Co sie dzieje z moim synkiem....???

IP: *.* 08.01.03, 12:53
Wiele z nas rodziców z pewnością przeżywało okresy, że dziecko budzi się ze strasznym płaczem i za nic się nie daje uspokoić, u nas też miały miejsce takie sytuacje, ale dopóki były to przypadki sporadyczne nie robiłam z tego problemu.Ale od pewnego czasu mój 2,5 letni Marcinek potrafi budzić się w nocy z płaczem ale nie ma wogóle mowy o żadnych ewentualnych próbach uspakajania. Na każdą próbę podejścia do Niego, czy wzięcia na ręce, czy chocby wypowiedziane słowo krzyczy!, krzyczy przerazliwie najcześciej idź stąd! nie rusz mnie!i nie ma siły - ostatnio leżał tak godzine na zimnej podłodze w środku nocy - nie krzyczał dopóki ktokolwiek nie próbował do niego podejść lub usiłował nakłonic Go slownie do położenia się na łózko. W końcu siła połozyłam Go do łóżka (o dziwo nie zszedł po raz kolejny) troszkę popłakał i usnął i nagle (jakby juz przez sen) woła mamusiu chodź do mnie, ja sie kładę obok niego, marcin wtula się i spimy juz spokojnie.Podobne zajścia miały miejsce także rano po przebudzeniu (choćby i dziś :-( ) - Marcin budzi się i nagle: IDŹ stąd! no i nie ma mozliwości ani podejścia do dziecka nie mówiąc o próbie ubrania.Wczoraj z kolei odbieram Marcinka ze zlobka-jak zwykle wypytuję czy wszystko było OK.- wszystko dobrze, żadnych problemów - marcinek wskakuje na ręce przytulamy się, ubieramy i idziemy w strone samochodu gdy nagle krzyczy swoje idź tam i wskazuje mi przeciwna stronę niz szliśmy, próbuje rozmawiać ale nic nie pomaga w końcu biorę siła i wkładam do samochodu płaczące dziecko.Takie sytuacje pojawiaja sie coraz częściej, juz nie tylko w nocy ale równiez w ciągu dnia, po przebudzeniu. A ja nie wiem jak moge jemu pomóc, jestem bezsilna, nie potrafie Go uspokoić,...zawsze po takiej sutuacji rozmawiam z dzieckiem i pytam sie co się działo , dlaczego tak krzyczał, itd. - zwykle po krótkim namysle odpowiada że nie wie (raz w ciągu drzemki w ciągu dnia - po opanowaniu krzyku - powiedział, że krzyczał bo Mu balonik pękł, faktycznie przed połozeniem sie spać balon pękł i marcin troszke rozpaczał z tego powodu).nie wiem co robic, bo poprostu chyba sie nie da nic zrobić, skoro synek nie pozwala w takiej sytuacji nawet zblizyc sie do siebie, a naprawdę wierzcie mi , że to jest okropne choc z opisu może sie wydawać oj krzyczy - przestanie, nie jest to takie proste!czy ktoś z Was miał podobny problem z maluchem? bo jestem juz w strasznych nerwach czy wszystko z małym w porządku - moja mama twierdzi, ze nie jest to normalne i z nami nigdy nie miała takich problemów.POMOCY - załamana agarad (agnieszka)
    • Gość edziecko: guest Re: Co sie dzieje z moim synkiem....??? IP: *.* 08.01.03, 14:48
      Witaj!Ja mam bardzo podobne problemy - Zuzia zachowuje się identycznie, nie mogę jej nawet dotknąć, pogłaskac po placach - nic! Wydaje mi się, że sama nie wie, czego chce - krzyczy, że chce do kuchni, więc chcę ja tam zaprowadzic, ona w ryk, że nie do kuchni itp....zdarza sie to w nocy, ale najczęściej rano po przebudzeniu - bardzo długo trwa, kiedyś nawet 40 minut - nie wiem, co wtedy ja mam robić, jak się zachować - nie skutkuje krzyk, nie skutkuje przytulenie...u nas najgorsze jest wywoływanie wymiotów na siłę - mała specjalnie usiłuje sobie włożyć rączkę do buzi, żeby zwymiotować, a jak przytrzymuję tą rączkę, jeszcze bardziej wrzeszczy histerycznie: "tylko troszeczkę zwymiotuję, tylko troszeczkę.."...wiesz, umówiłam się do psychologa dziecięcego na przyszły tydzień - myślę, że on nam coś pomoże. Zuzia ma 2 latka i 2 miesiące.KIKA
      • Gość edziecko: GGGosia Re: Co sie dzieje z moim synkiem....??? IP: *.* 08.01.03, 23:59
        Nie wiem jak zaczac.... od wspolczucia Wam i dzieciom, czy od radzenia.... ale sama nie wiem jak Wam radzic. Moge tylko powiedziec, co pomaga, gdy moja Marysia sie zlosci - tylko spokoj z naszej strony i przytulenie. Wiem, ze nie mozecie przytulic maluszka na sile, gdy strasznie placze i krzyczy, ale starajcie sie byc spokojnie chociaz na zewnatrz i nie pokazywac, ze cala ta sytuacja Was tez stresuje. Ciezkie to, ale trzeba sie przemoc. Moze te stany zdenerwowania sa spowodowane jakimis zmianami w zyciu dziecka? Nowe otoczenie, jakas krzywda mu sie stala (np. taki pekniety balonik przed snem) - takie cos (dla nas moze to blahostka) dziecko w tym wieku (tzn 2-3 lata) bardzo ciezko przechodzi, rozumie juz wiele rzeczy, a ze ma wielka wyobraznie to nadrabia nia wlasnie.... Stad ten krzyk i moze strach jednoczesnie, z ktorym nie wie, jak sobie poradzic.... Moze sprobujcie usypiac razem z dzieckiem (np. przy jego lozku), zeby czulo sie bezpieczne lub jesli nie da sie inaczej, niech spi z Wami.... Sama nie wiem, co Wam moge poradzic, moze rzeczywiscie pozostaje psycholog (ale musi byc dobry, zeby nie zrobil z Waszego dziecka histeryka-o takich przypadkach tez slyszalam). Powodzenia wam zycze,GGGosia
    • Gość edziecko: guest Re: nic zlego sie nie dzieje..... IP: *.* 09.01.03, 10:17
      Moja Zuzia teraz 5 letnia tez tak plakala w tym wieku.Miala 2,5 roku.To jest bardzo trudny wiek dla dziecka.Potrzebuje duzo spokoju,MALO telewizji i jasnych norm co wolno.To jest bardzo trudne.U Zuzi to sie nasililo jak moj maz wyjechal na 3 mce. Ja bylam z nia na wakacjach u Moich dziadkow.Ona co chwile plakala,siusiala w majtki.....Koszmar.Jak tatus wrocil przeszlo jak reka odjal,ona poprostu strasznie za nim tesknila.Oczywiscie nadal zdazaly sie placze ale nie na taka skale.Teraz tez placze.Oczywiscie nie tak czesto ale juz wiemy ze jak wroci z przedszkola to przez jakis czas bedzie plakac a to ze nie moze zdjac butow itp ona jest zmeczona i w ten sposob odreagowuje napiecie.Pomaga przytulenie i "zostawienie"w spokoju.Ona jest bardzo wrazliwa.To jest normalne zachowanie i o to mozesz byc spokojna.Moja mama tez twierdzila ze to jest nie normalne i powiem Ci ze od tego czasu nasze stosunki bardzo sie popsuly...Nas inaczej kiedys wychowywano dziecko nie moglo sobie pozwolic na okazywanie "takich"uczuc....Wiec nie okazywalo.Widocznie Ty i JA /oraz moj brat/bylismy aniolami....Natomiast moja Tesciowa zawsze twierdzila ze to jest normalne i zeby sie nie przejmowac i ZE TO MINIE/a to jest najwazniejsza informacja dla matki/I powiem Ci ze bardzo mnie zawsze uspokajala.A jak ja bylam do tego zachowania Zuzi spokojnie nastawiona ona rzadziej sie denerwowala.Nie wiem czy cos Ci pomoglamw kazdym razie badz spokojna to minie i jest normalnym zachowaniem dziecka w tym wieku.Oczywiscie nie kazde w takim stopniu przezywa to co sie dzieje /np pekniecie balonika...../Moja Zuzia wlasnie jest taka jak Twoj Synek.A mam tez drugie dziecko Jasiek ma 14,5 miesiaca i juz widze ze On jest zupelnie inny.Spokojniejszy,bardziej ostrozny,mniej uparty..kazde dziecko jest inne.Pozdrawiam magda Z Zuzia i Jasiemjak chcesz pisz do nie na priv
      • Gość edziecko: magdaka Re: nic zlego sie nie dzieje..... IP: *.* 09.01.03, 10:26
        przepraszam ale swoja odpowiedz wyslalam jako guestMagda
        • Gość edziecko: an_walk Re: nic zlego sie nie dzieje..... IP: *.* 10.01.03, 05:53
          Hej MAgda, ja tez moze troszke Cie uspokoje. Moj synek latem mial prawie dwa latka. W maju mielismy duza przeprowadzke (druga zreszta po pol roku) i zaczal wlasnie tak sie czasami budzic w nocy. AL etedy jeszcze go karmilam i usokajal sie. A latem pojechalimy na miesieczne wakacje do Polski ( z Kanady) i znowu sie zaczeło - dokladnie wlasnie tak, jak opisujesz: nie dalo sie podejsc, dotknac, uspokoic. Jak wrocilismy do domu to zupelnie mu przesszlo, wrocil stan rownowagi i sie uspokoil. Moze wiec jakies zmiany w otoczeniu Twojego synka spowodowaly takie zachowanie? CZasem duzo subtelniejsza zmiana niz przeprowadzka czy wyjazd wystarczy. A moze żlobek? Od kiedy tam chodzi i czy to jakos sie z tym nie wiąże?Napisz cos jeszcze, szukaj sama mozliwych przyczyn, a jak sie njie da - to tez mysle,ze konsultacje z dobrym psychologiem cos moze pomoc.Trzymajcie sie cieplo, pozdrawiam, anca (mama dwojki)
    • Gość edziecko: aniabania Re: Co sie dzieje z moim synkiem....??? IP: *.* 22.01.03, 16:09
      Czesc, nie martw sie, Marcin pewnie odreagowuje emocje w ten sposob. Na peweno jest wrazliwy. Mamy podobnie, chwile w nocy lub / i po przebudzieniu Krzysio potrafi okropnie rozpaczac tak jakby ciagle jeszcze tkwil w snie. On jest b. wrazliwy i bardzo na wszystko emocjonalnie reaguje, poza tym bardzo malo jeszcze mowi i to go dodatkowo frustruje. Przez 6 miesiecy zasypial sam w swoim pokoju (dodam ze sam tak zaczal robic, mysmy go nie tyresowali do samotnego spania bo sypial glownie z nami w lozku), machal raczka i spal. Gdzies w okolicach 2 urodzin, jakies 3 tygodnie temu, nagle nie chce sam spac, bboi sie czegos za oknem itp. Mysle ze marcin wyrosnie po prostu z takiego okreesu a Tobie i sobie zycze spokoju i cierpliwosci. Mamy najwyrazniej wrazliwych synkow.Ania
Pełna wersja