała doszukiwać samych pozytywnych rzeczy.Jak sie za długo mysli o tym o czym piszesz to faktycznie mozna popaść w paranoję wiem cos na ten temat bo jetem w takiej sytuacji.Potrzebna szczypta optymizmu nawet w najbardziej niedorzecznej sytuacji. Jak chcesz cos wiecej napisać to prosze bena.k@interia.pl
      • Gość edziecko: guest Re: paranoja zdrowotna IP: *.* 12.10.02, 12:24
        Chyba nie do końca trafiłas...czasu wolnego nie mam zbyt duzo. Pewnie na szczęście. opisałam wczesniej (post wczesniej) skąd w ogóle wziął sie u mnie pomysł na to, ze może być coś nie tak. To tez nie jest tak ze te myśli nie pozwalaja mi normalnie funkcjonować. W zadnym wypadku. PO prostu czsaem się pojawiaja - staram sie do nich nie przywiązywać... I już.Ciekawa byłam czy ktos ma podobne doświadczenia i jak sobie z tym radzi.
        • Gość edziecko: guest Re: paranoja zdrowotna IP: *.* 14.10.02, 11:54
          Nie martw się. Ja też mam czasem różne czarne myśli i nachodzą mnie wyobrażenia "co by było gdyby" -nawet nie wymieniam tu tych "gdybów" bo bywają straszne. Staram się je szybko wypędzić z mojej głowy i cieszyć się z zdrowej, wspaniałej córki.PozdrawiamAnia z Justynką (zdrową jak rybka)
    • Gość edziecko: rudka Re: paranoja zdrowotna IP: *.* 13.10.02, 21:59
      Mam dokładnie to samo i jakoś wcale sobie z tym nie radzę. Mój synek był bardzo ciężko chory. O tym nie da się zapomnieć. Nie dałoby też się żyć, gdyby cały czas się tym zadręczać. Ale jest tak,że gdy synek na coś się skarży, zaraz myślę o najgorszym, a dopiero potem szukam przyczyn naturalnych (zmęczenie, "zwykła" choroba, marudzenie). Staram się nie traktować siebie jak paranoiczki, nie męczę innych moimi czarnymi myślami, boję się o synka, ale nie chcę tego strachu mu przekazać - więc szeroki uśmiech. Rudka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja