Gość edziecko: wiesia Re: gdzie Wam tak się spieszy? -epilog do mostrowskiej, mimiki, karin, kasi i nie tylko IP: *.* 01.11.02, 18:26 No tak, gadała sobie wiesia , a reszta przytakiwała, a jakże, że nie ma co na siłę przyspieszać rozwoju, że one nigdy, a jakże, że to te dzieci tak same chcą wcześnie wstawać i chodzić, że jak najbardziej tempo wstawania , chodzenia , mówienia i sikania to sprawa indywidualna, właściwie już myślałam , że mnie się przyśniły te "mamy wyścigówki", że osoby zachęcające do "uczenia siadania i chodzenia" to jedynie wytwór mojej chorej wyobraźni , bo przecież na forum same światłe osoby bez przerostu ambicji i jedynie temat nauki języka obcego w przedszkolu jest kwestią sporną...Minęły dwa tygodnie i okazuje się, że jednak to nie moja wybujała wyobraźnia, że są jednak zwolennicy nauczania niemowlaków ( wątki "czy uczyć raczkowania" " problem z rozwojem niemowlaka"), co gorsza wśród nich są lekarze pediatrii. I w tym momencie ciśnienie mi skacze , bo pojąć nie mogę dlaczego absolwenci jednej specjalności ( pediatria) posługują się innymi tabelami rozwoju niemowlęcia , a innych (ortopedia i neurologia) innymi Sprawdziłam też taką książeczkę, jaką dostają matki na porodówkach (książeczka zaopiniowana przez Instytut matki i Dziecka) , a tam takie rzeczy, na które neurolog i ortopeda chórkiem wołają "bzdury!" Bo generalnie "osiągi" z tabel w tej książeczce są przesunięte o jakieś 3-4 miesiące wprzód względem tabel neurologicznych i ortopedycznych. Biorę poprawkę na to , że literatura często nam wodę z mózgu robi i mimo wszystko apeluję do zdrowego rozsądku. Przyznaję też, że jeśli ktoś chce swoje dziecko krzywić nauką siadania, ma prawo i zawsze może potem pajączka kupić, a dziecko na rehabilitację kręgosłupa posłać, jeśli chce uczyć chodzenia ,też jego prawo jak i prawo do zakupu butów ortopedycznych i mnie nic do tego. Jeśli jednak zachęca się innych do takiego postępowania, to ponownie czuję się upoważniona do wtrącenia swoich czterech i pół grosza. Minęły dwa tygodnie i okazuje się, że jednak to nie moja wybujała wyobraźnia, że nie mówiący dwulatek jest "problemem" : patrz wątek "późne mówienie" (już czekam na nowy wątek "sika w pieluchy!" ). Ktoś musiał mamom zasugerować ,że nie mówiący dwulatek to coś nienormalnego, że to problem, przecież same by na to nie wpadły! >Było mi wstyd przed mamami dzieci, które pięknie mówiły - to cytat z wątku "późne mówienie"Problem z czwórką zamiast szóstki ( wątek "do mam pierwszoklasistów") też widzę w tej kategorii . Co prawda mamą pierwszoklasisty nie jestem, ale byłym prymusem owszem. I jakoś nie widzę związku pomiędzy szczęściem i sukcesem w życiu, a średnią ocen z pierwszej klasy. Wiele słabszych uczniów osiągnęło w życiu dorosłym znacznie więcej niż ja.I znowu prawo każdego do popychania swojego dziecka jak i prawo do zaklepania wizyt u psychoanalityka dla tego dziecka i siebie. Ale niech mi tylko wpadnie w ręce ktoś kto sprawia, że kolejna mama zadręcza się czymś, co problemem nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: flaska Re: gdzie Wam tak się spieszy? -epilog do mostrowskiej, mimiki, karin, kasi i nie tylko IP: *.* 02.11.02, 05:27 Wiesiu ! Ja również podzielam twoje zdanie . Nic na siłę. Natomiast nie mam nic przeciwko angielskiemu w przedszkolu ,bo przedszkolaka na silę nikt nie nauczy. Co innego stres rodziców z tego powodu , że akurat maluch nie łapie nic z tych " lekcji".Moja corka oglądała " epokę lodowcową " w oryginale , bo bardzo jej sie podobala , a innej wersji nie mieliśmy .Potem zaczęla uskuteczniać z bratem zabawę "where is the baby?...There is", albo żegnać sie "bye,bye babcia".Przecież ona nie wie , że się uczy . Pewnie nawet nie wie , że to po angielsku. Albo liczy raz po polsku a raz po angielsku i w ogóle nie wiem skąd to umie .Więc dostrzegam w tym (nie wiem czy słusznie)"gotowość" do nauki języka obcego (oczywiście w formie zabawy).Na angielski jednak póki co nie pójdzie , bo ma opóźniony rozwój mowy i uważam że musi podciągnąć sie najpierw w języku ojczystym Wszystkim bardzo polecam ksiażkę "Wiek dzieciecy" Remo H. Largo. Pokazuje jak bardzo różnie rozwijają się dzieci i gdzie można sobie wsadzic wszelkie tabelki....Wybaczm też wiele rodzicom jedynaków , bo przy pierwszym dziecku wszystkie osiągnięcia są takie "wyczekane" więc i chwalić bardzo się chce pozdrawiam . ewa Odpowiedz Link Zgłoś