Gość edziecko: guest
IP: *.*
30.12.02, 15:46
Tak się cieszyłam i jeszcze niedawno pełna optymizmu pisałam o Filipku, dziękując wam za pomoc w zebraniu pieniędzy. A dziś otworzyłam stronę lokalnego radia katolickiego i zobaczyłam taką informację:Zmarł 3 i pół letni Filip Mąkosa z Radomia. ( 27 grudnia). Chłopiec chorował na białaczkę Fanconiego, już prawie miesiąc był po przeszczepie szpiku kostnego. To właśnie z myślą o nim odbył się w czerwcu tego roku wielki koncert charytatywny z udziałem Arki Noego. Pogrzeb chłopca odbył się dziś w południe w kościele bł. Urszuli Ledóchowskiej w Radomiu na Dzierzkowie. Od 4 listopada dziecko przebywało wraz ze swoją mamą w ścisłej izolatce w Dolnośląskim Centrum Tkanek Przeszczepowych we Wrocławiu. 29 i 30 listopada chłopcu podano dwie porcje szpiku. Szpik pochodził od dawcy z Hamburga. Według lekarzy udany przeszczep, czyli przyjety w 100 % był szansą całkowitego wyleczenia Filipa z choroby. Jedynym lekarstwem w przypadku choroby Filipa był jedynie przeszczep szpiku. Fundusze na lecznie Filipka udało się zebrać dzięki wielu życzliwym i wielkoduszym ofarodawcom, akcjom Caritas, również dzięki słuchaczom naszego RadiaNie wiem zupełnie co powiedzieć. Jestem w szoku. Nie znam osobiście rodziców Filipka. Widziałam ich raz, właśnie na koncercie Arko Noego. Poszliśmy tam razem z Bartusiem.Strasznie im współczuję. Tak bardzo walczyli o syna. Myślałam jakos tak trochę naiwnie, a może niekoniecznie, że może chociaz im się uda...Dokładnie rok temu zmarł na raka mój kolega z pracy. Wszystko rozegrało się w ciągu roku. Oczywiście rak. Wcześniej nic nie wskazywało że jest chory, potem jakieś bóle brzucha, leczenie zatrucia, podejrzenie o owsiki i w końcu wyrok. Zostawił żonę i małą córkę. MIał 36 lat.Ludzie tak szybko odchodzą. To przerażające.