a2jan
16.12.06, 20:15
moj synek ma 15 miesiecy i od tygodnia okropnie boi sie kapieli. Do tej pory
na haslo:"idziemy sie kapac" od razu biegl do lazienki, odrecal wode i nie
mogl sie doczekaz az go wloze do wanienki. A od zeszlej niedzieli horror.. W
niedziele jak zwykle wlozylam go do wanienki woda ok, zawsze sprawdzam, i po
jakis 2 minutach wrzask wiec szybko go wyciagnelam. Nie wiedzialam co sie
stalo, nie spuscilam go z oka podczas kapieli...Myslalam ze to nic takiego
ale na drugi dziento nawet nie chcial wejsc do wanienki od razu krzyk. POtem
przez jeden dzien odpuscilam mu kapiel , potem nalalam wody do duzej wanny,
weszlam razem z synkiem , zabawialismy go razem z mezem ale nadal plakalniz
nie pomaga... Dzisiaj na haslo: "idziemy sie kapac" zaczal uciekac z placzem
a proby wlozenia go wanienki spelzly na niczym , wielki wrzask i prężenie
sie...wzielismy nawet wanienke do pokoju - myslimy moze lazienka mu sie zle
kojarzy, ale nadal to samo.
Nie wiem co mam robic?? czy odpuscic malemu kapiel na pare dni, czy moze
probowac nadal? Moze ktoras z Was miala podobny problem?
Czekam na rady....
A tak uwielbial sie kapac...
POzdrawiam