Słowa jak bumerang ...

IP: *.* 27.11.02, 22:22
Mój trzyletni synek, człowiek impulsywny (po mamusi :) ) i obdarzony tzw. charakterkiem ;) często się wścieka, kiedy mu coś nie wychodzi (np. klocki do siebie nie pasują); oboje z mężem staramy się przeciwstawiać temu gejzerowi emocji "siłę spokoju" i cierpliwie wygłaszamy komunikat typu "po co tyle krzyku, wystarczy powiedzieć o co chodzi, spróbuję ci pomóc".Dziś wróciliśmy do domu i jak zawsze w pierwszej kolejności usiłowałam rozebrać dziecko z odzieży wierzchniej, co by sie nie zapociło; Krzyś - też jak zawsze - usiłował się oddalić w trzech kierunkach jednocześnie, różnymi wygibasami uniemożliwiając mi zdjęcie sweterka. Kilkakrotnie, najpierw łagodnie, a potem starannie akcentując sylaby, powtórzyłam, że ma przez chwilę stać spokojnie, następnie coś mi puściło, niestety (pewnie wiecie, jak to jest...) rozebrałam synusia kilkoma bardzo energicznymi ruchami, krzycząc przy tym, że mam serdecznie dosyć wiecznych awantur przy najprostszych czynnościach, itd.Krzyś zniósł to spokojnie, a kiedy przerwałam na chwilę dla nabrania oddechu, wzruszył lekko ramionami i powiedział:- I po co tak krzyczeć, wystarczy spokojnie powiedzieć, o co chodzi.Pozdrawiam wszystkie mamy, którym czasami puszcza ;)Kasia
    • Gość edziecko: feratu Re: Słowa jak bumerang ... IP: *.* 27.11.02, 23:41
      Ha Ha Ha – i cóż można powiedzieć.. Ach te Dzieci :-) Wspaniała historia.. :-)Pozdrawiam, Feratu :)
    • Gość edziecko: Ika Re: Słowa jak bumerang ... IP: *.* 27.11.02, 23:54
      :lol: :lol: :lol:Pięknie Cię załatwił! :lol:Ale ciesz się, bo rośnie Ci mały bystrzak ;)Pozdrówki :hello:
    • Gość edziecko: Siunia Re: Słowa jak bumerang ... IP: *.* 28.11.02, 00:52
      Dobre :)Ja czasem jak się wkurze na moją córcie to mówię do niej "ty babo jedna".Kiedyś mnie już tak zeźliła w miejscu publicznym, że nagadałam jej:" no i jak Ty się zachowujesz? Co z Ciebie wyrośnie?"A Wika ni z tego ni z owego: " baba", wzruszyła ramionami i pognała dalej...SZczęki długo podnieśc z podłogi nie mogłam :)- Siunia
      • Gość edziecko: Adzia Re: Słowa jak bumerang ... IP: *.* 28.11.02, 08:20
        :lol:Moja córeczka czasem słyszała o sobie "O, znowu buczy".Kiedyś moja mama zaczęła się wygłupiać, że "Jak nie pocałujesz babci, to będę płakać, uuuuuu...".A Dominika patrząc na nią z ironią powiedziała "No zobacz, znowu buka" :-)
    • Gość edziecko: MałgośkaR Re: Słowa jak bumerang ... IP: *.* 28.11.02, 09:09
      Hej.U nas tak samo, synek ma tyle lat co Twój i jest tak samo przemądrzały, np: babcia, któro bardzo dużo pali (znacie zapach z ust osoby palącej) chce Danielka pocałowąc-on nie chcąc Jej urazić mówi, że nie może bo Go gardło boli i ją zarazi (oczywiście wziął to z tego, że jak ja jestem chora to Go nie całuję, żeby się nie zaraził) :lol:Chcąc, zeby mąż coś mi w domu zrobił mówię "obiecałeś", synek oczywiście wykorzystuje to w sposób wygodny dla siebie i najcześciej powtarza to w sklepie spożywczym, gdzie są Jego ulubione gumy do żucia :lol:A w ogóle to stał się jakiś wrażliwszy i gdy coś do Niego powiem tak ostrzej lub głośniej to buzia w podkówkę i idzie do mnie mówiąc "pytul" lub "nie krzycz na mnie ja też jestem człowiek" (matko skąd on zna takie wyrażenie?!?!?)Dzieci tak naprawdę wiedzą, widzą i rozumieją więcej niż nam się wydaje.Pozdrawiam. :hello:
      • Gość edziecko: MałgośkaR Re: Słowa jak bumerang ... IP: *.* 28.11.02, 10:38
        Witam ponownie. Zapomniałam napisać o najzabawniejszym. Otóż mój synek ma oststnio hopla na punkcie plecaczka z Kubusiem Puchatkiem. A my mówimy do Niego jak zrobi coś głupiego, że jest cielakiem (On uwielbia cielaki i bardzo się cieszy gdy Go tak w żartach nazywamy). Osttnio chodził na inhalacje do przychodni. Któregoś razu w poczekalni pełno ludzi i dzieci z zabawkami, a tylko Daniel nie miał nic ze sobą. Ustał tak w rogu tej poczekalni z buzią bardzo smutną i mówi:"znowu nie wziąłem plecaka z Achatakiem, ale jestem cielaaa...czek" po czym westchnął :lol: Wiecie jaka była reakcja ludzi z poczekalni-głośny śmiech :)
        • Gość edziecko: Gabii Re: Słowa jak bumerang ... IP: *.* 28.11.02, 11:56
          To ja Wam też coś opowiem.Gdy córcia była mała używałam w żartach do niej , zwrotu "mała cipcio" :)Pewnego dnia gdy szliśmy na miasto ona koniecznie chciała wdrapać sie na słupki stojące przy ulicy, złapałam ją i powiedziałam " Cipko mała, nie wchodź tam bo spadniesz". Córcia popatrzyła na mnie i ze spokojem odpowiedziała: "Nie bój się, nie spadne ty moja duża cipko". Facet, który przechodził obok nas o mało nie umarł ze smiechu a ja już od tamtej pory nie nazywam mojej córci "małą cipcią" :lol:Pozdrawiam - Gabips. nasze maluchy sa nieprzewidywalne :)
    • Gość edziecko: wiesia Re: Słowa jak bumerang ... IP: *.* 28.11.02, 13:23
      :hap: :lol: :hap: :lol: :hap: :lol: :hap: :lol: pozdrów Krzysia :bounce: :hot: ale się ubawiłam :hap: :lol:
    • Gość edziecko: olaija Re: Słowa jak bumerang ... IP: *.* 28.11.02, 13:36
      hej moja teraz 6 letnia córka też kiedyś mnie tak zaskoczyła.Jak miała 2 lata to bardzo korciła ją cókierniczka z cukrem, ja zabierając jej ją często żartowałam- świnko nie wyżeraj cukru.Kiedyś robiłam coś w kuchni i zaniepokoiła mnie dziwna cisza w pokoju.Wchodzę i widzę moje dziecię siedzące na stole , wyjadające łyżką cukier z cukiernicy.Ola jak mnie zobaczyła to wykrzykneła z uśmiechem - jestem świnia, wyżeram cukr!!!Odtąd cukier u nas w domu nazywa się cukr.
    • Gość edziecko: KamilaS. Re: Słowa jak bumerang ...- krnąbry uparciuch IP: *.* 28.11.02, 20:09
      Poruszyłaś temat, który mnie również nie jest obcy, mój młodszy synek skończy za dwa miesiące 4 latka. Jest także małym złośnikiem, a do tego uparciuchem, który wie wszystko najlepiej najlepiej i nie da sobie nic przetłumaczyć. Mam z nim jeszcze jeden problem, otóż nie mogę go niczego nauczyć, nie chce liczyć, ani nauczyć się wierszyka czy chodźmy rysowania, a nie jest taki malutki. Kiedy próbuje pokazać mu jak się rysuje domek czy kwiatki lub farbami namalować drzewko, on w ogóle nie patrzy i nie słucha, tylko robi wszystko po swojemu(po prostu marze po kartonie) i efekt jest taki, że do tej pory nic nie umie, a ja bardzo jestem już zniechęcona. W zeszłym roku chodził do przedszkola, ale i tak tam niczego się nie nauczył, panie twierdziły jedynie, że Kubuś za wolno zjada posiłki i nie radzi sobie z ubieraniem. Obecnie ja nie pracuję, więc zdecydowaliśmy, że Kubuś zostanie w domu, stąd moje usilne próby nauczenia go czegokolwiek, niestety nic z tego nie wychodzi, nawet na czytaniu nie może się skupić i nie wie często o czym jest bajka, nawet nie potrafi usiedzieć do końca czytania, tylko zaczyna się zajmować czym innym. Myślałam nawet, żeby iść w tej sprawie do psychologa, na razie jeszcze się zastanawiam. Dla porównania muszę wspomnieć o moim starszym synie(11 lat), który w wieku Kubusia wiele już umiał, a nawet przerastał swoich rówieśników, potrafił liczyć, nawet dodawać i odejmować w zakresie niewielkich liczb, pokazywał literki, układał z nich proste wyrazy, umiał rysować (choć nie miał zdolności w tym kierunku, szło mu nie najlepiej), mówił wierszyki, a także opowiadał w prosty sposób o przeczytanym mu tekście, pojmował wszystko w lot i przede wszystkim (mimo, że był dzieckiem bardzo żywym i ruchliwym), słuchał, co do niego się mówi.Teraz rozumiecie, dlaczego jest mi obcy temat dziecka trudnego i upartego. Może któraś z Was ma takie dziecko i sobie z nim radzi, proszę o radę, już naprawdę kończy mi się wytrwałość (on nadal nie radzi sobie nawet z ubieraniem, często z braku cierpliwości po prostu go wyręczam, wiem, że źle robię, ale już nie mam siły). Moje dzieci są z tych samych rodziców, a są odwrotnymi biegunami, nawet w wyglądzie, różnią się dosłownie wszystkim.To cudowne móc ich obserwować, ale boję się o Kubusia, co będzie jak pójdzie do szkoły albo od września do przedszkola, martwię się, że nie poradzi sobie i będzie mu bardzo źle.Proszę napiszcie, co robić z takimi krnąbrnymi uparciuchami, mam nadzieję, że przypadek mojego dziecka nie jest odosobniony. Życzę Wam i sobie dużo cierpliwości i wytrwałości w wychowywaniu naszych pociech.Tak na marginesie, ciekawa jestem, jakie będzie to trzecie!!!Kama (29 tydzień dzidziusia w brzuchu).
      • Gość edziecko: bkoniecz Re: Słowa jak bumerang ...- krnąbry uparciuch IP: *.* 28.11.02, 22:19
        Ze starszymi dziećmi też trzeba uważać! Mój cudowny 8-letni pasierb oraz jego cudowny ojciec siedzą któregoś dnia na kanapie, jedzą chipsy, tata pije piwo, oglądają mecz i generalnie strasznie brudzą (bardzo męskie zachowanie, które mojemu mężczyźnie zdarza się mniej więcej raz na rok). Ja w 8. miesiący ciąży więc ochotę mam na wiele, ale nie koniecznie na sprzątanie. Więc się wkurzyłam i krzyknęłam na Alexa, że jest leniwiec tak jak jego tata. A właściwie to tata bardziej jest miś koala niż leniwiec bo koale jedzą eukaliptus w którym jest alkohol. Kilka dni później kolacja ze znajomymi i jakimś cudem rozmowa zeszła na reinkarnację. I co mówi mój mały Alex - w następnym życiu tata napewno będzie misiem koalą bo one są ciągle pijane!!!I jak się z tego wytłumaczyćwinkBiba
    • Gość edziecko: ATAX Re: Słowa jak bumerang ... IP: *.* 29.11.02, 08:39
      Tak, tak, słowa jak bumerang ...... Ostatnio byłam tak zmęczona, że po wejściu do domu usiadłam w przedpkoju na szafce. Mój 2,5 letni synek zainteresował się : "cemu tu mamusia siedzis ?", no to powiedziałam mu, że jestem strasznie zmęczona i nie mam siły się ruszyć, na co moje małe słoneczko powiedziało: "Choć mamusia, psytulim cie moj najdrozsy skarbie". :lol:ATA
      • Gość edziecko: jumbo Re: Słowa jak bumerang do ATAX i synka IP: *.* 29.11.02, 09:11
        :spookie:, :spookie:, :spookie:, :love:, :love:, :love::hello:Małgosia
      • Gość edziecko: jumbo Re: Słowa jak bumerang ... IP: *.* 29.11.02, 14:19
        Niedawno moja córka wprawiła w osłupienie tatusia, :O: gdy na pytanie dlaczego nie chce spełnić jego prośby, odpowiedziała "BO MUSZĘ BYĆ ASERTYWNA".Potem przypomniałam sobie jak kiedyś z koleżanką zastanawiałsmy się w obecnosci naszych pociech jak nauczyć je asertywnosci, nie namawiając przy do agresji. :hello:Małgosia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja