Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek

IP: *.* 07.11.02, 15:35
Jestem lekko zszokowana, ze dzieci moich znajomych w Polsce tak szybko musza (bo nie maja innego wyjscia - sa zmuszane przez rodzicow) uczyc sie robienia do nocniczka. Znajoma ma 11 miesieczna corke, ktora codziennie spedza minuty na siedzeniu na nocniku. Inna uczy dziecko (ma ponad rok) i narzeka, ze to nie wychodzi, tak jakby chciala. Przeciez to absurd!!!W literaturze zachodniej i to samo powie Wam kazdy pediatra w Niemczech czy innym kraju, nie ma mowy o nocniczku zanim dziewczynka nie skonczy 20, a chlopiec 24 miesiecy. Po co wiec to robicie?A moze sie myle i po prostu Polacy wola oszczedzac na pieluchach, stad to przyzwyczajenie?Moj synek ma 15 miesiecy i nawet nie ma nocnika w domu. Czy to mnie dyskwalifikuje w oczach innych mam?
    • Gość edziecko: Ewunia Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 07.11.02, 16:04
      Ja sie podpisuje obiema rekami. W Anglii “trenowanie” z nocnikiem zaczyna sie dopiero okolo 2 lat. Jakie sa korzysci (poza oczczedzaniem na pieluchach) z wymagania wczesniejszego korzystania z nocnika? Jeszcze nie slyszalam, zeby jakies dziecko poszlo do szkoly w pieluchach, wszystkie wczesniej czy pozniej robia na nocnik, wiec skad ta presja? :crazy:
    • Gość edziecko: guest Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 07.11.02, 16:16
      No cóż TAKICH masz znajomych. mama 15 mies. synka napisała/ł:> W literaturze zachodniej i to samo powie Wam kazdy pediatra w Niemczech czy innym kraju, nie ma mowy o nocniczku ....W literaturze polskiej również nie spotkałam się z z takim stwierdzeniem.zanim dziewczynka nie skonczy 20, a chlopiec 24 miesiecy. Po co wiec to robicie?aa... to jednak jest jakaś granica...???czy to znaczy że jeśli man chłopca to jak już skończy 24 miesiące to już jest mowa o nocniku??? (raczej wolę poczekać na odpowiedni moment, a nie przestrzegać zaleceń literatury)> A moze sie myle i po prostu Polacy wola oszczedzac na pieluchach, stad to przyzwyczajenie?A krąży opinia, że to Niemcy są TACY OSZCZĘDNI.> Moj synek ma 15 miesiecy i nawet nie ma nocnika w domu. Czy to mnie dyskwalifikuje w oczach innych mam?No to zostało ci juz tylko 9 miesięcyPrzepraszam za ton odpowiedzi, ale twoje słowa trafiły do mnie jako matki, Polki, ..
    • Gość edziecko: Brenda Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 07.11.02, 16:27
      A ja się zgadzam. To rzeczywiście absurd, żeby maluchy tak wcześnie sadzać na nocnik (choć te górne granice wieku też brzmią jakoś dziwnie).W Polsce: z jednej strony wciskanie dzieciom cycka do buzi jak najdłużej się da, nie dawać smoczka a na nocnik posadzić najlepiej chwilę po urodzeniu :crazy:Na szczęście każda mam sama wie dobrze kiedy to zrobić. Mój synek ma 16 miesięcy i nocnika w domu nie mamy. Poczekam do lata, puszczę go bez pieluchy i zobaczymy czy "zwieracze potrafią współgrać z mózgiem: :)Brenda
      • Gość edziecko: Ewunia Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek - do Celi i Brendy IP: *.* 07.11.02, 16:44
        Cela, Brenda,Przeczytajcie uwaznie post mamy z Niemiec – ona nie wspomina wcale o zadnej “gornej granicy wieku”, tylko ze w literaturze pediatrycznej w Niemczech w ogole wspomina sie o nocniczku dopiero gdy dziecko ma 20 mies (dziewczynka) lub 24 mies (chlopiec).Czyli to nie rzadna gorna granica, ale po prostu wskazowka dla rodzicow: “nocnik odlozcie dopiero na czas jak dziecko skonczy 20 – 24 mies”.
        • Gość edziecko: Brenda Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek - do Ewuni IP: *.* 07.11.02, 16:47
          Rzeczywiście, słuszna uwaga. Zwracam honor,:hello: Brenda
        • Gość edziecko: guest Do Ewuni IP: *.* 07.11.02, 17:02
          O czywiście, że tak jest, myslę, że własciwie to odczytałam.Ale słowa typu: "to samo powie Wam...", "Po co wiec to robicie?", "...Polacy wola oszczedzac na pieluchach..."odebrałam jak jakąś naganę, Nie chciałbym, żeby traktowano wszystkie mamy jednakowo. My równiez mamy taki sam dostęp do literatury zagranicznej i nie sądzę, ze nasza wiedza jest pod tym względem ograniczona. Jestem pewna, że wszedzie nawet "na zachodzie" są osoby, które powiedzmy "stosują dziwne metody wychowawcze"I nie oznacza to, że można tak smiało uogólniać.
          • Gość edziecko: Ewunia Re: Nocnik - w obronie Mamy z Niemiec... IP: *.* 07.11.02, 17:32
            Cela,Zgadzam sie, mama z Niemczech uzyla “mocnych slow”, ale w koncu kazdy pisze troche innym stylem, jestem pewna ze nie chciala nikogo obrazic, tylko wskazac na roznice, jakie faktycznie istnieja pomiedzy tzw publiczna opinia w Polsce i w innych krajach.Ja sama, od kiedy zaczelam czytac to forum, jestem coraz bardziej przekonana, ze podejscie do wychowania dzieci w Polsce jest bardziej rygorystyczne i oparte na “regulach” niz np. w Anglii, gdzie mieszkam od 10 lat. Swoja droga byl kiedys bardzo ciekawy watek na forum “Swiat”. Pisaly mamy z roznych zakatkow globu, od Niemczech po Japonie, o roznicach w podejsciu do ciazy, porodu, i wychowania dzieci. Fascynujaca lektura.Pozdrowionka,Ewa :hello:
            • Gość edziecko: guest Re: Nocnik - w obronie Mamy z Niemiec... IP: *.* 07.11.02, 18:23
              Ale ja na nikogo nie zamierzam naskaiwać. Mama z Niemiec użyła ciętych słów ja odpowiedziałm podobnie. Bo nie lubię uogólnień, jeśli mogę się do nich zaliczyć.Ale do nikogo nie kieruję nic osobiście i personalnie. Moze powinnam to swoim zwyczajem odpuścić, ale jeśli ktoś wypisuje takie..... to może powinien zdawać sobie z tego sprawę.Oczywiście przyłączam się do głosów "nie za wcześnie na nocnik" ale innych stwierdzeniami niekoniecznie.
    • Gość edziecko: guest Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 07.11.02, 17:01
      Literatura sobie a zycie sobie :)Ostatno na forum "Niemowle" emama cytowala piekny fragment ?felietonu ?ksiazki W.Eichelberga ( mam nadzieje ze dobrze napisalam nazwisko ) dotyczacy nocniczka, i bylo tam jasno i wyraznie napisane "nocnik okolo 2 roku zyca". Tak wiec literatura polska tez nie mowi nic o wysadzaniu dzieci np. w pierwszym roku zycia. A rodzice robia to co uwazaja za stosowne :)W Polnocnej Ameryce zalecenia sa takie same. Trudno mi powiedziec jak postepuja rodzice, ale na pewno nie wszyscy sie tego trzymaja, jak to w zyciu bywa, i na pewno sa tacy ktorzy zaczynaja wczesniej. Jak wynikalo z wielu dyskusji na naszym forum, tak samo jest w Polsce, sa mamy ktore czekaj i sa mamy ktore zaczynaja np. w 7 mieiscu zycia, i sa przekonane ze postepuja wlasciwie :) Moze po prostu tak trafilas, ze znasz tylko te mamy ktore wola wczesniej. :)Co do oszczednosci, ja jestem oszczedna polska mama w Kanadzie. Najpierw z oszczednosci karmilam piersia :lol:, potem jak dziecko sie odstawilo ( niestety samo :( ), musialam kupowac sztuczne mleko, okolo 1 roku zycia, tez zgodnie z zaleceniami, przeszlam na mleko krowie ( znow oszczednosc :) bo sztuczne mleko kosztuje ), sloiczkow prawie nie kupuje bo gotuje, a z pieluchami niestety musze poczekac jeszcze z rok, do 2 urodzin, ale juz to wkalkulowalam w koszty :lol:Pozdrowka, Agnieszka :hello:
      • Gość edziecko: MonikaM Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 08.11.02, 09:47
        Hej!Tez jestem mama z Niemiec i zgadzam sie z Waszymi wypowiedziami, ze podejscie do wychowania dzieci w Polsce jest nieco inne niz zagranica.Ta inna mama uzyla moze zbyt mocnych slow, ale watpie, zeby chciala kogos obrazic. Popieram Ewunie - tu chodzi raczej o wskazanie roznic.Mnie tez wkurzaja uwagi znajomych z Polski, ze nocniczek juz teraz, ze banany za wczesnie (w Niemczech od 3-4 mies.), ze mleko krowie z kartonu nie wczesniej niz przed 3. rokiem zycia, gdy tymczasem tutaj jest to normalne od 12-14 mies. (zaraz pewnie tez uslysze krytyke) itp.Jestem jak Aga - oszczedna mama z Kanady - to moglyby byc moje slowa...A tak w ogole, to pozdrawiam wszystkie - a szczegolnie te, ktore nocniczek odwlekaja. Sama mam ten przybytek w domu (prezent z Polski - jakzeby inaczej?), ale jeszcze sporo czasu uplynie, zanim zaczniemy na dobre z niego korzystac...Moni
    • Gość edziecko: guest Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 07.11.02, 19:14
      To naprawde nie jest tak, ze "Polacy wczesniej wysadzaja dzieci". Jesli przejrzysz troche forum, to zauwazysz mnostwo wypowiedzi mam, ktore czekaja do drugiego roku, a nawet dluzej. Fakt, ze pokutuje tez jeszcze szkola wysadzanie, kiedy tylko dziecko umie siedziec, ale nie jest to w zaden sposob propagowane. Skadinad moja tesciowa, Austriaczka, tez wspominala, ze jak ona wychowywala dzieci, to zaczynalo sie je wysadzac juz w pierwszym roku. Tyle, ze tesciowa sie ksztalci... A w Polsce czesto nieslusznie uwaza sie, ze "robienie na nocnik" jest jakims wyznacznikiem rozwoju dziecka i presja jest spora. Ja z moja wlasna matka walcze caly czas. Ostatnio uslyszalam, ze pewne dziecko z rodziny tez tak pozno zostalo wysadzane i robilo w majtki do 7-ego roku zycia. Pominiety zostal drobny fakt, ze matka chlopca w ogole nie bardzo interesowala jego rozwojem, ze przezyl rozstanie rozicow i krotki pobyt w domu dziecka.... Ech...
    • Gość edziecko: Aluc Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 07.11.02, 19:27
      Też byłam wysadzana na nocnik jak tylko nauczyłam się siadać, czyli gdzieś tak koło siódmego-ósmego miesiąca. Powód prozaiczny - w latach siedemdziesiątych po prostu w Polsce nie było jednorazowych "suchych" pieluszek, rodzice nie mieli pralki, pieluchy się gotowało w wielkim garnku (pamiętam jeszcze z zasikanych czasów młodszej siostry). I dla naszych rodziców to poniekąd naturalne - maluch siedzi, znaczy może siedzieć na nocniku... a dodawszy do tego oczywisty fakt, że w tetrową pieluchę wystarczy raz nalać, żeby było mokro - to policzcie same :DInna sprawa to wywieranie presji, ale w końcu wapniak też człowiek i można mu wytłumaczyć, a nawet podetknąć stosowne lektury uświadamiające, a młoda matka tyż swój rozum powinna mieć i presji nie ulegaćtak na marginesie - niedawno rozmawiałam z przyjaciółką mieszkającą we Francji i usłyszałam od niej, że największym problemem w wychowaniu synka było to, że zaczął chodzić nie umiejąc jeszcze samodzielnie siadać i biedaczka nie mogła go wysadzić, choć miał już staruch 9 miesięcy :lol:
      • Gość edziecko: jumbo Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 07.11.02, 20:28
        Droga Mamo z NiemiecUprzejmie donoszę, jako Matka-Polka, że moje dziecko siadło na nocnik wtedy gdy samo wyraziło taka ochotę a stało się to w wieku 2 lat i 4 m-cy , więc proszę nie uogólniaj, że wszystkie matki w Polsce itd., bo akurat wsród moich znajomych nie ma takich tendencji. Inna sprawa to babcie ze swoimi wizjami wnuczka chodzacego w pieluchach do 5 lat, ale jak napisała Aluc "młoda matka tez swój rozum ma i nie powinna ulegać presji". Pozdrawiam ciepło :)
        • Gość edziecko: guest Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 07.11.02, 20:46
          dobry wieczór. mój kubuś ku zgrozie babć nauczył się załatwiać sam. kiedy zechciał korzystać z nocnika miał 2,5 roku i opanował sztukę nocnikową błyskawicznie. to był jego czas i tyle. pewnie, ze wcześniej próbowaliśmy go przekonać do korzystania z nocnika ale ten natychmiast przerobiony został na magazyn samochodów i dłuuugo pełnił taką rolę- tu znów zgorszenie a jak mu zostanie?nie zostało. każde dziecko ma woje własne tempo rozwoju i swój rozum choć o ty ostatnim bardzo często zapominamy .dzieciak kuzyna mieszkającego w niemczech zaczął korztstać z nocnika gdy skończył osiem miesięcy( bo zaczął bardzo dobrze siedzieć i jego kupki nabrały regularności)tak wyszkolił rodziców!!!- nie ma więc reguł niezależnie od tego gdzie się mieszka
    • Gość edziecko: wyroślaczka Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 07.11.02, 22:13
      Witajcie Mój synek ma półtora roku i nic nie robi do nocnika. Gdy skończył rok babcia kupiła mu nocnik, a wcześniej ze wszystkich stron w rodzinie i wśród znajomych mojej rodziny słyszałam naciski odnośnie tego, że juz powinien załatwiać się do nocnika, bo ja jak tylko zaczęłam siedzieć to nauczyłam się korzystać z nocnika, a jak miałm rok, to rodzice nie pamiętali już co to pranie pieluch... i tak ze wszystkich stron. Próby sadzania na nocniczku skończyły się totalną paniką na jego widok, więc uznałam, że to tylko przyniesie małemu szkodę i spowoduje jakiś uraz. Pozwoliłam mu uzywać nocnika jako kapelusza kowbojskiego i używa go tak do tej pory, ale już się go przynajmniej nie boi. Bez pieluchy w dalszym ciagu nie da się posadzić, ale w ubraniu sam się ładuje na nocnik. Widzę postępy. Nie będę go naciskała. Jeżeli uzna, że nocnik jest godzien załatwiania do niego potrzeb fizjologicznych, to da mi o tym znać. Uważam, że nie ma w tym przypadku sensu patrzeć na jakiekolwiek granice wiekowe, bo niektóre dzieci faktycznie wcześnie potrafią się do nocnika przyzwyczaić, a niektóre muszą do tego po prostu dojrzeć.PozdrawiamKasia
      • Gość edziecko: Edyś Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 08.11.02, 02:18
        Jetem mamą niespełna 7 miesięcznej dziewczynki, która ani razu na pupie nie miała tetrówki i według mojej mamy teściowej i "tetrowych kuzynek" przyczyna wszelkiego zła. Moja córcia nie miała 5 miesięcy jak siedziała sama bez podparcia i według moich bliskich o był dobry moment na posadzenie małej na nocnik. Ja nie posadziłam jej na nocnik a nawet nie kupiłam tego wynalazku. Wszyscy mnie teraz straszą, że mała będzie sikać do 3 lat i to będzie moja wina. Czasem to lekceważę, ale historie w stylu, że mój mąż miał 9 miesięcy i wołał siku i kupa doprowadzają mnie do szału. Ja wiem, że kiedyś nie było jednorazówek a pranie gotowanie i prasowanie pieluch każdemu obrzydło po 6 miesiącach, ale nie widzę cel w łapaniu siuśków i kupek. Bo w tym wieku to jest łapanie dziecko nie jest świadome tego co robi. Co do wychowania dzieci to co kraj to obyczaj Niemcy inaczej niż żywią dzieci choć klimat u nich podobny ( popatrzcie na jedzonko Hippa), tylko 40% Francuzek podejmuje próbę karmienia piersią a po roku karmi mniej niż 10%, a Węgrzy ( rodzice 14 miesięcznego chłopca) częstowali moją małą gotowaną papryką i byli zdziwieni, że ja jej jeszcze tego nie daję. Pozdrawiam mama Karolinki sikającej w pieluchy.
    • Gość edziecko: guest Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 08.11.02, 07:46
      A czy mnie dyskwalifikuje fakt, że zaczęłam wysadzać dziecko 18 miesięczne? Było wtedy ciepło, a w naszym domu lato to jedyny okres, kiedy można było przeprowadzić naukę siusiania do nocniczka - później jest po prostu za zimno. A moze ktoś mi powie, czemu to nie można próbować wysadzać dzieci nawet młodszych? Argument, że nie panują nad zwieraczami jakos do mnie nie trafia, bo jak uczy życie - niektóre jednak panują, a innym zdarzają się wpadki nawet w piątym roku życia, i to jest zupełnie normalne. Pewnie, że nie można męczyć dziecka każąc mu przesiadywać na nocniczku godzinami, i my też tego nie robiliśmy. Wręcz przeciwnie - kiedy nagle zapałała awersją do tegoż sprzętu, schowaliśmy go głęboko i nie wyjmowaliśmy przez trzy tygodnie. A potem po powoli załapała, o co chodzi - tak po prostu.Plusy - oszczędność i mniej śmieci.Minusy - jakoś nie widzę... Pozwólmy rodzicom wychowywać dziecko po swojemu. To że pediatrzy wyznaczają jakiś minimalny wiek, to naprawdę może się zmienić. I co - będziemy potem pisać na forum, że jesteśmy w szoku, bo nasi znajomi nie wysadzają jeszcze półtorarocznego dziecka? ;-)Pozdrawiam Agnieszka
      • Gość edziecko: guest Re: Co kraj to obyczaj??? - nocniczek IP: *.* 08.11.02, 09:01
        Adziu kochana z ust mi to wyjęłaś :) też uważam, że co kraj to obyczaj a co człowiek to opinia i po prostu pozwólmy każdemu wychowywać dziecko tak jak chce a nie tak jak uważają inni. No i wyszło na to po przeczytaniu Waszych postów, że jestem wredną wyrodną matką zmuszającą dziecko do robienia kupy na nocnik kiedy ono wolałoby walnąć sobie rzeczoną kupę w pieluchę :) No wybaczcie ale wasze argumenty do mnie nie trafiły ;) Moja Mała ma 11 miesięcy i kupę tak od trzech robi na nocnik i nie zauważyłam, żeby sprawiało Jej to przykrość, ból czy cierpienie i tłumaczenie, że dziecko zapanuje nad zwieraczami dużo później nie spowoduje, że zaprzestanę sadzania Jej na nocnik jak widze, że chce sobie kupę zrobić :) Nie przeczę, że teraz to jest wysadzanie a relacja zwieracz kupa dojdzie później i tu zgadzam sie w 100% ale nie przeszkadza to moim zdaniem robieniu kupy czy siku na nocnik dużo wcześniej :) Po prostu dziewczyny róbcie jak uważacie bez potępiania i oceniania postepowania innych bo to nie wasze dzieci tylko swoje sadzam na nocniczek a już porównanie tego wszystkie go relacji międzynarodowych to po prostu mała bzdurka :) No ale już wcześniej były tu dyskusje nocnikowe i tak jak wspomniałam na początku co człowiek to opinia i dlatego apeluję: pozwólcie każdemu robić tak jak uważa a nie tak jak Wy robicie :) i tak jak któraś z was już tu napisała każda mama swój rozum ma i zrobi tak jak zechce :) No to teraz jestem już przygotowana na mały lincz :)pozdówka dla wszystkich i tych co sikają i nie, kupają i nie na nocnik i to bez względu na ich wiek czy narodowość :)Alynkap.s. a ja tery używam nie z oszczędności ale dla zasady :) i przyznam się szczerze, że w dobie pralek automatycznych tetra przestała być tak uciążliwa :lol:
        • Gość edziecko: Maszczuha Re: Co kraj to obyczaj??? - nocniczek IP: *.* 08.11.02, 10:35
          A ja sie podpisze obiema rekami :-) Co za problem sadzac skoro lubi, a przeciez te kilka pieluch do przodu to zawsze cos, szczegolnie przy jednej pensji. Zreszta tak mi sie wydaje ze łatwiej chyba walnac kupe w nocniczek niz w ciasna pieluchę ;-) Tak wiec jak tylko moja córcia bedzie siedziec kupimy nocnik, no chyba ze jej sie nie spodoba, to sie poczeka...PozdrowieniaIwona (ktora ponoc uwielbiala siedziec na nocniku :-) )
      • Gość edziecko: Ignacy Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 08.11.02, 18:22
        Hej!! :hello:Ja też zaczęłam z Ignacym naukę nocnikową, gdy skończył 18 miesięcy... Powód taki jak u Agnieszki, był maj i cieplutko, mały latał z gołą pupą po mieszkaniu i jak udało mu się usiąść w porę na nocnik to było dobrze, a jak nie to lataliśmy ze ścierą ;). Ignaś bardzo szybko "opanował" swoje zwieracze ;), ma teraz 2latka i pieluch używa tylko w nocy.Co do czasu, to naprawdę zależy od dziecka i naszych obserwacji, kiedy należy zacząć taką naukę...Ja wsparłam się na zdaniu pewnego francuskiego pediatry, który stwierdził, że dziecko można zacząć wysadzać, gdy potrafi samodzielnie na dwóch nogach wejść i zejść ze schodów. Bo to znaczy, że potrafi kontrolować swoje ciało.Co kraj to obyczaj - w kwestii mleka :).Może oszczędzam teraz na pieluchach. Nie oszczędzam jednak na mleku modyfikowanym. Od momentu kiedy Ignaś zrezygnował z piersi dostaje mleko modyfikowane.I kochane mamy "zagraniczne" nie wiem, co powiedzieli by (w większości) polscy pediatrzy o tym, że niespełna rocznemu dziecku podaje się mleko krowie :lol:.Więc nie bądźcie zgorszone, bo co kraj, to obyczaj.Pozdrowienia Alex
        • Gość edziecko: guest Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 08.11.02, 19:09
          Nie wiem co by powiedzieli polscy pediatrzy, ale wiem ze akurat w Polnocnej Ameryce mleko krowie mozna wprowadzac od okolo roku ( moj syn zaczal pic 2 tygodnie przed 1-szymi urodzinami ). To zalecenia Amerykanskiej Akademii Pediatrii i Kanadyjskiego Towarzystwa Pediatrycznego. Oczywiscie chodzi o dzieci bez uczulen, dzieci z alergia ida swoim wlasnym trybem. Co do glownego tematu watku, wydaje mi sie ze nie chodzilo o kolejna dyskusje nt. wyzszosci swiat Wielkanocnych nad swietami Bozego Narodzenia, jaka niewatpliwie jest kazda dyskusja pt."kiedy wprowadzac nocniczek". Mama z Niemiec zadala pytanie dlaczego polskie mamy zaczynaja wczesnie wysadzac dzieci, wbrew temu co radzi literatura dziecieca :) ( i zagraniczna, i polska ) Na to odezwaly sie mamy ktore sie do tych zalecen zastosowaly/stosuja I tyle. A zycie toczy sie swoim wlasnym torem, i kazda mama postepuje wedlug tego co uwaza za najlepsze. Nie wiem czy to do mnie bylo "nie czujcie sie zgorszone" ( mysle ze tak bo ja pisalam o mleku ;) ), ale nie wiem w ktorym miejscu wyczytalas ze wlasnie ja "jestem zgorszona" :) Napisalam w swoim poscie ze polska literatura rowniez zaleca "czekanie", i ze na swiecie na pewno tez sa ludzie ktorzy zaczynaja "trening" szybciej. Tak wiec niczego nie mozna uogolniac.Pozdrowienia,Agnieszka :hello:PS.Kiedys w internecie znalazlam serwis o zdrowiu prowadzony przez lekarza. W sekcji dotyczacej opieki nad dzieckiem podawal zeby nie wprowadzac mleka krowiego przed 6 miesiacem zycia :what: Napisalam do niego zeby to zmienil bo jest to bardzo, baaardzo stara "szkola" :) Widzisz, ten polski lekarz bylby sklonny podac mleko krowie 6-miesiecznemu dziecku :lol:
          • Gość edziecko: Ignacy Re: Co kraj to obyczaj!! IP: *.* 09.11.02, 11:56
            Ojoj!!!Biję się w pierś to zgorszenie miało być w cudzysłowiu oczywiście i nie dotyczyło wyłącznie mleka, nocnika itp..., ale ogólnie wychowywania dzieci!!!Agnieszko!! Odnośnie mleka, to może zmienimy tytuł na "co pediatra to obyczaj" ;).Zdaje się, że jeszcze opuściłam kilka innych cudzysłowów :lol:.Ja też nie jestem zwolenniczką tresowania dzieci... Uważam, że nasza rola polega m.in. na obserwowaniu ich rozwoju. I adekwatnie do tegoż rozwoju możemy "podwyższać im poprzeczkę ich umiejętności" (czy to jest po polsku?? :lol:).Dlatego jeśli rodzice zauważą, że dziecko jest w stanie się korzystać z nocnika wcześniej niż "norma nakazuje", to dlaczego nie mogą wykorzystać tej umiejętności??Fakt, że często w nauce czystości u wielu rodziców (!) można zauważyć wszechogarniający "wyścig szczurów" ("moje dziecko będzie piewsze we wszystkim), ale to powoli się zmienia...przynajmniej jeśli chodzi o sprawy nocnikowe :D.Pozdrowienia AlexP.S. Przeczytałam ten post już chyba z 50razy, ale i tak nie wiem, czy nie opuściłam jakiegoś cudzysłowia. Jeśli tak to wybaczcie :D.
    • Gość edziecko: wiesia Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 08.11.02, 20:40
      Wiesz co Cela? Mama wrażenie , że się czepiasz. Ja tych słów mamy z Niemiec wcale nie odebrałam jako ostrych. Co więcej mieszkam w Polsce i uważam tak samo jak mama z Niemiec. Ten argument ekonomiczny (czyli oszczędzanie na pieluchach) oraz jakieś irracjonalne przekonanie o związku pomiędzy rozwojem zwieraczy pęcherza moczowego, a rozwojem mózgu jest dość charakterystyczne w Polsce.>Halina napisała :>A w Polsce często niesłusznie uważa się, ze "robienie na nocnik" jest jakimś wyznacznikiem rozwoju dziecka i presja jest spora. Sama od kilku tygodni walczę na tym forum z wywieraniem nacisku na przyspieszanie przez dzieci zdobywania wcześnie umiejętności czysto fizjologicznych i doszukiwanie się powiązań pomiędzy siedzeniem , sikaniem a inteligencją dziecka. I bardzo dobrze ,że "mama z Niemiec" napisała ten post. Przynajmniej nie jestem w tej "walce" osamotniona. I jeszcze raz powtórzę refleksje, którą wcześniej zamieściłam w swoim wątku "gdzie się tak spieszycie": dopóki mowa o ogólnikach to wszyscy się zgadzają, że presji wywierać nie wolno, że nie ma się gdzie śpieszyć. Ale gdy przechodzimy do konkretów to od razu zmiana frontu i "problemem" jest to ,że dwulatek sika w pieluchę w nocy (!!!) - wątek z "Wychowania", problemem jest to , że dwulatek mało mówi - jest problemem , bo zaraz wokoło pojawiają się osoby wygłaszające teksty w stylu " JESZCZE NIE sika/mówi/siedzi, MOJE W TYM WIEKU JUŻ sikało do nocnika/mówiło/siedziało itp.
    • Gość edziecko: Agnieszka.Z Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 09.11.02, 00:03
      może mnie zkrytykujecie ale co mi tam...Mój młody ma 9.5 mies. i od ok. miesiąca uczymy go robić do nocnika.Moja córka jak była też w tym wieku to też uczyliśmy i potem jak skończyła rok i stała się bardziej "kumata" to nie było żadnych pieluch bo umiał już wołac i załatwiała się do nocnika.Moja teoria jest taka ,że czym szybciej(nie do przesady) to potem bedzie lepiej i bezproblemowo
      • Gość edziecko: guest Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 10.11.02, 16:57
        A owszem skrytykuję Agnieszko, owszem. Nie za to bynajmniej, że wysadzasz niemowlę, bo po pierwsze to Twoja sprawa , po drugie wierzę, że nic złego mu nie robisz. Ale MUSZĘ ZAPRROTESTOWAĆ przeciwko takiemu sformułowaniu" czym szybciej(nie do przesady) to potem będzie lepiej i bezproblemowo". Bo Agnieszko, być może nieświadomie, ale automatycznie stawiasz inne podejście jako "gorsze i problemowe." Co będzie lepiej? Co bezproblemowo? To właśnie taki jak Twój sposób mówienia i myślenia powoduje, że pojawiają się listy zmartwionych matek dwulatków , albo matek które czują się w obowiązku tłumaczyć ,dlaczego ich dzieci korzystają z pieluch. To właśnie taką wypowiedzą sugerujesz jakieś problemy. Chciałabym wiedzieć jakie? Bo ja nie słyszałam o żadnym konkretnym problemie (poza ekonomicznym, ale to zupełnie inny temat). I zaraz nasuwają mi się na myśl te idiotyczne stwierdzenia, że jak później to może wcale się nie nauczy korzystać z ubikacji ( znacie kogoś takiego?- bo ja nie ), że może się bać (skąd takie pomysły???) albo ,że głupsze będzie... :-(PS. cóż na Ciebie wylałam swoje żale za wszystkich, mam nadzieję, że mi to wybaczysz ;-)
    • Gość edziecko: domini23 Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 09.11.02, 01:12
      witammam bliźniaki i dlatego chciałam napisać coś o czynnkiu ekonomicznym. bo taki istnieje. karmiłam dzieci sama do 6 miesiąca. potem mleczko modyfikowane, można powiedzieć dzidzie wysysały z rodziców wszystkie środki i jeszcze na dodatek przerabiały te środki na kupki w pieluchach, których w sumie też przetworzyliśmy podwójną ilość. i wszystko podwójnie - smoczki, pościel, fotelik do samochodu - wszystko razy dwa. ja się nie dziwię, że ktoś tu wspomniał o finansach. dla mnie będzie to duże odciązenie kiedy chłopcy zdejmą pieluszkę i nigdy więcej jej nie założą. mają teraz po 20 miesięcy i jeden z nich jest gotowy do nauki, ale drugi nie chce o tym słyszeć. i koniec - jednego sadzam, drugi siada tylko jak sam chce. nie ma żadnego przymusu, ale wolałabym inwestować w coś innego niż stosy pieluch.ze względów oszczędnościowych przeszliśmy też na mleko krowie kiedy chłopcy mieli 16 miesięcy. nie są alergikami więc długo się nie wahałam.mogę zrozumieć mamy dzieci, które siedzą na nocniku chętnie i nawet to lubią i rozumiem też te, które czekają aż dziecku się to spodoba - mikołajek siedział już od 14 miesiąca i czasem siknął (ale raczej oglądał książeczki), michałek usiadł raz i dał nam do zrozumienia, że musimy poczekać do tego rzeczonego 24 miesiąca życia. albo jeszcze dłużej. i mamy mu dać święty spokój.pozdrawiam-dominika
      • Gość edziecko: slonisia Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 09.11.02, 12:41
        Cześć,Ja raczej żyję na odludziu i opinie ciotek aż tak mnie nie dotczą (zbyt rzadko nas odwiedzają). Jest jednak prawdą, że w Polsce panuje presja jeśli chodzi o wysadzanie dzieci na nocnik. Ostatnio byłam u mojej kuzynki - mamy 2 letniej Julki. Otóż tłumaczyła sie przede mną (nie pytałam) dlaczego mała jeszcze nosi pieluchę! Ja jej na to: Elwirko naprawdę mi to nie przeszkadza. I usłyszałam, że gnębia ją różne ciocie, koleżanki że potem to sobie nie poradzi, że mała wygląda na 3 lata i jeszcze w pieluszce! Ja też ostatnio usłyszałm uwagę od żony mojego brata (młodszej ode mnie o rok), że później mały nie siądzie na nocnik (ma 15 m.). O zgrozo! A gdzie miejsce na indywidualność dziecka? Przecież można i trzeba wychowywać dziecko, ale nie tresować. Najczęściej dziecko decydujące się na siedzenie na nocniku poniżej roku, to dziecko o uległym charakterze, które we wszystkim jest raczej skłonne w końcu usłuchać rodziców. Dziecko takie raczej lubi sprawiać przyjemność swoim rodzicą siadając na nocnik (o jaka jest radość i aprobata. To dopiero wyczyn rozwojowy. I jaka oszczędność). Kpię sobie, ale znając choć podstawy psychologii należy szukać również odpowiedzi dziecka na nasze zamierzenia względem niego. Są dzieci którym łatwo odebrać możliwość wyboru, są takie które walczą o nią zaciekle (i łatwo zgadnąć które poddadzą się presji nocnikowej). Przy czym dziecko nie siada na nocnik wiedząc po co tam siada(chodzi o niemowlę i nieco starsze dziecko). A jak już w końcu wie dlaczego to nie wie dlaczego akurat teraz (a nie za godzinę). Dziecko gotowe do siadania na nocnik potrafi potrzebę jakoś wyrazić (słowo, gest) i jest świadome że chce kupkę zrobić (potem siku). A oto chodzi w sadzaniu na nocnik: dziecko jak dorosły odczytuje swoją potrzebę fizjologiczną i umie nią pokierować (powstrzymać się do chwili zdjęcia majtek). Niestety nie wszystkie mamy tak to widzą. Wczesne sadzanie na nocnik to moim zdaniem raczej nauka posłuszeństwa i oszczędność dla rodziców. To pierwsze krytykuję (bo chyba mam prawo do swojego zdania?), to drugie zależy od sytuacji (czasami na coś nie stać) i myślę ma swoje uzasadnienie. Dziwi mie jednak fakt nieświadomości (może niektóre mamy nie wiedza albo nie zastanowia się o co dokładnie chodzi w owym wysadzaniu) albo pewnego rodzaju zakłamania, bo chyba łatwiej postawić fakt jasno (sadzam dziecko bo nie stać mnie na pieluchy etc.) niż wymyślać cudaczne wyjaśnienia (bo później będzie sikać do 7 roku życia). Polemizowałabym z takim ujęciem sprawy: dajcie spokój, co kraj to obyczaj i każdy sobie rzepke skrobie (czyli moje dziecko moja sprawa). W końcu to forum dyskusyjne i warto czasami pomyśleć nad tym, czy rzeczywiście dobrze wychowujemy swoje dzieci.iwona
    • Gość edziecko: guest Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 09.11.02, 17:19
      nie ma po co "bić piany", każda z nas postępuje tak jak jej podpowiada matczyna intuicja, a przynajmniej powinna(bo wtedy czuje się najlepiej), ale...ciotki ciotkami, one zawsze mają swoje "trzy grosze", poprzednie pokolenie, inny ustrój, brak pampersów, itp.,najważniejsze są własne poglądy, innych zawsze można posłuchać, ale postępować "po swojemu" !!!pozdr. mama 2.5 letniej Igi, która niemal w prezencie na drugie urodzinki dostała nocnik i opanowała z przyjemnością sztukę obsługi w ciągu tygodnia, natomiast sama z własnej woli zrezygnowała z pampersów na noc dokładnie na miesiąc przed drugimi urodzinami, nienawidziła po kąpieli ubierać pampersa, zaryzykowałam i ... może nie uwierzycie, ale od tamtej pory nie bylo zadnej wpadki(czyli od ponad 6 m-cy), to sprawa indywidualna, trzeba "słuchać" siebie i oczywiście dziecka <i... eDziecka, hura!>
    • Gość edziecko: guest Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 09.11.02, 19:12
      Uwazam, ze nie nie nalezy dziecka zmuszac do korzystania z nocnika gdy jeszcze nie jest gotowe. Kazde dziecko rozwija sie indywidualnie i nie ma tu granicy, ze od tego miesiaca zycia nalezy dziecko trenowac. Obie moje corki zaczely samowolnie korzystac z nocnika w wieku 18 - 19 miesiecy. Nagle zaczely same zdejmowac pampersy i po prostu wolaly biegac bez niego. Nocnik byl zawsze w poblizu (jeden w pokoju, drugi w lazience) i czesto przypominalam dziecku, ze jak chce siusiu to na nocniczek. Noca jeszcze ubieram pampersy aby zapewnic corce i sobie spokojna noc. Nalezy obserwowac dziecko, ono samo nam "powie" kiedy jest gotowe i czy to bedzie w wieku 14 mies czy wieku 2 lat to jest bez znaczenia. Uwazajmy tylko aby nie przegapic tego momentu i potem systematycznie przypominajmy o nocniku. Wszystkim mamom i ich maluchom zycze powodzenia.
    • Gość edziecko: guest Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 10.11.02, 23:51
      WitajcieJedno jest pewne: problem "nocnikowania" jest dosyć złożony.Nie mogę się nie zgodzić, że w Polsce istnieje pewna presja na ten temat. Ale uleganie jej nie zawsze wiąże się z tym, że zależy nam na opinii innych osób. Czasami młoda mama bywa tak skonsternowana nadmiarem sprzecznych w dodatku informacji o tym, co najlepsze dla jej dziecka, że zwyczajnie boi się, czy na pewno mu nie robi krzywdy. :(Rozumiem też aspekt ekonomiczny, bo jestem szczęśliwą mamą trójeczki, z czego Madzia (2ipół) pampers jeszcze na noc, a Michaś i Krzyś (po pół) pampersy całodobowo. :DJednak generalnie skłaniam się ku pogladowi, że dziecko trzeba traktowac indywidualnie i dać mu do wszystkiego dorosnąć. I to jest chyba najmniej "problemowe" wyjście.Myślę, że kiedy staramy się dziecko za wcześnie czegos nauczyć to kosztuje to obydwie strony dużo stresu, a efekt osiaga się zazwyczaj i tak dopiero w momencie kiedy dziecko jest gotowe. Jak ktoś się nudzi moze próbować ale po co?Jest to naturalnie pewne uogólnienie bo oczywiście potrafię sobie sobie wyobrazić sytuację, kiedy w różnych sprawach dziecko trzeba trochę "pogonić" ;) Pozdrawiam serdecznieJagnaP.S. Magda zasikała nam całe mieszkanie kiedy próbowaliśmy ją "przestawić" na nocnik i w końcu dalismy spokój. Po jakimś miesiącu nagle zaczęła wołać siusiu i tak już zostało - 100% trafień :lol:
    • Gość edziecko: MagdaT07 Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 11.11.02, 00:12
      Hej. Mam nadzieje, ze mnie wszelkie wielonarodosciowe emamy nie zlinczuja. Maoja cora ma 1,5 roku i siada na nocnik. Od miesiaca nie zdarzylo sie "nam" juz robic kupy w pieluche. Siada wtedy kiedy chce. Pytam ja czy chce siusiu, jak chce to siada, jak nie to nie (ma pieluche jako alternatywe). Od dwoch tygodni pokazuje gdy chce na nocnik lapiac sie za pieluche i zdejmujac spodnie. Czasem jest to tylko wybieg , zeby jeszcze nie isc spac. Nocnik stal od zawsze w pokoju i kiedys Maje zainteresowal, wiec wytlumaczylam co sie z nim robi. Najwieksza frajde na poczatku miala z wylewania zawartosci. Sa rozne dzieci, moje jest dosc nizalezno-samodzielne (tzw. Zosia-samosia) i uwielbia papugowac. Nosi caly czas pieluche ale z 4-5 razy dziennie zalatwia sie na nocnik. Ja jestem z niej dumna, ale nie oczekuje ze bedzie zawsze pamietac o nocniku, ma przeciez tyle waznych spraw na glowie. Ale nie popadajmy w przesade, ze nie mozna uczyc od wczesnego dziecinstwa. Niech to bedzie zabawa a nie przykry obowiazek. Poza tym latwiej jest przekonac i zagadac rocznego malucha, niz 2 latka w fazie buntu. To tyle moich przemyslen... Czy moje dziecko ma siusiac w pieluchy do 5 roku zycia, zeby nikt nie pomyslal, ze wyrodna matka na nim oszczednosci poczynia??? Polacy nie wola oszczedzac na pieluchach, to niesprawiedliwe, ze oskarza sie nas o skapstwo. Nas (Polakow) spotkalo to wielkie "nieszczescie", ze mamy genialne i inteligentne dzieci, ktore szybko i chetnie sie ucza (hi, hi).PozdrawiamMagda
      • Gość edziecko: guest Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 11.11.02, 12:34
        To i ja sie dopisze do nocnikowego tematu.Mysle,ze presja jest rzeczywiscie i rzeczywiscie nie ze strony fachowcow a raczej pokolenia babc, cioc i sporadycznie mam ktore same jej ulegly i poszly szlakiem wczesnej tresury(z naciskiem na WCZESNEJ i na TRESURE jako przeciwienstwo odczytywania sygnalow dawanych przez dziecko chocby).Presja znacznie wieksza niz np w UK(tu akurat nikt nie smial nawet zaczepic o ten temat). Na tyle silna ,ze dosiegnela mnie az tutaj.:lol:Mysle,ze autorce postu wlasnie o te presje chodzi. A to czy jej ulegamy czy nie to juz odrebna ,bardzo indywidualna sprawa. Zgodze sie z Jagna,ze mlodej mamie trudno ot tak sobie bez emocji przejsc do porzadku dziennego nad tego typu uwagami.Rozsadek czy nie, zawsze to podwaza nasz autorytet i pewnosc siebie(ktora,jesli jeszcze nie poparta doswiadczeniem,wcale nie jest taka znowu wielka). O jak ja sie cieszylam,ze mieszkam tak daleko!!!! A i tak mnie to doprowadzalo do pasji.Na szczescie na drugiej szali mialam tutejsze,dosc wywazone podejscie do sprawy i udalo mi sie wypiac za przeproszeniem na przytyki zza kanalu.:lol:.Dziecko w wieku 2,5 roku samo opanowalo te `sztuke` i tym samym dalo kres czarnym proroctwom o slubie w pampersie.:lol:Mlodsze dziewczynki tez same sie decydowaly na ten krok. Ella gdy miala 2 latka, Lily i Ollie w wieku 14 mies-same poprosily o nocnik ,zaznaczam. U Ollie jednak po tej udanej probie nastapil powrot do pampersow na kilka miesiecy. Przyjelismy to naturalnie i bez zalu.;) Ot po prostu dziecko chcialo nasladowac siostry ale jeszcze widac nie bylo do konca gotowe.Kochane mamusie niespelna 2-letnich nocnikowcow.:lol:, mysle, ze naprawde nie o Was ten watek. To,ze proponuje sie np 20 mies jako start, nie znaczy, ze dziecko nie da sygnalu gotowosci wczesniej. Rozwoj fizyczny,tak jak umyslowy przebiega roznie u roznych dzieci a te progi wiekowe to tylko tzw srednia krajowa.;) W poradnikach dla rodzicow stoi jak wol: `z reguly zaleca sie`albo `wiekszosc dzieci`itpDlatego jesli ten odchyl.:lol:wynosi pare miesiecy w jedna czy w druga strone to przeciez nie przestepstwo rzadne.Natomiast co mnie mierzi to ta chora presja.:eek: pewnej grupy ludzi(w Posce duzej niestety-mam porownanie),ktora podwaza autorytet i wpedza w `depresje` niejedna mloda mame.I to by bylo na tyle moich wypocin filozoficznych o nocniku.:lol:Pozdrowienia.:)B
      • Gość edziecko: guest Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 12.11.02, 14:43
        >Poza tym latwiej jest przekonac i zagadac rocznego malucha, niz 2 latka w fazie buntu. (...) Czy moje dziecko ma siusiac w pieluchy do 5 roku zycia, zeby nikt nie pomyslal, ze wyrodna matka na nim oszczednosci poczynia???Gadał dziad do obrazu ,a obraz ni razu... Cóż, najwyraźniej istnieją ludzie, dla których ani fakty ani logika nie mają większego znaczenia, bo oni i tak swoje wiedzą. Magda na przykład wie, że jak się nie nauczy niemowlaka korzystać z nocnika, to potem będą problemy do piątego roku życia. :ouch: Skąd on a to wie? Po prostu wie i już. Wie także , że dwulatek w fazie buntu nie będzie chciał korzystać z nocnika. Co prawda nie spotkałam się z takim przypadkiem, i żadna z mam, które "odpieluszały" dzieci w trzecim roku życia nie zgłaszała takich problemów, ale cóż- niektórzy i tak swoje wiedzą.Znane lekarzom moczące się sześcio- i siedmiolatki to na ogół dzieci odreagowujące jakieś stresy ( np. pojawienie się młodszego rodzeństwa, stres z powodu pójścia do szkoły, problemy w rodzinie), a nie "ofiary" odpieluszania w trzecim roku życia. A co tam, są tacy, którzy i tak swoje wiedzą. >Nas (Polakow) spotkalo to wielkie "nieszczescie", ze mamy genialne i inteligentne dzieci, ktore szybko i chetnie sie ucza (hi, hi).No i oczywiście są takie matki, którzy przeprowadziły lub powołują się na odpowiednie badania i dowiodły związku pomiędzy wczesnym korzystaniem z nocnika a inteligencją i postępami w nauce.Mnie jakoś ten komentarz nie bawi. :-(I jeszcze raz podkreślam, że nie mam nic przeciwko temu ,aby ktoś wysadzał swoje dziecko tak wcześnie jak mu się podoba. Mam jednak dużo przeciwko poczuciu wyższości z tego tytułu oraz podpieraniu się bezsensownymi argumentami.
        • Gość edziecko: MagdaT07 Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek-do Wiesi IP: *.* 13.11.02, 22:39
          No to mnie zbesztalas. Ja na prawde dosc luzno traktuje ten temat. I kontekst o inteligencji byl humorystycznym dodatkiem a nie cytatem jakiejkolwiek fachowej literatury."Magda na przykład wie, że jak się nie nauczy niemowlaka korzystać z nocnika, to potem będą problemy do piątego roku życia. "-Magda np. miala na mysli to co napisala w cytowanym przez Ciebie zdaniu: ("Czy moje dziecko ma siusiac w pieluchy do 5 roku zycia, zeby nikt nie pomyslal, ze wyrodna matka na nim oszczednosci poczynia???"). Byl tu poruszony watek finansowy i to, ze nie powinny istniec skojarzenia typu: roczne dziecko robi na nocnik = matka skapiradlo lub 3 letnie dziecko robi w pieluche = tym to sie powodzi. Bo wydaje mi sie takie skojarzenie smieszne, ale oczywiscie moge sie mylic...Poza tym ciagle wszyscy sie rozpisuja, ze dyskusja polega na krytykowaniu pogladow a nie osoby, a tu takie niemile zaskoczenie z Twojej strony. Od wielkiego swieta tu zagladam a jeszcze rzadziej pisze. Twoja uwaga sprawia ze wogole mi odchodzi chec od pisania, a piersi opadaja jeszcze nizej. Wiec ze wzgledu na te piersi, cobym ich sobie nie przydeptala (hi)zegnam Panie, zycze milej konwersacji, bez "ludzi, dla których ani fakty ani logika nie mają większego znaczenia, bo oni i tak swoje wiedzą"....Magdalena
    • Gość edziecko: guest Re: Co kraj to obyczaj??? - Nocniczek IP: *.* 11.11.02, 09:46
      och, znaczy sie biedne moje malutkie dzieckowinkMoja cora nigdy nie byla "uczona" nocnikowania.Gdy miala mniej niz rok w oko nam wpadla w sklepie nakladka na kibel dla dzieciakow. Jakos tak z rozpedu zakupilismy ja i polozylismy w lazience. I sobie lezala. Kiedy mala sie zapytala "cio to" powiedzielismy jej. jakos tak, gdy miala 18 miesiecy przyszla do mnie z nakladka zakomunikowala "ja sisi" i od tego dnia przestala uzywac pieluszek w dzien. To tak z autopsji. Dodam, ze moje dziecko jest obecnie zupelnie normalnie rozwijajacym sie dwulatkiem.Na zakonczenie - smiesza mnie autorytatywne stiwedzenia, ze cos tam dziecko moze "nie wczesnij niz". jezeli dziecko osiaga jakas umiejetnosc, to ja osiaga i ijuz. jedno wczesniej, drugie pozniej.A podchodzenie na zasadzie "nie ma jeszcze 24 mieisecy, wiec nie ma prawa umiec"... Dzieci w rozny sposob okazuja gottowosc do rozmaitych umiejetnosci. Jedne, tak jak Weronika bardzo wyraznie, ale inne daja sygnaly pozawerbalne - i te tez nalezy uszanowac, a nie w imie podrecznika opozniac naturalny rozwoj dziecka. Kiedy moja cora miala 8 miesiecy zaczela domagac sie lyzeczki. efekt byl taki, ze majac 10 miesiecy rewelacyjnie sama jadla, a obecnie majac swiezo ukonczone 2 latka potrafi sama sobie posmarowac chlebek i zaczyna jesc nozem i widelcem, chociaz nikt jej tego nie uczy. Ale tez nikt nie zabrania. Po prostu ja obserwujemy i jezeli pojawia sie najmniejszy sygnal o gotowosci do opanowania czegos - wychodzimy jej na przeciw. Czasem komus z zewnatrz mogloby sie wydawac, ze my wyrodni rodzice "przymuszamy" ja do rzeczy nie na jej poziomie. otoz nie. Ale jezeli wiem, ze moje dziecko juz od kilku miesiecy sprawnie posluguje sie widelcem, to raczej nie bede pozwalac jej na kilkukrotne z rzedu jedzenie lapkami. raz, czy tez kilka razy, ale sporadycznie - czemu nie - taka ma fantazje, cos ja zianteresowalo - ok. ALe jak "zaczyna cofac sie w rozwoju" bo jakas umiejetnosc stracila juz na atrakcyjnosci - to chyba jasne, ze nie ma co pozwalac dziecku na porzucanie jej?No, chyba, ze zachodnie poradniki powiedza cos innego na ten tematwink) To moze zweryfikuje pogladywink)pozdr.acha
Pełna wersja