Dziecko do niani czy niania do dziecka?

IP: *.* 20.02.03, 10:42
Hej :) ,za dwa miesiące wracam do pracy i przygotowujemy się z mężem do zatrudnienia opiekunki do małej.I nie możemy się zgodzić w jednym: ja uważam, że to niania powinna przychodzić do nas. Kamka będzie wśród własnych kątów i nigdzie nie trzeba będzie jej targać. Mąż natomiast stanowczo protestuje, że nie chce w domu żadnej "wałęsającej się (=węszącej) obcej osoby". Woli małą doprowadzać do opiekunki. Jeszce nikogo nie mamy, na razie luźno ustalamy kogo będziemy szukać.Co o tym myślicie? Czy oddajecie dziecko do niani, czy ona przychodzi do Was?Pozdrawiam :) !
    • Gość edziecko: JustynaAdamska Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 20.02.03, 11:07
      Cześć.Wiesz co - to chyba może być tak i tak, zależy. Jeśli ktoś zdecydowanie nie ufa obcym, no to faktycznie jest problem. W ogóle jak jesteśmy już przy temacie opiekunki , to uczciwość jest naprawdę ważną rzeczą, musi być to osoba która nam nie grzebie po szafach, nie naciąga rachunku za telefon itd. Dlatego najlepiej jak opiekunka jest z polecenia. (TAk jak moja, polecona przez znajomą, akurat miałam szczęście i kobitka jest naprawdę świetna, lubi dzieci, jest rozsądna, uczciwa, radzi sobie ze wszystkim i dzieci ją lubią). Trzeba rozważyć jeszcze kwestię chorób dziecka. Jak zachoruje to czy będziemy chcieli je ciągnąć do opiekunki, czy zostawić w domu? :cry:No i rzeczywiście dziecko, wydaje mi się, a mam dwójkę, czuje się bezpieczniej w swoim łóżeczku, na swoim terenie, gdzie ma wszystkie zabawki, można wcześniej naszykować mu jedzenie i zostawić; można poprosić opiekunkę i mieć zrobione zakupy "z dostawą do domu" - dla mnie to ważne bo późno wracam.Dodatkowo odpada czas na dostarczenie dziecka do niani - rano jak każdy się śpieszy to już coś (pod warunkiem że ona jest punktualna)No i wracając z pracy wracam prosto do domu, a nie taszczę dziecka z powrotem.W sumie ja bym wolała (tak jak zresztą mam) mieć nianię u siebie (zresztą ona ma swoją rodzinę, więc inaczej się nie da)Ale nie twierdzę że inaczej się nie da, to moja subiektywna opinia. ;)pozdrawiamjustyna
    • Gość edziecko: Jo@sia Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 20.02.03, 11:10
      Właśnie jasteśmy na etapie poznawania się z opiekunką a raczej Bartul (bo ja ją znam). Opiekunka będzie u mas od 8 (od 8 już jest sama więc musi przyjechać trochę wcześniej). Nie miała bym serca zrywać małego o 6 rano żeby zjadł spokojnie ubrać go poskładać cały majdam (butelki zupki herbatki pieluch zabawki kosmetyki małego i tysiące innych rzeczy) żeby zawozić go na drugi koniec miasta a i tak na koniec by się okazało że czegoś zapomiałam. A po drugie to mało że zostawiam małego z obcą osobą to jeszcze w obcym miejscu, serce by mi się posiekało na tysiąc (i tak już jest w kawałkach). Może dlatego że on ma 6 miesięcy a jak byłby starszy to byłabym mu w stamie wytłumaczyć że to inne miejsce to na chwileczkę i zaraz wróci z nami do domku,teraz jest na to za mały. Więc stresem dla mnie będzie zostawić go samego z obcą (dla niego) osobą a co dopiro w obcym miejscu bez jego wszystkich zabawek spanka itp. Pozdrawiam cieplutkoJoasia z Bartulem
      • Gość edziecko: guest Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 20.02.03, 11:15
        Z podobnych powodów co dziewczyny powyżej niania przychodzi do nas. Poza tym, gdy zaczęła przychodzić, dziecię było jeszcze małe i wszędobylskie, więc swoje mieszkanie miałam odpowiednio pozabezpieczane - czego nie mogłam (nie chciałam) wymagać od niani.
      • Gość edziecko: guest Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 20.02.03, 11:20
        Dodam tylko jeszcze, że jak się nie ufa opiekunce, to się z nią nie zostawia największego skarbu -własnego dziecka. Czyli jak jej ufam, to zostawiam ja ze swoim dzieckiem w swoim domu (bo i dziecku łatwiej we własnym domku i mi łatwiej, bo dziecka z całym majdanem wozić nie trzeba), a jak jej nie ufam, to nie ma mowy żebym jej pod opieką zostawiała własne dziecko.
    • Gość edziecko: guest Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 20.02.03, 11:40
      Witam!Ja co prawda nie zatrudniam niani - a może tak? :) - bo Zuzią opiekuje się moja mama . I do tej pory, jak Zuzka nie skończyła 2 latek, mama przychodziła do nas do domu. Wolałam tak z powodów wymienionych wcześniej: nie musiałam zrywac małek z łóżka, dawać szybko jeść, pakować całego "majdanu" (butelki, herbatki, pieluchy itp...). Teraz jak mała ma juz 2 latka i 4 mieś. od wiosny będę ja wozic do mamy, no ale u mnie to co innego - Zuzia zostaje z babcią, nie z panią. A mojej mamie tez to będzie na rękę, bo będzie się lepiej czuła u siebie niż u mnie w domu, swobodniej - my nie mieszkamy sami :)Myślę, że teraz lepiej bedzie dla maluszka, jeśli niania będzie do Was przychodzić. W końcu dobro dzidzi jest najważniejsze, a komuś, komu się nie ufa, nie zostawia sie pod opieką dziecka, prawda? I patrząc se strony takiej niani: po co miałaby zachowywac się nie fair? po co np. wydzwaniac z waszego telefonu po koleżankach - wcześniej czy później to wyjdzie na jaw i zła opinia, którą jej wystawicie, rozejdzie się bardzo szybko wśród innych, a chyba jej tez zalezy na pracy? :)Kika
      • Gość edziecko: guest Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 20.02.03, 11:49
        Ja oczywiście zgadzam się z przedmówczyniami :) Jeśli Twój mąż boi sie zostawić opiekunkę we własnym domu to tym bardziej powinien bać się posłać dziecko do Niej. Ja mam nianię, która oczywiście przychodzi do nas i wolę żeby okradła mi mieszkanie (wiem, że tego nie zrobi ale podaję jako przykład) niż zostawiła dziecko samopas u siebie bo tam dla wszędobylskiego malucha może być bardziej niebezpiecznie. No i oczywiście musicie wybrać taką nianię żebyście Jej ufali i nie zastanawiali się czy i kiedy zagląda Wam do szafy ;)Pozdrowienia :hello:p.s. a jak czasem niania skorzysta z naszego telefonu to nie robimy z tego awantury bo rachunki nam wcale nie wzrosły odkąd u nas pracuje :bounce:
    • Gość edziecko: guest Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 20.02.03, 14:52
      Moja niania przychodzi do mnie bo1. Tu jest Asi bezpieczny świat i zabawki2. Zawsze mogę ją skontrolować3. Nie wyobrażam sobie w te mrozy gdy było -20 o 7 rano pędzić do niani, która zresztą mieszka 5 minut od nas4. A co w przypadku choroby?5. Asia ma już swoich znajomych z podwórka, swoją ulubioną piaskownicę a ja mam mamy znajome, które na początku prosiłam o zwrócenie uwagi i relacje.Gdy Asia skończy 2 lata taką ewentualność mogłabym wziąść pod uwagę wcześniej raczej nie.
    • Gość edziecko: guest Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 20.02.03, 14:57
      zdecydowanie niania do dziecka :Doprócz wszelkich przytoczonych wcześniej argumentów - za nic w świecie nie chciałoby mi się wstawać godzinę albo i lepiej wcześniej, żeby Grubego i siebie ubrać, nakarmić i do niani wyekspediować :grin:
    • Gość edziecko: guest Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 20.02.03, 15:05
      Mój 2 letni syn jest zabierany przez nianię na 4 godz. dziennie. Mam to szczęście, że pracuję w domu i małego mogę wyekspediować ok 9 rano. No i nie na cały dzień. Tak jest odkąd skończył rok. Znosi to bardzo dobrze, gdy niania przychodzi to sam przynosi swoje buty :) Dla niego to odmiana - spacer (15 min drogi do niani)i duży ogród u Niej. Czasami na moją prośbę zostaje tam dłużej a nawet śpi. Ale gdyby to miało być codziennie na 10 godzin, od 6-7 rano, to zdecydowanie wolałabym aby niania przychodziła do nas.
      • Gość edziecko: guest Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 20.02.03, 15:14
        Moj starszy syn byl odprowadzany do niani, a do mlodszego niania przychodzi do domu. I mowiac szczerze nie wiem, ktora sytuacja jest zdecydowanie lepsza. Kazda z nich ma swoje plusy i minusy. A szykowanie dziecka rano do niani zajmowalo nam 5 minut. My szykowalismy sie wczesniej (i tak to musimy robic nawet jak niania przychodzi do domu) i przed samym wyjsciem wkraczalismy do sypialni malego z butelka mleka. On pil mleko, my zarzucalismu mu cos na pidzame, zaleznie od pory roku, pakowalismy do wozka i za piec minut byl u opiekunki. A ona juz go ubierala, dawala sniadanie itd.:hello:
        • Gość edziecko: guest Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 20.02.03, 15:18
          wan napisała/ł:> A szykowanie dziecka rano do niani zajmowalo nam 5 minut. wan, dziecka może tak, ale szykowanie mnie do wyjścia zajmuje jakąś godzinę :lol: a tak niania przychodzi jak jeszcze jestem w proszku :D
          • Gość edziecko: guest Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 20.02.03, 15:47
            Aluc napisała/ł:> > wan, dziecka może tak, ale szykowanie mnie do wyjścia zajmuje jakąś godzinę :lol: a tak niania przychodzi jak jeszcze jestem w proszku :DMasz racje Aluc, ale to czy niania przychodzi do nas czy my do niani, nie ma wiekszego wplywu na to, ze my mamy sie musimy wyszykowac.:hello:
            • Gość edziecko: guest Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 20.02.03, 16:14
              U nas byl taki uklad (gdy madame jeszcze mielismy) ze na poczatku ona przychodzila do nas, ale juz pozniej- kiedy np chciala ugotowac przy okazji cos u siebie w domu- zabierala nasze maluchy i szla sobie do domku ;) albo wrecz dzwonila i prosila zeby we wtorek maluchy przyprowadzic. Ale to po blizszym poznaniu. Byl tam piesek Max i ukochana ciocia babcia i nowe tajemne przestrzenie- cuda cuda.....
              • Gość edziecko: guest Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 20.02.03, 19:29
                Hmmm... wyrażę trochę odmienny pogląd niż moje przedmówczynie - choć wszystko jest przecież względne i zalezy od okoliczności.A u mnie są takie że ;- maluszek chodzi do niani - i takie rozwiązanie mnie osobiście wydaje się lepsze.Ponieważ - nie lubię obcych w domu - kiedy mnie nie ma - ja studiuję i w sesji kiedy są egzaminy - nie miałabym możliwości odizolowania się w czasie nauki (kucia) - a przy moich studiach niestety to konieczne (dużo pamięciówy)- w związku ze studiami - w domu nie zawsze jest ulubiony przeze mnie porządek - i tu miałabym wiecznego "kaca moralnego" (generalnie lubię czystość prawie na błysk)- a nie stać mnie na płacenie dodatkowo niani za sprzątanie- odkąd Mikuś jest u niani - nie choruje, - ninia mu gotuje w ramach zapłaty za opiekę - my dostarczamy pieluchy,ciuszki "w razie awarii" na przebranie, soczki, czasem owoce, jogurciki - resztę zapewnia niania (a z ubocznych źródeł wiem że bardzo mu cuduje - co mnie bardzo cieszy)- ma dodatkowe towarzystwo w postaci rodziny niani - chodził wcześniej do żłobka i jest bardzo towarzyski - a ja nie mam tu własciwie rodziny więc niania i jej familia takową rodzinkę nam zastępuje - prowadzamy go przed 6 rano - a szykowanie Mikusia zajmuje nam dodatkowo max 15 minut - (ubieranie, butla i nocnik)- wstaję 10 min wcześniej niż normalnie wstawałam.- u niani spi dalej bezproblemowo do 8 rano - a odbieramy około 15 - specjalnie szukaliśmy takiej babeczki która mieszkałaby blisko nas - mamy 5 minut drogi Choć przeważnie dowozimy małego samochodem - kiedy auto było po stłuczce - ten układ się sprawdził - i nie trzeba było specjalnie wczesniej wychodzić.Taki układ BARDZO Mi pasuje - wychodzę z pracy godzinę wczesniej i mogę w domu jeszcze co nieco zrobić spokojnie.To na tyle ....Pozdrawiam
            • Gość edziecko: guest Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 21.02.03, 10:17
              wan napisała/ł:> Masz racje Aluc, ale to czy niania przychodzi do nas czy my do niani, nie ma wiekszego wplywu na to, ze my mamy sie musimy wyszykowac.> :hello:ma natomiast wpływ, o której zaczynamy się szykować Aluc :hello: śpioch i wylegiwacz łóżkowy
    • Gość edziecko: madziara Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 20.02.03, 20:26
      A czy pomyślałyście o dzicku jak ono się czuje w obcym domu zostawione przez mame!!??Owiele lepiej jest, jak jest we własnym domku wśród swoich zabawek śpi w południe w swoim łóżeczku i na swojej podusi wszędzie czuje zapach mamy. Wtedy dziecko czuje się BEZPIECZNIE. Czuje że jest w domku i mama wróci a tak w nowym miejscu z obcą babą, na obcym łózku i bez zabawek. PoraszkaTakie jest moje zdanie ja jak zostawiam dzieci z teściową to tylko w moim domu.Pozdrawiam Magda
      • Gość edziecko: guest Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 20.02.03, 21:43
        Bez przesadyDziecko w takim wieku ma ogromne możliwości przystosowawczetak jak szybko sie uczy tak samo szybko akceptuje zmiany (nawet te najgorsze)To że my mamuśki jesteśmy tak bardzo przeczulone - to nasz problem.Równie dobrze można rozpaczać - że obca baba nachyla sie nad naszym dzieckiem, dotyka je, pielęgnuje, karmi - toć to horror - be mama - jak wogóle może pracować i zostawiać dziecko w rękach obcej baby (teściowa to też przecież obca baba)- to horror, to chore itd...Nie dajmy się zwariować !!!Moje maleństwo wcale nie było zestresowane ani w żłobku, ani u niani. Bez płaczu, bez rozpaczy (no, może poza paroma dniami w 8 m-cu - a jest to normalny etap w życiu dzieka) I tu i tu zaczynałam od zapoznawania dziecka z miejscem i osobami które miały się nim zajmować. Na słowa że idziemy do niani i niania czeka - Mikołaj sam przynosi buty i kombinezon - a jak się po niego idzie - czasem jest kłopot bo "chyba u niani lepiej" - i nie chce iść do domu. I chyba tylko z tego powodu powinnam się użalać nad tą całą sytuacją.
    • Gość edziecko: Zilka Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 20.02.03, 22:47
      Wiecie co chyba jak już ktoś napisał wyżej chyba trochę demonizujecie ;) to przebywanie dziecka w innym mieszkaniu :what: Przecież to mieszkanie opiekunki nie zmienia się codziennie i dziecko się przyzwyczaja.Ja wożę Florkę do opiekunki z kilku powodów:1. Ja mieszkam 30 minut samochodem od mojej pracy, opiekunka 5 minut. Dzięki temu chociaż pracuję praktycznie od 3 miesiąca życia Florki ona była/jest cały czas tylko na cycu i poza nieliczymi wyjątkami tylko "z cyca". A jak ją przestanę karmić to wiem, że i tak będę do nich wpadać, gdyby były u mnie w domu nie miałabym takiej możliwości.2. Dzięki temu jesteśmy ta godzinę dziennie razem dłużej, w samochodzie można "pogadać" (hm... z półroczniakiem???) i ze soba "pobyć".3. U opiekunki jest jej rodzina, mąż i 13 letnia córka i wszyscy nad Florka ciumkają z wielkim zachwytem, jak się jednemu znudzi to drugie zaczyna :grin: Myślę, że jest to jeden z powodów dla których Florek jak tak nieustannie uśmiechniętym dzieckiem.4. Czasami opiekunka przyjeżdża do nas jak chcę popracować w domu, idą wtedy na spacer.5. Nie ma żadnego pakowania betów co ranek bo Florka ma swoje łóżeczko, kupę zabawek, matę, ubranka na wszelki wypadek, pieluchy i inne utensylia u opiekunki, tylko im uzupełniam zapasy.6. Ja bym zwariowała siedząc z Florką cały dzień w domu sama więc nie chcę wymagać tego od opiekunki ;)7. I wreszcie ostatnie, najważniejsze - sama sobie jestem szefem więc - mniej więcej - jeżdżę do pracy o której chcę, nie ma mowy o budzieniu Florki o 6 rano czy coś w tym stylu.Podsumowując mój przydługi wywód - to chyba jest bardzo indywidualne. Zależy od dziecka, opiekunki, jej i naszych warunków lokalowych, odległości między miejscami zamieszkania i pracą, możliwościami spacerowymi, etc. pozdrawiam cieplutko,zilka :)
    • Gość edziecko: Martka Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 21.02.03, 10:29
      Cześć,U mnie to opiekunka przychodzi do dziecka. Chciałam tak dlatego żeby dziecko było w swoim otoczeniu, szczególnie na początku kiedy rozstanie z mamą jest stresem a tu jeszcze nowe otoczenie.Poza tym wydaje mi się że tak jest lepiej dla dziecka. Słyszałam kiedyś przez przypadek rozmowę dwóch kobiet z których jedna była własnie opiekunką, a dziecko miała w swoim domu. Powiedziała że jest zadowolona z takiej sytuacji, bo niby pilnuje dziecka a przy okazji posprząta sobie, ugotuje obiad itd...Wiem, że jedynym zajęciem mojej opiekunki jest zabawa i opieka nad dzieckiem, bo nie ma innych zajęć (no moze poza podgrzaniem dziecku jedzenia).Życzę dobrego wyboru,Marta
    • Gość edziecko: AGKO Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 26.02.03, 11:56
      OCZYWISCIE ZE NIANIA DO DZIECKA!!! CZY WYOBRAZASZ SOBIE PRZY KILKUNASTO STOPNIOWYM MROZIE ZAWOZIC DZIECKO DO O B C E G O DOMU? NA DODATEK O 6,30 ? I WYPOSAZAC NIANE W FOTELIK DO KARMIENIA, LOZECZKO I INNE NIE W KAZDEJ CHWILI POTRZEBNE ALE NIEZBEDNE RZECZY?
      • Gość edziecko: adadozet Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 26.02.03, 12:30
        HejA nie wydaje Ci się że w sumie są to zbędne akcesoria - fotelik, łóżeczko i te inne niezbedne rzeczy.Kiedyś ich nie było - a ludzkość ma sie dobrze.Do niani najważniejsze rzeczy zawozi się raz - resztę w razie życzeń i uzgodnień z nianią.Dzieciątko się bardzo szybko przyzwyczaja do wczesnego wstawania - bynajmniej my nie mamy z tym problemu.Choć oczywiscie kocham soboty i niedziele kiedy nie musimy rano wstawać (ja muszę bo wykłady się znowu zaczynają buuu...)Aaa.. jeszcze apropo tych prac domowych w domu niani - ja mojej tego nie bronię, niech sobie sprząta, gotuje itd. - u niej Mikołajem zajmuje się cała rodzina, a moje dziecko NIE CHCE od niej wychodzić i to jest jedyny mój powód do rozpaczy.Oportunistka AniaZ
        • Gość edziecko: guest Re: Dziecko do niani czy niania do dziecka? IP: *.* 26.02.03, 14:42
          Wiecie trochę was zadziwię ale ja jako mama nie miała bym nic przeciwko temu żeby prowadzić dziecko do opiekunki.Sama opiekowałam się przyprowadzaną do mnie roczną dziewczynką.Dziecko było przyprowadzane ok 7 rano jak rodzice szli do pracy (ja mieszkam akurat po drodze na przystanek).Zostawała u mnie do 17.Siedząc w domu z moją 3 letnią wtedy Olą zajmowałam się dwójką dzieci i domem.Jej rodzice stwierdzili że tak jest dobrze a ja siedząc w domu miałam dodatkowe parę groszy.Mała miała u mnie pieluchy,mleko i zupkę w słoiczku na wypadek gdybym na obiad robiła coś czego niestety rocznemu dziecku się nie daje.Robiłam obiady dla nas a przy okazji ona jadła z nami, bo tak się umówiłam z jej rodzicami.Nie odczułam żeby czuła się obco.Miała towarzystwo i ona i moja córcia.Zabawki jak przy każdym dziecku są w domu, więcej nawet miałam dla niej czasu niż rodzice.Mała bardzo chętnie do nas przychodziła a jak przychodził weekend to płakała bo chciała do OLI.:)Dziecko tak samo obco może się czuć na początek w przedszkolu jak u niani.A nawet dodam, że w przedszkolu nikt nie będzie miał tyle czasu dla niego co niania choćby u siebie w domu.A pozatym nikt nie zostawia chyba od razu dziecka na kilka godzin samego w obcym domu i z obcą osobą......Takie rzeczy robi się stopniowo, niezależnie czy u niani czy u siebie w domu! Niestety musieliśmy się przeprowadzić w inną część miasta i mała poszła do żłobkasad
Pełna wersja