karmienie piersią-pewien styl bycia mamą

IP: *.* 05.02.03, 00:25
Pozwoliłam sobie rozpocząć nowy wątek o karmieniu piersią,bo tamten jest już stanowczo za długi i rozgorączkowany.Jestem mamą Kubusia,którego karmię już ponad 2 lata-właśnie jest "na odwyku" i zasysa już tylko przed snem,a zasypia sam.Wcześniej karmiłam tak samo długo córeczkę.Oboje są zdrowi,do tej pory bezantybiotykowi,ale nie o tym chcę pisać.Gdy jeszcze w okresie pierwszej ciąży chłonęłam wszystkie książki o maluchach,wpadła mi w ręce "Sztuka karmienia piersią"La Leche Ligue".To dość opasłe tomisko ,(jak na tę tematykę),było dla mnie objawieniem.Nie przyjęłam bezkrytycznie każdego słowa,ale rzuciła ona światło na cały mój "styl bycia mamą". Karmienie piersią determinuje wg autorek cały sposób wychowania małego dziecka-co nie znaczy,że pewne aspekty nie mogą być wdrażane przez mamy karmiące butelką.Piszą o aspektach zdrowia mamy i dziecka,o technicznych problemach,ale najistotniejsze jest dla nich chyba całkowite otwarcie na potrzeby maleństwa, ich akceptacja i zrozumienie.Do niczego nie zmuszają ,nawet nie nakłaniają,ale wskazują na ogromą potrzebę "ładowania akumulatora" maluszka ciepełkiem na całe jego póżniejsze życie.Zrozumiałam jak ważne jest dla malucha przytulenie do gołej skóry mamy-chyba jednak nie chciałoby mi się leżeć z nim w ten sposób po kilka godzin na dobę w pierwszych tygodniach jego życia,gdyby nie konieczność karmienia.Nie usiłowałam uczyć go w wieku kilku miesięcy samodzielnego zasypiania ,czy przesypiania nocy,wiedząc,że najbardziej pragnie spać teraz w moich ramionach,a ten czas szybko minie i nieraz do niego zatęsknię.Dawałam moim dzieciom czas na powolne dorastannie do rozstań,nie zostawiałam wieczorami z opiekunką,maleńkie zabierałam ze sobą wszędzie,gdzie szłam.Zastępowałam im smoczek,przytulankę.Dawało mi to dużo satysfakcji,ale nie ukrywam,że byłam nieraz bardzo zmęczona.Na szczęście udało mi się włączyć w grupę wsparcia mam karmiących i wiedziałam,że nie ja jedyna jestem takim "ortodoksem".Byłam utwierdzona w tym,że moja droga jest słuszna,że są osoby,które pojmują macierzyństwo tak jak ja,że nie rozpieszczam moich dzieci spaniem z nimi w jednym łóżku,cycaniem w nocy,czy karmieniem dwulatka,że nie uzależniam ich od siebie.Nie twierdzę ,że nie karmiąc piersią nie mogłabym realizować takiego modelu bycia mamą.Twierdzę jedynie,że karmienie bardzo mi w tym pomogło.Dlatego cieszę się ,że mi się jednak chciało...
    • Gość edziecko: lili Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą IP: *.* 05.02.03, 10:11
      Ja nie czytałam tej książki, ale postępuję podobnie do Ciebie w stosunku do synka :) . Kacperek za cztery dni skończy 19 miesięcy i wciąż karmię go piersią, to jego ulubione jedzonko.Prawie wszystkie noce przesypia w naszym łóżku (rzadko mężowi uda się go odnieść do jego łóżeczka ;) ). Uwielbia się przytulać, nawet teraz siedzi mi na kolanch, wtulony w piersi.A co do zostawiania go pod opieką innych...jeszcze nie potrafię. Zostawiałam go najwyżej z tatusiem, ale te wyjścia zajmowały mi max 30 minut. pozdrawiamDorota
    • Gość edziecko: kamyczek Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą-każdy ma swój styl IP: *.* 05.02.03, 10:15
      Jestem matką uroczej dwójki. Tak matką, ale nie tylko. Jestem przede wszystkim sobą - Asią. Jestem żoną cudownego mężczyzny, lubię swoją pracę. Mam swoje ulubione zajęcia. Mam swój styl i dobrze mi z tym. Dzieci są dla mnie darem niebios, ale nie jest tak, że są całym moim światem. Ważne jest (dla mnie) aby wszystkie swoje role pogodzić ze sobą tak, by nie zatracić czegoś ważnego, by na przykład gdy kiedyś dzieci dorosną nie zacząć szukać siebie i nie móc znaleźć...Sposób karmienia dzieci nie jest dla mnie stylem ani też wyznacznikiem miłości do nich. Chociaż wiem, że dla niektórych jest. I to mnie bawi. Taka jestem. I już.Kamyczek
      • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą-każdy ma swój styl IP: *.* 05.02.03, 14:45
        A mnie dziwi,że Ciebie bawi.Ludzie są różni.Różny jest stopień uczuć macierzyńskich,egozimu, miłości.I jest matka,dla której dobro dziecka jest w tym momencie najważniejsze.Siebie odsuwa na bok.Ale wcale nie jest powiedziane,że na całe życie.I nie jest powiedzina,że dając się dziecku COŚ traci.Przeciwnie -ZYSKUJE coś takiego, o czym nie śniło się filozofom.I jest matka,która nie chce się tak oddać dziecku, bo ma sobie więcej egozimu od tamtej.Po prostu.Nie czerpie też przyjemności z przytulania dziecka,karmienia go.Pewno chodzi o słowo miłość.Która bardziej kocha?A po co się nad tym zastanawiać?Tego się nie zmierzy.Człowiek jest tyle warty, ile daje siebie innym(czy jakoś tak ;))
        • Gość edziecko: kamyczek Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą-każdy ma swój styl IP: *.* 05.02.03, 15:20
          A mnie bawi, że ciebie dziwikamyczek-egoistka
        • Gość edziecko: mamaMichałka Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą-każdy ma swój styl IP: *.* 05.02.03, 15:37
          Droga mamodzidzi!!!Nie zgadzam się z Tobą pod żadnym względem.Nie można stwierdzić,że matka,która nie karmi swojego dziecka piersią jest egoistką.Sama tego nie robię i uwierz mi za taką siebie nie uważam.A jesli chodzi o przytulanie czy karmienie dziecka(bo przecież JE KARMIE do cholery!!!)to przecież ROBIĘ TO tak często jak tego potrzebuje moje dziecko.A co do Twojego zakończenia,to można to zrozumieć,że jestem mniej warta od tej matki,która karmi naturalnie tylko dlatego,że mój syn dostaje mleko z butelki.Dla mnie to kompletna bzdura.I tak prawdę mówiąc,to mnie obraża.Polemizować nie mam już zamiaru bo szkoda mi na to czasu.Jeśli chodzi o opinię kamyczka,że jest to zabawne,to ja dodałabym jeszcze,że dla mnie osobiście jest to tragiczne.Oczywiście po raz chyba tysięczny zapewniam,że nie jestem przeciwniczką karmienia naturalnego.I jak tu nie mówić o nagonce???
          • Gość edziecko: AaniaM Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą-każdy ma swój styl IP: *.* 05.02.03, 16:37
            Czytam czasami zagorzałe dyskusje na temat karmienia dzieci. Dzisiaj sama postanowiłam zabrać głos.Jestem z obozu matek karmiących cycem, bo zauważyłam, że w kwestii karmienia dzidziaków mamy na naszym forum dwa wrogie obozy: matki karmiące cycem i matki karmiące butlą. Moja Justynka już dwa lata cmoka cycusia, chociaż przed jej urodzeniem nie nastawiałam się, że koniecznie będę karmić. Czekałam jak to się ułoży. Nie było żadnych problemów, mała od razu wiedziała o co chodzi, a cyce były pełne mleka, brodawki mi nie pękały, a z zastojami walczyłam ze dwa razy. W ten prosty sposób zostałam matką karmiącą cycem. I jako przedstawicielka obozu z cycem na chorągwi, mam swoją własną teorię, że mleko kobiety jest lepsze dla niemowlaka od ulepszonego mleka krowy i skoro mam go pod dostatkiem, a mała lubi cycusia to czemu miałabym nie dawać. Nie uważam natomiast że mleko sztuczne jest złe, a matki nim karmiące to wyrodne egoistki, którym się nie chce. Wcale nie mają tak fajnie: muszą mieszać, dozować, myć i wyparzać, no i wydać kasę na mleko. Ja za to od 2 lat się nie wysypiam, a zębata dwulatka uwieszona u cyca, nie daje aż tak przyjemnych doznań jak to by mogło się wydawać. Chociaż z drugiej strony, mimo obgryzionych i wyciągniętych do granic możliowści cyców, jakoś nie mogę się zdecydować na radykalne odstawienie. Jeśli chodzi o tzw nagonkę dotyczącą karmienia piersią, sama ją odczuwam ale w drugą stronę. Spotykam się z negatywnym zdziwieniem znajomych, w tym mam małych dzieci, i lekarzy, że tak długo karmię. Staram się tym po prostu nie przejmowaćSama wychowałam się na butelce, a mimo tego kocham bardzo moją mamę, wyrosłam duża i szeroka, a w wieku niemowlęcym nie chorowałam. Większość moich koleżanek karmiło piesią krótko lub wcale i nie są potworami, a nawet... kochają swoje dzieci i są dobrymi mamami.Myślę, że wszyscy za bardzo się przejmują tym jak karmią i jakimi są w związku tym matkami. A czy to ma aż takie znaczenie? wyluzujmy trochę emamy i po prostu karmijmy (karmmy ?) nasze dzieci, żeby były najedzone, zadowolone i szczęśliwe.PozdrawiamAnia
            • Gość edziecko: AgnieszkaP. Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą-każdy ma swój styl IP: *.* 05.02.03, 17:00
              Hej Ania :)zastanawiam sie do ktorego obozu ja naleze ;) Moze Ty mi podpowiesz ;)Karmilam synka przez trzy i pol miesiaca. Byl to cudowny okres :love: Karmienie, poza pierwszym dniem kiedy maly uczyl sie prawidlowo chwytac brodawke, poszlo jak po masle. Rozkoszowalam sie kazda chwila.Naprawde zyczylabym kazdej kobiecie zeby mogla powiedziec "karmienie to przyjemnosc ". :)Moj syn odstawil sie od piersi kiedy bralam antybiotyk. Okazal sie jednym z tych dzieci ktore potrafia przeprowadzic "strajk laktacyjny " jezeli zmieni sie w jakis sposob smak mleczka. Pod koniec drugiego dnia karmienia na sile i w czasie snu, kiedy byl juz serio wyglodzony, i za nic w swiecie nie chcial wziac piersi, a darl sie z glodu, dostal swoja pierwsza butelke z mieszanka. I to byl koniec. Do piersi nie wrocil. Probowalam wszystkich trickow La Leche League jak go przekonac z powrotem do piersi. Na marne.No i od ponad roku jestem mama butelkowa. Co to znaczy ? Jakie sa warunki zeby mozna bylo powiedziec ze sie nalezy do tego "obozu " ? ;) ???Agnieszka :hello:
            • Gość edziecko: Awetom Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą-każdy ma swój styl IP: *.* 06.02.03, 18:47
              Brawo Aniu! Ja karmię mimo przeciwności od siedmiu tygodni dopiero, bo tyle ma Kubuś. Musiałam powalczyć o to karmienie ( choroba Małego i szpital)i bardzo mi na tym zależało, ale planuję karmić tylko do 6 miesiąca bo jednak boje się tych " obgryzionych, wyciągniętych cyców". Jednak myślę, że to jak się karmi nie nie jest wyznacznikiem tego jaką się jest matką. A fanatyzm obu stron mnie śmieszy, natomiast woje podejście bardzo mi się podobaEwa mama Kuby
              • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą-każdy ma swój styl IP: *.* 06.02.03, 20:45
                Tak czy inaczej wyciągniete cyce Cię raczej czekają. :(
        • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą-do mamydzidzi IP: *.* 05.02.03, 20:17
          Nie wiem czy dobrze zrozumiałam: czy matka karmiąca sztucznie jest egoistką i nie przytula dziecka czy też nie lubi przytulać? Nie rozumiem na jakiej podstawie tak sądzisz.
          • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą-do mamydzidzi IP: *.* 05.02.03, 23:29
            Też nie wiem na jakiej podstawie.Bo jej nie ma.Źle zrozumiałaś. :)Myślę,że istotą całego konfliktu jest spór o porównanie.Jak również o stopniowanie pewnych uczuć.Z miłością,zastrzegam, nie ma to związku.Przecież miłość to rzecz indywidualna, niezdefiniowana.I nikt nie jest w stanie ocenić uczuć drugiej osoby.I nie zuważyłam,aby ktoś to robił. Mimo usilnego wmówienia tego przez oburzone mamy.Widzę różnice w stopniu egoizmu między mamą,która leży parę godzin z dzieckiem, poświęca mu czas, (nikt nie zaprzeczy,że jest on cenny dla dziecka)a mamą,która w tym czasie idzie do kosmetyczki.Ja wiem,że współcześnie nie wolno dokonywać żadnych porównań, ocen, bo to jest:-nietolerancja-rasizm-i bardzo niepoprawne.Ale na szczęście jeszcze sankcje karne nie grożą za wyrażenie swojego zdania.;)I ja wyrażam moje zdanie-mama,która karmi dziecko i chce to robić, czyli poświęca się (bo sama czerpie z tego,ale przede wszystkim "uwiązuje" się do dziecka) ma mniej egoizmu, niż ta, która mówi-Nie jestem w stanie, nie chcę.Wolę ten czas spożytkować inaczej, dla siebie.Nie oznacza,że jest gorszą matką.Bo kto niby miał to ocenic i JAK? Ale czy można postawić znak równości jeśli idzie o egoizm w tym przypadku.No nie można.Bo to są różne postawy.Całe pokolenia wychowały się na butli i nic im nie jest. :)To jaką się jest matką weryfikuje czas na podstawie BARDZO WIELU czynników na przestrzeni dłuuugich lat.Kolejną sprawa to ocena tego egoizmu.Niektórzy twierdzą,że jest on częścią naszego instynktu i dobrze,że jest.Pozwala nam przetrwać, a ponieważ każdy jest inny, to ma różny stopień uczuć w tym egoizmu.Ten konkretny egoizm nie wyrządza jakiejś niepowetowanej szkody,ale jest przyczyną pozbawienia siebie i dziecka czegoś. I może szkoda po prostu.Ale nikt nie może komuś narzucić co dla niego jest dobre.Myślę,że sporo niedomówień powoduje zbyt luźne traktowanie słów,definicji, relatywizowanie ich.Przez to powstają nieporozumienia.Choćby tu, ktoś pisze o poglądach,że "jesteś zaborcza". ??Przecież tak naprawdę, to żadna z nas nie interesuje się życiem drugiej mamy i to są rozmowy,a nie fizyczny przymus, jak kto karmi.To jest nieporozumienie. A jeśli idzie o związek w czasie karmienia, to jako praktykująca w swoim czasie, nie dam się nikomu przekonać ( a tym bardziej komuś , kto nie wie , jak to jest),że nie wyzwala się szczególna więź. Otóż wyzwala się-nawet na ten moment karmienia.Jest połączenie-biust -głowa.To z niej się bierze pokarm.Nie oszukujmy się,że jest to TYLKO podanie pożywienia.Po odstawieniu widać jaka to była więź-dziecko powoli "odchodzi" od matki.Ma to też związek z wiekiem dziecka,ale na pewno też z karmieniem.Ale to nie oznacza,że matka nie karmiąca ma słabszą więź emocjonalną.Bo ta się zawiązuje przez lata i jest to PROCES.Natura jest zbyt silna,żeby uzależniać miłość TYLKO od tego.Być może jednak taki dodatkowy czynnik i bodziec jakim jest więź podczas karmienia wpływa korzystnie i jakoś pomaga nawiązać mocną relację z dzieckiem.Ale wcale nie musi w konkretnym przypadku.O stymulacji dotykiem nie wspomnę.Przyznajmy,że mama,która dotyka dziecko w casie karmienia kawałkiem swojego ciała ma większy kontakt z dzieckiem SIŁĄ RZECZY.Reasumując, każdy sam ocenia jaką postawę chce w życiu przyjąć i jaką dozę egoizmu przekazuje otoczeniu i w jakich sprawach.Będąc dorosła przyznam,że nie chciałabym usłyszeć od matki-Nie chciało mi się Ciebie karmić piersią.Ja też nie widzę nagonki, a wręcz przeciwnie.Karmienie dziecka ponad rocznego wywołuje komentarze bardzo złośliwe często.I jeśli już mowa o nietolerancji to spotkała mnie właśnie w tym sensie.Nigdy nie słyszałam żadnych złych opini o mamie karmiącej butlą.ps.Jesteśmy różni.Ale to chyba jest cudem właśnie? :)ps.Wciąż tak niewiele wiemy o psychice ludzkiej.Nie mam wątpliwości,że na tym forum są SAME kochające mamy.:)
            • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą-od Lidii do mamydzidzi IP: *.* 05.02.03, 23:54
              Mamodzidzi!Dziękuję,jestem wzruszona.Dobrze jest czasem przeczytać coś tak wyważonego i ..dojrzałego.Jakoś tak się porobiło w naszym świecie,że mówienie o wartościach zdawałoby się niepodważalnych, jest obecnie postrzegane jako sądzenie,nagonka,etc.Czasem jednak trzeba mieć właśnie odwagę ustawić wszystko po kolei na właściwym miejscu,choćby się miało póżniej oberwać po głowie jako wsteczniak lub fanatyk...Może ktoś się obrazi,ale też może kiedyś Twoje słowa odezwą się echem w jakims sercu i pomogą komuś przy podjęciu decyzji dotyczących najpierw "jedynie" karmienia,a póżniej zupełnie innych aspektów bycia z dzieckiem,bycia dla niego.
            • Gość edziecko: Behemot Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą-do mamydzidzi IP: *.* 06.02.03, 00:41
              Dzięki, już rozumiem :) A teraz idę sie poprzytulać z moim maleńkim syneczkiem, któremu się odwidziało spanie samotnie w łóżeczku i całą noc leży mi przy cycu. To bardzo przyjemne, ale już dla męża i starszej córeczki brakło miejsca i wynieśli się do drugiego pokoju, mam nadzieję, że na krótko ;) :hello: Gina
        • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą-każdy ma swój styl IP: *.* 05.02.03, 22:04
          czy nie uważasz że obrażasz wszystkich którzy maja inne zdanie niż ty zdaje się ze to się nazywa brak tolerancji w ten sposób pokazujesz jaka jesteś zaborczai nie mów że nie chciałaś nikogo urazić bo to zrobiłaś Iza
    • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą IP: *.* 05.02.03, 15:50
      I znowu powtorka z rozrywki i kto tutaj ma jakis problem? hmmm :(
      • Gość edziecko: w Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą IP: *.* 05.02.03, 16:25
        A ja czytajac te wszystkie watki na temat jakie to my mamy karmiace piersia jestesmy "lepsze" zaczynam sie wstydzic tego, ze karmilam piersia. Nigdy nie sadzilam, ze sposob odzywiania malenstwa, moze prowadzic do pewnego rodzaju rasizmu.:hello:
        • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą IP: *.* 05.02.03, 20:19
          A ja nie należę do żadnego z obozów. Nie chciałabym tu nikogo urazic, ale czy to naprawdę takie ważne, zeby robić sobie z tego styl bycia lub jego brak? Karmiłam syna piersią osiem miesięcy, nie pisałam na ten temat poezji, nie zapładniało to mojej wyobraźni i twórczości w jakiś szczególny sposób, nie nadawało życiu metafizycznego sensu. po prostu karmilam piersią, bo mogłam, bo było to dobre dla dziecka itp. Ale gdybym nie mogła (lub nie chciała) karmić to co z tego? to chyba zbyt nikle przesłanki, aby wyrokować jaką kto jest matką.A poza tym ideologię cyca odbieram jako niestrawną, przereklamowaną i mogącą urazić mamy karmiące dzieci butelką. Karmienie piersią to rzecz zwyczajna i normalna. Karmienie butelką tez uważam za normalne i zwyczajne. No to o co tu kruszyć kopie?Rosa
        • Gość edziecko: Adzia Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą - trochę o więzi matka - dziecko IP: *.* 06.02.03, 09:57
          Wan :-) mam podobne odczucia. Proszę uprzejmie z łaski swojej nie wciągać mnie do żadnego z "wrogich obozów" bo sobie tego nie życzę.Dodam jeszcze że karmienie piersią nie było dla mnie żadnym poświęceniem, nie życzę więc sobie robić za model idealnej Matki - Polki ;-)Do rzeczy. jeśli chodzi o więzi między matką a dzieckiem, to mając w domu zbuntowanego dwuipółlatka, jestem coraz bardziej świadoma, że dopiero teraz waży się jakość mojego macierzyństwa. I mój ewentualny egoizm, lub jego brak. Nie wiem, czy moje dziecko pamięta, jak je przytulałam podczas karmienia. Wiem za to na pewno, że więź z nią tworzy się każdego dnia. Łatwo jest przytulić dzidziusia. Trudniej jest zrozumieć, uspokoić, wyciszyć małego potworka, który co pół godziny wybucha wściekłym rykiem, który ciągle czegoś chce i rzuca hasełka w stylu "Nie lubię cię" i "Zostaw mojego tatusia" ;-) Uwierzcie mi, kochane, dumne ze swego stylu mamy dzidziusiów - karmienie piersią to przy tym pestka...Pozdrawiam Agnieszka
          • Gość edziecko: Behemot Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą - trochę o więzi matka - dziecko IP: *.* 06.02.03, 10:08
            Szczerze mówiąc też nie rozumiem tej wojny. Ja karmiłam córkę do roku będąc w ciązy z synem, którego karmię nadal i co z tego? Nie czuję się z tego powodu lepsza matką czy jakąś bohaterką. Pozdrawiam wszystkie mamy. Gina
          • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą - trochę o więzi matka - dziecko IP: *.* 06.02.03, 10:59
            I znowu to samo!!! Inny to na prawdę nie znaczy,że gorszy.Sposobów na bycie mamą jest pewnie tyle ,ile mam na świecie i bardzo dobrze.Ja tylko chciałam opowiedzieć o swoim i nie zamierzam go nikomu narzucać.Dlaczego nie można się podzielić swoim punktem widzenia bez podejrzeń o indoktrynację?A co do niezrównoważonych dwulatków,to wiem z doświadczenia,że i pięciolatki potrafia być okropne,że o nastolatkach nie wspomnę...Najważniejsze jest z całą pewnością,aby dziecko od początku wiedziało,że jest dla nas na pierwszym miejscu,żeby czuło naszą miłość,bez względu na to,czy okazujemy mu to z piersią,czy bez.Ale z piersią jest po prostu łatwiej.
            • Gość edziecko: Adzia Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą - trochę o więzi matka - dziecko IP: *.* 06.02.03, 11:18
              Lidia - ja niekoniecznie do Ciebie ;-) tylko do tych, którzy tworzą sztuczne podziały.Piszesz, że z piersią łatwiej no właśnie, sęk w tym, że ja takiej zależności nie widzę. Bo mój biust już dawno nie służy do karmienia, i teraz muszę intensywnie pracować inną częścią ciała, mózgiem mianowicie ;-) i sercem. I wiesz, czasem, kiedy moje dziecko wyprowadza mnie z równowagi, zaczynam się po prostu bać. Boję się, że tracę z nią więź , boję się, że ona jest ze mną nieszczęśliwa, że się nie rozumiemy :-( Pierś była dobra wtedy, kiedy jeszcze nie było takich problemów. Teraz jest już tylko przeszłością. I niestety - w niczym mi już nie pomoże. Budowanie więzi to suma tylu składowych, że głowa boli...PS. Ty mnie pięciolatkami nie strasz ;-) Jak sobie pomyślę, to mnie dreszcze przechodzi :-)Pozdrawiam Agnieszka
            • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą - trochę o więzi matka - dziecko doLidi W IP: *.* 07.02.03, 16:49
              Co znaczy ze inny nie znaczy gorszy... inny to jest Alf bo jest z planety Melmak
          • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą - trochę o więzi matka - dziecko IP: *.* 06.02.03, 11:53
            Adziu,wydaje mi się,że autorka wątku miała na myśli specjalne podejście.Żeby mnie nikt źle nie zrozumiał.Po prostu mama, która od początku rezygnuje z siebie w jakiejś części, na pewno zrezygnuje i potem przy problemach.Jest bardzo cierpliwa i na pewno karmienie pomoga w cierpliwości.Bo jest lekcją pokory i na tyle przywiązuje do dziecka ,że łatwiej to przychodzi.Z moich obserwacji tak wynika.I wiem,też o co chodziło z tym stylem.Wcale nie uważam,że chciała kogoś urazić.Oststecznie każdy sam decyduje o swoim życiu.Ale coś w tym jest-pewna konsekwencja i powtarzanie tego oddania potem, gdu trzeba mieć anielską cierpliwość.Choć oczywiście nie zawsze.I karmiąc w jakikolwiek sposób można to osiągnąć, bo to zależy od charakteru matki.Ale to może ułatwić.Mi ułatwiło-wiem to na pewno. :)Czasem do jednej rzeczy dochodzi się na kilka spsosobów.I to jest jeden z nich.Autorka chciała nam o nim opowiedzieć.Bo po to jest forum. :)
            • Gość edziecko: Adzia Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą - trochę o więzi matka - dziecko IP: *.* 06.02.03, 12:10
              > Po prostu mama, która od początku rezygnuje z siebie w jakiejś części, na pewno zrezygnuje i potem przy problemach.Jest bardzo cierpliwa i na pewno karmienie pomoga w cierpliwości.A widzisz - może dlatego to inaczej widzimy, że mnie karmienie nic a nic nie kosztowało. Z niczego nie rezygnowałam, prócz paru rzeczy tak mało istotnych, że aż szkoda się nad nimi zastanawiać. Za to z cierpliwością w stosunku do dziecka miałam niestety pewne problemy od samego porodu. I mam je do dzisiaj, nad czym usilnie pracuję, ale jest coraz trudniej, bo dziecko coraz "trudniejsze" (nie, żebym narzekała. Moja córcia jest wspaniała, ale same wiecie jak to jest z dwulatkami..).Może dlatego nie widzę tego związku, który Wy widzicie...Pozdrawiam Agnieszka
              • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą - trochę o więzi matka - dziecko IP: *.* 06.02.03, 14:48
                Wydaje mi się,że karmienie piersią zawsze jest oddaniem i poświęceniem.W pozytywnym znaczeniu!GODZĄC się na to i czerpiąc radość.I nazywając jak Ty-rezygnacja z paru niestotnych rzeczy.Ty to nazywasz -nieistotne rzeczy,bo cel dla którego je poświęcasz jest dla Ciebie ważniejszy.Bo jestes w stanie zrezygnować.A są osoby,które mówią-To nie są nieistotne rzeczy-moje pójście do fryzjera czy na fit jest ważniejsze niż w tym czasie karmienie dziecka piersią.I to jest ta różnica właśnie.Słowo poświęcenie kojarzy się z cierpiętniczym wyrzeczeniem.Ale wsłuchajmy się w to słowo dokładnie.:):)
                • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą - trochę o więzi matka - dziecko do mamadzidzi IP: *.* 07.02.03, 16:59
                  Wiesz... a ja jakos tutaj nie zauwazylam zeby ktoras z mam butelkowych stwierdzila ze karmi butelka bo ma wiecej czasu na wyjscie do fryzjera, co ty za bzdury wygadaujesz tzn ze mamy karmiace piersia nie chodza do fryzjera , bo dziecko im wisi 24h przy cycu. I siedzi taka biedna ,nie uczesana ...bo oddaje sie dziecku i tzn ze jest lepsza mhmm
        • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą - dajcie juz spokoj! IP: *.* 06.02.03, 21:55
          Szczerze mowiac, jak zobaczylam ten nowy watek to zrobilo mi sie slabo. ZNOWU o wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia nad Wielkanoca. KOmu i do czego potrzebne wieczne "obrabianie" tego tematu, juz tyle razy poruszanego. Czy niektore mamy cyckowe musza tak do upadlego zaanalizowac motywy swojego i cudzego postepowania, upchnac wszystko w jakies kategorie i szufladki?Przeczytalam tylko kilka postow i slowo daje, nie chce mi sie dalej czytac.Kazdy ma jakis styl bycia i zycia, przyjmijmy to do wiadomosci i koniec. W koncu wszystkie dzieci (przynajmniej te forumowe) sa nakarmione, prawda? Jakby na to nie patrzec - wyglada na licytacje kto jest lepszy. Sama karmilam piersia przez dwa lata, i fajnie. Mialo to swoje konsekwencje, ktore mozna by nazwac stylem bycia. Przestanmy dorabiac te pietrowe teorie.Bo jak tak dalej pojdzie, to z jednej strony chyba powinnam czuc wyzszosc nad mamami butelkowymi, ale z drugiej strony jak wygladam w porownianiu do kilku moich znajomych, ktore karmily 3-4 lata?Tez mialy pewien styl bycia. Lepszy od mojego? Inny.A jak porownac mame butelkowa, ktora daje swemu dziecku morze czulosci i uwagi, z mama cyckowa, ktora wprawdzie tego cyca do buzi poda, ale poza tym niemal calkowicie "olewa"? Znam taki przypadek.Bardzo to wszystko chaotyczne, ale troche sie wkurzylam. Moze to co napisalam ma sie nijak to tego co w postach powyzej ;-) No to zaryzykuje... Ale mam takie brzydkie podejrzenie, ze ten watek to kolejna proba udowodnienia "lepszosci" mam karmiacych piersia. I to mi sie nie podoba. :gun:Pozdrawiam,Ewa
          • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą - dajcie juz spokoj! IP: *.* 06.02.03, 23:23
            A ja widzę,że nie probowałaś zrozumieć.:)Każdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie.Sama piszesz,że nie cztałaś wątków wyżej,ale masz PODEJRZENIA.Ale żeby od razu strzelać!!Jak dobrze,że jesteśmy w sieci, i broń jest trudno dostępna.
        • Gość edziecko: AgnieszkaP. Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą - dajcie juz spokoj! IP: *.* 06.02.03, 22:59
          A ja sie troche usmiechalam pod nosem czytajac ten watek. Bo ponad rok znalazlam sie na anglojezycznej liscie duskusyjnej dla rodzicow w Outlooku i tam z kolei toczyly sie zywe dyskusje na temat AP. Dla niezorientowanych to skrot od "Attachment Parenting", "styl" wychowania dzieci propagowany przez autora podrecznikow dla dzieci, pediatry Williama Sears"a. Wyglada na to ze to co propaguje La Leche League, ( karmienie piersia determinuje caly spsob wychowania dziecka ) to po prostu AP zawezony tylko do cycka :lol: U Sears"a karmienie piersia to jeden z siedmiu aspektow wychowywania dziecka w stylu AP. Innymi sa nawiazanie wezi od razu po urodzeniu, noszenie dziecka ze soba zawsze i wszedzia ( nazywa on to "babywearing" :) , wspolspanie, wiara w to ze placz dziecka to jego jezyk i proba kontaktowania z nami, unikanie "trenerow dzieciecych" - czyli tych wszystkich "dobrych rad" wyglaszanych do rodzicow, oraz zachowanie w tym wszystkim rownowagi. POza tym wszystko sie zgadza : AP to to wsyzstko o czym napisala Lidia w pierwszym poscie - otwarcie na potrzeby malenstwa, akceptacja i zrozumienie. Placz to jezyk dziecka - dziecko ktore nie musi plakac za mama aby zwrocic na siebie uwage ( bo jest przy niej caly czas ) zuzywa ta energie na poznawanie swiata. Dziecko wychowane w tym "stylu" rosnie i rozwija sie lepiej, jest bardziej ufne, uczy sie kochac i przyjmowac milosc, czuje sie dobrze ze soba samym. I tak dalej ...Tyle ze Sears nie ogranicza sie tylko do karmienia piersia. Ba, nawet na jego stronach czy w jego ksiazkach mozna znalezc wszelkie potrzebne informacje dla rodzicow karmiacych butelka. Sa nawet specjalne informacje dla tatusiow ( attached dads ) :) A gdzie u La Leche League sa tatusiowie ? ;)Nic dziwnego ze niektorzy uwazaja La Leche League ( ktora ja nb bardzo lubie za liberalne, na luzie podejscie do karmienia piersia, bez "diet matek karmiacych", pozwalajacej na kieliszek wina, czy papieroska od czasu do czsu ;) ) za fanatykow ;) Acha, zapomnialam napisac w poprzednim watku - kilka mam wspominalo ze nawet na puszkach z mieszankami jest napis : mleko mamy jest najlepsze. Czy wiecie skad sie to wzielo ? ;) W czasach kiedy LLL walczyla o przywrocenie karmienia piersia do lask ( i chwala jej za to bo jednak im sie udalo ;) ), doszlo do dobrowolnego porozumienia z producentami i zdaje sie WHO. Bylo to dobrowolne przedsiewziecie - napis mial byc dodawany na puszkach aby rozpropagowac karmienie piersia ( producenci zgodzili sie na to chociaz nie musieli ;) ) a dwoch najwiekszych na swiecie wytworcow, znow dobrowolnie, przestalo reklamowac swoje produkty. Ot, i ciekawostka ;)Agnieszka :hello:
          • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą - dajcie juz spokoj! IP: *.* 06.02.03, 23:48
            W książce ,o której pisałam jest spory rozdział pt.Sztuka bycia ojcem,w myśl zasady :mama i tata działają razem.
          • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą - dajcie juz spokoj! IP: *.* 07.02.03, 08:45
            Producenci mieszanek nie zrezygnowali z reklamowania swoich produktow dobrowolnie. Zostali do tego zmuszeni po okresie agresywnego propagowania mieszanek w krajach trzeciego swiata, gdzie odpowiadaja za smierc setek dzieci ktore zmarly bo matki wierzac w reklame zaczely im podawac "to co najlepsze" czyli mieszanki na brudnej wodzie. Stad te napisy na puszkach ze mleko matki jest najlepsze.Mleko matki jest najlepsze. Wiem bo moja starsza corka karmienie butelka przyplacila wieloletnia alergia.Prawda jest tez, zeziecko karmione piersia rozwija sie inaczej, naturalniej, co widze po swojej mlodszej corki karmionej przez dwa lata.Ale te listy smazone przez ortodoksyjne mamusie piszace o swojej wyzszosci nad nizszoscia sluza ... jedynie im. Mam wrazenie ze czesc z szanownych ortodoksyjnych mamus mysli ze poprzez karmienie forever (a i widzialam pieciolatka siedzacego na stoleczku i ssacego piers mamy - w Polsce, nie Afryce ;) wykupily sobie polise do konca zycia na bycie jedyna, niezastapiona i najlepsza mama pod sloncem. I przykleily sie tak do swojego wyobrazenia, ze w ogole nie widza rzeczywistosci. Maja patent na "superwiez" i uderzaja ciagle w lzawe, kombatanckie tony - tylko nie wiem jak wytlumaczyc, ze mama mojej kolezanki ktora wykarmila ja i dziecko swojej siostry - karmiac przez dwa lata dwojke dzieci, 35 lat temu bez jakiegos szczewgolnego patosu ;), jakos odroznia ktora to jej corka, a ktora cudza, szczegolnie ze ta cudza tez jakiejs szczegolnej wiezi nie czuje. Mialam problem z odstawieniem - tez za bardzo weszlam w swoja role, bo bardzo duzo trudu wlozylam w nauczenie wczesniaka karmionego przez miesiac w szpitalu butelka nauki ssania. Rozmawialam z bardzo znanym - piszacym bardzo madrze o dzieciach, miedzy innymi w Dziecku psychoterapeuta. Myslama ze poprze moje "otwarcie" na dziecko. Co powiedzial? Ze karmienie dwulatka sluzy nie dziecku, a jedynie mnie, a moimi piersiami powinien sie zajac maz, a nie dwuletnie dziecko.Skorzystalam z rady - polecam to rozwiazanie ortodoksyjnym mamusiom. Odstawione dziecko zaczelo sie niesamowicie szybko rozwijac, maz niesamowicie cieszyc, a i moje nadmiernie rozdete przez karmienie ego ( i biust ;) ) wrocily do wlasciwych, calkiem ladnych rozmiarow.Czego innym zycze :)Mela
            • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą IP: *.* 07.02.03, 09:26
              W ogóle się nie zrozumiałyśmy,ale cóż to szkodzi.Prześledż dobrze cały wątek,a przekonasz się ,że nie ma tu tego,czego za wszelka cenę szukasz. A co do karmienia starszych dzieci,to z tym psychoterapeutą nie do końca się zgadzam-to jest już temat na całkiem nowy wątek,ale powiem Ci szczerze,że trzylatka tez bym raczej nie karmiła,choć mleko mamy nie straciłoby dla niego z całą pewnością wartości odżywczych .Zaobserwowałam też na swojej córeczce,którą odstawiłam stopniowo ,bez większych problemów w wieku 2,5 roku,że usamodzielniać poczęła się rzeczywiście bardzo szybko ,ale co do rozwoju intelektualnego szło jej równie dobrze zarówno przed jak i po. A teraz do wszystkich komentatorek-moją intencją było ,abyście opowiedziały ewentualnie o swoich doświadczeniach(jeśli je macie)i tak uczyniło kilka osób,za co z serca dziękuję.Natomiast nie mogę pojąć ,w jakim celu odzywają się osoby,które ten temat drażni .Przecież było już sporo sporów na ten temat,a naprawdę mało wymiany doświadczeń między mamami karmiącymi,jeśli chodzi o sferę psychiki,bo jeśli chodzi o technikę karmienia,to owszem -jest specjalne forum
            • Gość edziecko: AgnieszkaP. Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą - dajcie juz spokoj! IP: *.* 07.02.03, 17:33
              Mela :)mnie pamiec zawiodla i masz czesciowo racje, ale ten przymus podawania napisu na puszkach obowiazywal w karajch ktore podpisaly WHO Code of Marketing Breastfeeding Substitutes ( czyli zakaz reklam, zakaz rozdawania bezplatnych zapasow mieszanek dla nowych mam w szpitalach, bezplatnych mieszanek dla lekarzy, no i napis na produktach ). A np. USA nie podpisalo tej regulacji, i tam ona nie obowiazywala do momentu dobrowolnego porozumienia pomiedzy dwoma najwiekszymi producentami mieszanek ( Abbott Laboratories and Bristol-Meyers, ktorzy produkuja najpopularniejsze tu mieszanki, Similac i Enfamil ) a ichniejsza Akademia Pediatryczna. Producenci zaczeli sie stosowac do regulacji ( chociaz formalnie nikt ich do tego nie zmusil ), a np. trzecia firma, Carnation ( ktora jest amerykanskim oddzialem Nestle ) tego porozumienia nie podpisala i dlatego reklamy Carnation sa np. w TV. A napisy na puszkach sa :) Za "kraje trzeciego swiata" byla odpowiedzialna przede wszystkim Nestle ktora faktycznie stosowala tam bardzo agresywna reklame, wysylala przedstawicieli w bialych faruchach fartuchach lub mundurkach pielegniarskich ktorzy rozdawali bezplatne probki i zapasy na jakich czas dla nowych mam. Efektem bylo to co napisalas. Nestle "zaplacila" za swoja polityke w krajach trzeciego swiata przede wszystkim dlatego ze jeszcze przed wprowadzeniem WHO Code nastapil na calym swiecie bojkot ich produktow ktory kosztowal ich okolo biliona dolarow strat.A ja sie zgadzam ze mleko mamy jest najlepsze :) Tylko czasem bawi mnie jak slysze ze do mamy ktora nie chce karmic piersia mowi sie "mieszanka to chemia, zlo konieczne, itp., mleko mamy jest najlepsze", a do mamy ktora nie mogla karmic piersia mimo usilnych staran " nie martw sie, mieszanka tez jest dobra, tyle dzieci wychowalo sie na mieszance i sa zdrowe " ;)Pozdrowienia,Agnieszka :hello:
    • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą IP: *.* 05.02.03, 21:17
      Naprawdę nie wiem, jaki sens ma rozpętywanie kolejnej "nagonki" na mamy, które nie karmią piersią. Dziewczyny, jeżeli chcecie propagować karmienie naturalne i przekonać wszystkich, że jest najlepsze dla maluszków, to nie tędy droga. Powiem Wam szczerze, że po przeczytaniu kilku takich dyskusji, wysłuchaniu paru fanatyczek, byłam bardzo bliska nawet nie spróbowania. Bo na fanatyzm jestem uczulona i nie trawię go w żadnej postaci. A robienie z karmienia piersią ideologii, która dzieli matki na lepsze i gorsze, na mniej i bardziej egoistyczne, to jest fanatyzm!AniaPS. Odstawiłam trzy tygodnie temu i od tego czasu nie czuję jakby nagle przybyło mi egoizmu :lol:
      • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą IP: *.* 05.02.03, 21:41
        Ostatnio przeczytalam na pewnym forum ze karmienie piersia jest najwyzszym stopniem zespolenia z niemowleciem :lol:Gosia- w nirwanie ;)
    • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą IP: *.* 05.02.03, 21:52
      Nie wydaje mi się, żeby zamiarem Lidii, która rozpoczęła ten wątek była kolejna nagonka na kogokolwiek. Może dziewczyna po prostu chciała się podzielić z nami swoim punktem widzenia, bez rzadnych złych zamiarów. A z resztą... Dużo tu już było oceniania, łapania za słówka i analizowania co autor miał na myśli. Mnie samą w poprzednim wątku też poniosło :gun: Tak to zwykle jest, że agresja rodzi agresję. Teraz żałuję, chociaż zdania nie zmieniłam.Nie są egoistkami mamy butelkowe, tak samo jak nie są leniami mamy cyckowe, bo nie chce im się wyparzać butelek. A może i tak też się zdarza...Nie są egoistkami mamy zostawiające dzieci i jadące tylko z mężem na cudowne wakacje we dwoje, ale też i nie są nieszczęśliwe w małżeństwie te, które wyjazdu bez dzieci sobie nie wyobrażają. A może i tak też się zdarza...Chyba się nie mylę sądząc, że skoro się tu spotykamy to znaczy, że wszystkie kochamy dzieci. Tyle, że różnie to odczuwamy i okazujemy. Ja każdą ze swoich dwóch córek kocham inaczej, co nie znaczy, że którąś mniej lub bardziej. Po prostu inaczej, bo i one są inne. Na dodatek pojawienie się na świecie drugiej córki i to po 10 latach, zmieniło moje poglądy na rózne rzeczy, w tym na sposób karmienia. I nie wstydzę się do tego przyznać. Podobno tylko krowa nie zmienia poglądów (chociaż mam z nią ostatnio coś wspólnego :lol: ). Mam nadzieję, że za ileś tam lat nie będę miała do siebie pretensji i żalu, że źle wychowałam swoje dzieci. A one będą o mnie dobrze myśleć. Konfacela
      • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą-od Lidii IP: *.* 05.02.03, 23:37
        Tak, chciałam jedynie podzielić się pewną refleksją na temat może nawet nie tyle karmienia,ale podeścia do macierzyństwa i prioretetów w pierwszym okresie życia dziecka.Chciałam też po prostu opowiedzieć o zachowaniu w stosunku do maleństwa,do którego niejako predystynuje i któremu sprzyja w naturalny sposób karmienie piersią.Widzę jednak,że niektóre z nas nie potrafią, (nie chcą),rozmawiać na ten temat z jakimkolwiek dystansem i w sposób kostruktywny.Dopatrują się podtekstów ,dzielą na obozy,ale jeśli kogos to bawi...Tylko chyba nie temu mają służyć wypowiedzi na forum.I chciałabym jeszcze dodać,że poza dziećmi dostrzegam naprawdę mojego męża,którego miłość do nas i tolerancja umożliwiła mi takie,a nie inne wychowywanie moich maluchów.A od września pracuję na pół etatu,bo bardzo lubię także swoją pracę,ale zdecydowałam się na podjęcie jej dopiero,gdy byłam pewna,że moje młodsze dziecko będzie w stanie znieść kilkugodzinne rozstanie bez większego uszczerbku "na ciele i umyśle".
    • Gość edziecko: agnieszka25 Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą IP: *.* 06.02.03, 00:13
      Droga Lidio!Skoro zakładasz, ze karmienie piersią wyznacza pewien styl bycia mamą, to konsekwencją jest to, że wobec Ciebie mamy karmiące butelką maja inny styl bycia mamą, ciekawa jestem jaki to styl, chętnie się dowiem, bo do tej pory nie widziałam różnicy w "stylach bycia mamą" na podstawie sposobu karmienia.Czekam z niecierpliwością na odpowiedz Twoją lub innych osób, które zgadzają się na taki podział.Po drugie, kilka z Was wspominało o oczywistości bliższego kontaktu cielesnego z dzieckiem przy karmieniu piersią. Otóż chciałam poinformować Was, że sprawa nie jest wcale tak oczywista. Moja córka, którą udało mi się karmić piersią 5 miesięcy, niecierpiała karmień(poza nocnymi), przy piersi wyrywała się, odpychała mnie, wyła. Natomiast, kiedy dostała butelkę z mieszanką, spokojnie piła wtulona w moje ramiona, a po skończeniu posiłku, wreszcie najedzona uśmiechała się do mnie.Myślę,że nie wiecie wszystkiego, drogie panie, nie znacie wszystkich ludzi. Jesteśmy matkami, po co wprowadzać takie podziały? Karmiące tak czy inaczej, karmię inaczej-mam inny styl, nie rozumiem co Was napadło. Oceny typu, matki karmiące butelką są egoistkami, są śmieszne, głupie i po prostu wredne.Agnieszka
      • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą IP: *.* 06.02.03, 10:40
        I znowu to samo!!!To,że inny,nie znaczy,że gorszy,naprawdę.Powiem to po raz ostatni,że karmienie piersią sprzyja pewnym zachowaniom i tylko tyle.O to mi chodziło.A sposobów na bycie mamą jest pewnie tyle,ile mam na świecie i bardzo dobrze.Ja po prostu starałam się przedstawić swój i ani myślę go komus narzucać.A,że jestem dumna z długiego karmienia ,to chyba nic nadzwyczajnego-zrealizowałam swój plan,włożyłam w to sporo pracy,mam zdrowe dzieci-czy to nie powód do zadowolenia?A apropos niezrównoważonych dwulatków ,to wiem z doświadczenia,że pięciolatki tez bywają straszne,że nie wspomnę o nastolatkach...Jednak z cała pewnością twierdzę,że łatwiej jest przetrwać wszystkie burze,gdy dziecko wie od początku,ze jest dla nas najważniejsze,gdy jest pewne naszej miłości-czy mu to okazujemy z piersią ,czy bez.Ale z piersią jest po prostu łatwiej ...
        • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą do Lidi W IP: *.* 07.02.03, 17:12
          A dlaczego uwazasz ze z pirsia jest latwiej bo tego jakos nikomu jeszcze nie wytlumaczylas
          • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą do Lidi W IP: *.* 07.02.03, 19:16
            Lidii pisze sie dwa ii.
    • Gość edziecko: Aluc Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą IP: *.* 06.02.03, 14:26
      wiecie co, osobiście uważam, że karmienie cyckiem to jedna z najlepszych rzeczy, jakie się mogą w życiu przytrafić i matce i bobasowi :D ale od razu dodam, że karmienie butelką nie jest wcale jedną z tych najgorszych ;) ale do adremu :lol:mam przyjaciółkę, która z kolei ma prawie trzyletniego syna. Kocha tego dzieciaka bez reszty. Karmiła go piersią - przez sześć miesięcy z zegarkiem w ręku, odstawiła niemalże z dnia na dzień, bo karmienia nie znosiła, a raczej znosiła je fatalnie - popękane brodawki, ciągły ból, wszystkie te atrakcje, które mnie jakoś ominęły ;) karmiła go i tylko czekała, kiedy wreszcie mauch wypuści cycka z buzi i da jej spokój. To nie było nic związanego z psychiką - to był po prostu ciągłe fizyczne cierpienie. Ale uważała, że skoro trzeba, to trzeba, a ona nie jest mimozą, żeby się poddawać :grin:no i jak, drogie emamy, myślicie o jej stylu bycia mamą? o tym waszym kontakcie z dzieckiem? bo ja - superortodoksyjna cyckowa karmicielka - tak sobie myślę, że chyba lepiej by było, gdyby go zabutelkowała ;) nie postrzegałaby tych pierwszych miesięcy jako stałego strachu, że zaraz mały potwór znów będzie chciał jeść dodam jeszcze tylko, że mieszkają w kraju, gdzie cyckanie jest raczej ewenementem i w szpitalu wszyscy się dziwili, że jej się w ogóle chce. Ale ona naczytała się, jakie to ważne przez te pierwsze sześć miesięcy.i drugi przykład - z własnego podwórka - gdzieś przeczytałam, jak istotny dla budowania tego Magicznego Kontaktu jest kontakt wzrokowy w czasie cyckania. I tu tragedia :lol: mój syn NIGDY na mnie nie patrzy jak ciumka, nigdy się do mnie nie odwraca i nie przerywa ciumkania, żeby się uśmiechnąć :cry: całe cyckanie zmarnowane :cry: nic tylko zwykłe tankowanie w barze mlecznym :cry: no i co - pewnie mam odstawić, bo skoro to nam żadnej korzyści nie przynosi, to po co ;)po co o tym piszę? ano zdrowego rozsądku wszystkim życzę :hello:
      • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą IP: *.* 06.02.03, 15:59
        Ludzie są różni. Jednym odpowiada calkowite zatracenie w tym co robia innym nie i wynika to z osobowości. Wydaje mi się, że w naszym dzialaniu powinniśmy się kierować również tym co dla nas jest dobre i nie dzialac wbrew sobie. Bo tylko wtedy kiedy my bedziemy zadowolone i szczęśliwe, szczęsliwe będą nasze dzieci i wszyscy wokól nas. Wbrew pozorom nie jest to wcale takie proste, bo wymaga używania szarych komórek i sluchania naszej intuicji. Czasem wymaga podjęcia wysilku by móc spojrzeć sobie w oczy. Osobiście nie czytuję książek o wychowaniu i hodowaniu dzieci, bo już w pierwszych dniach życia mojego dziecka przekonalam się, że wiele wskazań (i tych książkowych i tych otrzymanych w poradniach laktacyjnych ) to czysta teoria, która nie ma zastosowania w naszym przypadku. Obserwuję więc swoje dziecko i siebie. Używam serca i rozumu. Wierzę,że to jest sluszna droga, aby wychować szczęśliwego czlowieka i samą być szczęśliwą.PozdrawiamHanjin
        • Gość edziecko: 736582200070 Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą-co powiecie na to? IP: *.* 06.02.03, 22:39
          Kobitki!To ja,autorka poprzedniego wątku o tej tematyce.Nie chcę sie już tu wypowiadac,bo po co mam sie powtarzać.Ale muszę wam o czymś napisac.Pewnie znowu ktoś powie,że zaglądam w gary,oceniam,porównuję,ale trudno,jakoś to przeżyję.Mam pewną znajomą.Jest to pani po czterdziestce,matka szóstki dzieci.W temacie powinna więc być oblatana.No więc ona też ma swój styl bycia mamą.Najmłodszy chłopczyk ma trzy miesiące.Właśnie dzisiaj się z nią spotkałam i pani mi mówi,że ma super niekłopotliwe dziecko.Dużo śpi,jest spokojne,a co najważniejsze,niewybredne w jedzeniu.Zdziwiłam się jak taki maluch może być wybredny pod tym względem.No więc chodzi o to,że moja znajoma daje dziecku,oprócz mleka,wszystko to,co jada reszta rodziny.Pani doktor kategorycznie odradziła jej taki styl żywienia trzymiesięcznego dziecka,ale mama przecież wie lepiej.Wyznaje zresztą pogląd,że nie warto sie tak wszystkim przejmowac.Zostawia więc śpiące dziecko samo w domu i wraca za godzine,lub dwie.Albo przerzuca obowiązki związane z malcem na pozostałe dzieci.Można i tak. My tu się spieramy,co lepsze dla niemowlaka:pierś,czy butelka,a zalewajki mu dac,albo schabowego z ziemniakami.To jest dopiero styl bycia mamą.Po prostu mnie zatkało.Wiola.
      • Gość edziecko: MagdalenaCK Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą IP: *.* 07.02.03, 10:53
        Aluc, zdrowo się uśmiałam po przeczytaniu Twojego postu. Moje dziecko robiło dokładnie to samo. W dodatku ja, wyrodna matka, czytałam gazety podczas karmienia (zgroza!!). W ten sposób obie byłyśmy szczęśliwe - Busiek pospał przy cycku a mamusia się dokulturalniła. A jak mąż wracał i nie było obiadu to zawsze można było powiedzieć że młoda marudziła i musiałam ją ciągle karmić, hi hi :) :).Pozdrawiam mamy cyckowe i butelkowe.
    • Gość edziecko: papaneta Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą IP: *.* 07.02.03, 03:19
      Aż mi się ciepło zrobiło na sercu,że są mamy myślące kategoriami bezgranicznego macierzyństwa, ortodoxy jak piszesz. Też jestem mamą cycającego dwulatka i dobrze znam to o czym piszesz. To prawda karmienie piersią to pewien stan ducha, a nie gotowość ciała.
      • Gość edziecko: Anika Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą IP: *.* 07.02.03, 10:50
        Słuchajcie , ja nic nie rozumiem ;). Dla mnie nie ma stylu bycia mamą. Mamą się jest lub nie i koniec. Owszem może byc styl a raczej sposób karmienia dziecka piersią lub butelką, ale żeby to wpływało na jakośc matczynych uczuć to nie widze związku. Można miec styl wychowywania dziecka, ale nie styl bycia mamą.Słuchajcie ostatecznie nasze dzieci w przyszłości będą pamiętały jakie byłyśmy dla nich, ile ciepła im dałyśmy i matczynych uczuć. Na pewno nie będą nam dziękować, że je karmiłyśmy piersią. Lub wręcz szykanować , że butelką.Chyba bym nie wiedziała co odpowiedzieć na pytanie : Jaki jest Twój styl bycia mamą? ;)Ania,(nieważne w jaki sposób karmiąca swoje dziecko)
    • Gość edziecko: koma2 Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą IP: *.* 07.02.03, 12:36
      Mój styl bycia mamą to psychiczna więź z .... laktatorem.Moje dziecko dopóki pokarmu starczyło było karmione moim pokarmem z butelki, i nie czuję się z tego powodu większą egoistką niż np. moja siostra, która każde ze swoich dzieci karmiła ponad dwa lata.A już to że moje dziecko musiało iść do żłobka w wieku siedmiu miesięcy i spędzać tam po dziewięć godzin dziennie to dopiero jest egoizm, no nie?Zycie jest życiem ,dorabianie ideologii i osądzanie lepsza matka czy gorsza do niczego nie prowadzi, no może z wyjątkiem błędnego osądzania i niepotrzebnych kłótni.Pozdrawiam butelkowe i cyckowe mamy, Aga, mam zbuntowanej prawie dwulatki z którą czuje największą więź mimo sztucznego karmienia.
      • Gość edziecko: guest Re: karmienie - apel do adminów IP: *.* 07.02.03, 16:05
        Szanowne adminkiproponuję, aby wszystkie posty natury filozoficzno, moralno, stylowo, egoistyczno, nie egoistyczno, dyskusyjno - uduchowionej na temat karmienia mlekiem (z cyca i butelki) niemowląt i małych dzieci były ocenzurowane lub od razu usuwane :gun:Dopuszczone :sol: byłyby tylko dyskusje natury czysto pragmatycznej: zapytania i odpowiedzi zawierające porady np: ile minut gotować wodę na mleko, co jeść karmiąc piersią, jak zaleczyć obgryzione brodawki i po jakim smoczku nie ma kolki...itp, itd .W ten sposób uniknęłybyśmy kolejnych wątków - gigantów, gdzie waleczne mamusie, ścierałyby się ze sobą w temacie wyższości czy niższości danego sposobu karmienia......PozdrawiamAnia ;-)
    • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą IP: *.* 07.02.03, 16:35
      :) Zgadzam się,że już za dużo tych postów na temat ka - - rmienia piersią.:crazy: to wspaniałe że tyle kobiet karmi swoje dzieci piersią (ja swoją małą karmiłam 2 lata i 3 miesiące).Jednak nie wszystkie mamy mogą to robić z różnych przyczyn. Po co :o te spory.Przecież najważniejsze jest to żeby maleństwo było kochane,przytulane i...najedzone. Pozdrawiam Mama Madzi
      • Gość edziecko: guest Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą-nie przymusu czytania tego wątku ,ani dzielenia się prz IP: *.* 07.02.03, 19:24
        Lidii pisze sie dwa ii.
    • Gość edziecko: gemma Re: karmienie piersią-pewien styl bycia mamą - wątek zamknięty IP: *.* 07.02.03, 20:32
      Nie mam przemyśleń wartych napisania, ale niestety muszę czytac ten wątek (m.in.)... ;) I właśnie stwierdziłam, że wystarczy. Napisano już chyba wystarczająco dużo, także niepotrzebnych rzeczy - właśnie z powodu tych ostatnich zamykam wątek. Powód? Coraz mniej tu dyskusji, a coraz więcej docinków i innych zbędnych wstawek.I bardzo proszę o nieotwieranie kolejnego wątku.W razie problemów/reklamacji zapraszam na priv. :grin::hello:gemma, moderator
Pełna wersja