Gość edziecko: guest
IP: *.*
20.01.03, 21:53
Poradzcie mi prosze - co zrobić.Kilkakrotnie odwiedziła mnie kuzynka z dziecmi w wieku 10 i 8 lat,najczęściej ze starszym - Łukaszem. Nie są to wizyty świąteczne, przychodzą w dni powszednie bez zapowiedzi, bo mieszkamy blisko siebie. Jak dotąd nie przeszkadzało mi to zbytnio, bo kuzynkę lubię i tylko jedną mam, choć jej metody wychowawcze są zupełnie inne niż moje przekonania. Np. dzieci chodzą po moim mieszkaniu - przestają dopiero, gdy wyraźnie zaznaczam, że mają siedzieć w pokoju albo kuchni i zamykam pozostałe pokoje na klucz. Robię tak dlatego, bo mimo uwag - też przy ich matce - np. grzebią mi w papierach i szafach. Matka nie reaguje, nie popiera mnie ani nie zwraca dzieciom uwagi.Ostatnio kilkakrotnie po ich wizycie stwierdziłam, że czegos mi brak - a to gwiazdorka z czekolady, długopisu, dwóch złotych. Podejrzewałam najpierw własne bałaganiarstwo, ale potem niestety Łukasza i dlatego podłożyłam mu atrakcyjny breloczek na wabia. Po jego wizycie zniknął i miałam pewnośc że to on kradnie.Zastanawiam się jak to powiedzieć kuzynce. Wiem, że nie jest łatwo przyjąc krytyke własnego dziecka. Ale mam na 100% pewnośc, że to on kradnie. Nie chcę z nim rozmawiać, bo mysle, że chyba jest zbyt mały, by takie ważne sprawy załatwiać poza rodzicami.Pomóżcie - jak to zrobić.....Ostatnio widziałam ich, jak szli do mnie i ... nie otworzyłam drzwi. Ale to nie metoda.Kuzynka jest bardzo obrażalska i uważa, że jej dzieci są cudowne i super grzeczne, kłamie, że mają dobre oceny, choc tak nie jest, bo dzieci się wygadały itp.Może ktoras z Was miała podobny problem.Heidi